moherowe pytania

08.07.05, 16:13
Mój brat ma się ożenić z wiejską dziewczyną której matka zbliżona jest do kół
babć moherowych. Czy taki związek jest zagrożony już na wstępie? Czy macie
jakieś doświadczenie i przemyślenia?
    • psychopata.z.borderline kolejne moherowe pytanie 08.07.05, 16:20
      Jasiu: gdzie jest Bóg?
      katechetka: Bóg jest wszędzie
      Jasiu: u dziadka w piwnicy też?
      katechetka: oczywiście, ze tak. jak wszędzie to wszędzie
      Jasiu: a nie prawda bo dziadek nie ma piwnicy
    • yoosh Re: moherowe pytania 08.07.05, 16:45
      Na wstepie trzeba ustalic jaki typ nakrycia glowy zamierza przywdziac przyszla
      malzonka.
      • tre123 Re: moherowe pytania 08.07.05, 16:51
        yoosh napisała:

        > Na wstepie trzeba ustalic jaki typ nakrycia glowy zamierza przywdziac
        przyszla malzonka.

        Małżonka ma najlepsze chęci ale pytanie: jak długie ręce ma moher?, jaki wpływ
        na dalsze życie będzie miało dzieciństwo moherowe?
        Dodam że matka moherowa nigdy nie pocałowała swojego męża, nie mówi rano dzień
        dobry ani wieczorem dobranoc itd...

        • yoosh Re: moherowe pytania 08.07.05, 16:56
          a jak się zapatruje przyszla zona wzgledem swojej matki w sprawie zasadniczej?
          Popiera czy olewa?
          • tre123 Re: moherowe pytania 08.07.05, 17:04
            yoosh napisała:

            > a jak się zapatruje przyszla zona wzgledem swojej matki w sprawie zasadniczej?
            > Popiera czy olewa?

            Do kościoła chodzi w niedziele, majowe, czerwcowe, czasem jaki rózaniec lub
            wizytka po drodze
            Martwią mnie bardzo sprawy intymne i wogóle okazywanie uczuć. O ile z grubsza
            wiadomo, przyszły teść dostępował łoża małżeńskiego dopóki dwa razy nie
            zaprokreował. potem basta. Poza tym pełna kultura i nigdy "brzydkiego" słowa w
            domu. Jak dzieciństwo spedzone w takiej atmosferze może rzutować na przyszłość,
            i czy takie dziecko dziś prawie panna młoda, wogóle wie że na moher to tylko
            bojówka może pomóc?
            • yoosh Re: moherowe pytania 08.07.05, 17:11
              chodzic moze dla pozoru,chodzi o jej wewnetrzne przekonania,jak dalece poddala
              sie zdewoceniu.Jak dalece ta dziewczyna jest posluszna zaleceniom matki-to jest
              istotne.
              Sposob wyrazania uczuc powinien byc juz teraz widoczny-czy mlodzi maja tylko
              kontakt werbalno-wzrokowy ze soba?
              Dzieci rodzicow palacych albo sami kopca jak smoki albo nie mogą spojrzec na
              papierosy.Tak jest i tu-wynik trudno do przewidzenia bez blizszego
              poznania.Niemniej pewne oznaki wte lub wewte powinny juz byc zauwazalne.
              • tre123 Re: moherowe pytania 08.07.05, 17:26
                yoosh napisała:

                > chodzic moze dla pozoru,chodzi o jej wewnetrzne przekonania,jak dalece
                poddala sie zdewoceniu.Jak dalece ta dziewczyna jest posluszna zaleceniom matki-
                to jest istotne.
                > Sposob wyrazania uczuc powinien byc juz teraz widoczny-czy mlodzi maja tylko
                > kontakt werbalno-wzrokowy ze soba?

                Nigdy w życiu nie przeciwstawiła się. Próby spełzły na niczym. To jest wiadome
                młoda z nażeczonym, nie wyobraża sobie pójścia pod rękę we własnej wsi gdzie
                indziej pewnie też o pocałunku nie ma mowy

                • yoosh Re: moherowe pytania 08.07.05, 17:28
                  No to kicha:(
                  ale może bratu to odpowiada? Taka zona z zasadami?
            • witch-witch Re: moherowe pytania 08.07.05, 17:14

              A jaki zawód i zainteresowania ma dziewczyna, czy jakiś interesujący, czy też
              konserwatywny. Trudno ci teraz cokolwiek doradzać, bo może jej matka jest
              całkiem okej i tylko na zapas się martwisz. Ale w sumie też to rozumiem,
              nienawidzę moherów no chyba że rękawiczki...:))))
              __________
              • tre123 Re: moherowe pytania 08.07.05, 17:28
                witch-witch napisała:

                >
                > A jaki zawód i zainteresowania ma dziewczyna, czy jakiś interesujący, czy też
                > konserwatywny. Trudno ci teraz cokolwiek doradzać, bo może jej matka jest
                > całkiem okej i tylko na zapas się martwisz. Ale w sumie też to rozumiem,
                > nienawidzę moherów no chyba że rękawiczki...:))))
                > _
                uczyła się w dużym mieście. matka nigdy nie przeklina, jeśli przeklniesz na jej
                podwórku bo się przewróciłaś może wezwać policję_________
                • witch-witch Re: moherowe pytania 08.07.05, 18:22
                  tre123 napisała:

                  > witch-witch napisała:
                  >
                  > >
                  > > A jaki zawód i zainteresowania ma dziewczyna, czy jakiś interesujący, czy
                  > też
                  > > konserwatywny. Trudno ci teraz cokolwiek doradzać, bo może jej matka jest
                  > > całkiem okej i tylko na zapas się martwisz. Ale w sumie też to rozumiem,
                  > > nienawidzę moherów no chyba że rękawiczki...:))))
                  > > _
                  > uczyła się w dużym mieście. matka nigdy nie przeklina, jeśli przeklniesz na jej
                  >
                  > podwórku bo się przewróciłaś może wezwać policję_________
            • ziemiomorze Re: moherowe pytania 08.07.05, 18:22
              Jakos nie bardzo wiadomo, czy problemem tego watku jest zenujace wydanie
              snobizmu (lęk przed spospolitowaniem sie brata przez mezalians z prosta
              pastereczka) czy tez obawa przed oddziedziczeniem zaburzen wzorca zwiazku.
              • psychopata.z.borderline Zet 08.07.05, 18:31
                mąż mojej znajomej ma rodziców "moherów" a jest jak najbardziej normalnym,
                bardzo inteligentnym i wykształconym człowiekiem. jest ludzki (tez zawód
                wykonywany zobowiazuje kolege)
                nie mozna w ten sposób oceniac ludzi. jak wiadomo, niektórzy powielaja wzorca,
                inni wyciagaja wnioski. a autor jak widac nie dorósł...
            • andy_b Re: moherowe pytania 08.07.05, 20:55
              tre123 napisała:

              > > a jak się zapatruje przyszla zona wzgledem swojej matki w sprawie zasadni
              > czej?
              > > Popiera czy olewa?
              >
              > Do kościoła chodzi w niedziele, majowe, czerwcowe, czasem jaki rózaniec lub
              > wizytka po drodze
              > Martwią mnie bardzo sprawy intymne i wogóle okazywanie uczuć. O ile z grubsza
              > wiadomo, przyszły teść dostępował łoża małżeńskiego dopóki dwa razy nie
              > zaprokreował. potem basta. Poza tym pełna kultura i nigdy "brzydkiego" słowa w
              > domu. Jak dzieciństwo spedzone w takiej atmosferze może rzutować na przyszłość,

              O żesz... No ja bym szerokim ominął, ale miłość nie wybiera.
              Ale, ale, nie za bardzo się o brata troszczysz? To jego życie, jego sprawa i
              jego panna młoda, nie?
    • bba4 Re: moherowe pytania 08.07.05, 18:26
      a może tak bys sie zajął soba
      zamist węszyć.....
      • psychopata.z.borderline no właśnie... 08.07.05, 18:32

    • andy_b Re: moherowe pytania 08.07.05, 20:53
      tre123 napisała:

      > Mój brat ma się ożenić z wiejską dziewczyną której matka zbliżona jest do kół
      > babć moherowych. Czy taki związek jest zagrożony już na wstępie? Czy macie
      > jakieś doświadczenie i przemyślenia?

      To zależy od tego, na ile sama dziewczyna jest do tych kręgów zbliżona. No i czy
      Twój brat jest. Ale jak nie jest a ona się od rodzinki nie odcięła no to będzie
      cienko...
    • rybolog Nie ma szans... 08.07.05, 21:44
      Wy im tego nigdy nie wybaczycie...Chlopak sie predzej czy pozniej ugotuje. A
      jak jeszcze malzonka co roku bedzie chciala jechac na moherowe zniwa, to on
      tego nie wytrzyma. No nie wytrzyma.
      • procesor Re: Nie ma szans... 08.07.05, 22:32
        a mnie fascynuje u autorki znajomośc intymnych szczegółów z zycia przyszłych
        teściów jej brata..

        ten in spe teść tak wszystkim opowiada o tym że po sprokreowaniu sie więcej łóża
        małżonki szanownej nie widział?? czy córeczka tak opowiada? czy sąsiedzi??
        hm??
        • rybolog Re: Nie ma szans... 08.07.05, 22:36
          Wiesz, brat autorce wstyd przynosi...z wiesniaczka sie zadaje. W jakiej
          sytuacji to autorke stawia? Tragicznej...
          • procesor Re: Nie ma szans... 08.07.05, 22:39
            a mnie dzis zafascynował post na FSpłeczeństwo
            cytacik z watku o ślubach kościelnych :

            "Znam parę, która wybierała kościół ze względu na długość nawy głównej (panna
            młoda mogła dłużej iść i być podziwianą), znam także parę, która podczas ślubu
            nie miała bladego pojęcia kiedy należy usiąść, kiedy wstać, nie mówiąc już o
            uklęknięciu. Na pytanie po co im ślub kościelny, para zgodnie odpowiedziała, że
            to taka fajna impreza i zdecydowanie bardziej widowiskowa niż USC, poza tym w
            kościele jest lepsza akustyka. Pan młody dodał, że on taki ślub traktuje jak
            wypożyczenie sali i wodzireja. No różne po prostu bywają powody, aczkolwiek
            dojrzałe na pewno nie są."

            dla zainteresowanych:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=26139670&a=26207416
        • marusia_ogoniok [...] 12.07.05, 11:42
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja