cicha_1
15.07.05, 17:22
Nie wiem, czy tylko ja to tak odczuwam, ale terapeuta w swoim czasie stał się
dla mnie wrogiem. To dość dziwne, bo z założenia powinna to być osoba, która
ma nam pomóc, a doszło do tego, że nie chciałam z nim rozmawiać, bo po prostu
mnie wkurzał tym, co mówił. To moja wina, czy jego? Jak można rozwiązać taką
sytuację?
Czy ktoś jeszcze ma takie odczucia?