Dodaj do ulubionych

nadmiar wyobrazni

IP: 216.191.157.* 13.08.02, 16:14
no i tak - moja dwojka dzieciskow jest gdzies sobie w zalewanej woda slowacji
czy juz moze innej austrii. sa tam cala grupa, sa madrzy, inteligentni, maja
wystarczajaco srodkow by sobie poradzic ale... dodowe serduszko bije nerwowo
gdy tylko dodowa wyobraznia zacznie podsuwac rozne mozliwosci, co sie moze
przytrafic...
eh, ta wyobraznia - niby czlowiek wie, ze wszystko bedzie ok albo, ze nawet
w domu kazdemu cos sie moze przytafic i jeszcze to, ze oni sa juz prawie
dorosli a dodo nie kura, ale...
tez tak macie? ten kurzy strach o ukochanych?
Obserwuj wątek
    • roseanne Re: nadmiar wyobrazni 13.08.02, 16:35
      czasami tak mam, zwlaszcza, gdy chodzi o sytuacje nietypowe, poza szklone.
      glupio powiedziec " nie martw sie" ,bo sytuacja zbyt powazna, ale trzymaj
      sie :)


      pozdrowienia zaoczne z wakacji, pakujac sie do autka stukam
    • Gość: kamfora Re: nadmiar wyobrazni IP: 62.29.248.* 13.08.02, 16:36
      Ach, Dodo...:-)

      Dokładnie tak, jak piszesz!
      Ileż ja siebie "naprzekonuje" zawsze, że przecież...
      że juz dorosły...ze nie mogę sie zachowywać jak kwoka...
      Po prostu..."samo się mi jakoś boi ;-)

      Staram się nie okazywać, jak wraca z kolejnych
      wędrówek czy innych "podnamiotów", ale...

      Może wszystkie matki tak mają?
      (nawet kiedys miałam ochotę pisać na forum jako "kwoka" właśnie, żeby
      przypominać sobie, kim nie być w realu ;-)

      Pozdrawiam
      • Gość: dodo miedzy nami kwokami IP: 209.226.65.* 14.08.02, 19:03
        a w moim kwoczeniu najbardziej mnie zlosci, ze ten stary kogut - tatus moich
        kurczatek w ogole sie nie przejmuje. on wie(!!!), ze wszystko bedzie ok.
        i pewnie ma racje, bo wlasciwie zawsze jest tak jak on wie ale skad on to wie?
        skad taki kogut moze wiedziec cos, czego nie wie mama-kura?
        wszystkie facety tak maja, ze wiedza?
        • kamfora :-))) 14.08.02, 19:57

          Nie wierze, Dodo, w te "wiedze" i "nieprzejmowanie sie" kogutow...
          Nadrabiaja mina, i tyle ;-)

          Z wiekiem jakby bardziej musza nadrabiac, szczegolnie w stosunku
          do wnukow. Moj tesc zawsze "sluzy" swoja wyobraznia, gdybym ja przypadkiem
          bala sie niedostatecznie ;-) Ma za duzo wolnego czasu na ogladanie
          w telewizji wszystkich tych okropnych rzeczy, ktore tylko czyhaja
          na jego ukochanego wnuka, az dziadek po nocach spac nie moze i srodki
          na uspokojenie brac musi...

          Pozdrawiam
          (Masz jakies wiesci od swoich Pisklakow?)

          :-))
          Ba.
          • Gość: dodo wiesci IP: *.sympatico.ca 15.08.02, 14:10
            wiesci sa takie sobie. mlodzi sa w bratyslawie w hotelu. juz sie zglosili do
            pomocy przy ladowaniu piaskiem workow - dobre dzieci wychowane na ideach
            wolontaryzmu (3 z kanady, 2 z australii i 2 ze stanow).
            juz nawet wiedza, ze jezeli hotel bedzie ewakuowany, to z grupa innych
            ochotnikow zajma sie organizacja swietlicy dla dzieci i gotowaniem dla
            ewakuowanych. jak widac - "przygoda" wakacyjna trwa.
            a moj maz podchodzi do tego z pelnym stoicyzmem pod haslem "zobacza prawdziwe
            zycie". niech mu bedzie, ja tylko mam nadzieje, ze nie zrobia nic glupiego
            i ze gdyby nawet bardzo chcieli popisac sie brawura, to rozsadni slowacy kolo
            nich, im na to nie pozwola. idzie wielka woda a moje kurczaki tam bez mamy...
    • cyntia1 Re: nadmiar wyobrazni 15.08.02, 14:56
      Jestem tak samo jak Ty bojacą się ciągle mamą i żoną. I tak jak u Ciebie mój
      kogucik zawsze spokojny. Ale jak ktoś nie wraca, albo ma wyłączoną komórkę to
      chodzę od szafy do okna i zastanawiam się, że mnie i moim bliskim nic się
      jeszcze złego nie przytrafiło, ale kiedyś może być ten pierwszy raz. Dookoła
      tyle nieszczęść, choćby ostatno kolega z pracy męża miał wypadek jak wracał z
      urlopu. On na miejscu, roczny synek po tygodniu w szpitalu, żonie curce
      praktycznie nic się nie stało. I jak tu się nie denerwować?
      Ja jak byłam młoda to bardzo lubiłam szybką jazdę samochodem, a teraz zwłaszcza
      jak kurczaczki są na pokładzie to serce mi podchodzi do gardła jak kogucik za
      bardzo szarżuje.

      I tak sobie myśle, że wolę sę tak do końca życia bać niż....

      A z tego co piszesz to Twoi są zupełnie bezpieczni, bedą mieć super wspomnienia
      i szpanowania w szkole na parę tygodni i coś dobrego robą, więc się martw, ale
      troche mniej.

      Pzdr:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka