Gość: dodo
IP: 216.191.157.*
13.08.02, 16:14
no i tak - moja dwojka dzieciskow jest gdzies sobie w zalewanej woda slowacji
czy juz moze innej austrii. sa tam cala grupa, sa madrzy, inteligentni, maja
wystarczajaco srodkow by sobie poradzic ale... dodowe serduszko bije nerwowo
gdy tylko dodowa wyobraznia zacznie podsuwac rozne mozliwosci, co sie moze
przytrafic...
eh, ta wyobraznia - niby czlowiek wie, ze wszystko bedzie ok albo, ze nawet
w domu kazdemu cos sie moze przytafic i jeszcze to, ze oni sa juz prawie
dorosli a dodo nie kura, ale...
tez tak macie? ten kurzy strach o ukochanych?