Gość: Agnieszka11
IP: 195.136.3.*
14.08.02, 13:16
Witam wszystkich
Nigdy nie myslałam, że bedę miała taki problem, zawsze wydawało mi się, że
nie jestem zazdrosna a jednak...
Byłam z chłopakiem od wielu lat, wydawało mi się, że jesteśmy fajną parą,
chyba było ok, chociaż jakieś pół roku temu coś się popsuło. Trochę dlatego,
że mnie wydawało się, że już czas na zalegalizowanie naszego związku, a jeśli
nawet nie czas to chciałam czuć jego gotowość. A on twierdził, że nie jest
gotowy i małżeństwo go nie interesuje.
Przede wszystkim jednak nie czułam , że jemu na prawdę zależy, że faktycznie
nie dojrzał, nie czułam, że jestem jedyna (a może nie powinnam się tym
przejmować? moze to tylko jakieś śmieszne ideały dot. związków a one po
prostu czasami są...chłodniejsze? zwyczajne?)
W każdym razie zerwaliśmy ze sobą ok. 3 miesiące temu.
I jakieś 2 tygodnie temu zdecydowaliśmy, że jednak warto spróbować jeszcze
raz.
I zaczął się problem - nie mogę przestać myśleć o tym co on robił przez ten
czas, z kim się spotykał. Wiem, ze coś tam sie działo, była jakas dziewczyna
i strasznie mnie to boli. Bo tak szybko znalazł sobie pocieszenie. Nie mogę
przestać o tym myśleć gdy jesteśmy razem i zastanawiam się czy to kiedyś
minie.
A może takie powroty nie mają sensu?
I czy ma sens pytanie o przeszłość?
Nie piszę o miłości, bo to wydaje mi się oczywiste, nie próbowałabym jeszcze
raz gdyby jej nie było.
Pozdrawiam,
Agnieszka