Dodaj do ulubionych

bałaganiarz!

01.08.05, 12:03
Kobiety Drogie, opinie forum męskiego również mile widziane, czy Wy macie
jakiś sposób na faceta bałaganiarza? Mieszkam z takim właśnie Kochanym
Bałaganiarzem i od 1,5 roku nie mogę znaleźć sposobu na nauczenie go porządku.
Objawy typowe: nic nie jest robione, sprzatane od razu, porozwalane puste
pojemniki po czymś co właśnie wykorzystał (odległość do kubła ze śmieciami
0,5m), rozwalone rzeczy do ubrania, narzędzia typu śrubokręt, obcęgi w
kuchni, kartony na środku podłogi zalegają bezterminowo - jemu to nie
przeszkadza, proste czynności domowe są zbyt ciężkie i czasochłonne, by
wykonać je od razu, lepiej zostawić tej drugiej osobie, niech sprzątnie. A ja
mam tylko 2 ręce i nie chcę sprzątać za dwóch. Nie sprzątam więc po nim - 0
efektu = bałagan, groźby, prośby - 0 efektu = bałagan. Może istnieje jakiś
sposób?
Obserwuj wątek
    • xy2 Re: bałaganiarz! 01.08.05, 12:05
      nie ma sposobu na bałaganiarza, to jest natura, nie zmienisz go i nawet nie
      próbuj. Piszesz, ze jest kochany. Jak Was stać, raz w tygodniu moze ktos zrobic
      za Was porządki
    • alaaa6 Re: bałaganiarz! 01.08.05, 12:15
      olivka29 napisała:

      > Kobiety Drogie, opinie forum męskiego również mile widziane, czy Wy macie
      > jakiś sposób na faceta bałaganiarza? Mieszkam z takim właśnie Kochanym
      > Bałaganiarzem i od 1,5 roku nie mogę znaleźć sposobu na nauczenie go porządku.
      > Objawy typowe: nic nie jest robione, sprzatane od razu, porozwalane puste
      > pojemniki po czymś co właśnie wykorzystał (odległość do kubła ze śmieciami
      > 0,5m), rozwalone rzeczy do ubrania, narzędzia typu śrubokręt, obcęgi w
      > kuchni, kartony na środku podłogi zalegają bezterminowo - jemu to nie
      > przeszkadza, proste czynności domowe są zbyt ciężkie i czasochłonne, by
      > wykonać je od razu, lepiej zostawić tej drugiej osobie, niech sprzątnie. A ja
      > mam tylko 2 ręce i nie chcę sprzątać za dwóch. Nie sprzątam więc po nim - 0
      > efektu = bałagan, groźby, prośby - 0 efektu = bałagan. Może istnieje jakiś
      > sposób?

      moze przestan po nim sprzatac...
      tak ze trzy tygodnie.;)
      • xy2 Re: bałaganiarz! 01.08.05, 12:16
        znajac naturę bałaganiarza (a znam ją wyjątkowo dobrze), po 3 tygodniach sam
        zatrudni pomoc;)
    • qw5 Re: bałaganiarz! 01.08.05, 12:16
      Parę klapsów albo pasem?

      Nie wiem, bo raczej stoję po tej stronie barykady co on. I muszę Ci powiedzieć,
      że my bałaganiarze też mamy cieżkie życie. Nigdy nie wiemy, gdzie co jest. A
      zawsze tego potrzebujemy na wczoraj, w momencie gdy każda sekunda się liczy.
      Mamy 2 razy więcej roboty. Jest to antypedagogiczne dla dzieci (taki wzór)
      Musimy słuchać mówiąc delikatnie uwag, tak jakbyśmy nie mieli prawa zostawiać
      swoich rzeczy, gdzie chcemy w wolnym kraju w końcu. Jest to strasznie
      psychicznie nieprzyjemne. A już najgorsze jest to, kiedy musimy na ten bałagan
      patrzeć.
      Próbuję tak trochę wyciągnąć z Ciebie empatii:))
      • blue18 Re: bałaganiarz! 01.08.05, 12:32
        Też miałam taki problem z moim ukochanym - swoim bałaganiarstwem doprowadzał
        mnie do płaczu (dosłownie).
        Gdy mu zwracałam uwagę, że "mamy bałagan", rozglądał się dookoła i pytał zupełnie
        serio "gdzie", a mieszkanie wyglądało tak, jakby ktoś właśnie włamanie zrobił.
        Znudziło mi się sprzątanie po nim, nawet nie chciałam dać mu nauczki - wyszło
        zupełnie naturalnie. Po 3 m-cach życia w brudzie role się odwróciłay. Teraz
        ja "nie widzę" bałaganu, a on zakasuje rekawy i sprząta :) Nie jest idealnie czysto,
        ale zawsze to krok do przodu.
        Jeszcze jedna rada dla kobiet: Facet to nie dziecko - niech pamięta, gdzie zostawił
        klucze, albo dokumenty samochodu. Przestałam mu podpowiadać, gdzie, co zostawił
        (chociaż zawsze wiem). Śmieszy mnie nawet, jak się ciska po mieszkaniu, szukając
        karty do bankomatu, która leży pod jego nosem :)) Niech sie nauczy!!!
        • olivka29 Re: bałaganiarz! 01.08.05, 12:40
          Też przestałam sprzątać, ale jego ciężko się reformuje, bo jemu nie przeszkadza
          bród i bałagan, nie peszy go, że ludzie wchodzą do domu i widzą ten
          rozgardiasz. Nie odkurza NIGDY sam - zawsze muszę prosić, a proszę dopiero
          wtedy jak toniemy w kłakach (mamy psa, który obficie linieje) i jakoś ciągle
          zapomina, że mam alergię na sierść. A ja sprzątam, bo jak patrzę np. na brudny
          sedes to mi się niedobrze robi. Jak w ogóle mozna siadać na brudnym sedesie.
          Jeśli przestanę sprzatać, nikt nie będzie sprzątał. Raz wetknęłam mu do torby,
          którą zabiera do pracy jego brudne rzeczy (chyba gacie+skarpetki), a on zamiast
          sie przejąć, to płakał w pracy ze smiechu! Pewnie dlatego, że nikt go nie
          widział jak otwierał torbę.
        • zza_krzaka Re: bałaganiarz! 01.08.05, 12:53
          blue18 napisała:
          .......
          Do blue18 dodam, że pomógł mi szczeniak(parę jego ważnych
          rzeczy zniszczył), a po pół roku dla utrwalenia
          nawyku sprzątania tego co ważne - drugi szczeniak:DDDDDDDD
          Bałaganiarzem został do dzisiaj, ale duuuuuuużo mniejszym
    • itsmeagain Re: bałaganiarz! 01.08.05, 13:17
      to sie nie nazywa "balagan" tylko "nielad artystyczny" ;)
      • xy2 Re: bałaganiarz! 01.08.05, 13:24
        "Teraz na mysl, ze powinienem zabierac sie za porządki (bo zbliza sie dzien
        mojego wyjazdu), ogarnia mnie niechec i bezgraniczne zmeczenie...
        lubie, zeby w pokoju panował bałagan, ponieważ stwarza on wrażenie jakiegos
        życia, jest namiastą intymności i ciepła, jest dowodem (co prawda złudnym, ale
        jednak)...
        W pokoju pedantycznie wysprzątanym czuje sie drętwo i samotnie, uwieraja mnie
        wszystkie linie proste, kanty mebli, płaszczyzny ścian, razi cała ta obojętna i
        sztywna geometria, całe to mozolne i skrupulatne uszykowanie, które istnieje
        jakby samo dla siebie, bez śladu naszej obecności..."

        Ryszard Kapuściński
        • itsmeagain Re: bałaganiarz! 01.08.05, 15:38
          a ja bardzo lubie porzadek tylko nie bardzo lubie sprzatac ;)
          • xy2 Re: bałaganiarz! 01.08.05, 15:47
            to tak jak ja:)
            tylko, że 10 małych dzieci nie byłaby w stanie tak nabałaganić, jak ja:)
    • yoosh Re: bałaganiarz! 01.08.05, 14:06
      Dla przeciwwagi maly epizod z zycia z tzw. porzadnickim:)

      Mialam okazje mieszkac kiedys z takim indywiduum.Z nim to nawet szybki numerek
      nie byl wcale szybki.Podczas gdy ja pozbywalam sie garderoby w mig rzucajac
      gdzie popadnie:),on:

      - z wielką ostroznoscia rozpinal guziki kosztownej koszuli
      - z pieczolowitoscia zawieszal ja na oparciu krzesla,wygladzajac wszelkie faldki
      - starannie ukladal spodnie w kant i przekladal przez krzeslo
      - na wymienionych wyzej ukladal bielizne
      - dalej szly skarpetki ulozone rownolegle/nie wiem po co?/
      - nastepnie sprawdzal troskliwym wzrokiem,czy aby nie grozi obsuniecie jakiejs
      czesci garderoby na podloze

      - kierowal wzrok w moja strone


      Calosc tej procedury trwala okolo 10 min. podczas ktorych ja doznawalam napadu
      konwulsyjnego smiechu obserwujac jego szczegoly anatomiczne :))))))))

      No ale potrafil mnie przynajmniej rozsmieszyc.

      A z jakim niesmakiem spogladal na moja klawiature ,wydlubujac jakies okruchy
      jakby wyjmowal robale :))))))))))))))))
      • m.malone No to juszko, pokazałaś dziewczynom 01.08.05, 16:04
        jakie upiorne zycie moze być z pedantem. Co ja mówię "może". Po prostu jest:)
      • andy_b Koszmarny typ! 01.08.05, 18:00
        O rany, coś okropnego. :-)
        Jakie to szczęście, że jestem normalny i ubranie rzucam na kupę za łóżkiem. ;-D
        • xy2 Re: Koszmarny typ! 01.08.05, 18:02
          pedanci maja cos w sobie
          • xy2 ale tylko tacy, którzy nie wymagaliby 01.08.05, 18:08
            że to ja po nich będę sprzątać:))))))

    • blue18 Re: bałaganiarz! 03.08.05, 02:51
      Ustalcie, że on sprząta np. w środy, a ty np. w soboty. Czasami działa.
      Inny sposób, który wypróbowałam: Przygotowałam worek na śmieci, do którego
      pakowałam wszystko (dosłownie), co rozrzucał po mieszkaniu i co mi przeszkadzało,
      nieważne czy były to dokumenty, czy ubrania, czy płyty. Worek pakowałam oczywiście
      do jego szafy. Nie podziałało w 100%, ale przynajmniej go denerwowało :) a to już
      coś.
      Ale muszę przyznać, że trochę Ci zazdroszczę i jednocześnie pocieszę być może :) A
      mianowicie: piszesz, że Twój partner ma narzędzia, np. śrubokręt. U nas to ja mam
      skrzynkę z narzędziami!!! To ja maluję ściany, kładę kafelki, wbijam gwoździe.
      Facet ma dwie lewe rączki - nawet firan nie potrafi zawiesić. Na to sposobu już
      chyba nie znajdę :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka