Dodaj do ulubionych

Boję się

17.08.05, 10:41
wszystkiego. Boję się szefa, boję się choroby, nie chodzę do lekarza, żeby
się nie dowiedzieć co mi jest, boję się samotności, boję się przyszłości,
boję się, że zmarnowałam sobie życie, boję się odludzia na którym mieszkam...
Stres odbiera mi apetyt. Przy wzroście 170 ważę 45 kg. To nie anoreksja. Więc
dlaczego? Czy jestem chora psychicznie???
Obserwuj wątek
    • qw5 Re: Boję się 17.08.05, 11:18
      No na pewno nie jesteś całkiem zdrowa. Powinnas pójść do psychologa.
      • tenesee Re: Boję się 17.08.05, 11:32
        Słowo psychologia to dla mnie tak zwana pusta koperta. Sama nie wiem
        Chyba potrzebuję psychiatry. I leków. Ale leki uzależniają
        • vlad-srollovnik Re: Boję się 17.08.05, 11:37
          antydepresanty nie uzależniaja, podnosisz sobie poziom serotoniny w sposób
          szybki i niezłożony i masz inne spojrzenie na świat.
          odstawiasz i nic sie nie dzieje, bo nie powoduje to nagłego obnizenia
          poziomu "hormonu szcześcia"
          • tenesee Re: Boję się 17.08.05, 11:47
            Brałam kiedyś prozak.Może za krótko, bo nie poczułam różnicy. Ale kryzysowy
            etap minął, myślałam, że to nie powróci
            • itakinie2 Re: Boję się 17.08.05, 12:00
              zeby leki antydepresyjne zaczely dzialac potrzeba kilku miesiecy
              A zeby sie wyleczyc
              ten czas - brania lekow -
              trzeba wykorzystac na przeprogramowanie myslenia :)
              bo czlek sie przyzwyczaja do sposobu reakcji
              na zdarzenia

              a zycie nie rozpieszcza
              trza sie uodpornic od srodka :)

              zadnych gwaltownych odstawien
              i naglych olsnien brania pelnych dawek

              - zdecydowanie
              i psychiatra i psycholog
              ale rozmyslnie :)


              • tenesee Re: Boję się 17.08.05, 12:12
                Pewnie masz rację. Tylko, że szukanie tych pomocnych profesji jakoś mnie
                przerasta..Znowu na gadaniu się skończy
                • itakinie2 ... 17.08.05, 12:38
                  spojrz w lusterko i pomoz tej fajnej dziewczynie :)
                  • tenesee Re: ... 17.08.05, 12:47
                    Ta dziewczyna to idiotka. I mówię o tym z całą odpowiedzialnością
                    A psychiatra to w końcu obcy człowiek
                    • itakinie2 nie idiotka tylko wariatka! 17.08.05, 13:09
                      a z tym juz trudniej ;)))
                      mniej konkretnie :)
                      bo moze sie wydawac ze wariatka to...
                      szczesciara! :)

                      Co z tego ze obcy?
                      Jak sie na bliskich nie ma co ogladac
                      bo oni poglebiaja problem zamiast pomoc i juz zaufania nie ma
                      to trza poszukac innego sposobu na autopomoc

                      jesli wiary juz nie ma
                      zawsze pozostaje wiedza
                      Poczytaj Kępińskiego "Melancholie"
                      na poczatek


                      • tenesee Re: nie idiotka tylko wariatka! 17.08.05, 13:33
                        szczęściara niestety nie, chociaż obiektywnie rzecz biorąc nie powinnam
                        narzekać. Inni mają gorzej. Nie mają co jeść, nie mają dachu nad głową...
                        Szczęśliwi ci, których nie ściska wiecznie w gardle, którzy potrafią jeść z
                        przyjemnościa i cieszą się drobnymi rzeczami bez poczucia, że to wszystko nie
                        tak miało być...
                        Melancholię czytałam. Resztę zresztą też. Kiedyś miałam taką psychologiczną
                        fazę. Dziś myslę, że psychologia to nauka dość płynna
                        • itakinie2 no to pracuj! 17.08.05, 14:08
                          pracuj nad soba - nad ta bidula z lusterka.
                          Zapal w niej swiatelka...
                          Dzisiaj dol a jutro musi byc gora...
                          "zeby sie tylko chcialo chciec" powiesz
                          ale musisz popracowac nad tym, zeby wyrzucic z siebie takie slowa

                          Nie tylko psychologia jest plynna
                          Ty jestes plynna, ja...
                          Ale czasem milo poplynac
                          i to nie tylko
                          w czerpanie przyjemnosci
                          z autodestrukcji
                          Trzeba to tylko w sobie zobaczyc,
                          ze to co robisz
                          to jest czerpanie przyjemnosci z wlasnego bolu.
                          Gdy to dostrzezesz,
                          gdy zobaczysz,
                          ze to wolanie o pomoc
                          - powolne samobojstwo

                          to moze sie otrzasniesz
                          moze zaczniesz cos robic
                          zeby sobie pomoc...
                          bo jest po co chciec zyc....

                          • tenesee Re: no to pracuj! 17.08.05, 20:45
                            Pracuję nad sobą, a przynajmniej się staram. Staram się nie popadać w doły, ale
                            to nie takie łatwe
                            W każdym razie dzięki Itakinie
                            • itakinie2 :) 18.08.05, 07:58
                              najlepszym lekarstwem sa Przyjaciele :)
            • vlad-srollovnik bo prozac to nie viagra 17.08.05, 12:19
              chociaż o viagrze mówili, że jest podobna rewelacja jezeli chodzi o skutki-
              działa.

              jest jednak róznica zasadnicza: prozak zaczyna działać po mniej wiecej 2-3
              tygodniach stosowania, nie obiecuje "cudów", a przy redukcji stresu za pomoca
              prozacu viagra nie jest potrzebna:)
              • tenesee Re: bo prozac to nie viagra 17.08.05, 12:34
                Cierpliwość nigdy nie była moją zaletą
                Szkoda, że recept nie wystawiasz ;)
                • vlad-srollovnik Re: bo prozac to nie viagra 17.08.05, 12:36
                  nie można robić wszystkiego, ja na razie konstruuje samoloty;)
                  • tenesee Re: bo prozac to nie viagra 17.08.05, 12:45
                    hmmm, też kiedyś konstruowałam, w wieku 10 lat
                    • vlad-srollovnik Re: bo prozac to nie viagra 17.08.05, 12:50
                      ja też, szczególnie wtedy, jak na lekcjach mi sie nudziło

                      później rodzice byli wzywani do szkoły i sie śmiali:))
                      • tenesee Re: bo prozac to nie viagra 17.08.05, 13:04
                        mnie szybko przestało to interesować
                        i już nie lubię samolotów, to kolosalny stres, nieraz zastanawiłam się jak
                        ludzie mogą sobie tak spokojnie chodzić w przjściu czy bezstresowo jeść, chyba
                        nie mają wyobraźni, albo moja jest skrzywiona
                        • qw5 Re: bo prozac to nie viagra 17.08.05, 14:47
                          Teraz już rozumiem, dlaczego jedzenie nie chce Ci przechodzić przez gardło.
                          Wszystko przez te samoloty:) I tak twierdzę, że najgorsze jest korzystanie
                          z toalety.

                          Serio mówiąc - idź do lekarza. Do stracenia masz najwyżej +/- pół godziny czasu.
                          Farmakologia może pomóc, ale raczej sama nie załatwi sprawy.

                          A psychologia to nauka płynna, to fakt. Ale gdyby tak spojrzeć na medycynę,
                          albo nawet na fizykę...

                          • vlad-srollovnik Re: bo prozac to nie viagra 17.08.05, 20:52
                            wszystko płynie, panta rei, ktos to kiedys powiedział

                            ważne żeby nie płynać pod prąf (czytaj nie cofać sie)
    • hellio Re: Boję się 17.08.05, 12:23
      A co się może stać? Takiego najgorszego?
      Nie spada się niżej, niż na ziemię! Odwagi! H
      • tenesee Re: Boję się 17.08.05, 12:36
        Najgorszym wrogiem jesteśmy czasami sami dla siebie
        • hellio Re: Boję się 17.08.05, 18:32
          Owszem, ale jeżeli sobie to uświadamiamy - to możemy próbować inaczej wybrać.
          pozdr, H
    • kinkygirl Re: Boję się 17.08.05, 13:25
      tak i w dodatku marudna i nudna. naprawdę idź do lekarza, nie wiem jak
      ktokolwoek może w twoim towarzystwie wytrzymać choć minutę.
      • vlad-srollovnik Re: Boję się 17.08.05, 13:29
        i oby tylko nie trafiła na takiego lekarza jak ty

        po co ma ja ktos dodatkowo dołowac
      • tenesee Re: Boję się 17.08.05, 13:43
        Masz rację kinkygirl, więc sama nigdy taka nie bądź. I nie czytaj takich postów
        jak mój, bo to zaraźliwe
    • dorotex2 Re: Boję się 17.08.05, 19:49
      Nie wiem czym ten strach jest u ciebe spowodowany, ale ja tez tak mam. Teraz
      znacznie mniejszy, ale zaczelo sie od tego ze napadl na mnie w ciemnej uliczce
      chlopak i chcial wyrwac torebke. I to na moim osiedlu jak wracalam z zajec do
      domu. Balam sie wychodzic z domu i do tej pory mam opory przed wracaniem
      wieczorem do domu. Psychiatra mi nie pomogł bo leki mnie zamulily. Psycholog
      dobrego nie znalazlam. Po pewnym czasie przeszlo. Jesli bedzie ci lzej mozesz
      isc do psychiatry. MOze masz nerwice lękowa.Pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka