Dodaj do ulubionych

rozpacz...

28.08.05, 16:55
Byłem z dziewczyną dwa lata i straciłem ją... już prawie miesiąc temu... ale
jak do tej pory nie mogę się z tym pogodzić... odeszła do innego... na
dodatek do mojego najlepszego kumpla... chciałem to odkręcić, chciałem, żeby
wróciła do mnie, ale jak do tej pory nic... pisałem i piszę listy, maile...
nie mogę bez niej żyć... ona wie o tym, ale z nim jest szczęśliwsza... tak
mówi... ja dawałem ciała, nie byłem za dobrym chłopakiem, ale ją kochałem i
kocham cały czas... cały czas jej o tym mówię, ale nie wiem, czy ona nie
chce, czy boi się do mnie wrócić, żebym znów jej nie zranił... czy ktoś może
mi powiedzieć, poradzić co można zrobić, żeby dziewczyna znów zakochała się
we mnie ? Listy ciągle piszę i przywołuje w nich chwile, kiedy bylismy
razem... to zła strategia ? Czy jest jeszcze coś co można zrobić i czy w
ogóle można coś zrobić jeszcze w tej sprawie...
Obserwuj wątek
    • bloo3 Re: rozpacz... 28.08.05, 17:04
      Daniel, przede wszystkim nie możesz się poddać. Ja powiem Ci czego
      oczekiwałabym na miejscu tej dziewczyny. Po pierwsze nie chciałabym żebyś
      zasypywał mnie mailami, listami, smsami i wszystkim co się do tego nadaje.
      Raczej żądałabym spokoju, odrobiny spokoju - żeby przemyśleć i poukładać. Tylko
      pojawia się problem - nie mozesz milczeć zbyt długo. Nie dawaj znaków życia
      przez powiedzmy dwa - trzy tygodnie. Jeśli odezwie się do ciebie w zasadzie już
      wygrałeś. Jeśli nie - Ty się odezwij. Musisz zrobić wszystko, zeby ona o Tobie
      myślała, zmoże żeby zatęskniła... Jeśli ostatecznie powie Ci nie, to szanse
      maleją, ale ciągle nie są zerowe. Kobieta zmienną jest :) 3maj się ;)
    • bloo3 Re: rozpacz... 28.08.05, 17:05
      Zobacz - ja odpowiedziałam Tobie, a Ty mnie :) dzięki :)
    • tingel-tangel Re: rozpacz... 28.08.05, 20:26
      Jeśli odeszła do kogoś innego, to znaczy że samotność jej nie zacznie nagle
      dolegać, więc nie zatęskni za tobą na pewno. Nie oszukuj się, już do ciebie nie
      wróci, a przynajmniej teraz. Może za kilka lat, gdy się rozczaruje tamtym, gdy
      ich uczucie się wypali... Ale teraz powinieneś raczej starać się zachować
      twarz, nie pisać, nie żebrać, nie padać na kolana i nie skamleć pod jej
      drzwiami, bo jeszcze będzie miała satysfakcję że cię poniżyła. Jeśli odeszła, to
      widocznie żal do ciebie i oczarowanie twoim dawnym kumplem przeważyły nad miłymi
      wspomnieniami.
    • marudka1980 Re: rozpacz... 28.08.05, 20:47
      Mysle ze kobiety nie lubia naiwniakow.Nie pisz nie dzwon ale tez nie badz
      lekcewazacy.Nie rob na zlosc bo sie osmieszysz nie okazuj zazdrosci i
      zlosci.Nie powtarzaj ciagleKOCHAM-ona to wie.Staraj sie byc opanowanym
      rozsadnym i uprzejmym facetem i narazie super kumplem.W ten sposob wiecej
      osiagniesz.3mam kciuki i wierze w twoje powodzenie:)
    • animka19 Re: rozpacz... 28.08.05, 20:54
      Moim zdaniem powinieneś jej dać czas do namysłu zeby zobacyzła jak to jest bez
      Ciebie.Teraz ja zasypujesz mailami więc oan nie am pocuzcia , że Cie
      straciła.Poczeka moze sie sama odezwie.ka nie to popros ja o szczera rozmowe.na
      ocieszenie moge dodac ze sotkałam sie już z taką sytuacją mójego kumpla rzuciłą
      dizewczyna bo poznałą innego.On tez bardzo cierpiał....czekał no i teraz są
      razem ale musiał rok poczekać.Powodzenia
      • daniel_9 Re: rozpacz... 29.08.05, 08:28
        Dzięki za wszystkie odpowiedzi, już próbowałem się nie odzywać, ale tylko 2-3
        dni, bo więcej nie wytrzymałem... a im dłużej się nie odzywam do niej, tym
        bardziej oni się "zżywają"... ale sprobuję zaczekać... może coś z tego
        wyjdzie... dzieki

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka