nokja7
13.05.08, 20:08
i znowu to samo...
maj, za oknem pieknie, wszystko kwitnie, jest slonecznie, cieplo
a ja czuje sie fatalnie...
rok po diagnozie, caly czas na lekach, wrocilam na studia dzienne, ktore
najprawdopodobniej zawale w najblizszej sesji... mam kochajacych rodzicow,
swietny kontakt z mama, wspanialego chlopaka
i nic tylko mnie rozstrzelac...
pomozcie...jak sobie z tym poradzic?
jak nie tracic nadzieji? i miec samopoczucie adekwatne do pogody?
ja siebie coraz bardziej nienawidze, bo nie umiem wytlumaczyc dlaczego tak sie
ze mna dzieje, dlaczego nic mi sie nie chce, dlaczego nie umiem sie zabrac
dopracy i dzialac zamiast tylko ranic sie ta moja wygorowana ambicja...
mam dosc.