Trudna rozmowa

IP: *.datastar.pl 04.09.02, 16:55
Proszę o poradę jak przeprowadzić rozmowę ze współpracownikiem, który
zupełnie o siebie nie dba, nie myje się (czyli brzydko mówiac śmierdzi i
zanieczyszca atmosferę). Nie wiemy co robić i jak załatwić sprawę.
    • lekarz_mimo_woli Re: Trudna rozmowa 04.09.02, 17:01
      Moze przyjechac po niego? Juz MY z NIM pogadamy, bo on ma raczej problemy
      z ...tą...no wiecie...z glowa.


      szarlatan

      • Gość: Kasia Re: Trudna rozmowa IP: *.datastar.pl 04.09.02, 17:04
        Najgorsze jest to że jest to dziewczyna która ma 25 lat
        • Gość: OLT Re: Trudna rozmowa IP: *.wat.sdi.tpnet.pl 04.09.02, 17:09
          Gość portalu: Kasia napisał(a):

          > Najgorsze jest to że jest to dziewczyna która ma 25 lat

          a coskolwiek wiecej o niej wiadomo?
          bo to moze byc objaw np depresji.
          mieszka sama czy z kims? ktos ze wspolpracownikow ma z nia jakis kontakt poza
          praca?
          • Gość: Kasia Re: Trudna rozmowa IP: *.datastar.pl 04.09.02, 17:14
            Mieszka z rodzicami i dwoma braćmi. Pracuje u nas od niedawna i nikt z nia nie
            chce sie zadawać. Jest bardzo pewna siebie (przynajmniej takie sprawia
            wrażenie), niesympatyczna i nikt chyba jej nielubi. Ale pomimo wszysto
            chchielibyśmy sprawę załatwić łagodnie i dysktetnie bez awantur i ostrych słów,
            które się cisną na usta.
            • Gość: OLT Re: Trudna rozmowa IP: *.wat.sdi.tpnet.pl 04.09.02, 17:26
              Gość portalu: Kasia napisał(a):

              > Mieszka z rodzicami i dwoma braćmi. Pracuje u nas od niedawna i nikt z nia
              nie
              > chce sie zadawać. Jest bardzo pewna siebie (przynajmniej takie sprawia
              > wrażenie), niesympatyczna i nikt chyba jej nielubi. Ale pomimo wszysto
              > chchielibyśmy sprawę załatwić łagodnie i dysktetnie bez awantur i ostrych
              słów,
              >
              > które się cisną na usta.


              uuuups. klopotliwa sprawa.
              choc nadal wisi pytanie "dlaczego?"
              rodzina nic nie zauwaza, nie reaguje? akceptuje takie zwyczaje? sa one tam
              norma?
              a ona, czy ma swiadomosc tego, jak jest postrzegana?

              hmm, ale faktycznie, bez wszczynania jakiegos sledztwa dotyczacego zwyczajow
              rodzinnych jedynym wyjsciem jest faktycznie rozmowa, czy jakies sugestie, to
              jak delikatne to chyba tylko wam oceniac i probowac, znacie ja bowiem jednak
              cokolwiek. moze rzeczywiscie taktyka licznych aluzji i sugestii od roznych osob?
              probowaliscie?


              OLT
    • Gość: Tea Re: Trudna rozmowa IP: 5.2.1R1D* / *.cpe.net.cable.rogers.com 04.09.02, 18:20
      Opisz konkretnie o co chodzi: niechlujne ubranie,brudne wlosy, brak
      dezodorantu,nieogolone pachy, poobgryzane paznokcie itp? Wowczas lepiej bedzie
      nam wyobrazic sobie tego niechluja. No i jeszcze taka niegrzeczna.A moze wy ja
      tak zle oceniacie bo ona jest niesympatyczna? Ale cos z tym trzeba zrobic to
      fakt. Moze jej przelozony powinien to zrobic?
    • Gość: inka_sama Re: Trudna rozmowa IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 04.09.02, 23:38
      Jeśli ta kobietka pracuje przy kompie i korzysta z internetu to proponije jej
      wysłać liścik z poleceniem zapoznania się z wątkiem. Moż elepiej anonimowo z
      fikcyjnego konta...
      To stary wątek na dilbertozie, nie jest to mały ani odosobniony problem jak
      widać.
      W ogóle można go (ten wątek) sobie poczytać, tam są sposoby proponowane przez
      forumowiczów. A jesli jest inteligentna w miarę ta kłopotliwa koleżanka to może
      samo przeczytanmie pierwszego posta pomoże????

      www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=279&w=457927
      • Gość: Edward Re: Trudna rozmowa, oj bardzo trudna IP: *.plaszew.sdi.tpnet.pl 05.09.02, 09:07

        Witam:)
        Tak sie składa że mam podobny problem.I tez nie wiem jak to załatwić. U mnie
        sprawa wygląda nieco inaczej. Ów "dbający o sibie inaczej" jeździ tylko ze nmą
        i jeszcze jednym kolegą samochodem, około godziny dziennie. Zapach który
        wydziela, nas po prostu dusi-jest to coś w rodzaju polączenia zapachu
        kilkakrotnie przemoczonej odzieży i zapachu wydzielanego przy smażeniu
        frytek.Wyobraźcie sobie to sami, dość piorunująca mieszanka. No własnie, i jak
        to załatwić. Ani ja ani mój kolega nie jesteśmy w stnie powiedzić mu to wprost,
        a rózne sygnały jakoś do niego nie docierają, choć w miarę bystry człowiek
        powiniemn sie kapnąc. Mały odświeżacz powietrza na kratce dmuchawy, która jest
        praktycznie cały czas włączona, lato - zima bez róznicy, niestety nie działa,
        żadnej reakcji. A przecież zima idzie i nie będziemy jezdzic z pootwieranymi
        okanmi, zapalenie płuc gotowe. Wczoraj np., zimno było rano- moj współpasażer
        nie wytrzymał i...otworzył okno-efekt żaden!!Cały cas jest mocno zapachowy, i
        co z takim zrobić!!!!RATUNKU
        • Gość: Kasia Re: Trudna rozmowa, oj bardzo trudna IP: *.datastar.pl 06.09.02, 10:07
          My nie mamy odwagi jej o tym powiedziec a pisanie listu też odpada bo ma wysoko
          postawionego tatusia i poleci na skargę bo ten typ tak ma. Ale u was jakiś
          liścik może poskutkuje. Na szczęście nie musicie z nim siedzieć 8 godz. w
          pokoju. My też matrwimy się co będzie zimą jak będziemy musieli siedzieć przy
          otwartych oknach. A problem narasta. katastrofa!
          • Gość: inka_sama tatuś... IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 06.09.02, 10:58
            No nie...
            Jak za dawnych czasów!
            A tatuś ma nad wami jakąś władzę???
            Jeśli tak to horror, zwłąszcza jeśli i on taki "świeżutki"...

            Poczytaj jednak sama Kasiu ten watek na dilbertozie po parę patentów tam było.
            • Gość: Kasia Re: tatuś... IP: *.datastar.pl 06.09.02, 14:59
              Tatuś niestety ma nad nami władzę i bardzo liczne znajomości i możemy mieć
              problemy. To jest dramat.
              I niestety nie wiem co to jest dilbertoz. więc proszę o jakieś wskazówki. dzięki
              • Gość: inka_sama Re: tatuś... IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 06.09.02, 20:40
                Dilbertoza to nazwa forum gdzie są opisywane m.in. koszmarne głupoty z miejsc
                pracy...
                Do tego włąśnie odnosił się adres
                www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=279&w=457927
                To wątek pt. "śmierdzący kolega"... Znajomo brzmi?
                Tam ludzie porównywali swe przeżycia ;)))
                I wymyślali metody zaradcze. Poczytajcie - moż ektóraś z metod - a niektóre
                były fajne - wam sie przyda. Miłego czytania!
          • Gość: Paweł Re: Trudna rozmowa, oj bardzo trudna IP: *.plaszew.sdi.tpnet.pl 06.09.02, 11:14
            Gość portalu: Kasia napisał(a):

            > My nie mamy odwagi jej o tym powiedziec a pisanie listu też odpada bo ma
            wysoko
            >
            > postawionego tatusia i poleci na skargę bo ten typ tak ma. Ale u was jakiś
            > liścik może poskutkuje. Na szczęście nie musicie z nim siedzieć 8 godz. w
            > pokoju. My też matrwimy się co będzie zimą jak będziemy musieli siedzieć przy
            > otwartych oknach. A problem narasta. katastrofa!

            No wlaśnie, problem narasta, i nie ma zadnych widoków na lepszą przyszłośc.
            Dziś tez mu sie "kurzyło" z ubrania. A wczoraj np. kiedy było dość gorąco, cały
            dzień łaził w tej swojej koszuli zapachowej...bbbbbrrrrrrrr.Będe Cie Kasiu
            informował co tam u mnie z tym pchnącym inaczej problemem, moze razem wymyslimy
            jakiś dyskretny sposób .Milego weekendu
            • Gość: Kasia Re: Trudna rozmowa, oj bardzo trudna IP: *.datastar.pl 06.09.02, 14:55
              Dzieki bardzo. I musimy cos wymyślić bo ja się z pracy nie zwolnie.
              • Gość: Paweł Re: Trudna rozmowa, oj bardzo trudna IP: *.plaszew.sdi.tpnet.pl 09.09.02, 08:08

                Dzień Dobry Kasiu,..... chociaż nie wiem czy on taki dobry:(
                W dziesiejszy, poniedziałkowy poranek nasz kolega zprezentował nowy zapach,
                właściwie była to modyfikacja tego poprzedniego. A dokładnie wyrzucił zapach
                frytury, ale zapach, co ja mówie-fetor przemoczonej wielkorotnie deszczem
                odzieży wzmocnił kilkakrotnie:( Kurcze, naprawde można sie udusić. Akurat, jak
                wspomniałem, my z nim tylko przebywamy około godziny dziennie, ale nie wiem, co
                bym zrobił gdybym musiał z nim siedzieć osiem godzin. Być może niezły jest
                sposób z wątku na "dilbertozie", gdzie ktos proponuje wyłaś delikwentowi
                anonimowego sms takiej treści "zrób kolego porządek z pachami". Bede sie
                zastanawiał. Zycze pachnącego poniedziałku-naprawde, bez złoścliwości
    • klaryska spojrz na forum praca 06.09.02, 10:29
      kiedys tam pojawily sie takie posty i odpowiedzi
    • hibou Re: Trudna rozmowa 09.09.02, 11:30
      A gdyby poskarżył się klient?
      Jeśli macie klientów przychodzacych do biura i szefa skłonnego do współpracy
      można by zaaranżować e-maila od "klienta" do szefa informujacego przy okazji,
      że w czasie jego ostatniej wizyty powalił go smród już w progu. Szef będzie
      miał podkładkę by wezwać delikwenta i poinformować, że obroty firmy przez niego
      spadają a zarząd tego tolerować nie będzie więc niestety ale coś powinien z tym
      zrobić.
      Trochę brutalne ale gdyby zadziałało...
      • calusna Re: Trudna rozmowa 09.09.02, 11:45
        Mieliśmy kiedyś taki problem w pokoju. :-)
        Przeprowadzalismy głośne rozmowy na temat jak często każdy się myje , jakich
        mydeł , szamponów , dezodorantów i kiedy używa. Dyskusje zbaczały równiez na
        zachowania innych, mowilismy o tym że ludzie nie przywiązują wagi do higieny
        i jak to okropnie skutkuje na otoczenie. Wciągalismy JĄ do rozmów.
        POMOGŁO! :-)))
        Poza tą jedną "drobną" przypadłością była miłą , dobrą dziewczyną i chcieliśmy
        pomóc nie tylko sobie ale także i jej. Polecam "nasz" sposób - wszak okazał
        się być skutecznym! :-)
        calusna
        • Gość: Paweł Re: Trudna rozmowa IP: *.plaszew.sdi.tpnet.pl 09.09.02, 12:13

          Dla mnie odpada:(Wolałbym mu to powiedziec prosto w twarz, ale nie mam takiej
          smiałości; choc po tym co dzis zaprezentował, słowa same cisną sie na usta.
          • Gość: krisis Re: Trudna rozmowa IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 12.09.02, 11:14
            Pracowalem kiedys w duzej firmie gdzie byla osoba o podbnym zachowaniu jak wasz
            kolega. Ten zapach jest spowodowany nie koniecznie mala dbaloscia o higiene. My
            osobie, ktora idac korytarzem zostawiala za soba wlasnei smrod typu fytki mydlo
            i powidlo. POwiedzielismy to prosto w oczy. Ona powiedziala, ze wie o tym, ze
            uzywa prespirantow itp, ale ze ona sie bardzo mocno poci z nerwow. W ten sposob
            reaguje jej cialo. Jesli chodzi o rodzine i jej meza - oni sie przyzwyczaili.
            Czlowiek do wszystkiego sie przyzwyczaja. Nie rozwiazalismy problemu bo nie
            bylo rozwiazania. Ona sie leczyla. Nie wiem co bylo dalej poniewaz odszedlem z
            firmy do innej. Czasem warto zamiast krytykowac dowiedziec sie prawdy, byc moze
            wlasnie ten czlowiek i ta dziewczyna maja podobny porblem. I chociaz staraja
            sie byc pachnacy przegrywaja z wlasnym cialem. Pozdrawiam. Aha - sprawdzona
            metoda - papieros zabija ten zapach i kadzidelko.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja