Dodaj do ulubionych

Stangreciarstwo w Polsce

IP: *.unl.edu 04.09.02, 23:31
No dobra, o chamstwie i podlej gawiedzi teraz. Skad i dlaczego tyle
stangretow i stangreciarek w tej naszej Polszcze ? Czyzby za malo
arystokracji bylo by zbilansowac ta tluszcze ?
Wodz Imagine, Poludniowa Nebraska.
Obserwuj wątek
    • iwa.ja Re: Stangreciarstwo w Polsce 04.09.02, 23:45
      cholera jasna, ale mi zadałeś! zbiorę sie w sobie i odpowiem w stosownym
      czasie.
      A propos (nikt mi nie fundował nauki francuskiego w Paryżu, sama pojechałam
      autostopem). Do najpierwszych stangretów w ojczyźnie naszej biało-czerwonej
      zaliczyłabym pierwszego elektryka. To tyle przed dobranocką, zanim z czworaków
      albo z przybudówki rozlegnie sie gremialne "buhahahaha"...
      • Gość: Imagine Re: Stangreciarstwo w Polsce IP: *.unl.edu 04.09.02, 23:53
        iwa.ja napisała:

        > cholera jasna, ale mi zadałeś! zbiorę sie w sobie i odpowiem w stosownym
        > czasie.
        > A propos (nikt mi nie fundował nauki francuskiego w Paryżu, sama pojechałam
        > autostopem). Do najpierwszych stangretów w ojczyźnie naszej biało-czerwonej
        > zaliczyłabym pierwszego elektryka. To tyle przed dobranocką, zanim z
        czworaków
        > albo z przybudówki rozlegnie sie gremialne "buhahahaha"...

        Coz to za stangret, co nie uwierzyl Ci z tym autostopem ?
        A ten elektryk to ten sam, co to skok wzwyz cwiczyl w stoczni ?
        Wodz Imagine, Poludniowa Nebraska.
        • iwa.ja Re: Stangreciarstwo w Polsce 04.09.02, 23:56
          Voila, ten sam. Jutro się zbiorę i odpowiem.
      • Gość: Terry Re: Stangreciarstwo w Polsce IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 09.09.02, 21:40
        Tak się dzieje, że to "buahaha..." najczęściej odzywa się na tym forum.
        Sprawdź. Ale, że francuskiego się uczyłaś ! Brawo. A nauczyłaś się ? I we
        Francji byłaś ! Bomba.
    • kwieto Re: Stangreciarstwo w Polsce 04.09.02, 23:54
      A ja oczywiscie napisze z przekora - jednym z najpiekniejszych przykladow
      stangreciarstwa jakie widzialem, popisala sie pani, ktora zdaje sie, uwazala
      sie za "arystokratke".

      Sytuacja: zatloczony niemilosiernie tramwaj. W tramwaju starsza pani, elegancko
      i dystyngowanie ubrana.

      Akcja: tramwaj podjezdza do przystanku. Jedna z pasazerek, przebijajac sie
      przez tlum do wyjscia, potraca starsza pania. Starsza pani zgorszona krzyczy:
      "Gdzie sie pani tak pcha!". "Przepraszam" odpowiada niesmialo sploszona
      kobieta. Starsza pani odpowiada ni to do niej ni to do siebie: "hm!
      Pospolstwo!"
      • Gość: Terry Hm, mocne, kwieto, mocne ! IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 09.09.02, 22:04
        • iwa.ja Re: Hm, mocne, kwieto, mocne ! 09.09.02, 22:12
          Terry, chyba zaczynam Cię lubić?...

          PS. Na francuski mam kwity, pazurami się weń wgryzałam, ale czy można
          powiedzieć, że zna się język obcy?
          • Gość: Terry Re: Hm, mocne, kwieto, mocne ! IP: 217.153.50.* 10.09.02, 09:25
            Można. Jak się oczywiście zna. Są tacy, któych nie odróżnisz od nativów.
    • lekarz_mimo_woli Re: Stangreciarstwo w Polsce 05.09.02, 00:01
      A coz Wodz z Nebraski , chocby nawet Poludniowej , moze wiedziec o spodlonej
      wspolczesnej polskiej gawiedzi??? O stangretach i ich zenskim odpowiedniku???
      Czyzby zadzialala zasada autopsji, a moze wielka chec samo_bilansowania_sie???

      Ale MY w naszym zakladzie to leczymy...


      wozny_szpitalny_herbu_kufel




      Gość portalu: Imagine napisał(a):

      > No dobra, o chamstwie i podlej gawiedzi teraz. Skad i dlaczego tyle
      > stangretow i stangreciarek w tej naszej Polszcze ? Czyzby za malo
      > arystokracji bylo by zbilansowac ta tluszcze ?
      > Wodz Imagine, Poludniowa Nebraska.
      • Gość: Imagine Re: Stangreciarstwo w Polsce IP: *.unl.edu 05.09.02, 15:19
        lekarz_mimo_woli napisała:

        > A coz Wodz z Nebraski , chocby nawet Poludniowej , moze wiedziec o spodlonej
        > wspolczesnej polskiej gawiedzi??? O stangretach i ich zenskim odpowiedniku???
        > Czyzby zadzialala zasada autopsji, a moze wielka chec
        samo_bilansowania_sie???
        >
        > Ale MY w naszym zakladzie to leczymy...
        >
        >
        > wozny_szpitalny_herbu_kufel
        >
        >
        >
        >
        > Gość portalu: Imagine napisał(a):
        >
        > > No dobra, o chamstwie i podlej gawiedzi teraz. Skad i dlaczego tyle
        > > stangretow i stangreciarek w tej naszej Polszcze ? Czyzby za malo
        > > arystokracji bylo by zbilansowac ta tluszcze ?
        > > Wodz Imagine, Poludniowa Nebraska.

        A chocby stad, ze pol swego zycia ow Wodz spedzil miedzy Wisla i Odra, zanim
        przyszlo mu sie osiedlic na zachod Od Mississippi. Starczy ?
        • iwa.ja Re: Stangreciarstwo w Polsce 05.09.02, 15:54
          OK, ponieważ na wątku o arytokracji ktoś chyba mnie źle zrozumiał mówiąc o
          stangretach jako o służbie, spieszę wyjaśnić jeszcze raz, że nie chodzi mi o
          zawód, lecz o mentalność. Czym się zatem przejawia stangreciarstwo w Polsce?
          W poszerzonej wersji komunikacyjnej stangret to istota, która po wyrzuceniu
          kierunkowskazu "w prawo", skręca jak najdalej na lewy pas. Prawdopodobnie po
          to, żeby się wyrobić z dyszlem...
          W skróconej wersji komunikacyjnej: istota siadająca w tramwaju w ten sposób, że
          odnoża składa na przejściu.
          W wersji politycznej:
          a. ktoś, kto w czasie debaty politycznej mówi, że rozmówcy może podać nogę a
          nie rękę;
          b. wyznawcy zasady TKM;
          w wersji naukowej:
          osoba, która zżyna czyjąś pracę magisterską, a złapana mówi, że jest
          prześladowana, bo ma inną opcję polityczną
          w wersji wydawniczej:
          pani redaktor, która mówi autorowi "co prawda nie znam się na tym temacie, ale
          wycięłam fragment, bo niczego nie wnosił"
          w wersji osiedlowej:
          w czasie wyborów do rady nadzorczej informuje się, że pan, ktory ma duże
          szanse, ma też kochankę
          w wersji towarzysko-społecznej:
          a. do luźno znanej osoby mówi się, że wygląda fatalnie w tej nowej sukience;
          b. osobie, ktora informuje, że np. będzie starała się robić doktorat (zdać
          egzamin z języka itp.) daje się do zrozumienia, że wybrała rozwiązanie
          idiotyczne i kretyńskie - oczywiście przeciwstawiając siebie jako model jedynie
          słuszny: wzorową matkę, żonę i kochankę, która co prawda książek nie czyta, ale
          dzieci oprane, a na męża czeka pomidorowa.

          cóż. Ogólnie rzecz biorąc, stangreci lubią być widoczni, zajmować sobą dużo
          miejsca, są przekonani, że ich wybory to jedyne, które można naśladować.
          a, i jeszcze jedno. Miałam kiedyś znajomą, która z trudem pokończyła jakieś tam
          szkoły, ale miała kwity na to swoje drzewo. Podkreślała to silnie i to, że
          jeszcze wróci do Nieświeża. Pani była przekonana o swojej nieomylności w
          absolutnie wszelkich kwestiach. Kiedyś zrobiła wielką awanturę, bo ktoś nie
          zgadzał się z jej opinią, że "Dla Elizy" skomponował Chopin...
          Stangreci, jak wskazuje powyższy przykład (a także przykład komunikacyjny
          przytoczony przez Kwieto) są wszędzie. U tzw. arystokracji takoż. I na
          forum.
          • maly.ksiaze Re: Stangreciarstwo w Polsce 05.09.02, 16:09
            Jestes pewna, ze Twoj Dziadek mial na mysli wylacznie owo znaczenie przenosne?
            Byc moze. Ale niekoniecznie...

            Pozdrawiam,

            mk.
            • iwa.ja Re: Stangreciarstwo w Polsce 05.09.02, 16:10
              jestem pewna!!!
              też pozdrawiam.
              • kwieto Re: Stangreciarstwo w Polsce 05.09.02, 18:10
                To dlaczego utozsamil ta przenosnosc ze stangretem, a nie np. hydraulikiem?
                • iwa.ja Re: Stangreciarstwo w Polsce 05.09.02, 19:34
                  Rzeczywiście jesteś dzisiaj czepliwy, Kwieto. Wiesz, dziadek nie wpadł na
                  hydraulika, może dlatego, że takiego zawodu nie było w zasięgu ręki. Stangret
                  zaś już za czasów mojego dziadka nie stangrecił, może dlatego? Pewnie, była w
                  tym jakaś pogarda dla gminu, ale, o ile rozumiem intencje, nie dla konkretnej
                  profesji. I to "gminu" rozumianego dokładnie tak, jak to wcześniej, w
                  odniesieniu do stangreciarstwa, wyłożyłam.
                  Zastanawiam się, czy równie wnikliwie pytasz autora dowcipu o blondynce, jaką
                  mianowicie blondynkę miał na myśli...
                  • kwieto Re: Stangreciarstwo w Polsce 05.09.02, 19:42
                    Z dowcipow o blondynkach trawie tylko ten o madrej blondynce z Jaguarem. A co
                    do porownywania do gminu - akruat z mojego doswiadczenia wynika, ze nie ma
                    wiekszego chamstwa niz w tzw. "wyzszych sferach". Dlaczego? bo chamstwo "ludzi
                    prostych" mozna wytlumaczyc ich srodowiskiem, wychowaniem, itd. Natomiast
                    chamstwa wyzszych sfer nie da sie wytlumaczyc niczym, poza prostactwem wlasnie.

                    P.S.
                    Z tego samego powodu jak byk na czerwona plachte reaguje gdy uslysze w poblizu
                    pogardliwe okreslenie "wiesniak".
          • Gość: Terry Re: Stangreciarstwo w Polsce IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 09.09.02, 21:45
            iwa.ja napisała:


            > b. wyznawcy zasady TKM;

            Czyżbyś miała na myśli koalicję SLD-PSL i obecną kadencję ?

            > Pani była przekonana o swojej nieomylności w
            > absolutnie wszelkich kwestiach.

            Piszesz o sobie ?
    • naturella Re: Stangreciarstwo w Polsce 05.09.02, 16:38
      Moja mama ma znajomą. Otóż znajoma ma się za wielką damę. To nic, że chadza na
      działce w nieco dłuższych niż normalne powyciąganych T-Shirtach ( w wieku ok.
      60 lat i wadze ok. 75 kg), to nic, że pije spirytus mieszkany z wodą bądź
      ciepłą wódkę w drinku z Helleną, to nic, że siedzi przy stole bokiem, trzyma
      rękę pod stołem i dłubie między palcami u nóg. To nic, że chodzi w najbardziej
      krzykliwych ciuchach na imprezy, obwiesza się sztuczną biżuterią i do znajomych
      przyjeżdża z psem - złośliwym kundlem, który warczy bez powodu. Grunt, że jest
      wielką damą - stale opowiada o swoim pochodzeniu, o doskonałych szkołach, które
      pokończyła, o służbie, niani, olbrzymim domu i takich tam. Innych traktuje z
      pogardą, a do jej ulubionych zajęć należy komentowanie innych "ten to w ogóle
      nie ma klasy"... To jest typowa stangreciara. Mój znajomy mówi na takie
      inaczej : MAGLARA.
      • Gość: Imagine Re: Stangreciarstwo w Polsce IP: *.unl.edu 05.09.02, 19:55
        naturella napisała:

        > Moja mama ma znajomą. Otóż znajoma ma się za wielką damę. To nic, że chadza
        na
        > działce w nieco dłuższych niż normalne powyciąganych T-Shirtach ( w wieku ok.
        > 60 lat i wadze ok. 75 kg), to nic, że pije spirytus mieszkany z wodą bądź
        > ciepłą wódkę w drinku z Helleną, to nic, że siedzi przy stole bokiem, trzyma
        > rękę pod stołem i dłubie między palcami u nóg. To nic, że chodzi w
        najbardziej
        > krzykliwych ciuchach na imprezy, obwiesza się sztuczną biżuterią i do
        znajomych
        >
        > przyjeżdża z psem - złośliwym kundlem, który warczy bez powodu. Grunt, że
        jest
        > wielką damą - stale opowiada o swoim pochodzeniu, o doskonałych szkołach,
        które
        >
        > pokończyła, o służbie, niani, olbrzymim domu i takich tam. Innych traktuje z
        > pogardą, a do jej ulubionych zajęć należy komentowanie innych "ten to w ogóle
        > nie ma klasy"... To jest typowa stangreciara. Mój znajomy mówi na takie
        > inaczej : MAGLARA.

        masz fajna ksywe. tez bym chcial taka miec. ciekawe dlaczego tylu stangretom
        wydaje sie ze sa panami ?
        przy okazji, jak bedzie rodzaj meski od MAGLARA ? maglarz ?
        Wodz Imagine, Poludniowa Nebraska.

        • Gość: dodo Re: Stangreciarstwo w Polsce IP: 209.226.65.* 05.09.02, 21:05
          wdowa po kantorze, bardzo dobra malarka maria stangret pewnie by miala niezly
          ubaw czytajac sobie te wasze definicje "stangreciarstwa" - eh, people - tak wam
          potrzebne podnoszenie sie na duchu opisywaniem bliznich, ktorzy czasem zbladza
          lub zgrzesza? jak tak piszecie o tych "maglarach" i "stangretach" to co -
          czujecie sie hrabiami, baronami, nadludzmi? zalosne...
          • Gość: Imagine Re: Stangreciarstwo w Polsce IP: *.unl.edu 05.09.02, 21:24
            Gość portalu: dodo napisał(a):

            > wdowa po kantorze, bardzo dobra malarka maria stangret pewnie by miala niezly
            > ubaw czytajac sobie te wasze definicje "stangreciarstwa" - eh, people - tak
            wam
            >
            > potrzebne podnoszenie sie na duchu opisywaniem bliznich, ktorzy czasem
            zbladza
            > lub zgrzesza? jak tak piszecie o tych "maglarach" i "stangretach" to co -
            > czujecie sie hrabiami, baronami, nadludzmi? zalosne...

            Ja sie czuje jak furman i dlatego pisze o swoich.
            Wodz Imagine, Poludniowa Nebraska.
          • kwieto Re: Stangreciarstwo w Polsce 05.09.02, 21:25
            Wiesz, bo dziadek te czerwone rekawiczki... :")))
          • Gość: maly.k Re: Stangreciarstwo w Polsce IP: 139.57.24.* 05.09.02, 21:26
            O, to to!!! Jak ja lubie to, co piszesz.

            Pozdrawiam,

            mk.

            PS. Jak wakacje?
    • Gość: Terry Re: Stangreciarstwo w Polsce IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 09.09.02, 21:37
      Odwal sobie konia, zaraz poczujesz się lepiej. Tacy jak ty musza od czasu do
      czasu upuścić sobie z krzyża. Nawiasem: masz żółte papiery ? Nieee ? Wyrób
      sobie jak najszyciej. W masowych środkach lokomocji będziesz miał pierwszeństwo
      do miejsca siedzącego. Nie będzie ci się tak ta pusta głowa kiwać.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka