Dodaj do ulubionych

brzydule i buraki

05.09.02, 14:34
sluchajcie, jak to jest - codziennie na ulicy mijam dziesiatki brzydkich,
niezadbanych lub ubranych bez gustu i, mowiac delikatnie, niezbyt bystrych
ludzi, ktorzy jednak mimo swych licznych mankamentow ida czy jada tymi
ulicami w towarzystwie osoby plci przeciwnej wyraznie do nich przywiazanej
emocjonalnie, a czasem nawet maja ze soba wlasne dzieci!

jak to mozliwe!?!?!?

czy ci ludzie wstydu nie maja czy jak??? gazet nie czytaja? telewizji nie
ogladaja? przeciez zeby zdobyc i utrzymac przy sobie osobe plci przeciwnej
(lub tej samej, zaleznie od preferencji) to trzeba cos soba reprezentowac,
umiec o siebie zadbac etc., a nie tak jak nieprzymierzajac zwierzeta, bez
kultury...

jak wytlumaczyc ten fenomen? tylko nie piszcie prosze, ze kazda potwora
znajdzie swego amatora, bo to nie jest naswietlenie etiologii interesujacego
mnie zjawiska, tylko zwykle stwierdzenie faktu...

pzdr

fnoll (w glebokiej rozterce)
Obserwuj wątek
    • Gość: Malwina Re: brzydule i buraki IP: *.abo.wanadoo.fr 05.09.02, 14:38
      nooo, ja tez sie zapytuje ...
      pewnie slepi...?
      • ellen Re: brzydule i buraki 05.09.02, 14:47
        zbiorowe szaleństwo moim zdaniem
        może skutek spożywania genetycznie modyfikowanej żywności
        • Gość: jeweller Re: brzydule i buraki IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 05.09.02, 15:10
          ellen napisała:

          > zbiorowe szaleństwo moim zdaniem
          > może skutek spożywania genetycznie modyfikowanej żywności

          Tu wali się cała teoria doboru naturalnego,

          bo według niej wszyscy brzydcy i niemądrzy dawno winni wyginąć,

          nie wiadomo skąd też biorą się piękni i niemądrzy

          lub skąd pochodzi mądrość niepięknych.

          Proponuję szybko podeprzeć pomnik, jaki nauka wystawiła ewolucji i tym, co nie

          pasują, obowiązkowo, poprzypinać plakietki NIESZCZĘŚLIWY.



          ;-)
    • Gość: kamfora Re: brzydule i buraki IP: 62.29.248.* 05.09.02, 15:11
      fnoll napisał:

      > czy ci ludzie wstydu nie maja czy jak???

      No, moze bezwstyd dziedziczy sie lacznie
      z brzydulstwem i buractwem/buracznoscia? ;-)


    • Gość: OLT Re: brzydule i buraki IP: *.wat.sdi.tpnet.pl 05.09.02, 15:20

      fnoll, a czy probowales moze - w trosce o spokoj wewnetrzny - zmienic trase?
      ;-)


      OLT
      • fnoll Re: brzydule i buraki 05.09.02, 18:06
        roznymi trasami jezdzilem i chadzalem, ale, jak to mowia, glupich nie sieja -
        rosna sami, przy kazdej mozliwej trasie - i potwierdzaja ta ludowa madrosc
        moje dotychczasowe obserwacje - nie zalamuje jednak rak i nie rwe wlosow z
        glowy - naleze do ludzi ktorzy nie czynia wiekszej roznicy miedzy ostem a
        roza - to mnie ratuje :)

        poza tym sam mam cos z buraka i lubie cwikle
      • Gość: Marta Re: brzydule i buraki IP: *.acn.pl / 10.135.130.* 06.09.02, 00:40
        Ja bym doradzała włożyć różowe okulary
        :-)
        Marta
    • roseanne Re: brzydule i buraki 05.09.02, 15:22
      a mi mysl przychodzi balka "o krolu Palemonie" Brzechwy

      "...Trzy krolewny byly cudne:
      Zgrabne, gladkie, biale ,schludne,
      Czwartej zas los figla splatal:
      Czwarta byla piegowata
      Niepozorna i brzydula -
      Usmiechnela sie do krola.
      A slicznotki trwaly dumnie.
      "Brzydulenko, zbliz sie ku mnie-
      Rzecze krol Palemon czule-
      Chce za zone miec brzydule!"
      A slicznotki klaszcza w dlonie:
      "Swietnie krolu Palemonie!
      Choc siostrzyczka nie jest ladna,
      Ale dobra tak jak zadna,
      Niezrownana bedzie zona
      I krolowa wymarzona!"
      ......"

      hej
    • Gość: polak Re:to bardzo proste przeciez.. IP: *.dip.t-dialin.net 05.09.02, 17:27
      drogi fnollu, to przeciez takie proste..
      W moich mlodych burzliwych czasach dosc szybko stwierdzilem, ze uganianie sie
      za ladnymi i madrymi dziewczynami (a byly takie) wymaga poza innymi przede
      wszystkim duzego nakladu czasu. Jako ze majac lat 17-25 nie mialem najmniejszego
      zamiaru sie zenic, a chodzilo mipo prostu .. nazwijmy to zdobycie zyciowego
      doswiadczenia cala moja pasje poswiecilem na zdobywanie brzydulek lub dziewczyn
      najwyzej przecietnie wygladajacych (ale w zasadzie im bzydsza tym lepsza..)
      Uwiez mi, w czasie gdy moi koledzy po czterech tygodniach mogli sobie
      pozwolic na pocalowanie swojej pieknosci ja mialem juz "zaliczonych" 20 albo
      wiecej moich perelek.. i troche sie tego nazbieralo w zyciu.
      Jednym z najwiekszych bledow jaki mezczyzni robia w zyciu jest wiara w to ze
      im ladniejsza dziewczyna, tym lepszy z nia sex..
      Niektorzy sie nigdy tej prawdy nie naucza, niektorzy potrzebuja dlugich lat.
      Ja zrozumialem to majac lat 17 i dzieki temu przespalem sie w swoim kawalerskim
      zyciu z ponad 300 dziewczynymi i zapewniam cie ze WART0 BYLO.
      A ze niektorzy sie z brzydulami nawet zenia i maja dzieci ?
      Po prostu dojrzeli..
      pozdrawiam
      ryszard
      • proo Ryszard Zdobywca! 05.09.02, 17:49
        Taaaaaaaaaaaaaaaak ... to jest dobry cel!
        Przespać się z jak największą ilością dziewczyn! Nie jest zbyt ważne
        jakie są , jeśli te ładniejsze cenią się zbyt wysoko ... może być brzydka
        byle chciała szybko wylądować w łóżku! O intelekcie nie wspominasz , zresztą
        do zabaw w łóżku nie jest potrzebny , mógłby nawet przeszkodzić!
        Szczytny cel postawiłeś sobie w życiu , Ryszardzie!
        A w dodatku sprytnie wykombinowałeś jak wykiwać kolegów! Dobre!!
        I jakie sukcesy?! 300 sztuk! To jest wynik!

        O .. jak mnie wqrzyłeś!
        Że też takie dranie kołaczą się po świecie , matko jedyna ...

        proo
        • fnoll Re: Ryszard Zdobywca! 05.09.02, 18:11
          ej, proo - intelekt zbedny w zabawach lozkowych? no co ty... brzydkie poza tym
          bywaja bardziej bystre od dziewczat co wiekszosc swej energii wkladaja w walke
          z cellulitis etc.
          • proo Re: Ryszard Zdobywca! fnoll 05.09.02, 18:20
            Ależ fnollu! To nie jest moje zdanie! Taki wniosek wyciągnęłam z tej dzikiej
            fantazji Ryszarda Zdobywcy!
            Osobiście mniemam , podobnie jak Ty , że intelekt tu .. uuaaauuuu .. bardzo
            pożądanym jest! ;-)))))))

            proo
            • fnoll Re: Ryszard Zdobywca! fnoll 05.09.02, 18:27
              no ale przyznaj sama, ze Ryszard Zdobywca nie taki zly jest w swym podejsciu
              do kobiet - potrafil dostrzec i docenic ich wewnetrzne walory! a to, ze nie
              cenil sobie stalych zwiazkow, coz, lezy w naturze ludzkiej dopoki sie nie
              dojrzeje do zalozenia rodziny - czyz nie?
              • proo Re: Ryszard Zdobywca! fnoll 05.09.02, 18:40


                Tak , drogi fnollu , lecz dojrzewanie do decyzji o założeniu rodziny
                w wykonaniu Ryszarda Zdobywcy bywało , zapewne , bolesne dla 300 dziewczyn. ;-)
                No! .. ale w końcu dojrzał i wziął sobie taką która dojrzewając do podobnej
                decyzji nie przeszła przez 300-krotne testowanie własnych wewnętrznych(sic!)
                walorów :-))))))))

                proo

                • fnoll Re: Ryszard Zdobywca! fnoll 05.09.02, 18:47
                  proo napisała:

                  > No! .. ale w końcu dojrzał i wziął sobie taką która dojrzewając do podobnej
                  > decyzji nie przeszła przez 300-krotne testowanie własnych wewnętrznych(sic!)
                  > walorów :-))))))))

                  i to jest wlasnie ta seksistowska niesprawiedliwosc ze strony... natury czy
                  kultury?

                  prawde gadocie, oj prawde...

                  pzdr

                  fnoll
      • kwieto Re:to bardzo proste przeciez.. 05.09.02, 18:33
        Phi! jest taka pani ktora przespala sie z 300 facetami w ciagu JEDNEJ nocy...
        Potrafisz przebic ten rekord?
        • fnoll Re:to bardzo proste przeciez.. 05.09.02, 18:40
          ale bez orgazmow, kwieto, bez orgazmow, za to z pomoca 10 litrow wazeliny - co
          robi roznice; jakby pana Ryszarda bylo stac i mialby taka fantazje, to bez
          problemu moglby znalezc sie na 5 sekund we wnetrzu 300 kobiet pod rzad, tylko
          ze to jakby troche mniej medialne
          • kwieto Re:to bardzo proste przeciez.. 05.09.02, 19:44
            No wlasnie, a czy wspomnianych 300 mezczyzn mialo orgazmy? Bo jesli tak, to nic
            prostszego (za to bardzo medialne) - wazelina i Ryszard jednej nocy doprowadza
            do orgazmu 300 kobiet...
            Wtedy by zostal dopiero bozyszczem :"))))
            • fnoll Re:to bardzo proste przeciez.. 05.09.02, 20:07
              kwieto napisał:

              > No wlasnie, a czy wspomnianych 300 mezczyzn mialo orgazmy? Bo jesli tak, to
              nic
              >
              > prostszego (za to bardzo medialne) - wazelina i Ryszard jednej nocy
              doprowadza
              > do orgazmu 300 kobiet...
              > Wtedy by zostal dopiero bozyszczem :"))))

              technicznie trudne - ale wykonalne! z tego co pamietam kazdy z tych 300
              mezczyzn byl wczesniej przygotowywany przez tzw. fluferki tak, aby niewiele do
              szczytowania mu brakowalo, zatem gdyby to pan Ryszard mial byc krolem nocy,
              potrzebowalby takze pewnej pomocy ze strony gromady odwalajacych czarna robote
              flufersow, odpowiednio nastrajajacych kobiety, aby jeden tylko dotyk magicznej
              rozdzki pana Ryszarda mogl je zaspokoic

              moze by tak zainwestowac w taki medialny festyn? co pan na to panie Ryszardzie?
              • kwieto Re:to bardzo proste przeciez.. 05.09.02, 21:56
                Tak, tak, tak! :"))))))))))))))
      • opty13 Re:to bardzo proste przeciez.. 05.09.02, 19:59
        Rysiu,
        gratulacje, byl Wielki Trzynasty, mamy Wielkiego Trzysetnego. Mam nadzieje ze w
        tym nawale "roboty" nie pomyliles sie i nie bzyknales jakiejs kozy (tej
        prawdziwej). W takim tloku mozna sie pomylic, to zrozumiale.

        Ja jestem biedak przy Tobie, wlasciwie nawet nie chlop. Moze jedna reka by
        starczyla zeby zliczyc...tylko widzisz bracie to jak z japonskimi (nie urazajac
        Japonczykow bo wielu niejaponczykow robi podobnie) turystami w Luwrze, pstryk,
        pstryk, pstryk..... Mam pare tysiecy zdjec, o widzisz tutaj "Madonna z upadlym
        biustem" w Prado, w Londynie oj nie przepraszam to chyba Florencja.

        Oprocz chwilowej przyjemnosci co z tego miales. Jakie bedziesz mial wspomnienia
        (numer 7, 27 czyyyy ta koza moja wielka pomylka).

        Ja z przyjemnoscia bede wspominal kazda dziewczyne, nawet te ktore mnie w
        pierony zostawily.

        Ale ja jestem staroswiecki.

        Sorry za zlosliwostki, ale to przyjacielska pogawedka, bez wrogosci.



        Gość portalu: polak napisał(a):

        > drogi fnollu, to przeciez takie proste..
        > W moich mlodych burzliwych czasach dosc szybko stwierdzilem, ze uganianie sie
        > za ladnymi i madrymi dziewczynami (a byly takie) wymaga poza innymi przede
        > wszystkim duzego nakladu czasu. Jako ze majac lat 17-25 nie mialem
        najmniejszeg
        > o
        > zamiaru sie zenic, a chodzilo mipo prostu .. nazwijmy to zdobycie zyciowego
        > doswiadczenia cala moja pasje poswiecilem na zdobywanie brzydulek lub
        dziewczyn
        > najwyzej przecietnie wygladajacych (ale w zasadzie im bzydsza tym lepsza..)
        > Uwiez mi, w czasie gdy moi koledzy po czterech tygodniach mogli sobie
        > pozwolic na pocalowanie swojej pieknosci ja mialem juz "zaliczonych" 20 albo
        > wiecej moich perelek.. i troche sie tego nazbieralo w zyciu.
        > Jednym z najwiekszych bledow jaki mezczyzni robia w zyciu jest wiara w to ze
        > im ladniejsza dziewczyna, tym lepszy z nia sex..
        > Niektorzy sie nigdy tej prawdy nie naucza, niektorzy potrzebuja dlugich lat.
        > Ja zrozumialem to majac lat 17 i dzieki temu przespalem sie w swoim
        kawalerskim
        > zyciu z ponad 300 dziewczynymi i zapewniam cie ze WART0 BYLO.
        > A ze niektorzy sie z brzydulami nawet zenia i maja dzieci ?
        > Po prostu dojrzeli..
        > pozdrawiam
        > ryszard
        • eva07 Niech żyje Ryszard 05.09.02, 22:54
          Oj Opty, opty co ty sie tam martwisz...TYlko z z tymi sformułowaniami to uważaj
          bo bywają trafne aż do przesady:

          > Ja jestem biedak przy Tobie, wlasciwie nawet nie chlop. Moze jedna reka by
          > starczyla >...;) hm czasem to prawda. Zwłaszcza przy takim przerobie jak pana
          Ryszarda.

          Frywolna. E.

          PS> Niech zyje Ryszard. Dawno sie juz tak nie ubawiłam

          >
          >
          >
          >
          > >
          >
          >
          >
          • opty13 zara zara bo sie pogubilem... 05.09.02, 23:06
            no fakt, ...palce jednej reki do liczenia oczywiscie ;)))))

            Dzieki Evo, musze uwazac na to co pisze bo kto se cos pomysli........

            Ale czy ja musze komus, cos udowadniac? Rekordy to ja bije jak przy goleniu w
            brode nie moge trafic. No ale zawsze gdzies w poblizu bedzie lekarz_mimo_woli
            na szczescie.
      • Gość: monaga Re:to bardzo proste przeciez i smutne również IP: 62.233.218.* 05.09.02, 21:04
        Taa...
        "I co z tego dziś masz?
        Pusty dom
        i zmartwioną czymś twarz..." zapewne.
        Tylko współczuć, Biedaku!
      • eva07 Re:to bardzo proste przeciez.. 05.09.02, 22:41
        Gość portalu: polak napisał(a):

        >
        > Ja zrozumialem to majac lat 17 i dzieki temu przespalem sie w swoim
        kawalerskim
        > zyciu z ponad 300 dziewczynymi i zapewniam cie ze WART0 BYLO.
        > A ze niektorzy sie z brzydulami nawet zenia i maja dzieci ?
        > Po prostu dojrzeli..
        > pozdrawiam
        > ryszard

        O JASNY GWINT! Ale ty wiesz chłopie, że ilość nie przechodzi w jakość? Bo na
        ekonomii politycznej socjalizmu uczyli inaczej, ale to juz teraz
        skompromitowane... Ewa (pod dużym wrażenieniem)
    • Gość: gosc Re: brzydule i buraki IP: *.dip.t-dialin.net 05.09.02, 17:42
      bzdura..
    • ha-jo Re: brzydule i buraki 05.09.02, 17:53


      sluchajcie, jak to jest - codziennie na ulicy mijam dziesiatki brzydkich,
      niezadbanych lub ubranych bez gustu i, mowiac delikatnie, niezbyt bystrych
      ludzi, ktorzy jednak mimo swych licznych mankamentow ida czy jada tymi
      ulicami w towarzystwie osoby plci przeciwnej wyraznie do nich przywiazanej
      emocjonalnie, a czasem nawet maja ze soba wlasne dzieci!


      i to jest wlasnie piekne...samo zycie!!!!
      egzystencja sama w sobie pozbawiona jest logiki, ktorej ty starasz sie tu
      doszukac...no chyba ze sie zgrywasz:-)

      poza tym sporo powiedziales o sobie

      fnoll:zawsze zadbany, ubrany gustownie (tak mysli...:-)),bystry, oczytany,
      nabierzaco z tym, co sie dzieje na swiecie.

      i co z tego???????

      buuuhahahahahahahahahahahahahaha


      • fnoll Re: brzydule i buraki 05.09.02, 18:25
        ha-jo napisał:

        > i to jest wlasnie piekne...samo zycie!!!!

        widze, ze podobnie jak pewien bohater 'ferdydurke' z rozkosza napawalbys sie
        towarzystwem parobasow, hmm? tia, byc wypindrzona wiesniara i nieokrzesanym
        chamem - to jest piekne! samo zycie!

        > egzystencja sama w sobie pozbawiona jest logiki, ktorej ty starasz sie tu
        > doszukac...no chyba ze sie zgrywasz:-)

        egzystencja sama w sobie pozbawiona jest logiki? moglbys rozwinac ta gleboka
        mysl?

        >
        > poza tym sporo powiedziales o sobie
        >
        > fnoll:zawsze zadbany, ubrany gustownie (tak mysli...:-)),bystry, oczytany,
        > nabierzaco z tym, co sie dzieje na swiecie.
        >
        > i co z tego???????

        masz racje, swiat skladajacy sie z samych burakow (czy tez proletariatu) bylby
        znacznie bardziej pragmatyczny - tylko przemysl reklamowy by upadl

        >
        > buuuhahahahahahahahahahahahahaha
        >

        no wlasnie nie takie znowu 'buhahaha', bo sama tesknota za miesem nie
        zmienilaby oblicza tego kraju

        pzdr

        fnoll
    • Gość: niewazne Re: brzydule i buraki IP: *.dip.t-dialin.net 05.09.02, 18:16
      a czy ty nie mozesz zajac sie swoimi sprawami
      i dac zyc ludziom jak chca i z kim chca?
      dostales kosza i musisz sie rozladowac?
      wiecej lOOzu w zyciu.
      • fnoll Re: brzydule i buraki 05.09.02, 18:32
        Gość portalu: niewazne napisał(a):

        > a czy ty nie mozesz zajac sie swoimi sprawami
        > i dac zyc ludziom jak chca i z kim chca?

        a co, tak bardzo przeszkadzam ludziom tym jednym postem? ojej... nie bylem
        swiadom mocy swego wplywu :")

        > dostales kosza i musisz sie rozladowac?

        nie

        > wiecej lOOzu w zyciu.


        tak jest, ale jeszcze troche i sie, kurde, rozpadne
        • kwieto Fnoll 05.09.02, 18:36
          Eeeeetam, chodzmy na piwo...

          Milo Cie widziec :"))))
          • fnoll Re: Kwieto 05.09.02, 18:43
            kwieto napisał:

            > Eeeeetam, chodzmy na piwo...
            >
            > Milo Cie widziec :"))))

            :))))

            to kiedy zawitasz do miasta Kraka? bo wiesz, mnie to jakos do stolycy nie
            ciagnie... niezbadane sa jednak wyroki Allaha!

            • kwieto Re: Kwieto 05.09.02, 19:45
              Ostatnio bylem we Wrocku, moze niedlugo?
          • Gość: Imagine Re: Fnoll IP: *.unl.edu 05.09.02, 19:40
            kwieto napisał:

            > Eeeeetam, chodzmy na piwo...
            >
            > Milo Cie widziec :"))))
            >
            >
            >
        • ha-jo Re: brzydule i buraki 05.09.02, 18:54

          -widze, ze podobnie jak pewien bohater 'ferdydurke' z rozkosza napawalbys sie
          towarzystwem parobasow, hmm? tia, byc wypindrzona wiesniara i nieokrzesanym
          chamem - to jest piekne! samo zycie!


          oczywiscie ze tak, kochanku ironii.bo czy ferdydurka bez owego bohatera bylaby
          ta sama ferdydurka?
          rozumiesz??

          samo zycie!!!

          wcale nie musze sie napawac sie towarzystwem parobasow.ale niech beda, a
          co!!!!
          wtedy latwiej bedzie dostrzec takiego wylizanego idealiste jak ty, kolego.ciesz
          sie wiec, ze oni sa.przynajmniej sie nie rozplyniesz.

          -egzystencja sama w sobie pozbawiona jest logiki? moglbys rozwinac ta gleboka
          mysl?

          no nie wiem czy gleboka.mi siega zaledwie po kostki:-)
          odpowiem pytaniem.a czym jest logika?
          wczoraj cos co wydawalo sie nie logoczne, dzisiaj jest logiczne.a to co
          dzisiaj jest logiczne moze juz nie byc jutro.samo zycie!!!misterium!!



          • Gość: Natasha Re: brzydule i buraki IP: *.suwalki.cvx.ppp.tpnet.pl 05.09.02, 20:01
            Bardzo trafna odpowiedz, ta druga takze.
          • fnoll do ha-jo 05.09.02, 20:24
            ha-jo napisał:

            > wcale nie musze sie napawac sie towarzystwem parobasow.ale niech beda, a
            > co!!!!
            > wtedy latwiej bedzie dostrzec takiego wylizanego idealiste jak ty,
            kolego.ciesz
            > sie wiec, ze oni sa.przynajmniej sie nie rozplyniesz.

            jesli dla ciebie sednem istnienia na ziemi ludzi brzydkich i ciemnych jest
            stanowienie tla dla tych ktorym natura i los bardziej poblogoslawily, to nie
            wystawiasz zbyt dobrego swiadectwa swym walorom etycznym drogi ha-jo, a takze
            zdolnosciom dedukcyjnym swego umyslu - czyzbys sam wywodzil sie z jakiejs
            mniej wyroznionej kasty?


            > > -egzystencja sama w sobie pozbawiona jest logiki? moglbys rozwinac ta
            gleboka
            > mysl?
            >
            > no nie wiem czy gleboka.mi siega zaledwie po kostki:-)
            > odpowiem pytaniem.a czym jest logika?

            calosc definicji znajdziesz w encyklopedii : "Współcześnie logika obejmuje:

            1) logikę formalną z podziałem na teorię wnioskowania: a) dedukcyjnego, b)
            indukcyjnego, w tym semantykę logiczną i syntaktyka (składnię logiczną), c)
            metodologię nauk, d) erystykę, e) wybrane zagadnienia techniki pracy umysłowej.

            2) logikę matematyczną. "


            > wczoraj cos co wydawalo sie nie logoczne, dzisiaj jest logiczne.a to co
            > dzisiaj jest logiczne moze juz nie byc jutro.samo zycie!!!misterium!!

            jak sie nie ma pojecia czym jest logika, to faktycznie w epistéme panuje
            metafizyka

            radosnie zrandomizowanych iluminacji zycze

            pzdr

            fnoll
    • pastwa brzydule i buraki 05.09.02, 19:07

      I ja codziennie mijam na ulicach dziesiątki ludzi, którzy nie doceniają piękna
      w muzyce Bacha,Bethovena,Mozarta.... ,nie rozumieją geniuszu Van Gogha, Michała
      Anioła, i jeszcze wielu innych wyjatkowych umysłów.I tez zachodze w głowę jak
      im sie udało związać z drugą osobą i obdarzyć ją uczuciem oraz dorobić się
      dzieci.
      Czyżby ludzie "bez gustu" i umiejetności smakowania tego co absolutnie piękne
      byli mniej wymagajacy i mieli mniejszą potrzebę obcowania z wyrafinowaniem i
      pięknem doskonałym ?


      Witaj ;o)

      • ha-jo Re: brzydule i buraki 05.09.02, 19:24

        I ja codziennie mijam na ulicach dziesiątki ludzi, którzy nie doceniają piękna
        w muzyce Bacha,Bethovena,Mozarta.... ,nie rozumieją geniuszu Van Gogha, Michała
        Anioła, i jeszcze wielu innych wyjatkowych umysłów.I tez zachodze w głowę jak
        im sie udało związać z drugą osobą i obdarzyć ją uczuciem oraz dorobić się
        dzieci.
        Czyżby ludzie "bez gustu" i umiejetności smakowania tego co absolutnie piękne
        byli mniej wymagajacy i mieli mniejszą potrzebę obcowania z wyrafinowaniem i
        pięknem doskonałym ?


        buuhahahahahahahah!!!!!!!
        aha, ty rzekomo doceniasz ich geniusz, i jestes bardzo wrazliwy na ich piekno i
        pelen zrozumienia.ale wiesz co bylo ich inspiracja?przykladowo taki picasso?
        on wlasnie widzial piekno w tych zwyklych ludziach, czesto pijakach.sam nim
        byl??buhahahahahahahhahaha.
        sam wiec sobie przeczysz kolego.z jednej strony podziwiasu ich geniusz, z
        drugiej krytykujesz postawe zyciowa, jaka oni sami reprezentowali.


        mnyslisz ze gdybys przeszedl kolo dziela van gogha, kiedy zyl, zatrzymalbys sie
        na dluzej.odpowiedz mi , prosze.
        a wiesz, ze przez cale swoje zycie van gogh nie sprzedal ani jednego swojego
        dziela, a na pedzile to zebral u brata, niemowiac o jego chorej psychice.

        co ty wiesz o sztuce!!!!

        jestes jak ten wielki poeta, co to dyskutuje o dzielach, i recytuje zajety sam
        soba, i nawet nie zerknie na piekny zachod slonca za swoimi plecami.





        • pastwa Re: ha-jo 05.09.02, 20:18
          ha-jo napisał:

          > buuhahahahahahahah!!!!!!!


          Widzę, że tylko w tym miejscu właściwie zareagowałeś na mój powyzszy post, bo
          tylko taki był mój cel pisząc go.

          Ja kpiłem z tego doceniania "piękna", myslałem że to widać,dla jasnosci,nie
          jestem żadnym koneserem i być nie zamierzam.Wręcz bardzo marny ze mnie odbiorca
          dzieł tychże wybitnych artystów.

      • Gość: unknown Re: brzydule i buraki IP: *.travelers.com 05.09.02, 19:39
        ocena piekna czy urody jest zawsze bardzo subiektywna, bo przeciez "beauty is
        in the eyes of the beholder"
        u
    • Gość: Lilly Re: brzydule i buraki IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.09.02, 19:32
      A ja się nie dziwię i nie zastanawiam jak to możliwe, tylko myślę sobie w
      takich wypadkach, że może świat nie zwariował jeszcze do końca, nie zatrzymał
      się na powierzchni, jakby się czasem mogło wydawać i cieszę się, że jest coś,
      co się wymyka stereotypom i zdroworozsądkowemu myśleniu. I myślę sobie -
      fajnie, że nie wszyscy oceniają po pozorach i wyglądze. Widocznie ten burak
      albo ta brzydula ma coś, czego nie widać na pierwszy rzut oka ... no chyba że
      trafił/-a w szpony kogoś takiego jak Ryszard Zdobywca, kto widzi korzyści w
      czyjejś brzydocie, ale mam nadzieję, że to przypadki odosobnione.
      Widocznie wcale nie trzeba być doskonałym, żeby być kochanym :-)
    • Gość: Imagine Re: brzydule i buraki IP: *.unl.edu 05.09.02, 19:38
      fnoll napisał:

      > sluchajcie, jak to jest - codziennie na ulicy mijam dziesiatki brzydkich,
      > niezadbanych lub ubranych bez gustu i, mowiac delikatnie, niezbyt bystrych
      > ludzi, ktorzy jednak mimo swych licznych mankamentow ida czy jada tymi
      > ulicami w towarzystwie osoby plci przeciwnej wyraznie do nich przywiazanej
      > emocjonalnie, a czasem nawet maja ze soba wlasne dzieci!
      >
      > jak to mozliwe!?!?!?
      >
      > czy ci ludzie wstydu nie maja czy jak??? gazet nie czytaja? telewizji nie
      > ogladaja? przeciez zeby zdobyc i utrzymac przy sobie osobe plci przeciwnej
      > (lub tej samej, zaleznie od preferencji) to trzeba cos soba reprezentowac,
      > umiec o siebie zadbac etc., a nie tak jak nieprzymierzajac zwierzeta, bez
      > kultury...
      >
      > jak wytlumaczyc ten fenomen? tylko nie piszcie prosze, ze kazda potwora
      > znajdzie swego amatora, bo to nie jest naswietlenie etiologii interesujacego
      > mnie zjawiska, tylko zwykle stwierdzenie faktu...
      >
      > pzdr
      >
      > fnoll (w glebokiej rozterce)

      No ladnie fnoll. Rzucenie takim tematem jest odpowiedzia na Twe pytanie.
      Temat glupkowaty i zobacz jaka ma frekwencje. Zupelnie jak bohaterowie
      Twojego watku. Natomiast Ty, szczyply i bogaty musisz jechac ukradzionym
      rowerem i nawet nikt na Ciebie nie spojrzy.
      Pozdr, Imagine.
      • ellen ludzie... 05.09.02, 19:43
        .. czy wy naprawdę nie widzicie fnollowego przymrużonego oka!?
        • Gość: Imagine Re: ludzie... IP: *.unl.edu 05.09.02, 19:49
          ellen napisała:

          > .. czy wy naprawdę nie widzicie fnollowego przymrużonego oka!?

          Jak mozemy widziec, on przy swoim kompie, my przy naszych.
          • ellen Re: ludzie... 05.09.02, 19:50
            ale mrugał, mrugał wyraźnie, między wierszami
            • Gość: imagine Re: ludzie... IP: *.unl.edu 05.09.02, 19:59
              ellen napisała:

              > ale mrugał, mrugał wyraźnie, między wierszami

              ja myslalemm ze to mi monitor tak skacze a to fnoll miedzy wierszami...
              no wiecie co ?
              Wodz Imagine, Poludniowa Nebraska
    • Gość: polak-zdobywca Re: brzydule i buraki-nic nie rozumiem IP: *.dip.t-dialin.net 05.09.02, 20:59
      przyznam sie ze nie rozumiem tego wylewuwypowiedzi po moim poscie, ze kobiety
      tu sie oburzaja to jeszcze, ale mezczyzni ?
      Panowie, zazdrosc wam ?
      Przeciez nie chodzilo mi o zadne rekordy.. po prostu w latach 70-ych nie bylo
      w zasadzie zadnego problemu w sexie, w pewnych srodowiskach nalezalo to nawet
      do dobrego tonu.. Przeciez to trwalo 8 dlugich lat (moich studiow zreszta..
      ktore sie troszke przeciagnely z miedzy innymi tych powodow)
      Nie ukrywam przeciez ze nie chodzilo mi szukanie partnerki na cale zycie, z
      reguly tez to tym dziewczynom od poczatku aby nie bylo niejasnosci i o dziwo
      to im nie przszkadzalo. Moze nie wierzyly, moze uwazaly, ze mnie potrafia
      w sobie rozkochac ? Nie wem i mnie to wowczas nie interesowalo, chodzilo mi
      po prostu o sex, o cieplo nowego ciala rano po przebudzeniu..
      Zynizm ? Byc moze,lzy damskie do dzisiaj nie robia na mnie wrazenia..
      Najciekwsze z tego wszystkiego jest to, ze z czasem prawie wszystkie te
      najpiekniejsze i niedostepne same "polowaly" na mnie i robily wszystko aby
      sie wepchac do mojego lozka..
      Skad wiem ze bylo ich 300? Do dzisiaj mam tyle wlasnie zdjec z dedykacjami
      i data pierwszej wspolnej nocy - pewnie bylo ich wowczas wiecej, nie pamietam.
      W kazdym razie czasami spotykam sie z niektormi i zadna nie ma do mnie
      pretensji i wszystkie wspominaja mnie cieplo...
      Co ja z tego mam? Super wspomnienia i wspaniale doswiadczenia ktorych nikt
      mi nie odbierze i ktore moglem przekazac w swoim dalszym zyciu juz nie tak
      licznym nowym adeptkom
      pozdrawiam
      ryszard
      • Gość: Imagine Re: brzydule i buraki-nic nie rozumiem IP: *.unl.edu 05.09.02, 21:28
        Gość portalu: polak-zdobywca napisał(a):

        > przyznam sie ze nie rozumiem tego wylewuwypowiedzi po moim poscie, ze kobiety
        > tu sie oburzaja to jeszcze, ale mezczyzni ?
        > Panowie, zazdrosc wam ?
        > Przeciez nie chodzilo mi o zadne rekordy.. po prostu w latach 70-ych nie bylo
        > w zasadzie zadnego problemu w sexie, w pewnych srodowiskach nalezalo to nawet
        > do dobrego tonu.. Przeciez to trwalo 8 dlugich lat (moich studiow zreszta..
        > ktore sie troszke przeciagnely z miedzy innymi tych powodow)
        > Nie ukrywam przeciez ze nie chodzilo mi szukanie partnerki na cale zycie, z
        > reguly tez to tym dziewczynom od poczatku aby nie bylo niejasnosci i o dziwo
        > to im nie przszkadzalo. Moze nie wierzyly, moze uwazaly, ze mnie potrafia
        > w sobie rozkochac ? Nie wem i mnie to wowczas nie interesowalo, chodzilo mi
        > po prostu o sex, o cieplo nowego ciala rano po przebudzeniu..
        > Zynizm ? Byc moze,lzy damskie do dzisiaj nie robia na mnie wrazenia..
        > Najciekwsze z tego wszystkiego jest to, ze z czasem prawie wszystkie te
        > najpiekniejsze i niedostepne same "polowaly" na mnie i robily wszystko aby
        > sie wepchac do mojego lozka..
        > Skad wiem ze bylo ich 300? Do dzisiaj mam tyle wlasnie zdjec z dedykacjami
        > i data pierwszej wspolnej nocy - pewnie bylo ich wowczas wiecej, nie pamietam.
        > W kazdym razie czasami spotykam sie z niektormi i zadna nie ma do mnie
        > pretensji i wszystkie wspominaja mnie cieplo...
        > Co ja z tego mam? Super wspomnienia i wspaniale doswiadczenia ktorych nikt
        > mi nie odbierze i ktore moglem przekazac w swoim dalszym zyciu juz nie tak
        > licznym nowym adeptkom
        > pozdrawiam
        > ryszard

        erotoman gawedziarz. bizon ktory buczy, mleka nie daje.
        wodz imagine, poludniowa nebraska.
      • eva07 Re: brzydule i buraki-nic nie rozumiem 05.09.02, 23:13
        Poniewaz w dość rozmytym i teoretycznym problemie brzydoty i buractwa jakos sie
        nie moge odnaleźć z chęcia odpowiadam na twoje posty. Ty serio jeszcze
        zbierałes zdjęcia z dedykacjami i robiłeś kolekcje? I nie rozumiesz ze to
        bardzo śmieszne jajo?
        Mówisz że to były ekstra przezycia - nie podejme polemiki, choć jako zywo
        miałabym ochotę...każdy jest jednak sam najlepszym sedzią własnych przeżyć.
        POza tym by wejść w dyskusję musiałabym zejść na tematy bardziej, że tak powiem
        obscenicznie - konkretne.
        I myślisz w dodatku, że takie wyniki z zasady powinny gorszyc kobiety i
        zachwycac męzczyn? To nie opty, to ty jestes okropnie staroswieckim facetem!
        Ale na tym polega to że życie jest interesujące. POzdrowienia.
        Ewa
        • opty13 Do evy07 05.09.02, 23:23
          Rozumiem ze to byl komplement. Ale nadal sadze ze jestem staroswiecki jesli
          chodzi o stosunki miedzyludzkie. Nie sprowadzam ich tylko do jednego wymiaru.
          Zycie jest zbyt ciekawe i roznorodne zeby na tym poprzestawac, co nie znaczy ze
          nie doceniam wartosci seksu. Ale to chyba juz nie ten watek. Szczeze mowiac za
          daleko odbieglem od tematu. Nie jestem pewny czy tu jeszcze wpadne. Za duzo tu
          sukcesow pana Rysia, a gdzie mnie zbabialemu chlopu do niego ;)))
    • lekarz_mimo_woli wyznanie przedwieczorne... 05.09.02, 21:32
      Jestem burak... mea culpa , mea culpa , mea omnia culpa...


      U nas nawet cwikly by z tego nie bylo


      pastewny_


    • maly.ksiaze To niemozliwe 05.09.02, 21:35
      Obawiam sie, ze ulegles omamom pod wplywem smogu albo chemikaliow
      (patrz 'Kongres Futurologiczny'). To co widziales, nie mialo miejsca, to
      produkt naszej chorej wyobrazni.
      Na szczescie lekarz_mimo_woli zaraz sie tym zajmie.

      Pozdrawiam,

      mk.
      • lekarz_mimo_woli Re: To niemozliwe 05.09.02, 21:39
        Omamistow u nas nie lecza...


        reakcja_jadrowa

        • maly.ksiaze Re: To niemozliwe 05.09.02, 21:41
          Blad. Bo problem powazny. Nabrzmialy. Powszechny.

          Na co mi tacy lekarze, co nie lecza tego, co dolega?

          Pozdrawiam,

          mk. (omamiony)
          • lekarz_mimo_woli To mozliwe 05.09.02, 21:51
            Wezmiemy pod uwage to bystre spostrzezenie, mimo woli...


            Te nabrzmiale bedziemy ciąć, na reszte skierujemy zimny prysznic

    • niedzwiedziczka Re: brzydule i buraki 05.09.02, 23:46
      A może po prostu swój do swego ciągnie.
      • Gość: Renka Re: brzydule i buraki ? IP: 5.3R* / *.home.cgocable.net 06.09.02, 03:47
        Ja bym nazwala ten watek impertynenckim, gdyby nie to, ze jest prowokacyjny z
        przymruzeniem oka.
        Wszyscy sa nadzy, tylko czasem cos plazmatycznie pieknego przeleci jak kometa
        wsrod tej nagosci.
        Czesciej jednak kawalek zelastwa, zdolny nie tylko okaleczyc.
        Czasem wydaje mi sie, ze wszyscy sa piekni i dokonali, usmiecham sie do
        nich.Lecz za chwile, zraniona jakims odlamkiem szkla wirtualnego(bo sie komus
        wymsknelo i stluklo lustro ze stresem), wesze brzydactwo i buractwo.
        Mysl, co chcesz fnoll, ale stymulacja nadnerczy i relaks bylby wskazany :)))))
        • fnoll Re: brzydule i buraki ? o co chodzi? 06.09.02, 08:19
          Gość portalu: Renka napisał(a):

          > Ja bym nazwala ten watek impertynenckim, gdyby nie to, ze jest prowokacyjny
          z
          > przymruzeniem oka.

          zwracam uprzejma uwage, ze w postawionym problemie jest sporo bolesnie
          prawdziwych znakow zapytania - poruszam tu sprawy tak wazne dla naszej kultury
          (symbiotyczne zwiazki modelek z okladek magazynow i rzeszy ludzi brzydkich lub
          bez gustu, oraz programistow microsoftu ze zwyklymi tepakami), ze kwitowanie
          tego watku etykietkami "przymruzenie oka" i "prowokacja" uwazam za
          intelektualne tchorzostwo


          > Mysl, co chcesz fnoll, ale stymulacja nadnerczy i relaks bylby
          wskazany :)))))

          to sie raczej wyklucza nawzajem, chyba, ze proponujesz, ze niechmnie najpierw
          szlag trafi to potem sie milo odpreze :)

          pzdr

          fnoll
    • Gość: ela Re: brzydule i buraki IP: *.ia.polsl.gliwice.pl 06.09.02, 10:51
      Bo jak brzydal popatrzy brzydko na brzydulę to zaczyna mieć bardzo brzydkie
      myśli. A brzydkie myśli wiadomo... i są potem te dzieci.
      I w ogóle brzydko z ich strony, że nie wybrzydzają tylko tak bez pamięci się
      rozmnażają.
    • beata.a Re: brzydule i buraki 06.09.02, 17:16
      Przychylam się do tej opinii,mnie również to dziwi i to BARDZO!!!
      Ja sama dbam o siebie,staram sie jak moge...i nic
      Jak ja mam to rozumieć???
      Może płeć przeciwna woli brzydszą połowę,ponieważ wtedy istnieje mniejsze
      ryzyko że ją straci...a to co ładne,niesamowite jest ulotne...
      • opty13 Ksiezniczki, ksiezniczki.... 06.09.02, 17:26
        Co z Wami bedzie? Chyba te piekne sa w przytlaczajacej przewadze, tyle tu ich
        wypowiedzi. Jak jest tak zle to czemu tylu samotnych facetow blaka sie po
        swiecie? Brac i wybierac, zrewanzujcie sie tym co juz ich zdobyly. Pokazcie sie
        na ulicy z jednym, z ....znowu z tym samym i znowu z tym samym. Zeby nie bylo
        ze ciagle Was rzucaja bo sobie mniej ladna znalezli.

        A ja caly czas myslalem, ze te mniej urodziwe sa pograzone w rozpaczy.

        Chyba nie o urode tu jednak chodzi, prawda?
    • Gość: polak Re: brzydule i buraki IP: *.dip.t-dialin.net 06.09.02, 18:46
      a ja sie nadal smieje w kaciku i dobrze mi z tym jest..
      pozdrawiam
      ryszard
    • ya-cek Re: brzydule i buraki 07.09.02, 00:36
      Co za wątek!
      Do historii on przejdzie - wraz z Kolegą "300"!
      Momo puszczania oka i zakonspirowanej ironii, czuję Fnollu, że jest coś w tym,
      o czym pisała Renka, tylko nie śmiem się domyślać jaką stymulację nadnerczy Ci
      zaleca :)
    • ta_mar_ta Brzydule i buraki 07.09.02, 12:58
      Zestawiłeś w parze buraka z brzydulą.

      "Burak" to zestaw specyficznych cech charakteru + szeroko rozumianego braku
      ogłady, "brzydula" to osoba, której brak urody fizycznej (tu problem; co się
      komu podoba),przy możliwym i często obecnym u "brzydul" pięknym, bogatym
      wnętrzu i innych bardzo pożądanych u Człowieka cechach.

      Buraczność jest czymś okropnym i w znacznej części stanem zawinionym przez
      prezentującego ją delikwenta, za brak urody można winić Los ( a może mu
      dziękować ? )

      Zestawienie buraczności z brzydulstwem jest nieuprawnione i dla "brzydul"
      krzywdzące.
      Chyba,że ten, kto tak zestawia, przyznaje płci z definicji pięknej prawo do
      bycia piekną lub brzydką jednynie ;)

      Wniosek: wskazane ukucie terminu opisującego żeńską odmianę "buraka".

      Duże buźki dla brzydul i brzyduli(ów?), burakom na pohybel!

      Ta_
      • fnoll ze sie wytlumacze... i o zenskim buraku 07.09.02, 19:59
        inspiracja byl mi watek "atrakcyjne i same" - zapoznawszy sie z nim od razu
        przed oczami stanely mi te rzesze kobiet atrakcyjnych inaczej i szczesliwie
        badz nie, ale sparowanych i dzieciatych nawet, i juz chcialem o tym napisac
        pod tytulem "brzydkie i zamezne" czy cos w tym stylu, gdy mysl ma dalej
        pobiegla droga skojarzen ku tej wlasnie, niewatpliwie wiekszosciowej, czesci
        spoleczenstwa, ktora jest atrakcyjna, zaradna, inteligentana, ale - inaczej
        wlasnie

        dlatego musialem uwzglednic "burakow" - bo myslalem juz o grupie dwuplciowej,
        bez zahamowan krzyzujacej sie z soba i pomnazajacej swe szeregi

        i musze przyznac, ze dobor takich akurat nazw ma gleboki sens, zwraca bowiem
        uwage na to, co szczegolnie w "medialnym lustrze" jest cenione u mezczyzn oraz
        kobiet - i czego brak czyni czlowieka antyteza kulturowych wzorcow idealnych

        bo kobiety maja byc piekne, a mezczyzni maja miec styl

        tak to wyglada statystycznie (w magazynach i tv), mniej lub bardziej wyraziscie

        i przez to moze doswiadczylem niejakich trudnosci w swych probach znalezienia
        zenskiego synonimu "buraka"

        to co przyszlo mi do glowy, skonsultowane z osobami postronnymi:
        - glupia ciipa
        - wiesniara
        - biurwa

        przyznac jednak trzeba, ze to nie to samo co pospolity "burak"

        daja do myslenia te roznice w obelgach - ale to juz temat na osobny watek

        pzdr

        fnoll

        • trzcina Chodzą ulicami ludzie... 08.09.02, 00:02
          Zwyczajni. Tych najwięcej. W tej zwyczajności wielka rozmaitość.
          W oczy nie włażą, o komentarze się nie proszą.
          I ci widoczni.
          Stylowi, piękni, zadbani, z klasą.
          Albo zaniedbani doszczętnie i z kretesem.
          I buraki (czy mięśniaki) też. Z kozulami przy boku. Podgatunek wyróżnialny -
          kozula polska. Nazwa własna - środowiskowa, dla ułatwienienia opisu
          najpierwszego, nie ku ocenie utworzona.
          Czym ci ostatni na pogardliwe określenie zarobili? Oprócz tego, o czym
          wspominała Ta_, widocznym w ubiorze i zachowaniu zapatrzeniem na medialne
          wzorce. Nienajmądrzejszym naśladownictwem.
          Tyle po wierzchu widzimy.
          A że się w pary łączą? A cóż ma nas w tym fakcie zadziwiać?
          Wśród "swoich" na ogół parę znajdujemy. Rzadkością są
          pary "międzypodgatunkowe". I jako wyjątek o regule stanowią.
          Pfeifferek czy Pittów dla całej ludzkości nie starczy;)
          A żeby zobaczyć, jak sobie spora część ludzkości rekompensuje brak ten smutny
          potwornie;), wystarczy przelecieć się ze dwa razy po Krupówkach w sezonie lub
          po Rynku G. krakowskim w niedzielne południe. O wzwyż wspomnianym kiepskim
          naśladowaniu mówię. I o parach, w których wizualna namiastka Pameli A. wtula
          się w kopię Toma C. I nieco mniej nachalni stylistycznie też się trafią, nawet
          ci, kopiujący stylowo nad wyraz;)

          Bo skoro o buractwie mowa, to "zwyczajnych" nikt tu chyba nie wybiera się
          obrażac? I ich związkom się dziwować? A rozmnażaniem gorszyć? ;)Wnioskuję.
          I pozdrawiam

          t.



    • Gość: lora3 Re: brzydule i buraki IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 10.09.02, 08:15
      fnoll napisał:

      > codziennie na ulicy mijam dziesiatki
      > niezbyt bystrych
      > ludzi,


      Nic dodać, nic ująć - cały fnoll.
      Skąd Ci się to wzięło??
      Ty i reszta świata?!
      • fnoll Re: brzydule i buraki 10.09.02, 14:11
        Gość portalu: lora3 napisał(a):

        > fnoll napisał:
        >
        > > codziennie na ulicy mijam dziesiatki
        > > niezbyt bystrych
        > > ludzi,
        >
        >
        > Nic dodać, nic ująć - cały fnoll.
        > Skąd Ci się to wzięło??
        > Ty i reszta świata?!
        >
        czlowiek sam sie rodzi i sam umiera
        nie zmienisz tego, predzej cie trafi
        jasna cholera
        • Gość: lora3 Re: brzydule i buraki IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 10.09.02, 15:03
          fnoll napisał:

          > Gość portalu: lora3 napisał(a):
          >
          > > fnoll napisał:
          > >
          > > > codziennie na ulicy mijam dziesiatki
          > > > niezbyt bystrych
          > > > ludzi,
          > >
          > >
          > > Nic dodać, nic ująć - cały fnoll.
          > > Skąd Ci się to wzięło??
          > > Ty i reszta świata?!
          > >
          > czlowiek sam sie rodzi i sam umiera
          > nie zmienisz tego, predzej cie trafi
          > jasna cholera



          Ja nie chcę zmieniać
          pragnę zrozumieć
          po czym pozanjesz
          tempy ich umysł?

          Tak na odległość?
          Na węch czy ubiór?
          czy styl chodzenia?
          czy z doświadczenia?
          • fnoll Re: brzydule i buraki 10.09.02, 15:25
            Gość portalu: lora3 napisał(a):

            > fnoll napisał:
            >
            > > Gość portalu: lora3 napisał(a):
            > >
            > > > fnoll napisał:
            > > >
            > > > > codziennie na ulicy mijam dziesiatki
            > > > > niezbyt bystrych
            > > > > ludzi,
            > > >
            > > >
            > > > Nic dodać, nic ująć - cały fnoll.
            > > > Skąd Ci się to wzięło??
            > > > Ty i reszta świata?!
            > > >
            > > czlowiek sam sie rodzi i sam umiera
            > > nie zmienisz tego, predzej cie trafi
            > > jasna cholera
            >
            >
            >
            > Ja nie chcę zmieniać
            > pragnę zrozumieć
            > po czym pozanjesz
            > tempy ich umysł?
            >
            > Tak na odległość?
            > Na węch czy ubiór?
            > czy styl chodzenia?
            > czy z doświadczenia?

            gdy umysl spi budza sie demony
            wyczuwam Ich Wszystkich gdy jestem uspiony

            i snie tu zycie swoje
            w rytm muzy Ich Troje

            • Gość: lora3 Re: brzydule i buraki IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 10.09.02, 15:51
              fnoll napisał:

              > Gość portalu: lora3 napisał(a):
              >
              > > fnoll napisał:
              > >
              > > > Gość portalu: lora3 napisał(a):
              > > >
              > > > > fnoll napisał:
              > > > >
              > > > > > codziennie na ulicy mijam dziesiatki
              > > > > > niezbyt bystrych
              > > > > > ludzi,
              > > > >
              > > > >
              > > > > Nic dodać, nic ująć - cały fnoll.
              > > > > Skąd Ci się to wzięło??
              > > > > Ty i reszta świata?!
              > > > >
              > > > czlowiek sam sie rodzi i sam umiera
              > > > nie zmienisz tego, predzej cie trafi
              > > > jasna cholera
              > >
              > >
              > >
              > > Ja nie chcę zmieniać
              > > pragnę zrozumieć
              > > po czym pozanjesz
              > > tempy ich umysł?
              > >
              > > Tak na odległość?
              > > Na węch czy ubiór?
              > > czy styl chodzenia?
              > > czy z doświadczenia?
              >
              > gdy umysl spi budza sie demony
              > wyczuwam Ich Wszystkich gdy jestem uspiony
              >
              > i snie tu zycie swoje
              > w rytm muzy Ich Troje
              >
              Pogardy dla ludzi
              masz w sobie bez liku
              Więc by się jej pozbyć
              napisz o... muzyce

              Bo słowa przez Ciebie
              pisane w "problemie"*
              twą niechęć zmieniają
              w bajeczne natchnienie.


              *wątek- problem fnolla. AMEN
        • hookean Re: brzydule i buraki 10.09.02, 15:10
          fnoll napisał:

          > czlowiek sam sie rodzi i sam umiera
          > nie zmienisz tego, predzej cie trafi
          > jasna cholera

          Kiedy te dwie krótkie chwile,to znikomy ułamek czasu w obliczu całego zycia, w
          którym samotnym być się nie musi, natomiast w momencie narodzin i śmierci mamy
          raczej daleko w d.... brzydotę i intelekt reszty ludzkości.
    • otryt Skąd tyle pogardy, fnollu...? 10.09.02, 15:13
      fnoll napisał:

      > sluchajcie, jak to jest - codziennie na ulicy mijam dziesiatki brzydkich,
      > niezadbanych lub ubranych bez gustu i, mowiac delikatnie, niezbyt bystrych
      > ludzi, ktorzy jednak mimo swych licznych mankamentow ida czy jada tymi
      > ulicami w towarzystwie osoby plci przeciwnej wyraznie do nich przywiazanej
      > emocjonalnie, a czasem nawet maja ze soba wlasne dzieci!

      Wyraźnie im zazdrościsz fnollu, że te piękne kobiety nie idą z Tobą tylko z
      tymi - jak ich z nieukrywaną pogardą nazywasz - niezbyt bystrymi burakami.
      Może mają coś czego Tobie brakuje...?
      Co Ty o nich wiesz , że wydajesz tak ostre opinie tylko na podstawie ulicznych
      obserwacji...?

      > czy ci ludzie wstydu nie maja czy jak??? gazet nie czytaja? telewizji nie
      > ogladaja? przeciez zeby zdobyc i utrzymac przy sobie osobe plci przeciwnej
      > (lub tej samej, zaleznie od preferencji) to trzeba cos soba reprezentowac,
      > umiec o siebie zadbac etc., a nie tak jak nieprzymierzajac zwierzeta, bez
      > kultury...

      Młodzież 15-letnia czytająca Girl i Dziewczynę doskonale wie, jakich kosmetyków
      używać i jak nogi depilować. Tych , którzy tego nie robią nazywają wsiokami i
      burakami. Widzę fnollu, że jesteś z tej samej szkoły. Nawet tego samego
      słownictwa i tych samych argumentów używasz co ta młodzież , z którą niedawno
      rozmawiałem.
      >
      > jak wytlumaczyc ten fenomen?

      Jak wytłumaczyć Twój fenomen?

      Tu wyrażasz bezgraniczną pogardę w stosunku do ludzi, których nie znasz. Z
      kolei w innym wątku radzisz , aby zabić gościa, który znęca się nad żoną.
      Podejrzewam, że na inne trudne, ludzkie sytuacje masz tylko jedną odpowiedź:
      ZABIĆ !!! Łatwizna i bezduszność do kwadratu !!!

      Otryt

      • fnoll skad te kalumnie, Otrycie? 10.09.02, 15:50
        otryt napisał:

        > Wyraźnie im zazdrościsz fnollu,

        nie bardzo, jestem szczesliwie zajety i lubie to co robie :)

        > tymi - jak ich z nieukrywaną pogardą nazywasz - niezbyt bystrymi burakami.

        ty mi tu nie insynuuj, ja sie ukrywam jak moge z moimi prawdziwymi uczuciami,
        bo kulturalny czlowiek jestem

        > Może mają coś czego Tobie brakuje...?

        moze... pewien rodzaj cielecej beztroski?

        > Co Ty o nich wiesz , że wydajesz tak ostre opinie tylko na podstawie
        > ulicznych obserwacji...?

        homo sum, humani nihil a me alienum puto, a poza tym to tak po prawdzie
        hominem non odi, sed eius vitia

        > Młodzież 15-letnia czytająca Girl i Dziewczynę doskonale wie, jakich
        > kosmetyków używać i jak nogi depilować.

        bladzic jest rzecza mlodosci (gdyby mlodosc wiedziala, gdyby starosc mogla)

        > Tych , którzy tego nie robią nazywają wsiokami i
        > burakami.

        czyli chamy i ksenofoby, n'est ce pas?

        > Widzę fnollu, że jesteś z tej samej szkoły. Nawet tego samego
        > słownictwa i tych samych argumentów używasz co ta młodzież , z którą
        > niedawno rozmawiałem.

        jak milo - jest wiecej takich jak ja :))) powiedz - gdzie oni? a zrzuce zaraz
        z siebie ta sartre'owska maske! i "bracia kuhwa wasza jobana mac!" ze
        wzruszenia zakrzykne...

        > Jak wytłumaczyć Twój fenomen?

        nie wiem, sprobuj

        > Tu wyrażasz bezgraniczną pogardę w stosunku do ludzi, których nie znasz. Z
        > kolei w innym wątku radzisz , aby zabić gościa, który znęca się nad żoną.

        tak, to okropne - ale jakos nie moge "keep smiling" i "my house is my
        castle"...

        > Podejrzewam, że na inne trudne, ludzkie sytuacje masz tylko jedną odpowiedź:
        > ZABIĆ !!! Łatwizna i bezduszność do kwadratu !!!

        wrecz przeciwnie, jestem zwolennikiem humanistycznej edukacji i prewencji

        to zagadkowe, co nie pozwala ci tego dostrzec - nie dosc jest w tobie dobrej
        woli czy jak?

        pzdr

        fnoll
        • otryt Re: skad te kalumnie, Otrycie? 10.09.02, 16:00
          Podaj choć jedną kalumnię, której użyłem. Nie przypominam sobie.
          Słowo "burak" jest jednak kalumnią i wyraża najwyższą pogardę do człowieka.

          Można nie lubić Krzysztofa Zanussiego i jego kina moralnego niepokoju, jednak
          szydercze mówienie o nim Zanudzi(Twoja wypowiedź z lutego) świadczy o autorze,
          że ma głeboko gdzieś te wszystkie sprawy i wartości, którymi filmy Zanussiego
          się zajmują. Po kilku ostatnich Twoich postach widać to jak na dłoni. Przed
          przerwą nie byłeś taki ostry fnollu. Co się stało...?

          Pozdrawiam
          Otryt
          • Gość: inka_sama Re: skad te kalumnie, Otrycie? IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 10.09.02, 20:53
            otryt napisał:
            > Po kilku ostatnich Twoich postach widać to jak na dłoni. Przed
            > przerwą nie byłeś taki ostry fnollu. Co się stało...?
            > Pozdrawiam
            > Otryt

            No właśnie fnollu, to samo pytanie i mnie się nasuneło?
            Zawsze lubiłam czytac twe wypowiedzi - choć nie zawsze sie z tobą zgadzałam.
            A teraz jakaś agresja w tobie...

            To na pewno ten sam fnoll?
            • fnoll Re: skad te kalumnie, Otrycie? 10.09.02, 21:56
              Gość portalu: inka_sama napisał(a):

              > otryt napisał:
              > > Po kilku ostatnich Twoich postach widać to jak na dłoni. Przed
              > > przerwą nie byłeś taki ostry fnollu. Co się stało...?
              > > Pozdrawiam
              > > Otryt
              >
              > No właśnie fnollu, to samo pytanie i mnie się nasuneło?
              > Zawsze lubiłam czytac twe wypowiedzi - choć nie zawsze sie z tobą zgadzałam.
              > A teraz jakaś agresja w tobie...
              >
              > To na pewno ten sam fnoll?

              a czy da sie wejsc dwa razy do tej samej rzeki?

              plyne zakretami - trudno nie byc burzliwym ;)

              pzdr

              fnoll
              • Gość: inka_sama Re: skad te kalumnie, Otrycie? IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 10.09.02, 22:08
                fnoll napisał:
                > (...)plyne zakretami - trudno nie byc burzliwym ;)
                > pzdr
                > fnoll

                Jeśli to Pisa (rzeka) to przed toba same zakręty... ;)

                Potem będzie łatwiej zwłaszcza jak Narwią, Zalewem , Wisłą - wypłyniesz na
                Bałtyk a stąd dalej na szerokie wody!...

                Pamiętaj - na Pisie nie wolno pływać na żaglach!!(zresztą się nie da...)

                i_s
          • fnoll lopatologicznie dla Otryta 10.09.02, 21:54
            otryt napisał:

            > Podaj choć jedną kalumnię, której użyłem. Nie przypominam sobie.

            prosze bardzo, nawet nie jedna:

            "Wyraźnie im zazdrościsz fnollu, że te piękne kobiety nie idą z Tobą tylko z
            tymi - jak ich z nieukrywaną pogardą nazywasz - niezbyt bystrymi burakami.
            Może mają coś czego Tobie brakuje...?"
            "Młodzież 15-letnia czytająca Girl i Dziewczynę doskonale wie, jakich
            kosmetyków
            używać i jak nogi depilować. Tych , którzy tego nie robią nazywają wsiokami i
            burakami. Widzę fnollu, że jesteś z tej samej szkoły. Nawet tego samego
            słownictwa i tych samych argumentów używasz co ta młodzież , z którą niedawno
            rozmawiałem."
            "Tu wyrażasz bezgraniczną pogardę w stosunku do ludzi, których nie znasz. Z
            kolei w innym wątku radzisz , aby zabić gościa, który znęca się nad żoną.
            Podejrzewam, że na inne trudne, ludzkie sytuacje masz tylko jedną odpowiedź:
            ZABIĆ !!! Łatwizna i bezduszność do kwadratu !!! "

            wiem, ze moze Ci byc trudno przyjac to do wiadomosci, drogi Otrycie, ale
            powyzsze twoje zdania to oszczerstwa, majace wiecej wspolnego z tym, co czai
            sie w twojej glowie niz z trescia moich postow

            nie zazdroszcze, nie pogardzam, nie nadaje sie na czytelnika tiny, vivy,
            bravo, tele tygodnia etc., nie jestem krwiozerczy - i nie promuje w swoich
            postach takich postaw

            mam za to duzo poczucia humoru - ale coz, trudno dostrzec u innych cos, czego
            samemu sie nie posiada ;)

            pzdr

            fnoll







            > Słowo "burak" jest jednak kalumnią i wyraża najwyższą pogardę do człowieka.
            >
            > Można nie lubić Krzysztofa Zanussiego i jego kina moralnego niepokoju,
            jednak
            > szydercze mówienie o nim Zanudzi(Twoja wypowiedź z lutego) świadczy o
            autorze,
            > że ma głeboko gdzieś te wszystkie sprawy i wartości, którymi filmy
            Zanussiego
            > się zajmują. Po kilku ostatnich Twoich postach widać to jak na dłoni. Przed
            > przerwą nie byłeś taki ostry fnollu. Co się stało...?
            >
            > Pozdrawiam
            > Otryt
            • otryt Przepraszam Fnoll... 11.09.02, 13:54
              Przepraszam Ciebie bardzo. Przyznaję ,że nie udało mi się uniknąć złośliwości w
              dyskusji z Tobą. Na niektóre Twoje sformuowania reagawałem nadwrażliwie, stąd
              niepotrzebne emocje i wynikająca z nich złośliwość.

              Nie będę już niczego wykazywał, aby nie wyjść na szefa ,który ma zawsze rację,
              jak to pięknie określiła Kamfora.

              Wyciągam rękę na zgodę. Czy ją uściskasz...?

              Pozdrawiam
              Otryt
              • fnoll Przepraszam Otryt... 11.09.02, 15:59
                otryt napisał:

                > Przepraszam Ciebie bardzo. Przyznaję ,że nie udało mi się uniknąć
                > złośliwości w dyskusji z Tobą.

                a ja odpowiedzialem ci tez niezbyt wyrozumiale...

                > Na niektóre Twoje sformuowania reagawałem nadwrażliwie, stąd
                > niepotrzebne emocje i wynikająca z nich złośliwość.

                przyznam, ze poruszyl mnie twoj brak zrozumienia dla moich ironizmow i
                umieszczenie mnie w roli nadetego psychopaty - stad mialem ochote rozgniesc
                kazde twoej slowo, i nie moglem sie powstrzymac...

                jedyne o co smiem cie prosic - to o zrozumienie, jestem nalogowym polemista i
                wciaga mnie gra w slowa, tak bardzo, ze czasem zapominam iz za slowami stoja
                zywi ludzie

                > Wyciągam rękę na zgodę. Czy ją uściskasz...?

                jasne :)

                pzdr

                fnoll
                • otryt Re: Cieszę się bardzo, Fnoll... 11.09.02, 16:43
                  Cieszę się bardzo, że doszliśmy do porozumienia...;-)
                  Tak to już bywa , że ludzie nadają na bardzo odmiennych falach i trudno jest
                  zajarzyć o co chodziło drugiemu. Rzeczywiście Twoja ironia, jakby do mnie nie
                  docierała, podobnie jak nie dociera do mnie kabaret "Big Cyc" (Myślę, że ich
                  lubisz") Za to uwielbiam "Elektryczne Gitary" i "Czerwonego Tulipana". Cóż
                  gusta i guściki, różne typy wrażliwości . Oczywiście nie twierdzę, że moje
                  lepsze, tylko stwierdzam odmienność.

                  Kontynuuję dalej dyskusję ciągnąc za Małym Księciem wątek o prowokacji.

                  Serdecznie pozdrawiam
                  Otryt
                  • fnoll a ja sie ciesze umiarkowanie... 11.09.02, 16:58
                    bo bynajmniej nie jestem fanem "big cyca" i nadal mdli mnie twoj apodyktyczny
                    ton - co zrobic, wole czytac rzeczy bystre i nowatorskie od stereotypowych

                    ech, gdybys byl w stanie chocby poprawnie odgadnac moje gusta muzyczne...
                    uwierzylbym wtedy w sens zgadywanek z twojej strony :)

                    bo jak dotad co o mnie sobie nie wyobrazisz - to nie pasuje, no nie pasuje

                    lepszych polemik nam obu zyczac

                    fnoll
        • Gość: kamfora homo sum i inne wielkie hasla :-)) IP: 62.29.248.* 11.09.02, 13:21
          fnoll napisał:

          > homo sum, humani nihil a me alienum puto,

          Tak na marginesie: czy zastanawialiscie sie nad sensem
          tego powiedzenia?
          Kazde zachowanie czlowieka, dobre, czy zle - to jednak
          zachowanie ludzkie, na wskros ludzkie (no, bo nie tygrysie, psie,
          czy swinskie - jakkolwiek bysmy chcieli odciac sie od niektorych
          zachowan, "zwalajac" na zwierzeta).
          Niektore zachowania ludzkie sa dla wiekszosci ludzi obce.

          Dlaczego z taka atencja powtarzane jest zdanie: "Czlowiekiem jestem
          i NIC co ludzkie nie jest mi obce"?

          :-))
          Ba.
    • Gość: weronika Re: brzydule i buraki IP: *.kopernik.gliwice.pl 10.09.02, 21:52
      fnoll a może jesteś blondynkiem o aryjskich rysach?

      To o czym piszesz to pochwała swojej wyższej kasty nad niższą.
      Jestes przedstawicielem wyższej rasy? Precz z robolami, burakami i brzydulami, oni istnieja tylko w
      Ferdydurke. Może niech nie chodza po głównych ulicach tylko w wyznaczonych dzielnicah, niech nie psują
      piękna miasta, niech poczwarki wraz z ich potomstem, siedza w gettach. Może pójdziemy dalej? Zakaz
      dalszego sie rozmnazania, niech nie psuja genów rasy wyższej, wykształconej i pieknej. Idziemy dalej?
      Hmmm, ja tam wole wrócic i zaspiewac razem z Korą " tylko dlatego że jestes nikim mozesz rozmawiac z
      drugim człowiekiem, życie bogate pełne sekretów w szarym człowieku"
      • Gość: aati Re: brzydule i buraki IP: *.zgora.cvx.ppp.tpnet.pl 10.09.02, 21:55
        Złodziej najgłośniej krzyczy łapać złodzieja! Pozdrawiam fnoll.
    • maly.ksiaze Odezwa do ludu 10.09.02, 23:21
      Juz nie moge! Ci, ktorzy patrza i widza, niech mi wybacza. Ci, ktorzy patrza, a
      nie widza (Otryt! to do Ciebie), niech zrozumieja, ze to, co Fnoll napisal
      mozna zintepretowac na wiele sposobow.

      Mozna na przyklad pomyslec, ze fnoll jest be! i na tym skonczyc rozumowanie.
      Albo mozna zastanowic sie nad tym, jak to mozliwe, ze oficjalny model czlowieka
      wypracowany przez nasza kulture (gazety to tez kultura; nawet Viva) tak slabo
      przystaje do rzeczywistosci. Bo jak to mozliwe, my wszyscy, tak poteznie uncool
      i niewyluzowani, tak nieswiadomi, co trzeba zrobic, aby partnera utrzymac, aby
      szczesliwe zyc: zyjemy ze soba, mamy dzieci, bywamy szczesliwi? My, Buraki!
      Mozna tez...

      Tak, moi panstwo, 'sluszny gniew' jest zawsze latwiejszy, niz refleksja.

      Pozdrawiam,

      mk. (tez burak)

      • trzcina Re: Odezwa do ludu 10.09.02, 23:30

        Toż i ono.

        t., nie burak, gęś
        • fnoll Re: Odezwa do ludu 10.09.02, 23:37
          trzcina napisała:

          >
          > Toż i ono.
          >
          > t., nie burak, gęś

          ges w buraczkach?

          nie kaczka?

          jestem skontuzjowany...

          moze by sie tak skrzyknac i zrobic kolorowy magazyn o kolorowym ludzkim
          ogrodku, takim eko, bez polepszaczy smaku, pestycydow, genetycznej urawnilowki
          etc.? to byloby cios!

          yeah! (juz cwikle sie z entuzjazmu)

          fnoll
          • trzcina Re: Odezwa do ludu 10.09.02, 23:51
            fnoll napisał:

            > ges w buraczkach?
            >
            > nie kaczka?

            > jestem skontuzjowany...

            Lepsza mała kontuzja, niż potężna konfuzja

            > moze by sie tak skrzyknac i zrobic kolorowy magazyn o kolorowym ludzkim
            > ogrodku, takim eko, bez polepszaczy smaku, pestycydow, genetycznej
            urawnilowki
            > etc.? to byloby cios!
            >
            > yeah! (juz cwikle sie z entuzjazmu)
            >
            > fnoll

            może się i co wyćwikli, materiał ludzki już jest, genetycznie zróżnicowany,
            częściowo już fotozdjęty;),masz pomysł na tytuł?

            t.)
            • Gość: J.S. Do fnoll IP: *.tnt1.lafayette.in.da.uu.net 11.09.02, 05:56
              Przeczytalem pierwszy post, na dalsze nie mam czasu. Proponuje, moze ktos juz
              napisal w tej sprawie do ciebie, bys udostepnil nam swoje zdjecie. I wtedy z
              twego wielkiego brzucha lub zapadnietych zeber, z gestej fryzury lub lysiny
              bedziemy wnioskowac czy cie po prostu olac czy dalej odpowiadac na twoje post.
              J.S.
              P.S. I jeszcze jedna zyczliwa rada, proponuje przeniesienie sie z watkami na
              inne forum np. Towarzyskie lub Mezczyzna. To nie jest zlosliwosc. Co ma
              wspolnego Abraham i jego grucha z psychologia?
              • Gość: Malwina Re: Do fnoll IP: *.abo.wanadoo.fr 11.09.02, 10:19
                taak, zaraz ci powiem jaki to zwiazek z forum psychologia : catharsis .
                i dziala !
              • Gość: Malwina Re: Do fnoll IP: *.abo.wanadoo.fr 11.09.02, 10:20
                taak, zaraz ci powiem jaki to zwiazek z forum psychologia : catharsis .
                i dziala !
            • fnoll Re: Odezwa do ludu 11.09.02, 10:58
              trzcina napisała:

              > może się i co wyćwikli, materiał ludzki już jest, genetycznie zróżnicowany,
              > częściowo już fotozdjęty;),masz pomysł na tytuł?

              hmm...

              trzeba by sie spotkac w miejscu bez podsluchu, konkurencja dzis na rynku tak
              okrutna, ze ja tu rzuce pomyslem, a ktos bezczelnie i bez pytania go sobie
              znotuje i kapuste zgarnie

              no ale cos tak w klimatach warzywnych mogloby byc, przasnych takich...

              albo rybnych - cogito ergo SUM, czy KARPIE diem

              tak naturalnie generalnie

              pzdr

              fnoll
              • trzcina Re: Odezwa do ludu 11.09.02, 23:23
                fnoll napisał:

                >
                > trzeba by sie spotkac w miejscu bez podsluchu,

                znasz takie? chyba strasznie daleko;)

                > a ktos bezczelnie {...}
                kapuste zgarnie


                bo czy Ty na tym pomyśle zarobić się spodziewasz? Zwyczajni ponoć lubią nie- i
                nad- zwyczajnych w kolorze oglądać, tak gadają...

                pozdrawiam
                t.




      • otryt Kontekst i pryzmat 11.09.02, 11:30
        maly.ksiaze napisał:

        > Juz nie moge! Ci, ktorzy patrza i widza, niech mi wybacza. Ci, ktorzy patrza,
        a
        >
        > nie widza (Otryt! to do Ciebie), niech zrozumieja, ze to, co Fnoll napisal
        > mozna zintepretowac na wiele sposobow.


        Jeszcze trochę wytrzymaj , Mały Książe!
        Zgadzam się z Tobą , że tekst jego można interpretować na wiele sposobów.
        Ale jest jakiś taki fenomen, że rozumienie i przyjęcie tego samego tekstu może
        być różne i zależeć tylko od tego kto je wypowiada. Gdybyś to Ty , mk
        wypowiedział cała sprawa wyglądałaby całkiem inaczej i przyjąłbym ten tekst
        bardziej przychylnie. Otóż wg mnie ważny jest kontekst, użyte w wypowiedzi
        słowa (np termin walenie gruchy niweczy skądinąd bardzo interesujący temat
        seksu wśród starożytnych Żydów i stosunku Boga do tego) ; nową wypowiedź
        widzimy poprzez pryzmat tych dawniejszych. Przyznaję, że w niektórych momentach
        nie ustrzegłem się złośliwości, jednak moje słowa , które fnoll nazywa
        oszczerstwami postaram się wybronić i osobiście jemu wykazać, że tak jak
        napisałem jest w istocie.

        Pozdrawiam
        Otryt






        )
        >
        • Gość: kamfora Re: Kontekst i pryzmat i...syndrom racji IP: 62.29.248.* 11.09.02, 11:43
          otryt napisał:

          > Przyznaję, że w niektórych momentach nie ustrzegłem się złośliwości, jednak
          > moje słowa , które fnoll nazywa
          > oszczerstwami postaram się wybronić i osobiście jemu wykazać, że tak jak
          > napisałem jest w istocie.


          To, co napisales powyzej, Otrycie - mozna by porownac z zachowaniem szefa,
          ktory czujac, ze nieslusznie udzielil nagany swojemu podwladnemu -
          stara sie teraz "wykazac", ze jednak mial racje.

          Pozdrawiam

          (Chyba za bardzo patrzysz przez pryzmat swoich doswiadczen i podchodzisz
          zbyt emocjonalnie do niektorych spraw. Dobrze to, czy zle - nie wiem.
          Ale gdzies straciles po drodze cos, co nazywa sie
          "gotowosc wybaczania")

          :-))
          Ba.


        • maly.ksiaze Kwestia interpretacji 11.09.02, 14:15
          To troche nie tak, Otrycie. Prowokacje maja swoja
          wartosc, albo raczej 'bycie sprowokowanym' miewa wartosc.
          Najciekawsze (moim zdaniem) dyskusje na tym forum byly
          efektem prowokacji wlasnie (pamietasz watek pt. 'flupy z
          pizdy', albo ten o gasienicy); nie tylko na forum
          zreszta, w zyciu takze.

          Pozdrawiam,

          mk.
          • otryt Re: Granice prowokacji 11.09.02, 16:48
            Oczywiście , mk, prowokacja ma sens jeśli jest reakcją na obojętność,
            zgnuśnienie, rutynę lub skostnienie. Ale są jednak granice, kiedy prowokacje
            można stosować.
            Można zapytać czy za tą granicą jest już:

            1.obrażanie uczuć narodowych i religijnych
            2.drwina z logiki
            3.nieliczenie się z dobrym smakiem
            4.rażenie nieuzasadnionymi wulgaryzmami
            5.żartowanie z czyjegoś nieszczęścia

            Tych wszystkich rzeczy dopatrzyłem się ostatnio na naszym forum.
            Wszystkim prowokatorom ku rozwadze dedykuję znany wiersz Czesława Miłosza.
            Fragment jego umieszczono na gdańskim pomniku.


            KTÓRY SKRZYWDZIŁEŚ

            Który skrzywdziłeś człowieka prostego
            Śmiechem nad krzywdą jego wybuchając,
            Gromadę błaznów koło siebie mając
            Na pomieszanie dobrego i złego,

            Choćby przed tobą wszyscy się skłonili
            Cnotę i mądrość tobie przypisując,
            Złote medale na twoją cześć kując,
            Radzi że jeszcze jeden dzień przeżyli,

            Nie bądź bezpieczny. Poeta pamięta
            Możesz go zabić - narodzi się nowy.
            Spisane będą czyny i rozmowy.

            Lepszy dla ciebie byłby świt zimowy
            I sznur i gałąź pod ciężarem zgięta.


            Pozdrawiam
            Otryt

            • Gość: maly.k Re: Granice prowokacji IP: 139.57.24.* 11.09.02, 17:06
              Jesli stawiasz granice, to nie ma mowy o prowokowaniu. To po prostu
              przyjacielskie poklepywanie sie wzajem po ramieniu.

              1. Co to sa te uczucia narodowe i religijne, o ktorych mowisz?
              2. Drwina z logiki? Prosze wiecej!
              3. Czy Twoj i moj dobry smak to to samo?
              4. Jak powiesz, ktore wulgaryzmy sa uzasadnione, a ktore nie?
              5. Czyzbysmy zartowali z cudzego nieszczescia?

              Pozdrawiam,

              mk.

              PS. Wedlug mnie ten wiersz nie pasuje ani do naszej rozmowy, ani do pomnika.
              • otryt Re: Granice prowokacji 12.09.02, 16:44
                Gość portalu: maly.k napisał(a):

                > Jesli stawiasz granice, to nie ma mowy o prowokowaniu. To po prostu
                > przyjacielskie poklepywanie sie wzajem po ramieniu.
                >
                > 1. Co to sa te uczucia narodowe i religijne, o ktorych mowisz?
                > 2. Drwina z logiki? Prosze wiecej!
                > 3. Czy Twoj i moj dobry smak to to samo?
                > 4. Jak powiesz, ktore wulgaryzmy sa uzasadnione, a ktore nie?
                > 5. Czyzbysmy zartowali z cudzego nieszczescia?

                Jako dowód na punkt 5 przytoczę post rozczarowanej bardzo gorzki, ale muszę
                stwierdzić, że prawdziwy.

                •"DLACZEGO NIE PISZE SIE O PRZEMOCY W DOMU - odp. adres: 157.25.86.*

                Gość: rozczarowana 06-08-2002 11:25

                Powiem Wam dlaczego ja nie piszę. A dobrze wiem, czym jest przemoc, czym
                jest
                gwałt, nieprzespane noce i ten ciągły strach przed powtarzającym się
                koszmarem. Wiem jak to jest kiedy w sercu miesza się nienawiść z żalem,
                miłością, litością. I wiem jeszcze tysiące różnych rzeczy i wcale nie z
                książek, ale z własnego życia.
                I nie piszę o tym na forum, bo już kiedyś próbowałam coś napisać. Właśnie
                tutaj i co? I okazało się, że nikogo to zbytnio nie obchodzi, kiedy
                napisałam
                o przygnębieniu i smutku, ktoś odpisał, że sama sobie jestem winna, a kiedy
                chciałam powiedzieć, że ktoś niszczy mi życie, odpisały chyba tylko 2
                życzliwe osoby, reszta robiła przykre uwagi, albo po prostu niereagowali.
                Zauważyłam, że największym powodzeniem cieszą się tematy bez sensu, albo o
                seksie, zdradzie, to dziś ludzi pociąga i fascynuje, co tam czyjesz
                problemy.
                Może inni też dlatego nie piszą. "

                Gdy na tego rodzaju post jest rada , aby mąż miał wypadek, a jak kobieta na to
                nie ma dość odwagi to niech kibluje - to robi się bardzo smutno.

                Rozumiem , że miał to być żart. Autor nieskromnie mówi o sobie , że ma duże
                poczucie humoru. Oceńcie sami.

                Temat prowokacji bardzo obszerny, nie będę go tu za bardzo rozwijał. Powiem
                jedynie ,że dopuszczam prowokację intelektualną, rozumianą jako złamanie
                pewnych zasad logiki i minięcie się z pewnymi faktami. Innych prowokacji nie
                akceptuję

                Pozdrawiam
                Otryt





                • fnoll co robisz, Otrycie?? 13.09.02, 11:58
                  widze, ze to podawanie reki to tylko pusty gest z twej strony, skoro ciagle
                  cos tam mi wyciagasz i sugerujesz, ze brzydkie

                  no coz, wytlumacze ci po raz kolejny, ze rzeczy maja sie ciut inaczej i wcale
                  tak nie smierdza, jak ci sie wydaje, a nawet posune sie do przystawienia
                  wirtualnego lustra twej wirtualnej postaci


                  moja sugestia, ktora powtornie przywolujesz, iz jedynym wyjsciem z sytuacji
                  jest zgon meza - jest wyrazem zrozumienia dla bezsilnosci zniewolonej przez
                  niego i terroryzowanej malzonki, i jedynym realnym rozwiazaniem jakie przyszlo
                  mi do glowy (przepraszam, ale jestem raczej ograniczony niz marzycielski) - co
                  nie znaczy, ze bym je popieral, bo po prawdzie to i tak zle i tak niedobrze

                  faktem jest, ze gdy ma sie w rodzinie kogos wyjatkowo dla otoczenia
                  szkodliwego, to najczesciej dopiero po jego smierci koncza sie zwiazane z nim
                  problemy, nie wczesniej

                  niejedna kobieta w historii pomogla odejsc tyranowi - i ja rozumiem taki
                  wybor, jednoczesnie majac nadzieje, ze wszyscy nauczymy sie inaczej
                  rozwiazywac takie sytuacje

                  nie udzielalbym jednak rad "porozmawiaj z nim, on na pewno sie jeszcze zmieni"
                  czy innych rownie nierealistycznych, zgodnych jednak z powszechnie przyjeta
                  etyka, bo takie rady dobrze robia doradzajacemu - osobie zainteresowanej daja
                  jednak nic

                  poza tym, droga krynico przyzwoitosci (ze pozwole sobie wyrazic swoja irytacje
                  na twoja apodyktycznosc Otrycie) uwazam, ze to, iz zacytowales ten post, ktory
                  zacytowales, i sposob w jaki to zrobiles - jest wlasnie wyrazem braku szacunku
                  dla ludzkiego cierpienia; osobiscie nigdy bym sie nie posunal do zaslaniania
                  sie w forumowej sprzecce czyims prawdziwymi i niewesolymi historiami



                  zdradze ci sekret - mechanizm prowokacyjnosci "brzydul i burakow" dziala na
                  tej zasadzie, iz kto nie ma w sobie pogardy dla ludzi ten odgadnie zart i
                  rzeczywista intencje, kto zas ma i sie jej wstydzi - oburzy sie na ten watek
                  widzac w nim to, co w nim samym wstydliwe i niedobre

                  tak to dziala, jak kazda prowokacja

                  prowokator nie bylby nim, gdyby nie tworczy wklad sprowokowanych :)

                  pzdr

                  fnoll
                  • otryt Re: co robisz, Otrycie?? 13.09.02, 12:31
                    fnoll napisał:

                    > widze, ze to podawanie reki to tylko pusty gest z twej strony, skoro ciagle
                    > cos tam mi wyciagasz i sugerujesz, ze brzydkie

                    Gest był naprawdę szczery, a wyjaśnienie pewnych spraw do końca na pewno nikomu
                    nie zaszkodzi. Cieszę się, że podjąłeś ten wątek, jak również wcześniejszy w
                    którym opisałeś swoje uczucia do mnie. Wyrażenie pewnych prawd do końca aż do
                    bólu jest pożyteczne. Myślę,że w realu taka szczerość byłaby niemożliwa.
                    Prawdopodobnie w życiu się nigdy nie spotkamy, tak więc wal fnollu prawdę o
                    mnie.Byle w sposób rzetelny i kulturalny, bez niepotrzebnych emocji. Wytrzymam!
                    >
                    > no coz, wytlumacze ci po raz kolejny, ze rzeczy maja sie ciut inaczej i wcale
                    > tak nie smierdza, jak ci sie wydaje, a nawet posune sie do przystawienia
                    > wirtualnego lustra twej wirtualnej postaci
                    >
                    > poza tym, droga krynico przyzwoitosci (ze pozwole sobie wyrazic swoja
                    irytacje
                    > na twoja apodyktycznosc Otrycie) uwazam, ze to, iz zacytowales ten post,
                    ktory
                    > zacytowales, i sposob w jaki to zrobiles - jest wlasnie wyrazem braku
                    szacunku
                    > dla ludzkiego cierpienia; osobiscie nigdy bym sie nie posunal do zaslaniania
                    > sie w forumowej sprzecce czyims prawdziwymi i niewesolymi historiami

                    Rzeczywiście miałem wątpliwości, czy można oprzeć się na prawdziwej ludzkiej
                    historii pełnej cierpienia wykorzystując ją jako argument w dyskusji z Tobą.
                    Jeśli dostanę po uszach od Amidali przyjmę to z pokorą. Jednak zamiast wątku
                    Amidali podałem ogólny dosyć wątek Rozczarowanej dotyczący podobnej sprawy. Czy
                    uważasz , że naprawdę nie ma problemu i Rozczarowana nie ma racji...?


                    >
                    > zdradze ci sekret - mechanizm prowokacyjnosci "brzydul i burakow" dziala na
                    > tej zasadzie, iz kto nie ma w sobie pogardy dla ludzi ten odgadnie zart i
                    > rzeczywista intencje, kto zas ma i sie jej wstydzi - oburzy sie na ten watek
                    > widzac w nim to, co w nim samym wstydliwe i niedobre

                    Nie przekonuje mnie ten wywód. Mocno naciągane.

                    Pozdrawiam
                    Otryt
                  • Gość: carduus Re: pogarda dla ludzi IP: 10.30.1.* 13.09.02, 13:37
                    >
                    > zdradze ci sekret - mechanizm prowokacyjnosci "brzydul i burakow" dziala na
                    > tej zasadzie, iz kto nie ma w sobie pogardy dla ludzi ten odgadnie zart i
                    > rzeczywista intencje, kto zas ma i sie jej wstydzi - oburzy sie na ten watek
                    > widzac w nim to, co w nim samym wstydliwe i niedobre

                    Chyba zacznę o sobie lepiej mysleć. Bo generalnie to ja ludzi nie bardzo lubię,
                    ale w mig odgadłam o co chodzi:-)))
                    Chełpiąca się
                    carduus
                    • Gość: kol5 Re: pogarda dla ludzi-do carduus IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 13.09.02, 15:17
                      Gość portalu: carduus napisał(a):

                      > >
                      > > zdradze ci sekret - mechanizm prowokacyjnosci "brzydul i burakow" dziala n
                      > a
                      > > tej zasadzie, iz kto nie ma w sobie pogardy dla ludzi ten odgadnie zart i
                      > > rzeczywista intencje, kto zas ma i sie jej wstydzi - oburzy sie na ten wat
                      > ek
                      > > widzac w nim to, co w nim samym wstydliwe i niedobre
                      >
                      > Chyba zacznę o sobie lepiej mysleć. Bo generalnie to ja ludzi nie bardzo
                      lubię,
                      >
                      > ale w mig odgadłam o co chodzi:-)))
                      > Chełpiąca się
                      > carduus


                      Carduus, Ty masz nosa! Wybrałaś świetny wątek.

                      Pozdrawiam
                      • Gość: kol5 Re: korekta -do carduus IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 13.09.02, 15:30

                        >
                        > Carduus, Ty masz nosa! Wybrałaś świetny wątek.
                        >
                        > Pozdrawiam



                        POPRAWKA- wątek wątkiem pogania - miałam na myśli CYTAT z fnolla
              • otryt Re: Granice prowokacji 13.09.02, 09:42
                Gość portalu: maly.k napisał(a):

                > PS. Wedlug mnie ten wiersz nie pasuje ani do naszej rozmowy, ani do pomnika.


                Który skrzywdziłeś człowieka prostego
                Śmiechem nad krzywdą jego wybuchając,



                Witaj Mały Książe!

                Zdziwiłeś mnie bardzo negując sens umieszczenia słów wiersza „Który
                skrzywdziłeś” na pomniku pomordowanych stoczniowców.
                Przecież tym człowiekiem prostym może być każdy kto nie może się obronić przed
                silniejszym z racji swojego położenia, w którym znalazł się często nie z
                własnej winy. Ktoś taki jest bezbronny jak dziecko. Wystawiony na cios, zdany
                całkowicie na łaskę lub niełaskę drugiego człowieka. Może być to każdy z nas,
                jeśli się znajdzie w określonej sytuacji życiowej.

                A więc jest to człowiek niewykształcony i biedny nad którym wykształcony i
                bogaty ma przewagę, może to być ktoś, kto z trudem wiąże koniec z końcem, aby
                zapewnić byt swojej rodzinie w zestawieniu z aroganckim dygnitarzem, który
                wysyła przeciwko niemu czołgi, gdy ten protestuje.

                Może to być udręczona , upokorzona i zniewolona kobieta, która liże ze strachu
                nogi swojemu mężowi-oprawcy, który cynicznie wykorzystuje swoją przewagę
                psychiczną i fizyczną.
                Może to być bezrobotny, którego arogancja urzędnicza rozstawia po kątach.
                Może to być człowiek pogrążony w depresji i w rozpaczy, sparaliżowany strachem
                i beznadzieją nad którym człowiek szczęśliwy ma przewagę.
                Może to być chory i cierpiący zdany na łaskę i niełaskę lekarza lub zdrowego
                otoczenia.
                Może to być człowiek stary, z którego potrzebami nikt się nie liczy, racji jego
                nie wysłuchując, ubezwłasnowolniony - choć jest w pełni władz umysłowych -
                przez młodych , silnych i zdrowych, którzy wiedzą, co dla starego jest
                najlepsze.
                Może to być wreszcie bezdomny, którego z ławki będącej jego mieszkaniem może
                przegonić byle dresiarz.

                Codzienne życie dostarcza wielu przykładów arogancji ludzi bogatych względem
                tych biednych.

                Kilka dni temu prasa podawała, że prezesi , którzy doprowadzili do upadku
                Stocznię Szczecińską i dziś siedzą w więzieniu dostali swoje wielkie pensje, a
                stoczniowcy od wielu miesięcy do dziś nie ujrzeli swoich należnych poborów. Jak
                śmiesznie w oczach tych prezesów wyglądają ci zdenerwowani, zdesperowani i
                bezradni ludzie, gdy wykrzykują coś do kamery bez ładu i składu. Istne buractwo.

                Przed laty w firmie , w której pracowałem nie otrzymywaliśmy od tygodni swoich
                pensji. Zmuszani byliśmy do zapożyczania się u rodziny i przyjaciół oraz
                ograniczania bieżących wydatków. Prezes firmy w tym czasie przygotowywał się do
                kampanii wyborczej do parlamentu. Szły na to duże pieniądze. Pewnego razu
                dostaliśmy polecenie służbowe, aby podpisać się na listach popierających jego
                kandydaturę oraz abyśmy zdobyli podpisy naszych żon, mężów, rodziców, teściów.
                Podpisy te były konieczne do umieszczenia go na liście wyborczej do Sejmu.
                Prezes spotkał się z gremialną odmową złożenia tych podpisów oraz kolejnym
                pytaniem o termin wypłaty. Skomentował to krótko:

                Polityki im się, kurwa, zachciewa! Pieniądze będą! Małe! Późno! Albo wcale! A
                tymczasem zapierdalajcie i nie politykujcie!

                Dane personalne i tak wziął od kadrowej, podpisy sfałszował, znalazł się na
                liście wyborczej największej partii. Wybory przegrał z kompromitująco małą
                liczbą głosów. Później zamieszany w przeróżne afery trafił do więzienia, ale
                nie na długo. Gdy sprawa przycichła w mediach koledzy spotykali go w lokalach i
                na boisku. Zapytany wyraził opinię w stylu:

                A buractwo myśli, że ja nadal kibluję.

                Pozdrawiam
                Otryt

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka