Dodaj do ulubionych

JESIENNY PESYMIZM

IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 06.09.02, 11:17
Czy pesymizm jest z gruntu zły? Czyż właśnie taki sposób patrzenia na świat
nie wyraża pełnego do niego szacunku. Jakże płytka wydaje się rzeczywistość
oglądana przez różowe okulary optymisty...Jak kiczowaty jedst świat
postrzegany przez pryzmat słów:cool, wow, super i spoko(przy tym słowie
prawie wymiotuję). Nie wiem po co to piszę, chyba dlatego że mam już dość
uśmiechania się na siłę, udawania, fałszywie przyjacielskich gestów...W
dzisiejszych czasach to już nawet posmucić się chwilę nie można, żeby nie być
posądzonym o nienormalność czy nieciekawość...
Obserwuj wątek
    • proo Re: JESIENNY PESYMIZM 06.09.02, 12:08
      Och , realistko kochana , odpowiem Ci Twoimi słowami z leciutką modyfikacją
      optymistki ..


      > Czy OPTYMIZM jest z gruntu zły? Czyż właśnie taki sposób patrzenia na świat
      > nie wyraża pełnego do niego szacunku. Jakże płytka wydaje się rzeczywistość
      > oglądana przez CZARNE okulary PESymisty...Jak SMUTNY jedst świat
      > postrzegany przez pryzmat słów: ŹLE , O BOŻE , NIE JEST DOBRZE i NIE TAK JAK
      POWINNO BYĆ(przy tyCH słowACH
      > RĘCE OPADAJĄ). Wiem po co to piszę, chyba dlatego że WCIĄŻ NIE mam dość
      > uśmiechania się, dawania, przyjacielskich gestów...W
      > dzisiejszych czasach RADOWAĆ się można I TRZEBA , żeby nie być SMUTASEM
      > I NIE ZWARIOWAĆ W SZALONYM PĘDZIE JAKIE NIESIE NAM ŻYCIE ... :-))))))

      Jak niewiele zmian , widzisz realistko droga? :-))
      A jakże barwniej , radosniej ..
      Jest cool , wierz mi! :-)))))))

      proo /radosna bo np. już piątek i jeszcze lato ..:-)/
      • default Re: JESIENNY PESYMIZM 06.09.02, 13:28
        A ja to troszkę rozumiem - chociaż uważam się za optymistkę, czasem chce mi się
        trochę posmucić, pomilczeć, nie uśmiechać się tak na okrągło i do wszystkich,
        móc powiedzieć - dajcie mi spokój, nie chce mi się z wami gadać... Ale tak się
        składa, że moja Mama jest skrajną pesymistką i ja muszę zawsze być szczęśliwa i
        uśmiechnięta, zadowolona z życia i odprężona. Inaczej ona się zadręcza, że coś
        mi jest. Podobnie mąż - zaraz się czepia: a coś ty taka skwaszona, o co ci
        chodzi itd.
        A jesienią, wraz z końcem wakacji takie smutne nastroje często ogarniają...i to
        niemal naturalne....
    • Gość: ela Re: JESIENNY PESYMIZM IP: *.ia.polsl.gliwice.pl 06.09.02, 13:40
      Czytałam gdzieś zalecenia psychologów w których sprawach nie należy być
      optymistą. Otóż tam gdzie ryzyko porażki jest zbyt duże, lub tam gdzie
      działania mogą kogoś skrzywdzić. Nadmierny optymizm jest takim samym
      zafałszowywaniem rzeczywistości jak i pesymizm.
      Pozdr.
    • opty13 Wiosenny optymizm 06.09.02, 16:36
      Czesc realistko,

      Moze pomoze Ci zmiana pory roku :))))). A kiedy bedzie nadchodzila jesien
      ruszaj na druga polkule, tam bedzie wiosna.

      Optymizm to nie jest przyklejony usmiech.
      To wiara ze moze byc lepiej, wiara w lepsze jutro i chec walki o to "lepsze".
      Czy warto zyc bez tego?

      Czy pesymista to moze ten lepiej "poinformowany" optymista? W kazdym z nas jest
      troche tego, troche tamtego.

      I jest kul.

      Tak to sie mowi po angielskiemu chyba.
    • Gość: inka_sama Re: JESIENNY PESYMIZM IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 06.09.02, 20:53
      Gość portalu: realistka napisał(a):
      > Czy pesymizm jest z gruntu zły? Czyż właśnie taki sposób patrzenia na świat
      > nie wyraża pełnego do niego szacunku. Jakże płytka wydaje się rzeczywistość
      > oglądana przez różowe okulary optymisty...Jak kiczowaty jedst świat
      > postrzegany przez pryzmat słów:cool, wow, super i spoko(przy tym słowie
      > prawie wymiotuję). Nie wiem po co to piszę, chyba dlatego że mam już dość
      > uśmiechania się na siłę, udawania, fałszywie przyjacielskich gestów...W
      > dzisiejszych czasach to już nawet posmucić się chwilę nie można, żeby nie być
      > posądzonym o nienormalność czy nieciekawość...

      Jestem optymistką.
      Czy pesymizm jest z gruntu zły? To zalezy. Jak ktos LUBI tak patrzeć na świat i
      otoczenie nie protestuje - czemu sobie odmawiać pesymistycznego spojrzenia na
      świat? Nie którzy z nas są masochistami, czyż nie? ;)
      Pesymizm jako wyraz szacunku do świata???? Hahaha!
      Nie myl optymizmu - z HURRAOPTYMIZMEM. Nie myl ludzi bezmyślnych -tak, tak! - z
      optymistami. Cool, spoko, wow - brrr! Co to ma wspólnego z optymizmem? Jeśli
      ktoś tak mówi nie jest automatycznie optymista. Ale może być optymista i tak
      mówić.
      Optymista nie musi byc ślepy. Nie zamyka oczu na zło, niesprawiedliwość, nie
      śmieje sie głupkowato (no, może czasem ;)) ) ze wszystkeigo.
      Często ci którzy zwą sie optymistami i tak są postrzegani przez otoczenie -
      płacza i maja złe humory ale nie afiszują się z tym. Wola wtedy zaszyć się w
      ulubionym kąciku.
      Śmiech ma swoją cenę. Warto ją płacić.
      A zdawkowe uśmiechy, banalne komplementy, niby-przyjaźnie i niby-przyjaciele to
      nie jest prawdziwy swiat.
      Optymizm kojarzy mi sie z życzliwościa dla świata i dla ludzi - i ze
      świadomością że nie sa oni doskonali. I takich się ich przyjmuje. Z
      dobrodziejstwem inwentarza.
    • ya-cek Re: JESIENNY PESYMIZM 07.09.02, 00:06
      Ja zadałbym to pytanie inaczej: "czy smutek jest zły ?" I tak zadane, staje się
      według mnie od razu odczarowane/"odpowiedziane".
      Odpowiadam sobie i Tobie. Oczywiście, że nie. Mam prawo do mojego smutku tu i
      teraz (a przyczyn może być tyle, ile przyczyn radości). Mogę pobyć w tym smutku
      sam lub jeszcze lepiej podzielić się nim z kimś. Nie uciekam od smutku, żalu w
      sztuczny lukrowany optymizm made in USA.
      Rzecz ważna dla mnie tkwi w tym, by widzieć w tym odczuwanym smutku przyszłą
      radość, by jakby być gotowym na jej przyjście.
      To jest dla mnie optymizm.
      Otwarcie na zmianę, każdą zmianę.
      • Gość: inka_sama Re: JESIENNY PESYMIZM IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 14.09.02, 10:28
        No i jak tam jesienni pesymiści?
        Pogoda za oknem moze niektórych doprowadzac do rozpaczy.
        "... Jaki ten świat ponury, życ się niechce, jak tu wyjść z domu? Ech co to za
        życie, ludzie są wredni..."

        Zróbcie sobie dziś pesymiści urlop od waszego ulubionego spojrzenia na świat.
        Spróbujcie. Potrenujcie uśmiech.
        On tak grzeje - i nie zapomnijcie pousmiechac się do siebie, w lustrze i w
        duchu.
        No właśnie. Ilu z was uśmiecha sie do siebie w lustrze rano gdy wstanie???
        Ja zawsze. Od razu mi lepiej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka