Dodaj do ulubionych

Ciocia brudaska

14.09.05, 01:41
Może wy mi pomożecie,tylko nie wiem czy mój problem pasuje na to forum.
W wyniku pewnych okoliczności rodzinnych zmuszony jestem przechowywać u
siebie przez co najmniej rok moją zacną ciocię.Cioci udostępniłem jeden pokój
w moim skromnym mieszkaniu,lecz oczywiście korzysta z całego domu jak
normalny domownik i tak jest traktowana.Ciocia nie jest osobą wiekową,nawet
nie weszła jeszcze w wiek emerytalny,ale jest na rencie.Ma więc mnóstwo
wolnego czasu.Ja pracuję,najczęściej do późna.Niestety,ciocia choć zacna ma
niezbyt miłą wadę-jest strasznym brudasem.Gdyby mieszkała u siebie,nie byłoby
problemu,ale jest mi trochę niekomfortowo,gdy osoba u mnie mieszkająca nie
przestrzega podstawowych zasad higieny osobistej,nie myje się,nie myje
zębów,chodzi wciąż w brudnych i poplamionych ciuchach,nie wspominając o
zapachach,które przy tym rozsiewa.Na dodatek kopci jak smok,tak,że choć i ja
palę to czuję się czasem jak w kotłowni,gdy wchodzę do własnego domu.
Jak wytłumaczyć jej,że mam tego wszystkiego dosyć?To już trwa kilka ładnych
miesięcy i ciocia mimo moich delikatnych uwag nic sobie z tego nie
robi.Potrafi się za to obrazić.Nie mogę jej odesłać,sytuacja jest taka,że
muszę ją u siebie kwaterować.Dodam,gdyby ktoś pytał,że nie jestem na
utrzymaniu cioci,ani nie czekam na spadek.
Jak sprawić,by osoba,która nie dba i nigdy nie dbała o higienę nagle zaczęła
się myć,prać regularnie itd.To zaczyna trącić czarnym humorem,ale dla mnie
jest bardzo przykre.Często,gdy ktoś przyjdzie po prostu jest mi
wstyd.Dodam,że nikt z rodziny nie jest w stanie jej tego wytłumaczyć,od razu
obraza,mówi,że przeciez się myje itd,a ja już mam dość np.brudnych
poklejonych klamek i innych takich kwiatków.Dodam,że ciocia nie sprząta w
ogóle w domu.Za to gotuje i zmywa.Co robić??
Obserwuj wątek
    • zimny.stefan Re: Ciocia brudaska 14.09.05, 02:06
      zostaw efektownie obsrana muszle klozetowa, moze cos w umysle cioci peknie

      a jesli nie peknie, to konieczna bedzie eskalacja dzialan,
      po kolei: wanna, klamki, krzesla - dasz rade

      (no chyba, ze twoja prawdziwa intencja nie jest wcale zmiana, a chces sobie tylko pomarudzic)
      • miszelka1 Re: Ciocia brudaska 14.09.05, 02:25
        A jakby tak cioci walizki za drzwi... sruuu.. ;))

        To jest Twoj dom, nie pozwol, by weszla Ci na glowe..
        Czy mozna zmienic czlowieka w tym wieku?!
    • bukfa Re: Ciocia brudaska 14.09.05, 04:10
      Hmmmm, sprawa delikatna bardzo, ale ja zawsze uciekam sie do szczerej rozmowy,
      chocby przykrej dla obu stron. POsadz ciocie za stolem i wyluszcz zasady.
      Najwyzej sie obrazi, ale moze zawstydzi i zmieni ?
      • b-beagle Re: Ciocia brudaska 14.09.05, 08:58
        Postaw warunek albo mycie albo wyprowadzka.
    • witch-witch Re: A umie ciocia czytać? 14.09.05, 21:30

      Podsuń jej ksiązkę o mikrobach ich szkodliwośći na organizm, o żółtacce, o
      pasożytach, żyjacych na brudnym ciele...Najlepiej z obrazkami powinno to ciotce
      od razu pomóc.
      • brunetwieczorowapora Re: A umie ciocia czytać? 16.09.05, 19:11
        Chyba będzie amba-pogadałem,wytłumaczyłem grzecznie.Ciotka stwierdziła,że
        przecież ona... jest ok.Dobrze,ustalilismy zasady.Bedzie sie pilnować.Ale
        widzę,że trzeba by jej było przypominać co chwilę.Kurdę,brzydzę soę,jak ktoś
        nie myje rak po wyjsciu z kibla a potem kroi chleb.Wczoraj wrzucałem rzeczy do
        pralki,natrafiłem na jej koszulę nocną.Myslałem że pi.lnę baranka,na samą myśl
        jaki zapach buchnął robi mi się słabo.Nie ma mowy o wyprowadzce,nie potrafię
        jej wyrzucić.Ale czasem mam już mordercze mysli.Problem w tym,że jej tak
        dobrze,ona tego po prostu nie widzi.Dla niej czarne jest białe.Nie czuje,że
        smierdzi.już nie moge.
    • imagiro patrz sygnaturka ... 16.09.05, 19:52

      • witch-witch Re: patrz sygnaturka ... 16.09.05, 21:05
        imagiro napisał:

        Imagine, jesteś czudo!:))))))))))))))))))))))))))))

        :)))))))))))))))))))))))))))))))))))
        • imagiro Re: patrz sygnaturka ... 16.09.05, 21:28
          a nie czubo ?
          • psychopata.z.borderline Re: patrz sygnaturka ... 16.09.05, 21:32
            psycholem to jestem ja:)
          • witch-witch Re: patrz sygnaturka ... 16.09.05, 21:39
            imagiro napisał:

            > a nie czubo ?
            • pat_rycja Kochani moja babcia ma tak samo..Aberracja 18.09.05, 10:49
              A więc. Pomocy. Choćby dla osoby, która rozpoczęła ten post. Dla mojej babci
              nie wiem czy nie jest za późno. Kto nie przeżył kontaktu z brudaskiem nie wie
              jak to jest. SĄ TU JACYŚ PSYCHIATRZY CZY PSYCHOLODZY?

              Mojej babci hyba nikt już nie zmieni, bo ma ponad 80 lat. Trzepnęło mnie jak
              przeczytałam ten post.

              Nie chce się myć, sprzątać a na imprezy rodzinne szła by w poplamionych
              śmierdzących, pozaciąganych "sztucznych" kostiumach.Mówię jej że to brudne, a
              ona dawaj ruskim mydłem w zimnej wodzie to szoruje i rozciera plamę. Wogle to
              potrafi prać rajstopy i majtki w zlewie kuchennym....Koszmar. Jak tam jestem to
              zaczynam zrobienie sobie cherbaty od umycia szklanki i łyżeczki. (Ostatnio
              myłam wszystkie, bo jak robiła dżem to próbowała i ubrudziła wszystkie a
              następnie wrzuciła do szuflady "z czystymi" naczyniami.

              Dodatkowo chorobliwie oszczędza i nie daje sobie prać w pralce i myć podłogi.
              Dodatkowo ma problem, polegający na: (sory za dosłowność)"nietrzymaniu moczu",
              a nie chce ani operacji ani koniecznych w tym wypadku wkładek, czy pampersów.
              Używa dezodorantów, jasne, no i perfum.(Smród "Być może" i inne zapachy to
              koszmar.

              To jest od zawsze, odkąd pamiętam.Co ja mówie. Jest coraz gorzej. Sugestie nic
              nie dają. Bo według niej, ona jest czyściutka i w domu ma posprzątane. Jak mi
              zależy, żeby nie było tragedii przed ludźmi to idę i negocjuje. Czasem godzina
              mi schodzi zanim, ją umyję i założę pampersa.(Nie wspominając o innej
              bieliźnie. Potrafi być już ubrana w poplamiony zestaw i pozaciągane rajstopy i
              powiedzieć że się kompała i założyła co trzeba. Mówie to pokaż. Na szczęście
              pokazuje. I co? - Kłamie.

              W jej domu śmierdzi. A nie wietrzy bo jej ciągle zimno. jEST ZŁOŚLIWA, potrafi
              tak wrednie dogadać, że zastanawiam się skąd u niekształconej babki takie
              pomysły. Nieuczuciowa do granic wytrzymałości. Jak ją trzepnie faworyzuje jedno
              z dzieci a reszta cóż....

              Mojej matki nienawidzi bo powiedziała jej konkretnie, że śmierdzi i że tak nie
              może być. Dzieci też. A one: mówią, proszą, grożą i to nie pomaga.

              Ma opiekunkę. Już drugą. Z jednej już zrezygnowała bo, prała za często i
              trzymałą reżim.

              To potworek, któy dużo przeżył, (Sybir jako nastolatka, którego staram się
              zrozumieć do której chodzę, bo to moja babcia, ale tak naprawdę jej szczerze
              nie znoszę.( Najpierw ona dała mi znać jak za mną przepada.)

              Ostatnio zaczęłam się zastanawiać czy to nie jest choroba psychiczna, depresja,
              fobia, histeria czy Bóg jejden wie co. Wiem, że z wiekiem jak się nic nie robi,
              jest coraz gorzej.Pytanie czy zrobić coś można było. Rozmowa z autorytetem w
              jej mniemaniu nie podziałała. Ulubiona koleżanka babci nie wytrzymała i
              wypaliła o co chodzi i???- I jest największym wrogiem kochanej babci.

              Ludzie nas pytają czy my coś możemy zrobić. A ona pyta dlaczego ukradliśmy jej
              te szmaty w których chodziła po ulicy.

              KOLEGO. ZASIĘGNIJ OPINII PSYCHIATRY. NIE ZNAM WARUNKÓW KONIECZNOŚCI, BY CIOCIA
              BYŁA W TWOIM DOMU OBECNA. DLACZEGO INNY CZŁONEK RODZINY NIE MOŻE JEJ WZIĄĆ? NIE
              MOŻESZ AKCEPTOWAĆ SYFU I CAŁY CZAS SPOKOJNIE TŁUMACZ, ŻE TAK BYĆ NIE MOŻE I MÓW
              JEJ JAK BYĆ POWINNO. JAK ZAPRZECZY POWIEDZ, ŻE NIE MA RACJI I MÓW ZNOWU SWOJE.
              TO DZIAŁA U MNIE. NIECH INNI NIE WSTYDZĄ SIĘ TEŻ SPOKOJNIE JEJ O TYM MÓWIĆ. JAK
              SIĘ OBRAZI TO TRUDNO. TRZEBA DO NIEJ PÓJŚĆ I POWIEDZIEĆ, ŻE NIC ZŁEGO NIE MIAŁO
              SIĘ NA MYŚLI I ZACZĄĆ OD POCZĄTKU. cAŁY CZAS, DZIEŃ W DZIEŃ TŁUC NOWE ZASADY BO
              PEWNO DO TEJ PORY JAK BYŁA SAMA NIKT SIĘ NIE PRZEJMOWAŁ, ŻE TO BRUDASKA.

              POZDRAWIAM.


              DROGI KOLEGO. MOŻE BYĆ
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka