fleuret
15.09.05, 08:36
przeczytałam przed chwilą, w którymś z postów , takie zdanie:
"na szacunek trzeba zapracowć"
i tu przyszła mi na myśl wypowiedź umieszczona na innym forum,
z której wynika, że szanować należy wszystkich, nie pomimo
różnic, ale na podstawie prawa zróżnicowania
oto fragment:
"Różnice powodują nasz wstyd, budzą zazdrość, prowokują zniecierpliwienie
i czasami bardzo infantylne obrażanie się. Różnice bowiem objawiają się w nas
i innych bardziej jako brak niż bogactwo, które może stać się
udziałem moim i innych.
……………………………..
Ale to prawo zróżnicowania jest genialne, bo nie tylko mówi,
że nie mogę za kogoś chcieć, mówić, mało tego — nie mogę za kogoś żyć,
nie mogę kogoś zawłaszczać i pożerać, traktować jak przedmiot —
ale ten drugi ma i powinien istnieć. Nie można powiedzieć:
„wystarczy, że istnieję ja”. Dopóki człowiek nie przyjmie prawa
rozdzielenia, nie będzie z powagą traktował tego drugiego, nie odczuje go jako
braku i obietnicy, która wpisana jest w każdą ludzką obecność."
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
jak więc jest z tym szacunkiem?