15.09.05, 11:09
Kiedy zyje się w sobie zupelnie, swiat się rozwarstwia calkiem wyraznie i
namacalnie na dwie czesci: zewnatrz i wewnątrz.

W srodku masz swój wlasny czas, ktory biegnie jak sobie chce - wolno-szybko-
wcale, wygina się, wybrzusza i zapętla; troche go nie ma, a troche jest go za
duzo - jak w niektorych snach. Zaskakuja proby obiektywizacji czegos tak
niezaleznego - jakies pytania o date, ile lat, kiedy to bylo? jaki dzis dzien
tygodnia? Mozolne szukanie odpowiedzi i towarzyszace temu uczucie jej absurdu.

Jest jeszcze wewnetrzny jezyk, bo zyjac w srodku przyzwyczajasz sie do
myslenia obrazami - malo tego, obrazami zaczynaja być tez rzeczy, cala
rzeczywistość. Myslisz nie 'kubek', ale 'cieplo-blekit-ostry aromat'; rzeczy
i pojecia nie maja czystych, wyznaczonych słownikowymi definicjami krawedzi,
przenikaja się, wrastaja jedne w drugie. I jeśli pojawia się ktos, kto
mowi 'kubek', to nagle tnie to skudlacone futro, kubek zostaje wyszarpniety z
nieostrej sieci obrazow.

Zycie w takim futrzanym ocenie ma swoja cene, to jasne. Ale perspektywa
zostania w tym wewnetrzu jest kuszaca - ocieranie się o swoje wnetrze uwodzi,
można zobaczyc w tym jakas wolnosc. Tyle, ze rownie dobrze dłuższe w nim
przebywanie moze doprowadzic cie do oklejenia pokoju folia aluminiowa i
zrobienia z niej sobie ubranka, bo to ochroni cie przed czającymi się
kosmitami, tak samo jak dieta oparta na mydle i atramencie.

No i wlasnie - wyjscie z niego może byc jak ponowne narodziny. Kuszaca moze
byc perspektywa doswiadczania bliskosci z kims drugim np, tak samo jako
mozliwosc inspiracji czyms mniej bezpiecznym niz ksiazka czy film. Tyle, ze
to odkrywanie nieznanych kontynentow, a 'dalej mieszkaja juz tylko smoki',
Obserwuj wątek
    • fleuret a gdy wyjdziesz 15.09.05, 11:21
      z tego pokoiku obitego
      futrem lub folią
      znajdziesz się


      W korytarzu

      Idziemy do siebie stęsknieni
      po ścieżce z szmaragdowej zieleni...

      niskie, niskie, ciemne żywopłoty
      wkoło nóg się ocierają jak koty,

      biegną, biegną w nieskończoność za nami
      króciutkimi, cichutkimi stopami.

      K.I.
      • fleuret tam tez zrozumiesz, 15.09.05, 11:49
        " że to, co cię boli, nie pochodzi z zewnatrz,
        ale z wewnątrz i nie ma zwiazku z ……..
        Boli samo z siebie z tej samej przyczyny,
        dla której rano wschodzi słońce, a noca gwiazdy.
        Boli."
    • blue_as_can_be konflikty wewnetrzne... 15.09.05, 11:34
      miedzy potrzeba bezpieczenstwa i ekspansji, miedzy miloscia i strachem, etc.
      faktycznie, rozstrzyganie ich zerojedynkowo jest bez sensu. niezaleznie od
      tego, ktory biegun obstawisz, przegrywasz. istota pelnego zycia jest byc
      POMIEDZY. kroczyc po linie, utrzymywac rownowage, czasem spadac i podnosic sie.
      przynajmniej wg blue_as_can_be.
    • vlad-srollovnik Z, odpowiem Ci na poważny wątek mniej poważnie 15.09.05, 11:47
      ale zasada jest taka: "jak smoki nisko latają, będzie ładna pogoda";)

      i tego sie trzymaj

      Twój na wieki Vlad;)
    • paco_lopez Re: Smoki 15.09.05, 12:04
      Typowo introwertyczne. Ciekawe jak sie zyje z taką kobietą.
    • rybolog A znasz... 15.09.05, 13:13
      taka piosenke Igi Cembrzynskiej..."Moj intymny swiat"?
    • kvinna W jaki sposób wchodzisz 15.09.05, 13:40
      w ten całkiem wewnętrzny świat?
      • fleuret Re: W jaki sposób wchodzisz 15.09.05, 13:43
        pewnie zaczyna nucić piosenkę,
        o której wspomniał Ryb.
        Przecież ten wątek nie o Zetce...
      • rybolog Re: W jaki sposób wchodzisz 15.09.05, 13:44
        przez zamkniecie sie "w sobie"...
        • kvinna No bo 15.09.05, 13:50
          jest sobie książka "Żyć w sobie" Podtytuł - życie baula. Czy jakoś tak. I tam
          jednak wchodzenie w siebie poprzez medytację itd. Więc z wrodzonej ciekawości
          pytam. A tekst, Zetta, ciekawy...
          • rybolog Re: No bo 15.09.05, 13:54
            Wcale nie musisz przez medytacje, to jest bardzo latwe, nawet nie wiesz kiedy. A
            zazwyczaj to sie dzieje w tych bogatszych spoleczenstwach...
            • kvinna ? 15.09.05, 14:02
              Co tu ma strona materialna do rzeczy?
              • rybolog Re: ? 15.09.05, 14:09
                bardzo duzo, to ostatnia tendencja na zachodzie. Sam do pracy, sam z pracy, sam
                mieszkam, sam robie zakupy...sam patrze na wynajete dvd na super sprzecie ktory
                kupilem sam za swoja kase...no dobra, czasami pojde na piwo z "kims" z pracy
                zeby nie mysleli zem dziwak...
                • kvinna ale to kompletnie nie to! 15.09.05, 14:11
                  Identyczna tendencja jest w Pl.
                  Nie każdy singiel jest przecież zdolny do introspekcji ;)
                  • rybolog Re: ale to kompletnie nie to! 15.09.05, 14:13
                    A co? znowu pomylilem? No moglem, juz sporo lat nie slyszalem tej piosenki, nie
                    pamietam juz slow...
                    • kvinna Nie, nie pomyliłeś :) 15.09.05, 14:20
                      Chodzi mi o to, że stan wg Zetty (że sobie pozwalam tak to nazwać) ma mało
                      wspólnego z kasą. Ten sam stan można osiagnąć czytając etc....
                      • rybolog Re: Nie, nie pomyliłeś :) 15.09.05, 22:20
                        Ano mozna, taki sam stan mozna osiagnac biegajac samemu, albo majac jakies
                        bardzo interesujace hobby...tylko ja do tej pory nie rozumiem...co w tym zlego?
    • smigloskrzydla Re: Smoki 15.09.05, 14:06
      > zrobienia z niej sobie ubranka,

      nie mam pewności, czy ona nadaje się do celów podobnych jak noszenie jej w
      charakterze swojej drugiej skóry. mam wrażenie, że zbyt szlachetny materiał jak
      na twoje cialo.
    • jpsi Re: Smoki 16.09.05, 04:11
      A jak sie mozna przyzwyczaic...
    • zlotoslanos Re: Smoki 16.09.05, 20:22
      Popłynełam ziemiomorze ,cudownie baśniowo pokazałaś realizm życia.
    • zimny.stefan Re: Smoki 17.09.05, 01:24
      ziemiomorze napisała:
      > Kiedy zyje się w sobie zupelnie...

      ja zapytam inaczej: królewno, ale o co tu w ogóle chodzi? bo nie kumam (a chciałbym)

      da się to przedstawić w prostszej formie? jeśli tak, to bardzo proszę o taką wersję dla słabszych (inteligentnych inaczej)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka