Dodaj do ulubionych

Byle nie wypaśc z zakrętu

15.09.05, 19:40
Sytuacja wygląda tak: mam 23 lata, kończę studia i czuje się zgorzkniała i
zmęczona życiem. A to wszystko dlatego, że znajduje się (tak przynajmniej mi
się wydaje) na życiowym zakręcie. Mam chorą matkę (nowotwór), starzejącego
się ojca (ze wszystkim tego objawami). Do tego rodzice są rozwiedzeni, a ja
jedynaczka nawet nie potrafię miec życia osobistego - moja kolezanka mowi ze
na twarzy mam wypisana wrogosc do rodzaju męskiego. Fakt pozostaje faktem, ze
mimo przytłaczającej samotnosci od 3 lat zaden facet nie umowil sie ze mna.
Ostatnio zaczynam na serio myslec o tym że samotnosc to integralna czesc
mojego zycia. Cholera ... życie daje mi ostatnio w kośc, a już nie raz
dostałam od niego po tyłku. Do tego ciągłe wymagania otoczenia by byc "the
best". Powoli tracę nadzieję na wszystko co dobre w życiu.
Obserwuj wątek
    • jula09 Re: Byle nie wypaśc z zakrętu 15.09.05, 19:54
      Przechodzisz ciężki okres w życiu trudno jest myśleć o chłopakach gdy są
      ważniejsze sprawy z którymi trzeba sie uporać. Z czasem sytuacja poprawi się,
      odnajdziesz radość i chęć na kontakty z mężczyznami.

    • jakfajnie Re: Byle nie wypaśc z zakrętu 15.09.05, 20:10
      Głowa do góry!!!
      Będzie dobrze, skończysz studia, podejmiesz pracę - będziesz miała czas i na
      opiekę nad rodzicami i na spotkania towarzyskie. Te dwie sprawy można za soba
      pogodzić.
      Nie dopatruj się winy swego stanu emocjonalnego w rodzicach, oni są Twoimi
      rodzicami, masz wobec nich obowiązki i tego nie zmienisz. Postaraj sie
      podchodzić do życia bardziej na luzie, dostrzegaj to co radosne, dające
      poczucie komfortu psychicznego (opieka lekarska dla rodziców, zakupy, studia).
      Masz dopiero 23 lata i wszystko przed Tobą - zwłaszcza wspaniała, wzajemna
      miłość mężczyzny,
      Uśmiechaj się jak najwięcej. To pomaga.
      • material_girl Re: Byle nie wypaśc z zakrętu 15.09.05, 20:25
        Dzięki za słowa otuchy. Pracuję nad swoja kondycją psychiczną, ale "różnie" mi
        to wychodzi. Na razie tyle się dzieje że nie wiem za co mam się wziąśc. Rodzice
        w tym wszystkim zachowują się jak dzieci, oczekuja bezwzględnego oddania,
        potrafią nawet mnie obwiniac za zyciowe niepowodzenia (zwłaszcza mama). Przez
        długi czas byli moimi powiernikami, a teraz mam wrażenie że nie mam nawet komu
        się wypłakac. A w takich momentach samotnośc najbardziej boli.
        • jula09 Re: Byle nie wypaśc z zakrętu 15.09.05, 21:09
          Po pierwszym poście trochę inaczej Cię odebrałam.
          Po następnym poŚcie od razu widaĆ że jestes jedynaczką.
          Masz pretensje do matki że nie jest już Twoim powiernikiem.
          Masz też pewnie pretensje o to że jest chora na raka
          i nie może opiekować się córeczką.
          Dziwisz się że rodzice ocekuja od Ciebie oddania?
          A od kogo maja oczekiwać? W końcu wychowali Cię poświęcili dla Ciebie wiele lat
          życia. Piszesz jakbys nie zdawała sobie sprawy z tragicznej sutuacji w jakiej
          znalażła się Twoja mama.T
          o nia rodzice są dziecini tylko Ty.
          • jakfajnie Re: Byle nie wypaśc z zakrętu 15.09.05, 22:04
            > Masz pretensje do matki że nie jest już Twoim powiernikiem.
            > Masz też pewnie pretensje o to że jest chora na raka
            > i nie może opiekować się córeczką.
            - chyba trochę przesadziłaś, z czego wnioskujesz że ma pretensje do matki?
            Dziewczyna ma na głowie mnóstwo poważnych spraw - opieka nad schorowanymi
            rodzicami, studia, ułożenie sobie życia osobistego. Sama musi się z tym zmagać,
            nie ma na kogo liczyć i ma prawo być "zmęczona" tą sytuacją.

            > Dziwisz się że rodzice ocekuja od Ciebie oddania?
            - proszę nie mylić oddania z zaborczością. To, że matka jest chora nie musi
            oznaczać rezygnacji dziecka z własnego życia. Wg Ciebie co ma dziewczyna zrobić?
            Rzucić studia, zamknąć się w domu z rodzicami?
            Powtarzam po raz drugi - doba ma 24 godziny i przy odrobinie wzajemnego
            zrozumienia potrzeb drugiej osoby, można wygospodarować czas na obowiązki i na
            rozrywkę. Każdy potrzebuje od czasu do czasu odpocząć, zdystansować się do
            codzienności aby z nowymi siłami, choćby nawet po 5 min, powrócić do obowiązków.
            • jula09 Re: Byle nie wypaśc z zakrętu 15.09.05, 22:32
              Czasami jest taki okres życiu jak ciężka choroba matki że wszystkie sprawy
              podporządkowuje się chorej sosobie. Są rodziny w których sprzedaję się
              dosłownie wszystko, bierze pożyczki by ratowac czyjeś życie.
              Choroba nowotworowa nie jest chorobą przewlekłą. Albo ją się przezwycięży albo
              nie. Przważnie postepuje bardzo szybko.
              O jakim wzajemnym zrozumieniu piszesz?
              Matka umiera i pomoc dla niej jest w tej chwili najaważniejsza oprócz
              oczywiscie studiow.
              • jakfajnie Re: Byle nie wypaśc z zakrętu 15.09.05, 22:44
                > Matka umiera i pomoc dla niej jest w tej chwili najaważniejsza oprócz
                > oczywiscie studiow.

                - no nie, tak nie można!
                Autorka wątku żali się, że jest samotna, że ma mnóstwo problemów i obowiązków a
                Ty dorzucasz jej jeszcze kamyczek "matka umiera". Musiałaś użyć tego słowa?
                Doły poglębiać to Ty potrafisz.
                Na forum zdrowie lepiej nigdy nie wchodź.
                • jula09 Re: Byle nie wypaśc z zakrętu 15.09.05, 22:52
                  Autorka jest dorosłą osobą i przed problemami nie ucienie.
                  Moze w tej chwili jedynie ulżyć matce w cierpieniu fizycznym
                  i wspierać ją psychicznie.
                  Psychika chorego jest bardzo ważna przy leczeniu chroby nowotworowej.
                  To jedyne co może dla matki zrobić i czekać na efekty leczenia.
                  • jakfajnie Re: Byle nie wypaśc z zakrętu 15.09.05, 22:59
                    Daczego tak się uczepiłaś "chorej matki"?
                    Problemem dziewczyny jest s a m o t n o ś ć , może nawet tęsknota za
                    przeszłością ale nie opieka nad rodzicami sama w sobie.
                    ufff....
                    • jula09 Re: Byle nie wypaśc z zakrętu 15.09.05, 23:06
                      Właśnie piszę że Autorka ciągle tęskni za przeszłościa gdy cały dom krcił sie
                      wokoł jej osoby. Teraz sutuacja zmieniła się i trudno jej sprostać dorosłym
                      obowiązkom. Chciałaby by matka znów poświecała się dla niej. W nowej sytuacji
                      Ona powinna poświęcić cześć swojego czasu matce.
                      • material_girl Re: Byle nie wypaśc z zakrętu 16.09.05, 08:51
                        Jula09 to nie jest tak jak myślisz. Daleko mi do rozpieszczonej jedynaczki,
                        nigdy taką nie byłam i nie jestem. Ojciec i matka byli (i są nadal) dla mnie
                        dobrymi rodzicami, ale ich wzajemne relacje były na tyle złe, że czułam się tym
                        wszystkim przybita. W naszym domu zawsze był jakiś "kryzys" nie przypominam
                        sobie aby było kiedykolwiek naprawde OK. I może właśnie teraz kiedy jestem
                        dorosła te sprawy docierają do mnie ze zdowojoną siłą. Jestem naprawde oddana
                        moim rodzicom, ale oprócz nich mam także swoje osobiste rozterki i tego faktu
                        nic nie zmieni.
                      • material_girl Re: Byle nie wypaśc z zakrętu 16.09.05, 08:56
                        Dodam jeszcze, że wzajemnych relacji między mną a rodzicami nigdy nie
                        postrzegałam w kategoriach poświęcenia a raczej naturalnej kolei rzeczy, czegoś
                        oczywistgo. A mój problem polega raczeja na osamotnieniu w trudnych mometach
                        życiowych. Poprostu it's too much for a man.
                • oraora do jakfajnie i juli 16.09.05, 09:05
                  jakfajnie napisała:

                  > Doły poglębiać to Ty potrafisz.
                  > Na forum zdrowie lepiej nigdy nie wchodź.

                  Zgadzam sie z Toba "jakfajnie".
                  Chyba tak bardziej nieodpowiednich odpowiedzi jak Juli nie ma na tym forum.
                  Kobieta jest totalnie "niezyciowa", nie rozumiejaca niczego a w prawie kazdym
                  watku udziela rad. Myslenie totalnie ze sredniowiecza wziete. Brrrr...
                  Niestety, robi wiecej zlego niz dobrego.
    • solaris_38 Re: Byle nie wypaśc z zakrętu 16.09.05, 00:05
      a co jest dobre w zyciu ?
      • blue_a drugi człowiek 16.09.05, 00:07
        jednak. wg mnie imagiro nie ma racji
        ale to tak na marginesie
        • solaris_38 Re: drugi człowiek 17.09.05, 02:55
          ale to pytanie było do autorki wątku

          bo czasem to pomaga wyjśc z impasu jak człowiem, sobie osobiście odpowie na
          takie pytania
    • plazmodama Re: Byle nie wypaśc z zakrętu 16.09.05, 21:58
      o, widzę że nie ja jedna się wygrzmociłam
      ale czemu dzisiaj?
      bo pada?
      i ślisko?

      brrr
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka