q02121974
20.09.05, 11:09
Dlaczego psychologia powinna kojarzyć sie z ludzkimi tragediami (tak
zdefiniował mi kiedyś psychologie Komandos57), z cierpieniem, z nieszczęściem?
Przecież jest nauka o ludzkiej psychice, nastrojach, reakcjach, niekoniecznie
negatywnych. Czy radość, spokój emocjanalny są niższymi uczuciami niż ból i
cierpenie?
Chyba to szczeście powinno uszlacheniać nie odwrotnie?
Jak ktoś powie, ze wyglada dobrze i sie z tego cieszy nazywany jest np. przez
czarnego charaktera pustym, luty nazwie egiostą kogoś, kto chodzi np. na
fitness i ma z tego satysfakcję zamiast użalać sie i płakać nad biedą w
afryce.