Dodaj do ulubionych

szczęśliwi

23.09.05, 10:59
kiedy czujecie się szczęśliwi, od tak po prostu? nie dlatego, że jesteście
zaochani, wygraliście w totka, albo ktoś was pogłaskał po głowie?
mam czasem takie chwilę, że wiele rzeczy się wali, inne nie są takie, jakie
bym chciała, żeby było, a ja mimo to czuję się spokojna/szczęśliwa. taki
dzień jest dzisiaj, patrzę na to piękne, złote słońce i płakać mi się chce...
z radości!:)
pozdrawiam Was wszystkich ciepło
Obserwuj wątek
    • eary Re: szczęśliwi 23.09.05, 11:01
      ja jestem szczesliwa :)
      z błachego powodu- nie mam powodów do zmartwień wiekszych niż kasa czy boląca
      noga :D
    • cheeringup Re: szczęśliwi 23.09.05, 11:01
      ja tak mam czasem... optymizm mnie wypełnia:) i radzę innym...bądźcie
      optymistami, szkoda życia na narzekanie...
      • b-beagle Re: szczęśliwi 23.09.05, 11:21
        Będę stosować ;-)))
    • zaslona3 Re: szczęśliwi 23.09.05, 14:20
      Czy mówisz o dłuższym odczuciu, czy o krótkim przebłysku, momencie, w którym
      wszystko wydaje się jasne i zrozumiałe, pełne i kompletne, we właściwym czasie
      i miejscu, a my jesteśmy o krok od zrozumienia... i uczucie to napełnia nas
      taką wewnętrzną iskrą ,że wiemy,że jesteśmy każdym atomem wszechświata, które
      wirują w radosnym tańcu bez końca...jednocześnie wewnątrz i na zewnątrz...a
      każdy ruch jest uzasadniony i wzajemny, przyczyna i skutek... i znów jesteśmy o
      krok od zrozumienia....
      To jest podobno szczeście, podobno przychodzi znienacka i nie jest zależne od
      czynników zewnętrznych, i trwa setną-nanosekundy:)
      • solaris_38 Re: szczęśliwi 24.09.05, 01:31
        tak to bym sobie wyobrażała raczje śmierć a przynajmniej takiej bym chciała
        :)
        a szczescie wiąże mi sie raczje z owocnym bycie TU
        ze zmysłami
        z akceptacją przy otwartych oczach
        z podejmowaniem ryzyka
        z aktywnego uczestnictwa
        z uczenia się
        z przyjmowania informacji zwrotnych
        z przyjmowania smutku i radości
        z owocowania
        zmieniania swiata swoim małym istnieniem

        szczcie nei ejst dla mnie czymś wielkim ale czymś malutkim ale za to PEŁNYM


        nie wiążę szczescia koniecznie tylko z radością

        raczej własnie z pełnią

        sadze że NAWET czasem szczesliwu MOGĄ być ci co cierpia jeśli świadomie
        wybrali swoje postępwanie w imię czegoś w co wierzą
    • solaris_38 Re: szczęśliwi 24.09.05, 00:22
      myslę że im człowiek jest mądrzejszy tym czesciej jest szczęśliwy BEZ WARUNKÓW

      wielka jest w nas ochota do szczescia
      wielkie pragnienie szczescia


      wiekszość kobiet jest przekonana ze to FACET jest droga do szczescia

      a już wiem że to truskawki słoma dotyk piasku dobrze zrobiona robota deszczowy
      lub słoneczny dzień czyjś (niekoniecznie kogoś blikiego nawet ale też )
      usmiech lub łzy zarówno
      że jakas kobieta w sukience dzicko na polu rozmowa przy ognisku w kolejce

      moga być

      czymś co ma głęboki
      odczuwany całym sercem SENS który karmi i daje radość
      faceci znowu sa cześto przekonai że to pozycja w hierarchii (jakiejkoleiwk
      uznają matrialnej moralnej sportowej intelektualnej ) da im szczescie

      i oni tez sie mylą :)
      (przewrotnie dodam - nie żeby całkiem sie mylili ale .. bardzo)

      kazda płeć ma swoje złudzenia do rozwiania i swoją szczesliwośc do osiągnięcia
      lub nie -osiągniecia

      powodzenia każdemu
    • zaslona3 Re: Solaris,Solaris...:)) 29.09.05, 14:17
      A może piszemy o tym samym?:)
      Wymieniamy poczucie PEŁNI. Ty piszesz ,że szczęście to malutkie zdarzenia z
      życia,ale przeżyte w pełni czyli świadomie - czy tak?
      Opisujesz postrzeganie świata,które często pojawia się u ludzi dopiero po
      traumatycznych przeżyciach; wtedy zwalniają i napawają się każdą chwilą.
      Czy takie podejście gwarantuje szczęście? Czy bycie nieszczęśliwym daje
      szczęście bo przeżywamy życie? Czy wszystko nie sprowadza się więc do definicji
      szczęścia?:)Ale jak widzę nie przeżyłaś tego dotknięcia...to nic innego niż
      KOMPLETNA PEŁNIA
      z kosmosem, ze sobą, ze światem, z myślami...
      Zdarzyło mi się to może ze trzy razy, jak pisałam przyszło nie wiadomo skąd, po
      prostu się zdarzyło
      no i bez żadnego wspomagania:)

      I chciałabym, by tak witała nas śmierć...
      • solaris_38 Re: Solaris,Solaris...:)) 30.09.05, 01:59
        co ci sie zdarzyło ? zatrzymanie świata, satori, spotkanie boga, wyjście z
        ciała , odczucie jedności ze wszystkim ? może coś innego ?
        chętnie posłucham o tak niezwykłych rzecach
        • zaslona3 Re: Solaris,Solaris...:)) 30.09.05, 21:36
          No przecież piszę i piszę...:) Widać poczytnym pisarzem nie ma szansy zostać:)
          W skrócie -poczucie jedności ze wszystkim,ZWIĄZKU I ZROZUMIENIA....i zwiazane z
          tym poczucie BYCIA KOSMOSEM i poczucie KOSMOSU w sobie:)
          Czy to było zatrzymanie świata...nie...raczej sekundowe dostrojenie się do niego
          na wszystkich możliwych poziomach i płaszczyznach
          Czy to było wyjście z ciała? Zdecydowanie nie. Raczej nagłe poczucie sensu
          istnienia każdego jego atomu i związku ze wszystkimi atomami świata
          W tym rozumieniu reszta to tylko większe lub mniejsze zadowolenie...:)
          Ajeśli spotkanie Boga to tylko poprzez odczucie,że jestem jego częścią a on
          jest częścią mnie
          • solaris_38 świat hologramem 30.09.05, 22:12
            u mnie jakies ułamki sekund i zawsze mnie potem zatyka

            zmienia się stosunek do smierci i walki jak wiesz że to ty
            • zaslona3 Re: świat hologramem 03.10.05, 12:01
              A więc jednak...:) Tak myślałam...,to wyostrza intuicję jak się pozwoli uciec
              rozsądkowi:)
    • cocoheart Re: szczęśliwi 29.09.05, 23:21
      Czasem umiem sam stworzyć taki nastrój. Potrzebne mi są tylko: zimno i deszcz
      za oknem, ciepło w domu, koc i ciekawa książka. Wtedy, właśnie wtedy żyję
      naprawdę.
      No i druga taka sytuacja: iść przez miasto, ciepły letni deszcz mieszający się
      z wodą toaletową. I perspektywa spotkania przyjaciół w ciągu najbliższej
      godziny.
      Wyszło na to, że jestem fetyszystą deszczu. Ale, prawdę mówiąc, jestem :)
      • solaris_38 Re: szczęśliwi 30.09.05, 02:00
        super :( teraz tylko rozrzesz swój fetyszyzm na .. kosmos ;) :) :)
    • alfika Re: szczęśliwi 30.09.05, 12:17
      ostatnio mój jedyny omal nie udławił się ze śmiechu, jak zapytałam, czy też tak
      ma, że jak już jest bardzo, ale to bardzo głodny i nagle ma przed sobą jakieś
      pyszne danie, to czy też mu się chce płakać ze szczęścia :)

      a tak naprawdę: kilka razy dziennie
      jak nie zajmuję się sprawami mało istotnymi
    • kamajkore Re: szczęśliwi 30.09.05, 22:19
      > mam czasem takie chwilę, że wiele rzeczy się wali, inne nie są takie, jakie
      > bym chciała, żeby było, a ja mimo to czuję się spokojna/szczęśliwa. taki
      > dzień jest dzisiaj, patrzę na to piękne, złote słońce i płakać mi się chce...
      > z radości!:)
      kiedy słońce kładzie złociste cienie na pomarańczowej ścianie, a moja roślinka wypuści nowy listek... właśnie tak :)

    • fragilita Re: szczęśliwi 01.10.05, 13:22
      A ja nie potrafię być szczęśliwa, mimo że się bardzo staram... Wybrałam zły
      kierunek studiów, mam okropną, stresującą pracę, nie mam prawdziwej, kochającej
      rodziny, nie mam przyjaciół. Nie mam nawet komu się wyżalić.
      • bialy_charakter Re: szczęśliwi 03.10.05, 12:11
        fragilita napisała:

        > A ja nie potrafię być szczęśliwa, mimo że się bardzo staram... Wybrałam zły
        > kierunek studiów, mam okropną, stresującą pracę, nie mam prawdziwej,
        kochającej
        >
        > rodziny, nie mam przyjaciół. Nie mam nawet komu się wyżalić.

        to tak jak kazdy ..no prawie..
        niektorzy nie maja pieniedzy na studia,nie maja pracy...
        sa i tacy ktorzy maja rodziny ale nie moga ich utrzymac...
        Postaw sie w sytuacji rodzicow Oliwi J...

        nie gadaj glupot.
        • moc_ca Re: szczęśliwi 03.10.05, 12:24
          bialy_charakter napisał:

          > to tak jak kazdy ..no prawie..
          > niektorzy nie maja pieniedzy na studia,nie maja pracy...
          > sa i tacy ktorzy maja rodziny ale nie moga ich utrzymac...
          > Postaw sie w sytuacji rodzicow Oliwi J...
          >
          > nie gadaj glupot.

          biały charakter??? Chyba czarny jak noc!
          Każesz cieszyć się że ktoś ma gorzej?????? Przywołujesz tu rodziców Otylii
          ktorzy starcili syna żeby pocieszyć fragilitę ich tragiczną sytuacją?
          Cóż za bzdury?! Ciebie pociesza nieszczęście innych?
          Mnie jeszcze bardziej przygnębia brak szczęścia u moich sąsiadów, przyjaciół,
          znajomych.
          ... brrrrrrrrr.... okropne pocieszenie
          • bialy_charakter Re: szczęśliwi 03.10.05, 14:09
            moc_ca napisała:

            > bialy_charakter napisał:
            >
            > > to tak jak kazdy ..no prawie..
            > > niektorzy nie maja pieniedzy na studia,nie maja pracy...
            > > sa i tacy ktorzy maja rodziny ale nie moga ich utrzymac...
            > > Postaw sie w sytuacji rodzicow Oliwi J...
            > >
            > > nie gadaj glupot.
            >
            > biały charakter??? Chyba czarny jak noc!
            > Każesz cieszyć się że ktoś ma gorzej?????? Przywołujesz tu rodziców Otylii
            > ktorzy starcili syna żeby pocieszyć fragilitę ich tragiczną sytuacją?
            > Cóż za bzdury?! Ciebie pociesza nieszczęście innych?
            > Mnie jeszcze bardziej przygnębia brak szczęścia u moich sąsiadów, przyjaciół,
            > znajomych.
            > ... brrrrrrrrr.... okropne pocieszenie
            >
            >
            histeryczka
            • moc_ca Re: szczęśliwi 03.10.05, 17:24
              bialy_charakter napisał:

              > histeryczka

              Histeryczka??????? :-)))
              No, coś Ty? Widzisz u mnie nerwicę objawiającą się brakiem reakcji na bodźce
              zewnętrzne czy nadmiernej niepewności i nerwowości? A może widzisz po moim
              poście że doznaję ataków histerii? cha cha cha cha ....
              Fajna jesteś .... :-)
              • luty10 Re: szczęśliwi 03.10.05, 17:30
                moc_ca napisała:

                > bialy_charakter napisał:
                >
                > > histeryczka
                >
                > Histeryczka??????? :-)))
                > No, coś Ty? Widzisz u mnie nerwicę objawiającą się brakiem reakcji na bodźce
                > zewnętrzne czy nadmiernej niepewności i nerwowości? A może widzisz po moim
                > poście że doznaję ataków histerii? cha cha cha cha ....
                > Fajna jesteś .... :-)
                >
                >
                Jezu, od tego cha cha cha cha, to az mnie ciarki przeszly...hihihi
                • moc_ca Re: szczęśliwi 03.10.05, 17:38
                  luty10 napisał:

                  > Jezu, od tego cha cha cha cha, to az mnie ciarki przeszly...hihihi

                  No widzisz luty, Ty po prostu jesteś histerykiem.
                  A tak by the way ... na każde cha cha cha lub hi hi hi lub he he he
                  zamieszczane tu na forum tak reagujesz czy histeria ogarnia Cię kiedy
                  ja piszę cha he lub hi? :)
                  ps. jesteś też hieną która wyskakuje zza krzaka kiedy tylko myśli trup
                  zapchniał a tu żywam jak najbardziej!
                  daj sobie już spokój, nie czytaj mnie - to takie proste.:)

                  Wracaj na z gory upatrzona pozycje i czatuj dalej boś życzliwy, dobry,
                  wyrozumiały .. taki prawdziwy filozof forumowy.
                  • luty10 Re: szczęśliwi 03.10.05, 17:40
                    moc_ca napisała:

                    > luty10 napisał:
                    >
                    > > Jezu, od tego cha cha cha cha, to az mnie ciarki przeszly...hihihi
                    >
                    > No widzisz luty, Ty po prostu jesteś histerykiem.
                    > A tak by the way ... na każde cha cha cha lub hi hi hi lub he he he
                    > zamieszczane tu na forum tak reagujesz czy histeria ogarnia Cię kiedy
                    > ja piszę cha he lub hi? :)
                    > ps. jesteś też hieną która wyskakuje zza krzaka kiedy tylko myśli trup
                    > zapchniał a tu żywam jak najbardziej!
                    > daj sobie już spokój, nie czytaj mnie - to takie proste.:)
                    >
                    > Wracaj na z gory upatrzona pozycje i czatuj dalej boś życzliwy, dobry,
                    > wyrozumiały .. taki prawdziwy filozof forumowy.
                    >
                    >
                    ales mnie przestraszyla...buuuuuu
                    • moc_ca Re: szczęśliwi 03.10.05, 17:46
                      luty10 napisał:

                      > ales mnie przestraszyla...buuuuuu

                      No czym, kochanie? No czym.....??? :-)
                      • luty10 Re: szczęśliwi 03.10.05, 17:48
                        moc_ca napisała:

                        > luty10 napisał:
                        >
                        > > ales mnie przestraszyla...buuuuuu
                        >
                        > No czym, kochanie? No czym.....??? :-)

                        loj, Ty masz jednak dobre serce...:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka