Dodaj do ulubionych

Na grzyba komu prowokacja (???)

12.09.02, 20:44
Fnoll po wakacyjnej przerwie wpadł na forum hałaśliwie i z rozmachem.

Kto go nie znał zdziwił się ( i/lub oburzył ), ale zdziwili się ( lub/i
oburzyli) także ci, co znając go długo, winni przymrużone oko fnolla zobaczyć
z kilometra. Mało tych, co ani zdziwiweni, ani oburzeni :)

Przyznam, że i mnie podejrzliwość ogarnęła, czy czasem fnoll tego oka nie
zamknął zupełnie ( lub obu), no, ale wali po klawiszach sprawnie, znaczy ma
otwarte przynajmniej jedno.

Lubię być prowokowaną.

Wówczas najpierw zajmuję się własnymi na te prowokacje reakcjami, one są dla
mnie najbardziej interesujące. W ten sposób lepiej siebie poznaję, a tego
nigdy mało.
Nie zastygam w wypracowanej samoocenie, wciąż mogę siebie czymś zaskoczyć a
to za sprawą takiego "prowokatora" jak np fnoll.

Dowiaduję się, które tematy mnie płoszą, które zawstydzają, które intrygują
na tyle ,że poświęcam im więcej niż innym czasu, przy których pałam świętym
oburzeniem, a które wzruszają mnie do łez itp itd

W dalszej dopiero kolejności zastanawiam się, dlaczego "prowokator"
prowokuje, stwierdzając najczęściej, że o ile nie zagraża bezpośrednio mojemu
bezpieczeństwu to szkody mi nie czyni, bom dorosła przecież.
A i on dorosły i wie , że to co czyni, czyni na swój rachunek, mnie go
do "płacenia" nie podsuwa.

Pozwalam innym być w moim towarzystwie dorosłymi z wszelkimi tego stanu
skutkami i nie gorszę się, bom widać już chyba stara ;)

Pozdrawiam sprowokowanych i prowokujących jednakowo ciepło
i cieszę się, że mogę być w waszym towarzystwie,

sprowokowana prowokująco
z oboma oczkami przymrużonymi
Ta_

P.S. A Wam prowokacja potrzebna, czy reagujecie na nią alergicznie?
Ciekawam bardzo :)

Obserwuj wątek
    • trzcina Re: Na grzyba komu prowokacja (???) 12.09.02, 21:10
      W prowokacji bardzo interesuje mnie powód jej zaistnienia, zwłaszcza wtedy,
      kiedy po ostygnięciu uszu czy oczu, nie następuje we mnie żadna zmiana czy
      refleksja.
      Najdziwniej, kiedy nawet oburzenie mało oburzone. Może mi się śniło, że ktoś
      prowokował? Mozem ogłuchła mentalnie? Może mi moralność przywiędła?Bo czemu
      wokół gniewnych głosów szum? A we mnie nic?
      Znieczulenie? Prowokacje mnożą się wokół cokolwiek bezładnie, pseudo i
      prawdziwie artystyczne. Sił czasem zbraknie, by reakcje własne badać i
      prowokacji głębsze przyczyny.
      Istnieje przecież i prowokacja dla szumu, dla hucpy, dla kasy. Nie obliczona na
      poruszenie czegokolwiek myślącego w kimkolwiek myślącym. Wywołująca często
      tylko bezsilne oburzenie.
      Jeśli w sezonie grzewczym przypada na 1 mą szarą komórkę, więcej prowokacji,
      niż norma przewiduje, z powyższym mam do czynienia. A kiedy odpocznę, dalejże
      się rozglądać, gdzie najbliżej prowokację serwują;)

      A fnollowe zamieszki? Jeno mi ta grucha w uszach od dwu dni dzwoni, ale do
      Zygmunta jej daleko;)

      pozdrawiam))))powróconą?na częściej?szczególnie
      t.
    • amidala Re: Na grzyba komu prowokacja (???) 13.09.02, 09:06
      Kurczę, chyba się starzeję. Zadna prowokacja mnie już nie zdziwi, a te
      wirtualne to już w ogóle zwisają mi i powiewają. O wiele bardziej interesują
      mnie spokojne, acz ciekawe dyskusje niż podnoszące ciśnienie super-ekstra-
      oryginalne prowokacje. Niech sobie krzyczą, mnie to już nie rusza

      A dzisiaj jest piątek trzynastego!!!!
    • otryt Re: Na grzyba komu prowokacja (???) 13.09.02, 09:39
      Amerykański psychiatra i psychoterapeuta, znawca kultury - Rollo May –
      dokonujący syntezy obu tych dziedzin w książce „Miłość i wola” prowokację i
      gwałt stawia na jednej płaszczyźnie. Twierdzi, że jest to reakcja na obojętność
      prowokowanych.

      I tu krótkie pytanie do prowokatorów: jakim wartościom lub na co jesteśmy
      obojętni , my prowokowani...?
      Dlaczego prowokujecie...?

      Nie lubię być prowokowany, choć przyznaję, że dzięki fnollowej prowokacji
      zajrzałem wgłąb siebie i dowiedziałem się czegoś o sobie.
      Prowokacja to coś takiego jak gorzkie i nieprzyjemne lekarstwo przed którym
      człowiek się broni , ale które ostatecznie przynosi korzyść.

      pzdr


    • fnoll sprowokowany 13.09.02, 12:52
      opowiem wam historie wirtualnego prowokatora:

      fnoll po detoxie od internetu wpadl z entuzjazmem w szklane jeziorko i patrzy:
      a tam snietych ryb co nie miara, "o nie" pomyslal sobie "w moim ulubionym
      bajorku tyle snietych ryb?? no i jeden oszolomiony terier... nie moze tak
      byc!", wiec zaczal sie fnoll rozgladac i pretekstow szukac, bo gdy taki
      pretekst dobrze zasadzic, to rosnie z niego cos jakby wirtualna kawa, i
      kofeina rybki szklane ozywiac zaczyna; patrzy fnoll i patrzy i widzi
      nagle: "atrakcyjne i samotne" i mysli sobie " to nudne, zrobmy na odwrot" i
      juz wychodzi spod klawiszy brzydka, zamezna baba z siatami i bachorami, a obok
      niej burak dorodny sie toczy do wirtualnego jeziorka miedzy sniete ryby,
      tworzac dla wielu PRETEKST wlasnie; fnoll patrzy dalej i widzi "czy matka
      boska byla do konca zycia dziewica?" i mysli sobie "to nudne, to juz bylo,
      matka boska mnie usypia - trzeba znow siegnac po zaniedbanych! moze mojzesz?
      albo nie, lepiej - abraham! bo jest taki podstawowy i zarazem anonimowy, i ten
      abraham to co takiego moglby robic lub nie? hmm... dziewictwo juz bylo - niech
      bedzie onanizm! abraham i onanizm! dobre" - mysli fnoll sobie, a jak mysli to
      i pisze, dobierajac slownictwo, ktore w jego przasnym towarzystwie z reala
      niezawodnie wywoluje wesolosc (mial jeszcze w zanadrzu "gniesc gnieciucha",
      ale zwyciezyla "grucha" - tak na marginesie: golab tez grucha); nawet do
      snietego teriera lustrzanie nawiazal, w miedzyczasie zbijajac specjalny
      podescik rodem z hydeparku do wykrzykiwania roznych ocen, bo to tez troche
      energii wyzwala, choc stare

      a tak naprawde cala ta fnollowa dlubanina ma na celu tylko jedno - zagluszyc
      usypiajacy wplyw jegomoscia o nicku opty13

      kazdym swym niemal slowem fnoll toczy z nim podwodna, utajona walke!

      "zawsze patrz na jasna strone zycia" - brrrrrrrrrr...

      "no future"! kurdebele

      pzdr

      fnoll
      • Gość: soso Re: sprowokowany IP: 195.41.66.* 13.09.02, 13:05



        A ja mysle, ze fnoll jest na zakrecie zyciowym i zawieszenie nie wyrabia sie na
        krzywiznach :-)

        Ale to mija jak noc i przychodzi znowu sloneczny dzien :-)

        Osobiscie, to nie trawie takich prowokacji jak ta z grucha i pietrucha. W
        kazdym razie nie zawsze i wszedzie. W tym wypadku mnie zaklulo!

        pzdrw,

        soso
        • fnoll Re: sprowokowany 13.09.02, 14:52
          zawsze to milo napisac cos o czyms, na czym sie czlowiek zna, blysnac wiedza,
          udowodnic sobie raz jeszcze, ze jest jednak przydatna etc., wiec z
          przyjemnoscia znowu popelnie cos o fnollu :)

          Gość portalu: soso napisał(a):

          > A ja mysle, ze fnoll jest na zakrecie zyciowym i zawieszenie nie wyrabia sie
          > na krzywiznach :-)

          co ty, fnolle rozbijaja sie tylko na prostych, slowo, tak juz sa zrobione, bo
          tam gdzie krzywo jest sie o co oprzec i czemu oprzec - kazda kolejna
          przeciwnosc i zmiana kierunku jest zarazem fundamentem i punktem odniesienia

          > Ale to mija jak noc i przychodzi znowu sloneczny dzien :-)

          gdy tak dluzej sie nad tym zastanowie, to faktycznie widac jak na dloni, ze
          fnoll nieco obawia sie bezrobocia i niesplaconych kredytow - ale mimo to nie
          mam pewnosci, czy gdy zapewni sobie staly doplyw gotowki to znikna mu z
          glowy "gruchy Abrahama" i temu podobne, nie reczyl bym za to

          > Osobiscie, to nie trawie takich prowokacji jak ta z grucha i pietrucha. W
          > kazdym razie nie zawsze i wszedzie. W tym wypadku mnie zaklulo!

          wiem, ze to nieprzystojna wscibkosc - ale powiedz soso co cie konkretnie
          zaklulo? bo sprawca na samo wspomnienie gruszkowego kompotu jaki zgotowal nie
          mogl powstrzymac sie od smiechu :)

          wiec jak to jest? ze jednemu smieszne - drugiemu kolczaste...


          pzdr

          metafnoll
          • Gość: Renka Re: fnoll jest genialny , a ty, soso.. IP: 5.3R* / *.home.cgocable.net 13.09.02, 15:59
            • Gość: Renka Re: zrob sobie herbatke z cytryna IP: 5.3R* / *.home.cgocable.net 13.09.02, 16:01
              • Gość: Malwina Re: a mnie zdziwilo ... IP: *.abo.wanadoo.fr 13.09.02, 16:09
                bo ni przypial ni wypial a mnie fnoll troll do tego nie przyzwyczail

                prowokacje sluza do tego zeby zobaczyc kto daje sie spowokowac a kto nie...
                • Gość: dodo cytacik IP: 209.226.65.* 13.09.02, 16:15
                  sztuka mrozka "policja" - cytat: "bez prowokowania nie ma aresztowania".
                  taki krotki rownowaznik zdania a ilez mozliwych interpreacji :-)
      • sellma Re: zafnollowana 13.09.02, 19:33
        fnoll napisał:

        > a tak naprawde cala ta fnollowa dlubanina ma na celu tylko jedno - zagluszyc
        > usypiajacy wplyw jegomoscia o nicku opty13

        Czy "fnollowa dlubanina" nie ma przypadkiem nic wspolnego z checia...
        "pokrycia"... "jegomoscia"?:)

        pzdr,
        Sellma
        • fnoll Re: zafnollowana 13.09.02, 20:53
          sellma napisała:

          > fnoll napisał:
          >
          > > a tak naprawde cala ta fnollowa dlubanina ma na celu tylko jedno - zaglusz
          > yc
          > > usypiajacy wplyw jegomoscia o nicku opty13
          >
          > Czy "fnollowa dlubanina" nie ma przypadkiem nic wspolnego z checia...
          > "pokrycia"... "jegomoscia"?:)

          bystras sellmo, moze wystartujesz w konkursie "konsument kultury"?

          goraco zapraszam :)

          fnoll (nakryty)
    • ta_mar_ta Re: Na grzyba komu prowokacja (???) 13.09.02, 17:06
      No cóż, nieco mnie guchnęło...
      Teraz zastanawiam się-czy dlatego,że wątek jest taki jaki jest, czy też może
      dlatego, ze popełnił go fnoll ?
      Myślę...
      • ta_mar_ta Re: Na grzyba komu prowokacja (???) 13.09.02, 17:12
        ta_mar_ta napisała:

        > No cóż, nieco mnie guchnęło...

        GRRRuchnęło oczywiście, przez to pewnie oguchłam :)

        Ta_
    • Gość: maly.k Malwina ma racje IP: 139.57.24.* 13.09.02, 17:30
      Prowokacja sluzy temu, aby sobie popatrzec. Zobaczyc, kto sie da sprowokowac, a
      kto nie. I co wtedy zrobia. Czyli ma cel rozrywkowy.

      Wszystkie inne 'doniosle' efekty roznych prowokacji - to efekt uboczny.

      Pozdrawiam,

      mk.

      PS. Coz, my wszyscy jestesmy efektem ubocznym. W gruncie rzeczy.
      • ta_mar_ta doniosłe efekty(?) prowokacji, do M.K. 13.09.02, 18:03
        Gość portalu: maly.k napisał(a):

        > Prowokacja sluzy temu, aby sobie popatrzec. Zobaczyc, kto sie da sprowokowac,
        >a kto nie. I co wtedy zrobia. Czyli ma cel rozrywkowy.

        To co wyżej to jest "korzyść" prowokującego, a czy prowokowany z
        prowokacji "korzyści" odnieść może? Jak sądzisz?

        > Wszystkie inne 'doniosle' efekty roznych prowokacji - to efekt uboczny.

        Uściślij proszę o jakich "doniosłych" efektach myślisz?
        Lubię rozumieć, pomóż proszę :)

        Ta_

        P.S. A gdzie Twoje ogonki M.K. ? Pokazałeś i schowałeś , prowokacja ;) ?
        _
        • maly.ksiaze Re: doniosłe efekty(?) prowokacji, do M.K. 13.09.02, 20:22
          ta_mar_ta napisała:
          > Uściślij proszę o jakich "doniosłych" efektach myślisz?
          > Lubię rozumieć, pomóż proszę :)

          Refleksja na przyklad. Zarowno sprowokowanych, jak i prowokatora.
          Mowienie o rzeczach, o ktorych wczesniej sie nawet nie myslalo?

          Pozdrawiam,

          mk.

          PS. Zaznaczam, ze caly czas mowa o naszych malutkich i niesmialych
          prowokacjach 'yntelektualnych', a nie o haniebnych wyczynach przeroznych
          szpiegow. Prowokacja - to w gruncie rzeczy bogate znaczeniowo slowo.
        • maly.ksiaze Ogonki 13.09.02, 20:25
          Pojawiaja sie, gdy pisze z domu. Znikaja, gdy pisze z pracy.

          Hmmm.... Teraz znasz juz moj rozklad dnia. Czy jest jeszcze cos, co chcialabys
          wiedziec ;-).

          Pozdrawiam,

          mk.

          PS. ,,,,,,,,,,,,,,,,,, (ogonki, hurtem)
      • otryt Re: Malwina ma racje 13.09.02, 18:43
        Gość portalu: maly.k napisał(a):

        > Prowokacja sluzy temu, aby sobie popatrzec. Zobaczyc, kto sie da sprowokowac,
        a
        >
        > kto nie. I co wtedy zrobia. Czyli ma cel rozrywkowy.

        Cel rozrywkowy - czyli zabawa kosztem drugiego człowieka...? Czy dobrze
        zrozumiałem...? Czy taka zabawa ma sens...? Czy dotychczasowe zabawy już nie
        wystarczają...? Czy trzeba w nieskończoność pobudzać siebie i podnosić poziom
        adrenaliny, bo inaczej nuda nie do wytrzymania.

        Wisława Szymborska w najnowszym swoim tomiku zamieściła wiersz o długotrwałym
        locie kosmicznym (Niestety nie pamiętam dokładnego tytułu i nie mogę go znaleźć
        w sieci - może ktoś pomoże rozpoznać albo podrzuci tekst). Pisze w nim o
        wesołkach, którzy każdą rzecz muszą obśmiać. W czwartym dniu takiego lotu
        zdechną z nudy. Używa bardzo ostrych słów: Błazny, Prymitywni , Ograniczeni.
        W dzisiejszym świecie pełno takich.

        Jestem pewien, że drugi raz nie dam się tym samym sprowokować. Trzeba będzie
        strzelić z jeszcze grubszej rury niż poprzednio. Efekt - przesuwa się próg
        wrażliwości zarówno osoby prowokowanej jak i prowokującej. To co wczoraj było
        prowokacją dziś nie robi najmniejszego wrażenia. Czy ktoś odnosi korzyści z
        tępienia wrażliwości. Raczej wątpię...

        >
        > Wszystkie inne 'doniosle' efekty roznych prowokacji - to efekt uboczny.

        Ten efekt uboczny jest najbardziej interesujący. Nie każda jednak prowokacja
        daje pozytywny efekt uboczny.

        Pozdrawiam
        Otryt
        • hookean Otrycie 13.09.02, 19:06
          otryt napisał:

          Cel rozrywkowy - czyli zabawa kosztem drugiego człowieka...? Czy dobrze
          zrozumiałem...? Czy taka zabawa ma sens...? Czy dotychczasowe zabawy już nie
          wystarczają...? Czy trzeba w nieskończoność pobudzać siebie i podnosić poziom
          adrenaliny, bo inaczej nuda nie do wytrzymania.

          *****Po pierwsze, nie kosztem drugiego człowieka, ale przy jego udziale,
          analogicznie funkcjonują wszelkiego typu zabawy, gdzie bawiący występują w
          liczbie mnogiej.
          Pobudzać siebie nie będziemy wciąż, bo przyjdzie nam kiedys kopnąć w kalendarz
          i adrenalina gwałtownie nam opadnie.

          Wisława Szymborska w najnowszym swoim tomiku zamieściła wiersz o długotrwałym
          locie kosmicznym (Niestety nie pamiętam dokładnego tytułu i nie mogę go znaleźć
          w sieci - może ktoś pomoże rozpoznać albo podrzuci tekst). Pisze w nim o
          wesołkach, którzy każdą rzecz muszą obśmiać.

          *****Prowokacja,w moim rozumieniu, nie jest obsmiewaniem, lecz umiejetnym
          pobudzeniem do myślenia na tematy, które wydają się nam być "święte" i poza
          rozważaniami. Efektem udanej prowokacji jest uzmysłowienie prowokowanym, że nie
          mają w gruncie rzeczy pojęcia dlaczego dany temat traktowali jako nietykalny, a
          to czego on dotyczył jako niepodważalny pewnik.


          Jestem pewien, że drugi raz nie dam się tym samym sprowokować. Trzeba będzie
          strzelić z jeszcze grubszej rury niż poprzednio. Efekt - przesuwa się próg
          wrażliwości zarówno osoby prowokowanej jak i prowokującej. To co wczoraj było
          prowokacją dziś nie robi najmniejszego wrażenia.

          *****Ty nie rozumiesz widzę czym jest prowokacja, bo myslisz ją z szokowaniem
          widza.Szok głównie otępia i wprawia w osłupienie, natomiast prowokacja ma
          pobudzić do myslenia, natomiast nieudana prowokacja ( czyli juz nie prowokacja)
          staje się albo czymś tylko szokującym, albo tym, co po nas spływa z takich czy
          innych powodów.

          Czy ktoś odnosi korzyści z tępienia wrażliwości. Raczej wątpię...

          *****Z tępienia wrażliwości, to raczej nie, ale z tępienia przewrażliwienia(
          jak w Twoim przypadku i innych) to owszem.


          Pozdr.
          • otryt Re: Hookean 13.09.02, 19:24
            hookean napisał:

            > *****Ty nie rozumiesz widzę czym jest prowokacja, bo myslisz ją z szokowaniem
            > widza.Szok głównie otępia i wprawia w osłupienie, natomiast prowokacja ma
            > pobudzić do myslenia, natomiast nieudana prowokacja ( czyli juz nie
            prowokacja)

            Wszystko pięknie, hookean, ale czy mógłbyś nakreślić granicę pomiędzy
            prowokowaniem a szokowaniem. Wydaje mi się dosyć płynna i zależy także od tego
            kim jest osoba do której skierowana jest prowokacja/szokowanie. To chyba
            podobnie jak z pornografią. To czy coś jest traktowane jak pornografia czy nie
            zależy głównie od odczuć odbiorcy.

            Pozdrawiam
            Otryt
            .
    • wredna2 Re: Na grzyba komu prowokacja (???) 13.09.02, 18:59
      Jezeli mam wybor, wole prowokowac...

      prowokowana czuje sie gola... odkrywam swoją " terra incognita" i to nie tylko

      dla siebie, wiec nie lubie takiego goło_stanu


      forumo_fnollo_prowokacje odbieram jako zwykly objaw wyposzczenia organizmu sila

      odlaczonego od stalego doplywu czynnika erudyto_gennego, co proponuje

      potraktowac jako powazne ostrzezenie przed oddalaniem sie z tego

      wrednego

      miejsca...

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka