Dodaj do ulubionych

inteligencja-co to wlasciwie jest

13.09.02, 22:55
przepraszam jesli zaczynam watek, ktory kiedys juz byl.
Mam pytanie: jak postrzegacie inteligencje, bo ostatnio zauwazylam, ze staje
sie ona slowem wytrychem, uzywane mniej wiecej tak jak slowo "glupi". Czy
wazniejsza jest dla Was tzw. inteligencja emocjonalna, czy to tradycyjne IQ
nie znam sie na tym, a Was traktuje niemalze jak profesjonalistow, ktorzy nie
raz otwierali mi oczy.
pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • Gość: Imagine Re: inteligencja-co to wlasciwie jest IP: *.unl.edu 13.09.02, 23:00
      jedynataka napisała:

      > przepraszam jesli zaczynam watek, ktory kiedys juz byl.
      > Mam pytanie: jak postrzegacie inteligencje, bo ostatnio zauwazylam, ze staje
      > sie ona slowem wytrychem, uzywane mniej wiecej tak jak slowo "glupi". Czy
      > wazniejsza jest dla Was tzw. inteligencja emocjonalna, czy to tradycyjne IQ
      > nie znam sie na tym, a Was traktuje niemalze jak profesjonalistow, ktorzy nie
      > raz otwierali mi oczy.
      > pozdrawiam

      Sa roznego rodzaje inteligencje, a emocjonalna jest jedna z nich. Przez coraz
      wieksza rzesze stawiana na pierwszym miejscu. Dowodza, ze na nic czyjes
      zrozumienie w mig teorii Einsteina jesli nie wie sie, jak reagowac na gowniarza,
      ktory przyklei ci gume do zycia na przedniej szybie samochodu. I zgadzam sie z
      tym.
      pozdr, Imagine.
    • vladip Re: inteligencja-co to wlasciwie jest 13.09.02, 23:02
      z różnych definicji z jakimi się spotkałem najbardziej prawdziwa wydaje mi się
      taka:
      inteligencja to jest to co mierzą testy na inteligencję
      pzdr
      vladip
    • wredna2 Re: inteligencja-co to wlasciwie jest 13.09.02, 23:08
      ...to jest " cos" co ma juz ladnych pare milionow lat, a po niektorych wcale

      tego nie widac....

      wrrrrr.....
      • Gość: Imagine Re: inteligencja-co to wlasciwie jest IP: *.unl.edu 13.09.02, 23:13
        wredna2 napisała:

        > ...to jest " cos" co ma juz ladnych pare milionow lat, a po niektorych wcale
        >
        > tego nie widac....
        >
        > wrrrrr.....

        Jesli chodzi o definicje to slyszalem dawno temu nastepujaca:
        "Inteligencja to umiejetnosc korzystania z wczesniej nabytej wiedzy i
        umiejetnosc abstrakcyjnego myslenia ".

        Lubie ta definicje.
        Pozdr, Imagine.
        • jedynataka Re: inteligencja-co to wlasciwie jest 13.09.02, 23:18
          Gość portalu: Imagine napisał(a):

          >
          > Jesli chodzi o definicje to slyszalem dawno temu nastepujaca:
          > "Inteligencja to umiejetnosc korzystania z wczesniej nabytej wiedzy i
          > umiejetnosc abstrakcyjnego myslenia ".
          >
          > Lubie ta definicje.
          > Pozdr, Imagine.

          tak, ja tez
          choc jesli chodzi ote emocjonalan, to chodzi chyba brdziej o jakies wrodzone
          odruchy
          pozdrawiam
          • Gość: Imagine Re: inteligencja-co to wlasciwie jest IP: *.unl.edu 13.09.02, 23:23
            jedynataka napisała:

            > Gość portalu: Imagine napisał(a):
            >
            > >
            > > Jesli chodzi o definicje to slyszalem dawno temu nastepujaca:
            > > "Inteligencja to umiejetnosc korzystania z wczesniej nabytej wiedzy i
            > > umiejetnosc abstrakcyjnego myslenia ".
            > >
            > > Lubie ta definicje.
            > > Pozdr, Imagine.
            >
            > tak, ja tez
            > choc jesli chodzi ote emocjonalan, to chodzi chyba brdziej o jakies wrodzone
            > odruchy
            > pozdrawiam

            Mysle, ze nie. Inteligencji, tej matematyczno-logiczno-IQ-owskiej nie mozna sie
            nauczyc. Albo sie ja ma, albo nie. Inaczej jest z inteligencja emocjonalna.
            Wrodzone odruchy to sa odruchy bicia w morde. Spojrz na dzieci i ich reakcje.
            Odpowiednie wychowanie jednak zmienia je na "logicznie" reagujacych obywateli.
            Co myslisz o tym.
            Pozdr, Imagine.
            • jedynataka Re: inteligencja-co to wlasciwie jest 13.09.02, 23:32
              Gość portalu: Imagine napisał(a):

              > jedynataka napisała:
              >
              > > Gość portalu: Imagine napisał(a):
              > >
              > > >
              > > > Jesli chodzi o definicje to slyszalem dawno temu nastepujaca:
              > > > "Inteligencja to umiejetnosc korzystania z wczesniej nabytej wiedzy i
              >
              > > > umiejetnosc abstrakcyjnego myslenia ".
              > > >
              > > > Lubie ta definicje.
              > > > Pozdr, Imagine.
              > >
              > > tak, ja tez
              > > choc jesli chodzi ote emocjonalan, to chodzi chyba brdziej o jakies wrodzo
              > ne
              > > odruchy
              > > pozdrawiam
              >
              > Mysle, ze nie. Inteligencji, tej matematyczno-logiczno-IQ-owskiej nie mozna
              sie
              >
              > nauczyc. Albo sie ja ma, albo nie. Inaczej jest z inteligencja emocjonalna.
              > Wrodzone odruchy to sa odruchy bicia w morde. Spojrz na dzieci i ich reakcje.
              > Odpowiednie wychowanie jednak zmienia je na "logicznie" reagujacych obywateli.
              > Co myslisz o tym.
              > Pozdr, Imagine.


              To bym nazwala raczej obrona wlasnej osoby, to chyba gdzies gleboko ukryte
              zostaj w nas jako ten "pierwotny dar". Dlaczego ludzie w sytuacjach skrajnych
              maja czesto nadludzkie niemal sily? Wydaje mi sie, ze nawet wychowanie nie jest
              w stanie zabic w nas tej "pierwotnej inteligencji", tak jak nie mozna zdobyc
              tej matematyczno-IQ, a najwyzej oczytanie w jakims przedmiocie
              pozdrawiam
              • Gość: Imagine Re: inteligencja-co to wlasciwie jest IP: *.unl.edu 13.09.02, 23:37
                jedynataka napisała:

                > Gość portalu: Imagine napisał(a):
                >
                > > jedynataka napisała:
                > >
                > > > Gość portalu: Imagine napisał(a):
                > > >
                > > > >
                > > > > Jesli chodzi o definicje to slyszalem dawno temu nastepujaca:
                > > > > "Inteligencja to umiejetnosc korzystania z wczesniej nabytej wie
                > dzy i
                > >
                > > > > umiejetnosc abstrakcyjnego myslenia ".
                > > > >
                > > > > Lubie ta definicje.
                > > > > Pozdr, Imagine.
                > > >
                > > > tak, ja tez
                > > > choc jesli chodzi ote emocjonalan, to chodzi chyba brdziej o jakies w
                > rodzo
                > > ne
                > > > odruchy
                > > > pozdrawiam
                > >
                > > Mysle, ze nie. Inteligencji, tej matematyczno-logiczno-IQ-owskiej nie mozn
                > a
                > sie
                > >
                > > nauczyc. Albo sie ja ma, albo nie. Inaczej jest z inteligencja emocjonalna
                > .
                > > Wrodzone odruchy to sa odruchy bicia w morde. Spojrz na dzieci i ich reakc
                > je.
                > > Odpowiednie wychowanie jednak zmienia je na "logicznie" reagujacych obywat
                > eli.
                > > Co myslisz o tym.
                > > Pozdr, Imagine.
                >
                >
                > To bym nazwala raczej obrona wlasnej osoby, to chyba gdzies gleboko ukryte
                > zostaj w nas jako ten "pierwotny dar". Dlaczego ludzie w sytuacjach skrajnych
                > maja czesto nadludzkie niemal sily? Wydaje mi sie, ze nawet wychowanie nie
                jest
                >
                > w stanie zabic w nas tej "pierwotnej inteligencji", tak jak nie mozna zdobyc
                > tej matematyczno-IQ, a najwyzej oczytanie w jakims przedmiocie
                > pozdrawiam

                Nie zabic, ale ogladzic. Nasz cialo emocjonalne, bez kontroli ciala mentalnego
                doprowadzaloby nieustannie do okaleczania i zabijania innych.
                Dobranoc juz tym razem i zycze dlugiej kapieli przy swiecach.
                Imagine.
                • vladip odbiegając nieco od tematu 13.09.02, 23:41
                  Gość portalu: Imagine napisał(a):


                  > Nie zabic, ale ogladzic. Nasz cialo emocjonalne, bez kontroli ciala mentalnego
                  > doprowadzaloby nieustannie do okaleczania i zabijania innych.
                  całkiem ciekawa teoria.. mógłbyś ją nieco rozwinąć albo podać jakies źródła?
                  pzdr
                  vladip
            • vladip Re: inteligencja-co to wlasciwie jest 13.09.02, 23:38
              Gość portalu: Imagine napisał(a):

              > [ciach] Inaczej jest z inteligencja emocjonalna.
              > Wrodzone odruchy to sa odruchy bicia w morde. Spojrz na dzieci i ich reakcje.
              > Odpowiednie wychowanie jednak zmienia je na "logicznie" reagujacych obywateli.
              chyba jednak się z tobą nie zgodzę.
              W skrócie inteligencja emocjonalna jest tą częścią inteligencji,
              która "operuje" na emocjach, na relacjach międzyludzkich. Jest zdolnością do
              trafnego odbierania i konstruktywnego wykorzystywania informacji dotyczących
              emocji własnych i cudzych
              jakby na to nie patrzeć sporo ludzi ma z tym poważne kłopoty
              sytuacja jest tu dokładnie taka sama jak z inteligencją "klasyczną"
              pzdr
              vladip
              • Gość: dudek Re: inteligencja-co to wlasciwie jest IP: *.uznam.net.pl / 192.168.5.* 14.09.02, 00:14
                Inteligencja emocjonalna to nie inteligencja, to termin uknuty na potrzeby
                kobiet prawdopodobnie. Ja jednak obstaje przy tym ze o osobie intelignetnej
                emocjonalnie nie mozna powiedziec ze jest inteligentna (ale moze tez byc choc
                rzadko). Postempactwo siegnelo tego ze jak sie okazalo ze kobiety maja nizsze
                IQ, no to ukuto nowe pojecie i juz wychodzi po rowno. Czyli da sie zrobic nawet
                to czego sie nie da, to chyba motto postempakow.
                • Gość: vladip Re: inteligencja-co to wlasciwie jest IP: *.lodz-retkinia.sdi.tpnet.pl 14.09.02, 00:27
                  Gość portalu: dudek napisał(a):

                  > Inteligencja emocjonalna to nie inteligencja, to termin uknuty na potrzeby
                  > kobiet prawdopodobnie.
                  mylisz się
                  termin inteligencja emocjonalna powstał ponieważ nie można było stwierdzić
                  korelacji miedzy inteligencją zwykłą a wieloma występującymi w życiu sytuacjami
                  (AFAIR chodziło o predyspozycje zawodowe) powstała więc potrzeba wyszukania
                  czynnika który tłumaczył by że "inteligencja klasyczna" nie determinuje lepszej
                  pozycji społecznej
                  pzdr
                  vladip
                  • Gość: dudek Re: inteligencja-co to wlasciwie jest IP: *.uznam.net.pl / 192.168.5.* 15.09.02, 12:29
                    Gość portalu: vladip napisał(a):

                    > mylisz się
                    > termin inteligencja emocjonalna powstał ponieważ nie można było stwierdzić
                    > korelacji miedzy inteligencją zwykłą a wieloma występującymi w życiu sytuacjam
                    > (AFAIR chodziło o predyspozycje zawodowe) powstała więc potrzeba wyszukania
                    > czynnika który tłumaczył by że "inteligencja klasyczna" nie determinuje
                    lepszej pozycji społecznej)
                    > pzdr
                    > vladip

                    No pewnie ze nie, pozycje spoleczna determinuje przebojowosc, bezczelnosc i
                    pewnosc siebie. Tylko co one maja wspolnego z inteligencja. Szczegolnie ze juz
                    sa odpowiednie nazwy to po co tworzyc nowa podciagajac w dodatku przebojowosc
                    pod inteligencje. I jeszcze jedno ze jak ktos jest inteligentny to go nie
                    rozumie glupia wiekszosc, a sukces osiaga sie poprzez znajomosci i budzenie
                    szacunku u innych.
    • kwieto Diabli wiedza 15.09.02, 13:23
      Tak naprawde, to inteligencje (IQ) podzielono jeszcze na trzy podgrupy -
      matematyczna (liczby) ligwistyczna (slowa) i wzrokowa (obrazy). Kazda z nich
      mialaby odpowiadac za to jak sobie radzimy z konkretnymi "dziedzinami" - jak
      radzimy sobie z operacjami liczbowymi, kalamburami slownymi, rozpoznawalnymi
      wzrokiem ksztaltami, obrazami itd.

      Tyle, ze... to co mozemy zmierzyc testami jest, wbrew temu co mowi Imagine, jak
      najbardziej wyuczalne. Kiedys bawilem sie ksiazeczka z testami na inteligencje,
      byl tam zestaw dziesieciu przykladowych testow. Gdy rozwiazywalem pierwszy, moj
      "IQ" wg testu wynosil jakies 135. Gdy rozwiazywalem ostatni - wyszedlem poza
      skale (konczyla sie na 150). Tak wiec, inteligencja jest:

      a) wyuczalna - wystarczy "posiedziec" w danej dziedzinie - np. jesli zaczniesz
      sie bawic kalamburami slownymi, grami slow itd - w dosc krotkim czasie okaze
      sie, ze Twoja "inteligencja" znacznie wzrosnie.
      b) absolutnie niemierzalna, co wynika czesciowo z pnkt. a. Bo wystarczy, ze
      przerobisz kilka - i Twoja zdolnosc rozwiazania testow znacznie wzrosnie. I w
      przeciagu kilkudziesieciu minut z przecietniaka staniesz sie geniuszem.

      Najladniejsza definicja inteligencji jaka znam brzmi mniej wiecej tak, ze
      inteligencja to zdolnosc zlozenia istniejacych juz rzeczy w nowy sposob tak, by
      powstala z tego nowa "jakosc". Troche tak jak z "jajkiem Kolumba" ktory
      postawil je na stole na sztorc po prostu nadtlukujac skorupke na jednym z
      koncow - rozwiazal zadanie w nowy, nieznany wczesniej sposob.

      Natomiast co do EQ (inteligencji emocjonalnej) i stosunkowo nowego terminu SQ
      (inteligencja "duchowa"). to... hmmm.

      Inteligencja emocjonalna swiadczylaby o duzej wprawie w poruszaniu sie po
      swiecie emocji. Ale tu znowu mozemy sie tego jak najbardziej nauczyc, zrozumiec
      jak i dlaczego ludzie sie zachowuja, jak reagowac na konkretne zachowania itd.
      Teoretycznie powinna ona wzrastac wraz z wiekiem czlowieka - bo zdobywa on
      przeciez pewna "madrosc zyciowa" i tak dalej.

      Inteligencja duchowa mialaby byc "najwyzsza forma inteligencji" i dotyczyc
      ogolnego szczescia czlowieka, modyfikowania wlasnej jazni, rozwoju osobistego i
      tym podobne. Niestety, mimo usilnych poszukiwan po calym internecie, nie udalo
      mi sie trafic na zadna sensowna definicje tego rodzaju inteligencji. Pamietam
      tylko, ze kiedys zaczalem przegladac jakis miesiecznik dla pan nalezacy do
      mojej mamy (bodaj "Twoj Styl" lecz pewnosci nie mam), i natknalem sie na testy
      na owa inteligencje duchowa. Wyszlo mi z niego, ze jestem "niewinna i czysta"
      (test byl dla pan i rozwiazania tez podawano dla pan, niestety). Ta moja
      "niewinnosc i czystosc" mialaby dowodzic jakiegos szczegolnie roziwnietego
      kontaktu z wyzsza swiadomoscia - slowem zakrawalem (wg testu) na swietego czy
      inna super-uduchowiona osobe :"))))) Moja aura powinna oswietlic co najmniej
      pol Warszawy (w tym cala trase autobusu 122).

      Nie zdziwie sie, jesli za jakis czas "uczeni" "odkryja" nowe jeszcze ciekawsze
      formy i rodzaje inteligencji. Propozycje:
      - inteligencja geograficzna - dobre orientowanie sie w terenie
      - inteligencja pierwotna - dobrze radzisz sobie pozbawiony zdobyczy techniki i
      cywilizacji
      - inteligencja kosmiczna - swietnie znosisz stan niewazkosci i pobyt w
      przestrzeni kosmicznej
      - inteligencja komputerowa - potrafisz zainstalowac Windows tak by nie
      zawiesil sie przez pol roku
      - i tak dalej, i tak dalej.

      A tak naprawde, o ile mozna z jakims prawdopodobienstwem powiedziec o kims, ze
      jest inteligentny lub nie, ale tez z duuuuzym marginesem bledu i oceniajac
      konkretna sytuacje (np. ktos postapil w niej "inteligentnie") i nie wynika z
      tego zbyt wiele co do oceny samej inteligencji jako takiej.
      A juz porownywanie ze ktos jest mniej lub bardziej inteligentniejszy od kogos
      innego, jest tak naprawde niewykonalne - bo jest tak wiele plaszczyzn na
      ktorych mozna by ta inteligencje mierzyc, ze zwyczajnie nie da sie ustalic
      jakiejs "bezwzglednej" wartosci inteligencji...
      • olt i jeszcze... 16.09.02, 09:17
        tak sobie pomyslalam o mierzeniu inteligencji. ze to takie strasznie plynne,
        pojawia sie w ilus sytuacjach, ilus rozwiazaniach, ale nie wiadomo czy i jak
        zadziala.
        bo chyba z czystym sumieniem mozna powiedziec ze testy na inteligencje
        pozwalaja zmierzyc przede wszystkim umiejetnosc rozwiazywania testow na
        inteligencje.
        inteligencja gdzies sie wymyka, moze wiecej jej jest w samej umiejetnosci
        uczenia sie rozwiazywania takich testow ;-)

        zeby zmierzyc inteligencje w miare obiektywnie, ba, nawet porownac pare osob
        pod tym wzgledem, nalezaloby je postawic przed zupelnie nowym dla nich
        problemem i zalozyc ze korzystaja z identycznego doswiadczenia zyciowego. czyli
        najlepiej zerowego, bo to jest obiektywne ;-)
        ha, i wtedy dopiero mozna sobie testowac!
        ;-)))
    • Gość: michał prawda objawiona IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 16.09.02, 10:15
      Cóż, traktowanie dotychczasowych dyskutantów jak profesjonalistów jest
      traktowaniem zdecydowanie na wyrost... jedynie w wypowiedziach kwieto jest
      nieco prawdy. Fakt, że trudno powiedzieć czym jest inteligencja w 2 zdaniach, a
      oto próba.

      Inteligencja to konstrukt teoretyczny odnoszący się do względnie stałych
      warunków wewnętrznych człowieka, determinujących efektywność działań
      wymagających udziału typowo ludzkich procesów poznawczych. Warunki te
      kształtują się w wyniku interakcji genotypu, środowiska i własnej aktywności.

      Fajnie, nie? Od razu przyznaję się, ja tego nie wymyśliłem... No, ale teraz co
      to wszystko znaczy, otóż
      -konstrukt teoretyczny to zjawisko, które samo z siebie nie istnieje, jak
      ciepło np. (w znaczeniu potocznym). Coś może być ciepłe, w ten sposób ciepło
      się uzewnętrznia, ale ciepła samego z siebie nie ma. Tak jest też z
      inteligencją - jest cechą, która może się uzewnętrznić w inteligentnym
      zachowaniu.
      -względnie stałe warunki wewnętrzne oznaczają, iż inteligencja bierze się ze
      struktur anatomiczno-fizjologicznych, czyli z mózgu, co jednak dokładnie w owym
      mózgu ją determinuje nie jest do końca wiadome... struktury determinujące
      inteligencję nie są stałe, zmieniają się chociażby na skutek dojrzewania, czy
      też napływających i przetwarzanych informacji - jednak zmiany w inteligencji
      powstają jedynie na skutek rozwoju (pomijając uszkodzenia wynikające z
      wypadków, czy chorób), są więc względnie stałe, gdyż niepodatne na wpływ
      środowiska.
      -inteligencja determinuje efektywność działania, jest jednak jednym z wielu
      czynników (inne to aktualny stan organizmu, wiedza, motywacja, także czynniki
      środowiskowe - nacisk grupy, zakłócenia, itd.) - wyróżnia ją fakt, że jest
      właśnie tym stałym czynnikiem
      -inteligencja wpływa na efektywność zachowania tylko celowego (stąd
      słowo "działanie"), oraz takiego, w którym wymagane są wymienione w
      definicji "specyficznie ludzkie procesy umysłowe" (takie jak np. rozumienie,
      rozumowanie, myślenie abstrakcyjne, itd.) - mówi się wprawdzie o inteligencji
      zwierzęcej, ale rozumie się ją jako zdolność uczenia się.
      -inteligencja nie jest do końca wrodzona, nie jest też wyłącznie efektem
      wychowywania na genialne dziecko :-) - jest to interakcja tych czynników w
      połączeniu z własną aktywnością - działa to chociażby w ten sposób, że własna
      aktywność wpływa na poszukiwanie odpowiedniego dla wrodzonego czynnika
      środowiska.

      Sądzę, że to najkrócej, jak można było w miarę zrozumiale przedstawić. Nie
      piszę tu o testach inteligencji, które są w swojej naturze niepomiernie
      bardziej kontrowersyjne niż sama inteligencja, natomiast testy z różnych
      gazetek oczywiście nie mają wiele wspólnego z testami, których używają
      psychologowie - w środowisku dba się o to, aby takie testy nie stały się
      przedmiotem publikacji, gdyż jest to szkodliwe dla potencjalnych badań. Mimo to
      faktem jest, że wypełniania testów można się do pewnego stopnia nauczyć.

      Co do inteligencji emocjonalnej, to jest to zdolność do:
      1 - wyrażania i spostrzegania emocji,
      1 - asymilacji emocji w procesy poznawcze (czyli zdolność do nabywania nie
      tylko suchej wiedzy, ale i "wilgoci" emocji, którą owa wiedza powinna być
      zaprawiona),
      3 - rozumienia i wykorzystywania emocji (ten aspekt rozwinięty nieźle u
      leppera :-)),
      4 - kontrolowania i regulowania emocji (u siebie, ale także u innych!)

      Faktem jest, że EQ wzrasta z wiekiem (choć tylko trochę), jest większa u kobiet
      i ludzi wykształconych.

      Jeśli chodzi o inteligencję duchową, to nie jest kwestia forum psychologia, a
      raczej parapsychologia, więc się wypowiadał nie będę... Mam nadzieję, że udało
      mi się nie zaciemnić, a rozjaśnić to czym jest inteligencja... :)

      Źródła:
      1 - J. Strelau, "Inteligencja człowieka"
      2 - D. Goleman, "Inteligencja emocjonalna"
      • Gość: BD Re: prawda objawiona IP: 195.136.251.* 16.09.02, 11:37
        Witam,

        Gość portalu: michał napisał(a):

        > Inteligencja to konstrukt teoretyczny odnoszący się do względnie stałych
        > warunków wewnętrznych człowieka, determinujących efektywność działań
        > wymagających udziału typowo ludzkich procesów poznawczych.

        Definicja mocno podręcznikowa i mocno "psychologicznie" obciążona.
        Efektywnością działania zajmują się ekonomiści i prakseologowie i jakoś pojęcie
        inteligencji nie jest im do szczęscia potrzebne (za to używają pojęcia
        racjonalności).

        Problem polega na tym, że to co mierzą testy IQ jak zdolności matematyczne czy
        lingwistyczne koreluje się jakośtam ze sprawnością jednostki, ale to nie
        znaczy, że ją wyznacza. Dobrym tego przykładem są pewne badania
        neuropsychologiczne. Otóż pacjenci z uszkodzeniem pewnej częsci kory
        przedczołowej (prefrontal cortex) nie wykazują zaburzeń w testach IQ, a mimo to
        wyjątkowo źle radzą sobie w codziennej rzeczywistości. Po prostu testy IQ nie
        mierzą tego co najważniejsze - np. trafności ocen przyszłych konsekwencji
        swoich działań.

        > Jeśli chodzi o inteligencję duchową, to nie jest kwestia forum psychologia, a
        > raczej parapsychologia, więc się wypowiadał nie będę...

        Jeśli komuś "duchowość" się kojarzy z filmami o duchach, to cóż... ;-)

        > Źródła:
        > 1 - J. Strelau, "Inteligencja człowieka"
        > 2 - D. Goleman, "Inteligencja emocjonalna"

        Ja polecam:
        J. Baron "Rationality and intelligence", Cambridge 1988,
        artykuł: Bechara et al. z "Cognition" 1/1994
        etc...

        pozdrawiam,

        BD
        • Gość: michał Re: prawda objawiona IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 16.09.02, 20:19
          jest to definicja podręcznikowa, jednak lepsza od dotychczasowych jałowych
          dywagacji... zarzut, że jest psychologicznie obciążona jest dla mnie
          niezrozumiały, czyżby psychologia nie miała prawa się do inteligencji odnosić?
          próba stworzenia bardziej potocznej definicji powoduje powrót do mętnych
          wyjaśnień, zresztą starałem się wytłumaczyć co trudniejsze pojęcia... poza tym
          brak jakiejkolwiek próby podejścia do tematu, poza omówieniem paru
          specyficznych przykładów z jego problematyki jest już znamienny... także
          podawanie literatury angielskiej i to dość starej, trudnej do odszukania jest
          pozbawione większego sensu - pytanie było skierowane przez laika, który
          niespecjalnie ma prawdopodobnie zamiar zagłębiać się w analizę tematu...
          jeśli chodzi o inteligencję duchową i kojarzenie z duchami, to przeczytaj post,
          w którym na jej temat napisał kwieto...
          • Gość: BD Re: prawda objawiona IP: 195.136.251.* 17.09.02, 09:12
            Witam,

            Gość portalu: michał napisał(a):

            > jest to definicja podręcznikowa, jednak lepsza od dotychczasowych jałowych
            > dywagacji...

            Dlaczego, uważam, że wiele z tych "jałowych dywagacji" było trafnych, np.
            definicja operacjonalistyczna (inteligencja - to co mierzą testy inteligencji).

            > zarzut, że jest psychologicznie obciążona jest dla mnie
            > niezrozumiały, czyżby psychologia nie miała prawa się do inteligencji
            > odnosić?

            Jak najbardziej, ale chodziło o ten fragment ze "skutecznością działania".
            Psychologia nie jest nauką o skuteczności działania (prędzej o np.
            nieskuteczności).

            > poza tym brak jakiejkolwiek próby podejścia do tematu, poza omówieniem paru
            > specyficznych przykładów z jego problematyki jest już znamienny...

            Uważam, że to na co zwróciłem uwagę jest jednym z najważniejszych problemów w
            ocenie tego, czym jest inteligencja, tym bardziej że w szkole zwykle o tym nie
            uczą ;-)

            A znamienny, to jest tytuł Twojego wątku ;-)

            > także podawanie literatury angielskiej i to dość starej, trudnej do
            > odszukania jest pozbawione większego sensu

            Zadałeś sobie trud, by odszukać? W Warszawie rocznik 94 "Cognition" jest choćby
            dostępny w BUW-ie na Dobrej, przeczytać może _każdy_. Nie musimy się ograniczać
            się do książek z EMPiKu (co nie znaczy, że są złe) ;-)

            > - pytanie było skierowane przez laika, który
            > niespecjalnie ma prawdopodobnie zamiar zagłębiać się w analizę tematu...

            To już jest kwestia tej osoby, ja bym nie wyrokował. Może właśnie pare
            ciekawych informacji zachęci go do zagłębienia.

            pozdrawiam,

            BD
            • Gość: zosia zaleska książki z empiku IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 17.09.02, 15:30
              BD, empik to normalna księgarnia, można tam znaleźć na półkach wiele tytułów,
              które są zakatologowane w BUWie (podałeś prawidłowy adres, gratuluję erudycji
              i "oblatania" w świecie intelektualnych przygód...). Gdybyś zobaczył, co mi się
              ostatnio udało kupić w empiku (ble, paskudna masówa i komercja, tak sobie teraz
              myślisz), to byś się zesrał. Nadmieniam, że bywam kulturalna, ale dzisiaj mam
              kaprys powiedzieć sobie jakieś brzydkie słowo.
              • Gość: BD Re: książki z empiku IP: 195.136.251.* 18.09.02, 09:43
                Witam,

                Gość portalu: zosia zaleska napisał(a):

                > BD, empik to normalna księgarnia,

                no właśnie, że tak powiem...

                > które są zakatologowane w BUWie (podałeś prawidłowy adres, gratuluję erudycji
                > i "oblatania" w świecie intelektualnych przygód...). Gdybyś zobaczył, co mi
                > się ostatnio udało kupić w empiku (ble, paskudna masówa i komercja, tak sobie
                > teraz myślisz), to byś się zesrał.

                No już: wpadłem w kompleksy, zabieram zabawki i idę z stąd. Droga Zosiu, w
                przyszłym roku będziesz mogła kupić w naukowej częsci EMPiKu książkę, której
                jestem współautorem, więc raczej nie mogę uważać, że trafia tam tylko masówa i
                komercja.

                Na pewno też nie zadziwisz mnie tym, co kupiłaś w EMPiKu. Ja w swojej prywatnej
                bibliteczce mam więcej książek z pewnej wąskiej dziedziny, niż zawierają
                wszystkie EMPiKi i bilioteki naukowe w Polsce. A niektóre pozycje kosztują
                tyle, że... no nie powiem co byś zrobiła jakbyś zobaczyła ;-)

                > Nadmieniam, że bywam kulturalna, ale dzisiaj mam
                > kaprys powiedzieć sobie jakieś brzydkie słowo.

                pozdrawiam ciepło,

                BD
            • Gość: michał Re: prawda objawiona IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 17.09.02, 17:27
              Gość portalu: BD napisał(a):
              >
              > Dlaczego, uważam, że wiele z tych "jałowych dywagacji" było trafnych, np.
              > definicja operacjonalistyczna (inteligencja - to co mierzą testy
              inteligencji).

              Świetnie, tyle, że nic nie wnosi dla kogoś kto nie jest obeznany z tematem, a
              chce się dowiedzieć czegoś konkretnego... Nawet na studiach podawana jest
              bardziej jako ciekawostka...
              >
              > Jak najbardziej, ale chodziło o ten fragment ze "skutecznością działania".
              > Psychologia nie jest nauką o skuteczności działania (prędzej o np.
              > nieskuteczności).
              >
              Aha, tak więc obciążona psychologią definicja występuje wtedy, gdy posługujemy
              się pojęciami spoza psychologii... Fascynujące...
              >
              > Uważam, że to na co zwróciłem uwagę jest jednym z najważniejszych problemów w
              > ocenie tego, czym jest inteligencja, tym bardziej że w szkole zwykle o tym
              nie
              > uczą ;-)
              >
              Tak, oczywiście, ale to właśnie stara się rozwiązać pojęcie inteligencji
              emocjonalnej.

              > A znamienny, to jest tytuł Twojego wątku ;-)
              >
              O tak, uważam, że jedną z moich znamiennych cech jest duże poczucie humoru i
              wręcz niewyobrażalna skromność :-)

              > Zadałeś sobie trud, by odszukać? W Warszawie rocznik 94 "Cognition" jest
              choćby dostępny w BUW-ie na Dobrej, przeczytać może _każdy_. Nie musimy się
              ograniczać się do książek z EMPiKu (co nie znaczy, że są złe) ;-)
              >
              Nie, nie zadałem sobie trudu, a czytałem o tym z książek pozaempikowych, jednak
              zwróć uwagę na to, że nie każdy mieszka w wawie, a dostęp do moich pozycji
              jest, nie da się ukryć, łatwiejszy. Znaj proporcjum mocium panie :-)
              >
              > To już jest kwestia tej osoby, ja bym nie wyrokował. Może właśnie pare
              > ciekawych informacji zachęci go do zagłębienia.
              >
              Proponuję, aby laik (laiczka) się wypowiedział. Ja będę obstawiał, że
              niespecjalnie. Po prostu, gdyby ktoś chciał się zagłębić, to by się zagłębił,
              poszedł do biblioteki chociażby, a nie pytał na forum. Zwłaszcza, jeśli
              traktuje forumowiczów jak wyrocznie...
            • kwieto Re: prawda objawiona 17.09.02, 18:25
              Gość portalu: BD napisał(a):


              > Dlaczego, uważam, że wiele z tych "jałowych dywagacji" było trafnych,
              np.
              > definicja operacjonalistyczna (inteligencja - to co mierzą testy
              inteligencji).
              >

              Veto - testy nie mierza inteligencji, bo nie moga. Aby rozwiazac
              ustandaryzowany (a musi taki byc, by mozna bylo porownac wyniki) test na
              inteligencje, trzeba dysponowac pewna baza, wiedza z zakresu pewnych
              dziedzin. Superinteligentny analfabeta nie rozwiaze testu na inteligencje,
              bo zwyczajnie go nie bedzie w stanie zrozumiec. Czlowiek nie znajacy
              zasad matematyki nie poradzi sobie z banalnym zadaniem mierzacym
              inteligencje "matematyczna". Niewidomy nie rozwiaze zadania
              dotyczacego inteligencji "obrazowej" nawet gdy mu je przedstawisz
              braile'm, zapewne nie poradzi sobie ze spora czescia zadan dotyczacych
              jezyka - chocby dlatego ze inaczej kodowane sa literki w jezyku braile'a. I
              tak dalej i tak dalej. Co zatem zrobic z superinteligentnym (co przejawia
              sie w jego dzialaniu) troglodyta, ktory jednakowoz nie rozumie ni w zap
              tych robaczkow ktore sa w testach?
              • Gość: BD Re: prawda objawiona IP: 195.136.251.* 18.09.02, 09:33
                Witam,

                kwieto napisał:

                > Gość portalu: BD napisał(a):

                > > definicja operacjonalistyczna (inteligencja - to co mierzą testy
                > > inteligencji).

                > Veto - testy nie mierza inteligencji, bo nie moga. Aby rozwiazac
                > ustandaryzowany (a musi taki byc, by mozna bylo porownac wyniki) test na
                > inteligencje, trzeba dysponowac pewna baza, wiedza z zakresu pewnych
                > dziedzin.

                To jest kwestia gustu, czy zaliczymy tę bazową wiedzę do inteligencji czy już
                nie. Dla mnie konstrukcja typu:

                > Superinteligentny analfabeta nie rozwiaze testu na inteligencje,

                Jest bez sensu. Psychologia prentenduje do bycia nauką nieco przyrodniczą.
                Cecha musi mieć jakieś ekologiczne osadzenie, bo inaczej bujamy w chmurach, a
                nie uprawiamy naukę przyrodniczą.

                > Niewidomy nie rozwiaze zadania dotyczacego inteligencji "obrazowej" nawet
                > gdy mu je przedstawisz braile'm,

                Sorry, ale Ty chyba chcesz poprawnie politycznej wersji inteligencji,
                która "daje wszystkim równe szanse" na uzyskanie maksymalnego wyniku ;-)

                > tak dalej i tak dalej. Co zatem zrobic z superinteligentnym (co przejawia
                > sie w jego dzialaniu)

                Inteligencja nie wyznacza sprawności działania, już o tym pisałem. Sprawność
                działania mierzy racjonalność, który jest konstruktem dużo bogatszym i bardziej
                złożonym niż inteligencja (dlatego nie ma testów racjonalności, jest tylko
                zestaw aksjomatów teoriodecyzyjnych). Chociaż... jest taka jedna książeczka,
                która zawiera coś w rodzaju takiego testu, ale nie powiem jaka, bo znowu ktoś
                zarzuci, że się mądrze i niepolską literaturę przytaczam :-/

                > troglodyta, ktory jednakowoz nie rozumie ni w zap
                > tych robaczkow ktore sa w testach?

                Dla mnie nie jest inteligenty po prostu, ma tylko duży _potencjał
                intelektualny_, a to co innego.

                pozdrawiam,

                BD
                • kwieto Re: prawda objawiona 18.09.02, 17:54
                  Gość portalu: BD napisał(a):

                  > To jest kwestia gustu, czy zaliczymy tę bazową wiedzę do inteligencji czy
                  już nie. Dla mnie konstrukcja typu:
                  >
                  > > Superinteligentny analfabeta nie rozwiaze testu na inteligencje,
                  >
                  > Jest bez sensu. Psychologia prentenduje do bycia nauką nieco
                  przyrodniczą.
                  > Cecha musi mieć jakieś ekologiczne osadzenie, bo inaczej bujamy w
                  chmurach, a
                  > nie uprawiamy naukę przyrodniczą.

                  No dobrze, co rozumiesz przez "ekologiczne osadzenie"? Ja daje przyklad
                  czlowieka, ktory jakas tam inteligencja sie wykazuje, jedynie nie potrafi
                  rozwiazac testu na inteligencje - z przyczyn czysto "obiektywnych". Jesli
                  inteligencja jest tym, co mierza testy, to ow analfabeta jest wg testu
                  Debilem. Ale empiria pokazuje ze nie jest, stad wniosek - albo empiria jest
                  obarczone bledem, albo powyzsza definicja jest niescisla, nie oddaje
                  rzeczywistosci.


                  >
                  > > Niewidomy nie rozwiaze zadania dotyczacego inteligencji "obrazowej"
                  nawet
                  >
                  > > gdy mu je przedstawisz braile'm,
                  >
                  > Sorry, ale Ty chyba chcesz poprawnie politycznej wersji inteligencji,
                  > która "daje wszystkim równe szanse" na uzyskanie maksymalnego wyniku
                  ;-)

                  Jestem zwolennikiem tego, by wszyscy zawodnicy startujacy w biegu
                  startowali z rownych pozycji, tego testy nie zapewniaja. Jesli jednego
                  biegacza (zalozmy, ze bieg na 1000m) postawimy o pol kilometra przed
                  pozostalymi, to na 100% okaze sie on "lepszy".
                  Wyniki testow IQ, aby w ogole mozna je bylo odniesc do rzeczywistosci,
                  nalezaloby ustandaryzowac (pojecie statystyczne) - czyli znalezc dla nich
                  jakis wspolny mianownik. W przypadku testow IQ jest to po prostu
                  niewykonalne.


                  >
                  > > tak dalej i tak dalej. Co zatem zrobic z superinteligentnym (co
                  przejawia
                  > > sie w jego dzialaniu)
                  >
                  > Inteligencja nie wyznacza sprawności działania, już o tym pisałem.
                  Sprawność
                  > działania mierzy racjonalność, który jest konstruktem dużo bogatszym i
                  bardziej
                  >
                  > złożonym niż inteligencja (dlatego nie ma testów racjonalności, jest tylko
                  > zestaw aksjomatów teoriodecyzyjnych). Chociaż... jest taka jedna
                  książeczka,
                  > która zawiera coś w rodzaju takiego testu, ale nie powiem jaka, bo
                  znowu ktoś
                  > zarzuci, że się mądrze i niepolską literaturę przytaczam :-/
                  >

                  No dobrze, ale co w takim okresla inteligencja? Jesli istnieje takie pojecie,
                  to chyba cos oznacza? Poza tym, racjonalnosc nie wyznacza sprawnosci
                  dzialania, a raczej jego ekonomike. Ale jesli racjonalnosc trafi na problem,
                  ktory trzeba rozwiazac pomyslem, to bez inteligencji sobie nie poradzi,
                  niestety.

                  > > troglodyta, ktory jednakowoz nie rozumie ni w zap
                  > > tych robaczkow ktore sa w testach?
                  >
                  > Dla mnie nie jest inteligenty po prostu, ma tylko duży _potencjał
                  > intelektualny_, a to co innego.
                  >

                  Hmmm... i tu sie z Toba nie zgodze, bo skoro ow troglodyta wykazuje sie
                  duza inteligencja - rozwiazuje trudne problemy "z zycia wziete", swietnie
                  sobie radzi z nowatorskimi rozwiazaniami, to empiria kaze mu ta
                  inteligencje przyznac. To ze ktos na papierku wykazal ze umie rozwiazac
                  test nie oznacza, ze jest on inteligentniejszy od kogos, kto testu nie
                  rozwiazal. Wole zaufac temu co widze i co sie dzieje przede mna, a nie
                  temu, co uzyskam po 10 minutach rozwiazywania "krzyzowek".
                  I tu sie chyba roznimy...
                  • pastwa Re: prawda objawiona 18.09.02, 20:49
                    kwieto napisał:

                    > No dobrze, co rozumiesz przez "ekologiczne osadzenie"? Ja daje przyklad
                    > czlowieka, ktory jakas tam inteligencja sie wykazuje, jedynie nie potrafi
                    > rozwiazac testu na inteligencje - z przyczyn czysto "obiektywnych". Jesli
                    > inteligencja jest tym, co mierza testy, to ow analfabeta jest wg testu
                    > Debilem.

                    Nie chce sie tu zbytnio wtrącać, ale mam jedno zastrzeżenie, co do powyższego.
                    Uważam, że jeśli czegoś nie potrafimy zmierzyć, bo aparat temu służący w danym
                    przypadku jest nieprzystosowany do tego, to zwyczajnie nie jesteśmy wydac
                    żadnego wyroku. Inaczej mówiąc,dane testy sa tylko dla tych, co spełniaja
                    podstawowe wymagania, by do nich przystąpić,i dopiero wówczas można byłoby
                    stwierdzic czy ten ktoś jest według testów debilem.
                    • kwieto Re: prawda objawiona 18.09.02, 21:14
                      No i o tym ze samym wlasnie pisze. Caly hyc z testami na inteligencje jest
                      taki, ze aby je zrobic trzeba sie wykazac pewna wiedza - i to wcale nie taka
                      znowu standardowa dla wszystkich, jakby sie wydawalo. Trzeba znac pewne
                      prawa fizyki, albo np. ciagi matematyczne, rzecz niby oklepana, ucza w
                      kazdej szkole, ale - co z uczniem klasy humanistycznej? Albo jesli bedziesz
                      porownywac kogos, kto "siedzi" w matematyce i kogos, kto od lat nie
                      potrzebowal nic bardziej skomplikowanego niz cztery podstawowe dzialania
                      - okaze sie, ze ten pierwszy jest "inteligentniejszy" - tylko dlatego, ze ma
                      wieksza wprawe, lub lepsze przygotowanie... Nie jestes w stanie
                      zobiektywizowac takiego testu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka