Dodaj do ulubionych

kochaj i rzuć

03.10.05, 12:52
Zainspirował mnie trochę wątek "pożegnać kogoś kogo sie kocha". Jeśli kogoś
bardzo kochamy, ale wiemy że życie z Tą osobą dłużej doprowadziło by nas do
ruiny psychicznej i fizycznej to czy potrafimy i czy wogóle chcemy
zrezygnować z tej miłości dla dobra nas samych? :) A jeśli tak to kiedy? Gdy
już całkiem opadniemy z sił? hmm...
Obserwuj wątek
    • jpsi Re: kochaj i rzuć 03.10.05, 16:09
      I dodaj "czy mozemy kogos krzywdzic odejsciem."
    • rybolog Re: kochaj i rzuć 03.10.05, 17:44
      Najczesciej to sie rezygnuje z dobr dla dobra milosci...
    • wiatr_od_morza11 Re: kochaj i rzuć 03.10.05, 19:43
      hej, to moj watek i moje z... zycie :(
      ja nigdy nie zrezygnowalabym z milosci, ale chyba zycie jest takie, ze czasami
      nie ma wyboru. wiem, ze jeszcze dlugo bede nosic go w sercu - za te 10 lat
      razem, bo wiele razem przeszlismy. mam swiadomosc, ze on nigdy sie nie zmieni -
      beda modelki, hostessy, panienki. wiem o dwoch (zawsze wielkich milosciach), a
      inne? moge oczywiscie sprobowac znowu dla dzieci, wygody, etc. ale nie widze
      sensu starac sie dalej. to, ze ktos podejmuje za nas decyzje nie oznacza konca
      naszego uczucia i wlasnie zastanawiam sie jak z tym dalej zyc
    • solaris_38 Re: kochaj i rzuć 03.10.05, 21:45
      miłośc jest pozytywna
      nie da sie niezdrowo kochac

      jak sie ma zdolnośc do miłosci to potrafi sie kochac i siebie i innych

      myśle że dość czesto ludzie wiążą sie kochając i wirzac że dobrze zrobią i
      pomogą drugiej osobie
      sa wiec z nią , poamgają wyleczyć alkoholizm

      kiedy sie powinno odejść?

      kiedy stracisz nadzieję

      wczesniej jest za wczesnie potem za późno

      rzadko kto odchodzi jednak wtedy

      najczęściej nie odchodza bo ... nie pomysleli ze to się może tak skończyć
      sa niezabezpieczeni materialnie , zwiazni praca (lub jej brakiem )
      zobowiązaniami , wpadają w depresję , boją się nowego , samotności

      ale tak naprawde warto walczyc o bycie z kims jesli się NAPRAWDĘ wierzy że
      warto



      • ewa511 Re: kochaj i rzuć 03.10.05, 21:50
        Ja walczę od kilku miesięcy ,bo myślę że warto, ale na jak długo starczy mi
        siły? Jak długo można mieć nadzieje?
        • solaris_38 Re: kochaj i rzuć 03.10.05, 22:55
          myśle że twój lęk wywodzi się ztąd że nei ejsteś pewn dlaczego jeteś
          czy dlatego że masz nadziejęczy że sie boisz

          spójrz do swojej duszy ona ci powie czy jeszcze wierzysz

          jak nie to wiesz co robić

          tak naprawdę możemy pomóc tym co chca
          inni nas nawet nie usłysza
      • psychopata.z.borderline Re: kochaj i rzuć 03.10.05, 21:50
        Solaris, odchodzi sie w momencie, kiedy nie ma sie ochoty w tym tkwić.
        jak wolna wola to qrwa wolna wola
        • solaris_38 Re: kochaj i rzuć 03.10.05, 23:03
          ok ale KIEDY nie masz ochoty?

          wyobraź sobie że kochasz faceta ALE on pije (ilu wrazliwych ciekawych ludzi
          pije !!!)

          wiesz że pije ale z drugiej strony wiesz że ludzie rzucają czasem
          rzadko ale jednak
          chesz walczyć
          chcesz żeby rzucił
          żeby zrozumiał że to mu źle robi

          niektóreym kobietom się udało np mojej ciotce
          przestał pic ! sa do dzis małżeństwem choć nie bardzo szcześliwym inna sprawa
          ale jednak on nie pije a ona jest z nim
          i chce być :)

          kobiety czują że to sie udaje i walczą

          ale nie poznają granicy
          męczą siew mgle
          nei potrafią pojąć decyzji
          nie cha sie poddawac to tak jakby zdradzić miłość a wiele kobiet wierzy że
          jak miłość prawdziwa to bezgraniczna (i cos w tym jest)

          i spalją sie upadaja ze swoim partnerem tylkoze .. po drodze traca miłośc
          kóra to uczyniła

          io spadają niekochane
          nieszczesliwe
          nadaremnie

          czasem warto pomóc im gdy gotowe podjąc decyzję

          • psychopata.z.borderline Re: kochaj i rzuć 03.10.05, 23:06
            wiesz, z normalnym facetem sama chetnie bym sie napiła:)
            • solaris_38 Re: kochaj i rzuć 03.10.05, 23:40
              alkohol dla mnie ma znaczenie rytualne raczej niz codziennego uzytku

              ale lubię rytuały

          • longinka Re: kochaj i rzuć 06.10.05, 12:24
            jak miłość prawdziwa to bezgraniczna (i cos w tym jest)
            >
            Solaris jesteś moim guru
            • solaris_38 GÓÓÓRU 06.10.05, 23:25
              ok ale GÓRU :) przez zwykłe u nie da rady bo za gupiam
    • jakfajnie Re: kochaj i rzuć 03.10.05, 21:56
      jest miłość, która buduje, uszczęśliwia wzbogaca
      jest miłość, która niszczy, poniża, sprawia ból
      pierwszą należy pielęgnować
      drugą stłumić
      • solaris_38 nieco głębiej 03.10.05, 23:06
        miłosć zawsze w zbogaca

        ale kochac można pijaka a niekoniecznei trzeba z nim być

        mozesz być matką pijaka
        i co przestaniesz kochac syna? nei przestaniesz
        ale co innego kochac i zyczyć mu dobrze
        a co inengo wspierac jego pijaństwo i pozwlać się niszczyć

        nie nalezy tłumić miłosci do pijaka
        tylko nalezy zachowywac sie konstruktywnie (to dobre i dla ciebie bo szanuje
        twoje siły i dla niego bo skazuje go na własne)
        • jakfajnie Re: nieco głębiej 04.10.05, 20:45
          solaris_38 napisała:

          > miłosć zawsze w zbogaca
          - nie zawsze. Uważasz, że miłość do mężczyzny stosującego przemoc fizyczną
          wobec kobiety, wzbogaca?
          Wyjaśnij mi w co wzbogaca?

          > ale kochac można pijaka a niekoniecznei trzeba z nim być
          - to po co pielęgnować w sercu miłość do takiego człowieka?
          żeby tęsknić? cierpieć?
          każdy kto kocha chce być z ukochaną osobą, rozłąka jest bólem.
          Taką miłość należy wg mnie stłumić w sercu, aby móc dalej żyć.

          > mozesz być matką pijaka
          > i co przestaniesz kochac syna? nei przestaniesz
          - w tym wątku jest mowa o miłości kobiety i mężczyzny a to całkiem co innego
          niż miłość matki do dziecka.

          > nie nalezy tłumić miłosci do pijaka
          > tylko nalezy zachowywac sie konstruktywnie (to dobre i dla ciebie bo szanuje
          > twoje siły i dla niego bo skazuje go na własne)
          - tego nic a nic nie kumam

          Jaki jest sens kochać kogoś z kim się nie jest?
          • nabij_faje Re: nieco głębiej 04.10.05, 20:50
            > Jaki jest sens kochać kogoś z kim się nie jest?

            jesteśmy sami i wszyscy razem, pustelnicy tez kochają bliżnich.
            • solaris_38 wspólne wibracje 05.10.05, 00:59
              i motyl przelatuje połączach
          • solaris_38 Re: nieco głębiej 05.10.05, 00:56
            nie wiem czy jeteś gotowa na odpowedzi ale odpowiem

            tak miłośc do favceta stosującego pzremoc także wzbogaca o ile pojmujesz
            miłość jako głębokie i pełne ciepła współodczuwanie
            jesli za miłość bierzesz przywiazanie , nieumiejętnośc odejścia i
            zależnośc psychiczną to ja za miłość tego nie biorę

            zawsze i każdej sytuacji umijętność kochania wzbogaca twoje zycie o wibrację
            pozytywnego nastawniea , o nadzieję i wiarę w drugiego człowieka , o radość
            skupiania sie na rzeczach dobrych bo to daje tobie siłe ochotę

            po co kochac żeby tesknić i ciewrpiec pytasz
            lepiej cierpiec z miłosci niże tłumić własne uczucia bo wtedy powoli stajesz
            sie trupem

            miłość nie jest czymś co DA SIĘ stłumić
            możesz tylko się jej wyprzeć ale jeśli dłużej pożyjesz to zobaczysz co sie
            dzieje z ludzmi skutecznei tłumiacymi miłość prze dłuższy czas


            tłumienie to wyrok odroczony z rosnącymi odsetkami

            każda miłosć jest taka sama jeśli jest miłoscią a wiec zawiera w sobie
            pragnienie czynienia tej osobie dobrze

            a czasem zrobić dobrze -oznacza - postawic sie , nie pozwolić , odejść

            pytasz jaki jest sens kochac kogoś z kim się nie jest

            jak by ci powiedziec

            sama miłosc w sobie jest sensem i angroda a ty chcesz jeszcze jakichs bonusów

            po prostu miłosc nie jest tylko romantycznną osbsesją bycia z kimś ale
            współodpowiedzialnoscią za SKUTKI wspólnego bycia

            jesli nie umiem przekazac wybacz moich odczuć i sensów
            podjęłąm próbę

            powodzenia :)
    • komandos57 nastepna i nastepni 03.10.05, 23:57
      malluszek napisała:

      hmm...
      xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
      oznaka smaku bialka bez popitki.bzdecie ty kocmoluchowaty
      • 6latpozniej Re: nastepna i nastepni 04.10.05, 14:02
        Co ty pajacu wkoło wypisujesz? Ten nick powinienes zmienić na 'nec plus ultra'
        i przestać sie komunikować ( bo po co z kocmołuchami? ). Hamuj sie psia jucho
        bo do ludzi mówisz.
    • k.j Re: kochaj i rzuć 04.10.05, 10:00
      predzej zrezygnujemy dla dobra kochanej przez nas osoby, nizli dla wlasnego
      • malluszek Re: kochaj i rzuć 04.10.05, 12:25
        No właśnie brniemy w tą miłość bo mamy CIĄGLE nadzieję że się uda, że się
        problem rozwiąże...a nawet jeśli tak to kim będziemy w tym związku póżniej?
        Wrakiem, który zawsze wszystko popycha do przodu...?
    • maryla21 Re: kochaj i rzuć 06.10.05, 04:22
      kobieta potrafi odejsc donikad....mezczyzna tylko do innej kobiety.
      pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka