weann
05.10.05, 21:27
ktoś kto był najwazniejszy dla mnie przez długi czas wybrał inna drogę ,
poznal nowa osobę,zaręczył sie. Cierpiałam, postanowiłam zerwać kontakty. On
za to teraz szuka kontaktu, dręczy mnie i nachodzi. Zaczynam się żle czuc w
moim domu /mieście jak zaszczuty pies. Najpierw strasznie przezywałam to że
wybrał inna a teraz nie wiem czego on chce - przebaczenia ? Mówi ze mu
zalezy na mojej przyjazni ale generalnie wyzala sie przedemną na swoje
nieszczęscia i swoja przyszła żone. Czy to stres przedslubny ? Z jednej
strony unikam go jak tylko mogę, a z drugiej mam jakies głupie
przeświadczenie ze powinnam byc miła dla człowieka którego kochałam i
przynajmniej go wysłuchac. Ale to mnie strasznie duzo nerwów kosztuje bo
wracają wspomnienia i moje zycie znów rozpada sie na kawałki tym bardziej ze
on jakies wspominki robi. Kurcze o co mu chodzi ?