Dodaj do ulubionych

Kretynizm parytetów.

30.06.09, 04:49
1. Parytety naruszają podstawową wolność, jaką jest wolność zrzeszania się.

2. Parytety są zaprzeczeniem merytokracji, i tym samym równają w dół.

3. Parytety ośmieszają tych, którym rzekomo mają służyć (w tym przypadku
kobiety). Dzieje się tak, bo wszyscy nabierają świadomości, że bez
państwa-niańki dana grupa sobie nie poradzi.

4. Parytety stwarzają groźny precedens, by państwo interweniowało wszędzie
tam, gdzie jest rzekoma "dyskryminacja". Niedługo będą pewnie parytety dla
łysych i gejów.

5. Parytety są formą socjalizmu - "coś się należy" niezależnie od kompetencji.

6. Przede wszystkim jednak cel, dla którego parytety zostają wprowadzone - w
tym wypadku zwiększenie liczby kobiet w polityce - JEST BŁĘDNYM CELEM. Nie
powinno to mieć żadnego znaczenia, kto sprawuje władzę - może w Sejmie nie być
ani jednej kobiety (albo ani jednego mężczyzny).

Zalet parytetów nie dostrzegam.
Obserwuj wątek
    • benek231 Powaznie??????? 30.06.09, 06:01
      heretic_969 napisał:

      > 1. Parytety naruszają podstawową wolność, jaką jest wolność zrzeszania się.

      * W jaki niby sposob????
      >
      > 2. Parytety są zaprzeczeniem merytokracji, i tym samym równają w dół.

      *Powaznie? A nie jest tak, ze do puli kobiet wejda najlepsze kobiety?
      >
      > 3. Parytety ośmieszają tych, którym rzekomo mają służyć (w tym przypadku
      kobiety). Dzieje się tak, bo wszyscy nabierają świadomości, że bez
      państwa-niańki dana grupa sobie nie poradzi.

      * Czy moglbys cos wiecej na temat tego osmieszania, bo ja jakos nie widze...
      Ponadto w jaki niby sposob panstwo mialoby nianczyc kobiety, w (powiedzmy)
      odroznieniu od innych grup - ktorych nie nianczylo by (?)
      >
      > 4. Parytety stwarzają groźny precedens, by państwo interweniowało wszędzie
      tam, gdzie jest rzekoma "dyskryminacja". Niedługo będą pewnie parytety dla
      łysych i gejów.

      * Czy panstwo to nie sa przypadkiem takze te kobiety?
      >
      > 5. Parytety są formą socjalizmu - "coś się należy" niezależnie od kompetencji.

      * Nic podobnego. Wyjasnilem w punkcie 2. Zalapuja sie te ktore dostaly najwiecej
      glosow - czy jest cos zlego w powyzszym?
      >
      > 6. Przede wszystkim jednak cel, dla którego parytety zostają wprowadzone - w
      tym wypadku zwiększenie liczby kobiet w polityce - JEST BŁĘDNYM CELEM.

      * Daczego?

      Nie powinno to mieć żadnego znaczenia, kto sprawuje władzę - może w Sejmie nie
      być ani jednej kobiety (albo ani jednego mężczyzny).

      *A jednak ma to ogromne znaczenie. To dlatego ma miejsce aktualna debata.
      >
      > Zalet parytetów nie dostrzegam.

      * No i nie dziwie sie :)
      • heretic_969 Re: Powaznie??????? 30.06.09, 08:45
        > > 1. Parytety naruszają podstawową wolność, jaką jest wolność zrzeszania si
        > ę.
        >
        > * W jaki niby sposob????

        Ano w taki, że wolność zrzeszania się obejmuje również możliwość tworzenia
        partii politycznych. A partia polityczna nieprzestrzegająca parytetów nie
        mogłaby rywalizować o władzę.

        > > 2. Parytety są zaprzeczeniem merytokracji, i tym samym równają w dół.
        >
        > *Powaznie? A nie jest tak, ze do puli kobiet wejda najlepsze kobiety?

        Sęk w tym, że powinni to być najlepsi kandydaci BEZ WZGLĘDU na płeć. Mała
        pociecha, że wejdzie najlepsza w kobieta w sytuacji, gdy są lepsi
        kandydaci-mężczyźni. Oczywiście to może zadziałać też w drugą stronę - o ile
        wiem to np. w partii "Zieloni 2004" najwybitniejszymi przedstawicielami są
        właśnie kobiety. Tak więc parytety promują płeć kosztem kompetencji.

        > > 3. Parytety ośmieszają tych, którym rzekomo mają służyć (w tym przypadku
        > kobiety). Dzieje się tak, bo wszyscy nabierają świadomości, że bez
        > państwa-niańki dana grupa sobie nie poradzi.
        >
        > * Czy moglbys cos wiecej na temat tego osmieszania, bo ja jakos nie widze...

        Ja np. bym się wstydził, gdyby wprowadzono parytety dla mężczyzn na uczelniach.
        Tak samo myślę, że wiele kobiet wstydziłoby się, że udział kobiet w polityce
        wzrasta wyłącznie dzięki parytetom. Tego typu pomoc państwa jest upokarzająca.
        Przynajmniej ja to tak widzę.

        > > 4. Parytety stwarzają groźny precedens, by państwo interweniowało wszędzi
        > e
        > tam, gdzie jest rzekoma "dyskryminacja". Niedługo będą pewnie parytety dla
        > łysych i gejów.
        >
        > * Czy panstwo to nie sa przypadkiem takze te kobiety?

        Naturalnie, wszakże państwo to twór ludzki... Pytanie jednak dotyczy, dlaczego
        ta organizacja przymusu ma interweniować w sytuacji, gdy nie ma mowy o
        jakiejkolwiek krzywdzie (kobiety posiadają zarówno czynne, jak i bierne prawa
        wyborcze, w dodatku wśród wyborców jest minimalnie więcej kobiet niż mężczyzn).

        > > 5. Parytety są formą socjalizmu - "coś się należy" niezależnie od kompete
        > ncji.
        >
        > * Nic podobnego. Wyjasnilem w punkcie 2. Zalapuja sie te ktore dostaly najwiece
        > j
        > glosow - czy jest cos zlego w powyzszym?

        Nie.
        Ale mówimy przecież o listach wyborczych. Dlaczego np. mężczyzna ma zająć drugie
        miejsce na liście, skoro są trzy lepsze od niego kobiety na to miejsce?

        > Nie powinno to mieć żadnego znaczenia, kto sprawuje władzę - może w Sejmie nie
        > być ani jednej kobiety (albo ani jednego mężczyzny).
        >
        > *A jednak ma to ogromne znaczenie. To dlatego ma miejsce aktualna debata.

        Debata niewątpliwie jest, ale co z tego? Czy każda debata publiczna jest czymś
        owocnym?
        Poza tym stawiam tutaj 2 pytania:
        1. Jeśli mężczyźni i kobiety mają różne preferencje polityczne (tak twierdzi
        m.in. Środa - mówi, że gdyby rządziły kobiety, to dyskusja o euro byłaby na
        dalszym planie) to dlaczego nie może powstać w sposób dobrowolny partia, która
        by była w stanie postulaty kobiet zrealizować? Przecież kobiety, skoro są różne,
        by na nią zagłosowały...
        2. Gdyby jednak okazało się, że kobiety i mężczyźni nie różnią się pod względem
        preferencji politycznych - to po co więcej kobiet u władzy, skoro będą robiły
        dokładnie to samo, co ich koledzy? Co za różnica, czy posłem jest pan Giertych
        czy pani Sobecka?
    • black-emissary Re: Kretynizm parytetów. 30.06.09, 10:51
      heretic_969 napisał:
      > 3. Parytety ośmieszają tych, którym rzekomo mają służyć (w tym przypadku
      > kobiety).

      I to jedno jest już jak dla mnie wystarczającym argumentem przeciwko temu kretyńskiemu tworowi. Cokolwiek by niby osiągnąć nie miały krzywdy zrobią więcej.

      > 6. Przede wszystkim jednak cel, dla którego parytety zostają wprowadzone - w
      > tym wypadku zwiększenie liczby kobiet w polityce - JEST BŁĘDNYM CELEM. Nie
      > powinno to mieć żadnego znaczenia, kto sprawuje władzę - może w Sejmie nie być
      > ani jednej kobiety (albo ani jednego mężczyzny).

      Niestety nie do pojęcia dla osób, które świat postrzegają przez pryzmat płci.
      • kocia_noga Re: Kretynizm parytetów. 30.06.09, 14:32
        Kto czułby się ośmieszony, nie musiałby korzystać.
        A skoro płeć obojętna, i rządzące kobiety też wydawałyby pieniądze
        na mecze zamiast na np wprowadzenie cywilizacji do izb porodowych,
        to czemuż nie ma być tak, że parytet wprowadzi kobiety zamiast
        mężczyzn w istniejących proporcjach?
        • black-emissary Re: Kretynizm parytetów. 30.06.09, 15:00
          kocia_noga napisała:
          > Kto czułby się ośmieszony, nie musiałby korzystać.

          W tym cały problem, że tutaj wyboru się nie pozostawia.

          > A skoro płeć obojętna, i rządzące kobiety też wydawałyby pieniądze
          > na mecze zamiast na np wprowadzenie cywilizacji do izb porodowych,
          > to czemuż nie ma być tak, że parytet wprowadzi kobiety zamiast
          > mężczyzn w istniejących proporcjach?

          Patrz punkt pierwszy.
    • awanturka Re: Kretynizm parytetów. 01.07.09, 12:01
      Bardzo dobrze to ująłeś i dziwię się, że nie widzą tego o czym piszesz feministki. Ja ze swojej dodam, że dostrzegam powazne zagrozenie nastepującą sytuacją:

      Są parytety - do sejmu dostają się również kobiety, które inaczej się by tam nie dostały (czyli mniej kompetentne od mężczyzn). Ich niekomtencja jest widoczne i potwierdza stereotyp, że kobiety w polityce to sie nie sprawdzają....

      I gdzie tu ta korzyść dla kobiet.
      • kocia_noga Re: Kretynizm parytetów. 01.07.09, 14:25

        Mężczyźni w sejmie się sprawdzają? To dlatego większość ludzi nie
        idzie głosować a politycy mają bardzo złą opinię?
        • dzikowy Re: Kretynizm parytetów. 01.07.09, 16:13
          Czekam wobec tego na opinię, że kobiety się sprawdzą, podpartą
          konkretnymi badaniami. Do zmiany w ordynacji gdybanie to stanowczo za
          mało. Ciekawym, głosujesz tylko na kobiety, bo są kobietami i przy
          okazji mają zbieżne poglądy?
          • mijo81 Re: Kretynizm parytetów. 02.07.09, 19:33
            Nie doczekasz się....tu nie chodzi o żadne kompetencje itp....tu
            chodzi o socjalistyczną ideę równości...wtedy było między klasami,
            teraz między płciami
          • awanturka Re: Kretynizm parytetów. 04.07.09, 19:25
            Abp. Michalik rzucił kiedyś hasło - niech katolik głosuje na katolika, ateista na ateistę, Żyd na Żyda...

            Gdyby pociągnąc to dalej - niech kobieta głosuje na kobietę... Wtedy nie potzrebne by były żadne parytety ;);););););)
            • saszenka2 Re: Kretynizm parytetów. 05.07.09, 01:57
              awanturka napisała:

              > Abp. Michalik rzucił kiedyś hasło - niech katolik głosuje na
              katolika, ateista
              > na ateistę, Żyd na Żyda...
              >
              > Gdyby pociągnąc to dalej - niech kobieta głosuje na kobietę...
              Wtedy nie potzre
              > bne by były żadne parytety ;);););););)

              Pięknie, gdyby zawsze były kandydatki, a tak nie zawsze jest. Wybory
              do Senatu, na liście jedna kandydatka i to z partii mi obcej
              światopoglądowo...
        • awanturka Re: Kretynizm parytetów. 01.07.09, 18:00
          A niby wprowadzenie parytetów ma polepszyć poziom parlamentarzystów? i zwiekszyc zaufanie do polityków, jakim sposobem? czy kobiety ze względu na sam fakt, że są kobietami będą reprezentować wyzszy poziom?
    • lstiti Re: Kretynizm parytetów. 01.07.09, 17:45
      Parytety w polityce są jak najbardziej wskazane. Obecnie o pozycji na liście
      decydują władze partii kierując się układami i układzikami a nie kompetencjami
      kandydatów. Nie widzę więc powodu, dla którego 50% miejsc nie miały by zająć
      kobiety.
      • black-emissary Re: Kretynizm parytetów. 01.07.09, 20:08
        lstiti napisał:
        > Parytety w polityce są jak najbardziej wskazane. Obecnie o pozycji na liście
        > decydują władze partii kierując się układami i układzikami a nie kompetencjami
        > kandydatów.

        Czyli lepiej będzie, jak o pozycji na liście będą decydować układy, układziki i
        układ rozrodczy?
        • lstiti Re: Kretynizm parytetów. 01.07.09, 21:25
          > Czyli lepiej będzie, jak o pozycji na liście będą decydować układy, układziki i
          > układ rozrodczy?

          Nie będzie ani lepiej ani gorzej. Skoro o miejscu na liście decydują znajomości,
          to nie widzę problemu by połowę znajomków z listy stanowiły kobiety.
          • black-emissary Re: Kretynizm parytetów. 01.07.09, 21:37
            A ja widzę. Znajomym nie jestem, kobietą tak. I parytety mnie osobiście
            obrażają.
            • lstiti Re: Kretynizm parytetów. 01.07.09, 21:45
              Nie można wszystkim dogodzić. Poza tym nie łam się, to że połowa miejsc na
              liście będzie zarezerwowana dla kobiet nie znaczy, że połowa wszystkich głosów
              też będzie oddana na kobiety.
              • black-emissary Re: Kretynizm parytetów. 01.07.09, 22:00
                Na Kozła, z jakiej racji miałoby mnie to łamać?
                Mogą wybrać i 100% kobiet, byle z głową i sensem, a nie z parytetów. To zasada mi przeszkadza, a nie jej ewentualne skutki (w które i tak nie wierzę).
            • awanturka Re: Kretynizm parytetów. 02.07.09, 10:47
              black-emissary napisała:

              > A ja widzę. Znajomym nie jestem, kobietą tak. I parytety mnie osobiście
              > obrażają.

              Podzielam to zdanie. Mnie jako KOBIETĘ parytety obrażają!!!
              • mijo81 Re: Kretynizm parytetów. 02.07.09, 19:59
                No właśnie, tak się zastanawiam jakby czuły się kobiety, które
                stanowią w Polsce 35% 'bussiness leaders', gdyby dokoptowano im 15%
                w celu osiągnięcia pełnej równości?
      • heretic_969 To niczego nie zmienia. 02.07.09, 04:52
        Nic nie stoi na przeszkodzie, by założyć swoją własną partię i "układami i
        układzikami" promować kobiety.
        Niech sobie Kwaśniewska, Środa i Bochniarz założą własną partię - wszak są to
        medialne postacie, znane. Niech na listach umieszczą i 100% kobiet, droga wolna.
        Skoro kobiety mają inne priorytety w polityce, to sukces gwarantowany, czyż nie?
        • mijo81 Re: To niczego nie zmienia. 02.07.09, 19:38
          No nie, gwarantowana jest tylko klęska....bo nawet kobiety wcale nie
          głosują częściej na kobiety niż na mężczyzn...vide > Partia Kobiet.
          Skoro nawet kobiety przeszkadzają w realizacji pomysłów
          feministek...to trzeba na parytetów :)
    • rychu_taxi_drajwer Re: Kretynizm parytetów. 01.07.09, 20:10
      O co w ogóle to toczenie piany? Wiadomo, że żadne parytety nie będą nigdy
      wprowadzone.
      • dcio Re: Kretynizm parytetów. 02.07.09, 19:28
        nie bylbym pewien.
        Lewica juz byla u wladzy i normalana rzecza wtedy bylo torturowanie ludzi
        domagajacych sie demokracji.

        To teraz takie marksistki jak Magdalena Sroda , moga niszczyc demokracje pod
        plaszczem feminizmu.

        Feminizm a sexizm , jaki propaguje Sroda to przeciwstawienstwa.
        Korzdy feminista aktyuwnie musi walczyc ze Sroda usilujaca wprowadzic sexizm.
        Pracuje na UW wystarczy tam pujsc , zobaczyc gdzie ma wyklady i jeju wytlumaczyc
        ze robi zle.
      • mijo81 Re: Kretynizm parytetów. 02.07.09, 19:54
        rychu_taxi_drajwer napisał:

        > O co w ogóle to toczenie piany? Wiadomo, że żadne parytety nie
        będą nigdy
        > wprowadzone.

        A skąd wiesz.....nawet w Rwandzie są :) Zresztą....powinniśmy brać
        przykład z Rwandy...to kraj przodujący w reprezentacji kobiet w
        parlamencie!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka