@holizm?

22.09.02, 13:04
Czy kończymy na netoholizmie, czy pójdziemy dalej? I wyróżnimy jeszcze np.
foroholizm i @holizm (czytaj: małpoholizm)?
I czy jeśli mam trzy konta, a pocztę sprawdzam średnio trzy razy dziennie (w
porywach zaś od 0 do 10-u), to już jestem @holiczką?
Kiedy to się zaczyna i czym się może skończyć;)?
Się pytam
i pozdrawiam
trzcina
    • kamfora Re: @holizm? 22.09.02, 13:52
      trzcina napisała:

      > Czy kończymy na netoholizmie, czy pójdziemy dalej? I wyróżnimy jeszcze np.
      > foroholizm i @holizm (czytaj: małpoholizm)?
      > I czy jeśli mam trzy konta, a pocztę sprawdzam średnio trzy razy dziennie (w
      > porywach zaś od 0 do 10-u), to już jestem @holiczką?
      > Kiedy to się zaczyna i czym się może skończyć;)?
      > Się pytam
      > i pozdrawiam
      > trzcina

      A mnie się wydaje, że bez genu "holizmowego" nic nam nie grozi!
      To przejściowe, chwilowe (ta chwila u mnie trwa rok ;-)
      Ot, nowinka - skończy się, jak pojawi się coś nowego...
      (a może nie...)
    • fnoll klikoholizm 22.09.02, 14:25
      komputer prowokowal u mnie kompulsywne zachowania na tyle sposobow, ze moge
      sobie teraz pozwolic na podsumowanie swej komputerowej odysei:

      w warstwie poznawczej poszczegolne zachowania ktorych sie dopuszczalem przy
      udziale komputera roznily sie, z pozoru, znacznie

      zawsze jednak towarzyszyl im "klik"

      czyli pierwotnym czynnikiem wspolnym dla wszelkiej komputerowej kompulsji
      jest "klik" - i malpy i dzieci lubia, jak cos klika, domyslam sie zatem,
      ze "klikaniem" zaspokajamy jakies podstawowe instynkta podpowiadajace nam, co
      ze soba zrobic na tym swiecie

      nasza gleboka natura nam mowi - klikanie jest cool

      to co sie dzieje na ekranie to tylko zaslona dymna dla naszych struktur
      korowych, ktore lubia czuc sie wyroznione i najwazniejsze

      drugim pierwotnym czynnikiem warunkujacym powstanie i utrwalenie sie
      komputerowej kompulsji (automatyzmu wymykajacego sie wplywowi "woli", czy tez
      wyzszych procesow nerwowych, "refleksji") jest bezposredni wplyw klikania na
      to co widac na ekranie - nie stoi to w sprzecznosci z powyzej wyrazonym sadem
      a'propos "okadzania" struktur korowych, albowiem w kompulsjogennym wplywie
      zwiazku miedzy klikiem a efektem graficznym mozna calkowicie pominac sens tego
      zwiazku, tak absorbujacy struktury korowe

      naszej instynktowej naturze chodzi tylko o to, ze jak sie kliknie, to cos sie
      zmienia na ekranie, zmienia wizualnie, sens zmiany jest pomijalny

      i tu natykamy na sedno komputerozaleznosci: otoz NIE ZAWSZE klik powoduje
      efekt wizualny - z odkrywania zwiazku kliku z efektem wizualnym czerpiemy
      szczegolna przyjemnosc, jest to trening behawioralny w czystej postaci, sp.
      Pawlow lepszego by nie wymyslil

      jesli klik powoduje zmiane wizualna - jest to dla nas nagroda

      komputer to najbardziej zmasowane zrodlo natychmiastowych nagrod jakie
      potrafie sobie wyobrazic

      sie mi przypominaja wszystkie szczury, golebie etc. zaciekle stukajace w
      klawisz w celu uzyskania ziarna...



      pzdr

      doc. fnoll
      • trzcina Klikoholizm - groźnie brzmi 22.09.02, 15:12

        Bardzoś mnie ustraszył, Fnollu.
        Mam ani chybi gen, o którym napomyka Kamfora, choć nie uzależniłam sie
        wyniszczająco i ostatecznie od tego czy śmego (o ile się nie okłamuję), me
        życie przypomiana slalom-gigant między uzależnieniami;)
        W dodatku bez wątpienia jestem efektolubem. Efekt często daleko i wysoko.
        Miałby więc klik pogrążyć mnie ostatecznie?
        Szybkie nagrody, wysiłek niewielki...
        Czy tym szczurom nigdy się nie unudziło? Byłaby i dla mnie nadzieja;)

        t.


        • kamfora nadzieja... 22.09.02, 15:25
          trzcina napisała:
          > Czy tym szczurom nigdy się nie unudziło? Byłaby i dla mnie nadzieja;)

          Niezapomniany Dziadek Jacek z Rodziny Poszepszyńskich
          mówił ciepło o swojej pracy u wspomnianego przez Fnolla
          sp Pawłowa ;-)
          "Chleba z dżemem, wodą popić i szast-prast i po wszystkim"!.
          (zdaje się, że tak się wychodziło z uzależnień ;-)
          • trzcina Re: nadzieja... 22.09.02, 15:44
            kamfora napisała:

            > "Chleba z dżemem, wodą popić i szast-prast i po wszystkim"!.
            > (zdaje się, że tak się wychodziło z uzależnień ;-)


            Swiatło widzę.Dżem posiadam.
            Ale tak szast-prast? Jeszcze mi dżem klawiaturę polepi i jak potem klikać?
            ;)t.
        • fnoll Re: Klikoholizm - groźnie brzmi 22.09.02, 16:04
          trzcina napisała:

          > Czy tym szczurom nigdy się nie unudziło?

          szczurom - nie, jedyne co przypominaloby "znudzenie" wystepowalo wtedy, gdy je
          dodatkowo w sposob nieprzewidywalny razono je pradem, poprzez co
          nabywaly "wyuczonej bezradnosci" zwanej u czlowieka "depresja", od ktorej juz
          nic im sie juz przyciskac nie chcialo, bo niejako tracily "wiare w efekt" czy
          tez "wlasna skutecznosc"

          czlowiek w klikoholizmie moglby odczuc "nude" czyli niedostatek bodzcow, gdy
          jego "wyzsze procesy nerwowe" nie dosc zawartoscia ekranu byly okadzone - ale
          wiadomo, ze internet to ocean bezdenny informacji wszelakich, do okadzania sie
          doskonalych - co sprawia, ze komputer z netem jest dla naszego ukladu
          nerwowego iscie szatanska przystawka

          i lecza sie juz ludzie po swiecie z klikomanii, oj lecza, a gdy zajrzec do
          kawiarenki internetowej, gdzie nasze pociechy oddaja sie klikoholizmowii bez
          ograniczej, to mozna sie zdziebko przerazic

          wyjscie jedyne to nie "znudzenie" - bo to raczej nie nastapi, a detox i
          zbudowanie silnych alternatywnych nawykow spedzania czasu, nie
          pozostawiajacych miejsca na pragmatycznie nieuzasadniony kontakt z
          komputerem :)

          ale co to znaczy "pragamatycznie nieuzasadniony"?

          przeciez "komputeryzacja" jest czyms dobrym... nowoczesnym... postepowym...
          zbawiennym...

          pzdr

          doc. fnoll
          • trzcina Już mniej groźnie 22.09.02, 18:07
            fnoll napisał:


            > wyjscie jedyne to nie "znudzenie" - bo to raczej nie nastapi, a detox i
            > zbudowanie silnych alternatywnych nawykow spedzania czasu, nie
            > pozostawiajacych miejsca na pragmatycznie nieuzasadniony kontakt z
            > komputerem :)



            Dech odzyskuję. Jako jednostka dojrzała(?), "silne alternatywne nawyki
            spędzania czasu" zbudowane mam. Moze od paru klików nie runą. Skądinąd ciekawi
            mnie, ilu czterdziesto-, piećdziesięciolatków jest w gronie ciężko
            uzależnionych. Podejrzewam, że stosunkowo mało i ze nie zawdzięczają tego
            jedynie słabiej ukształconej i proporcjonalnie rzadszej biegłości w necie.
            Raczej już tym nawykom.

            >
            > ale co to znaczy "pragamatycznie nieuzasadniony"?
            > przeciez "komputeryzacja" jest czyms dobrym... nowoczesnym... postepowym...
            > zbawiennym...


            Czy, jeśli zamiast rozwoju dostajemy odmóżdżenie, zamiast kontaktu, jego
            namiastkę, zamiast rozrywki pełnej i radosnej, stępienie wrażliwości na obrazy
            i dźwięki - a tak dzieje się pono w zaawansowanym stadium klikoholizmu - to czy
            możemy mówić o pragmatycznym uzasadnieniu frenetycznego i neurotycznego
            klikania?

            pozdrawiam
            t.ciut pocieszona
    • kwieto Re: @holizm? - do Fnolla 22.09.02, 18:53
      Fnollu serdeczny - czyli wg Ciebie lepiej nie kupowac tej myszki, co to nie ma
      przycisku i nie klika?
      • fnoll Re: @holizm? - do Kwieta 22.09.02, 20:40
        kwieto napisał:

        > Fnollu serdeczny - czyli wg Ciebie lepiej nie kupowac tej myszki, co to nie
        ma
        > przycisku i nie klika?

        przyznam, ze nie rozumiem pytania :) ale domyslam sie, ze chodzilo Ci o cos
        wrecz przeciwnego, wiec nie odpowiem:

        chcialem, ale nie dostalem, i dlatego mam to co mam

        stad trudno mi cos powiedziec o zwiazku pocierania z efektami wizualnymi

        pzdr

        doc. fnoll
        • kwieto Re: @holizm? - do Kwieta 22.09.02, 20:47
          Oj, Fnollu drogi, jam czlek prosty - spodobala mi sie taka myszka, co to
          wlasnie nie klika jakos. I boje sie, ze gdy taka nabede zaniknie cala
          zaleznosc miedzy klikaniem a efektami w komputerze, i co ja wtedy zrobie?
          • fnoll Re: @holizm? - do Fnolla 22.09.02, 21:25
            kwieto napisał:


            > (...) i co ja wtedy zrobie?

            jak zwykle - zrobisz to, co bedziesz mial wlasnie do zrobienia :)

            pz dr Fnoll
            • kwieto Re: @holizm? - do Fnolla 22.09.02, 21:27
              A! O tym nie pomyslalem nawet...
              • fnoll Re: @holizm? - do Kwieto 22.09.02, 22:05
                kwieto napisał:

                > A! O tym nie pomyslalem nawet...

                tia, to sie po prostu dzieje... po nitkach Przadek...

                tylko prosze sie mnie o klebek nie dopytywac, od klebka specjalista jest kot

                nie Fnoll
                • kwieto Re: @holizm? - do Kwieto 22.09.02, 22:06
                  Podpytam Ariadne, co mieszka pod siodemka
                  • fnoll Re: @holizm? - do Kwieto 22.09.02, 22:12
                    kwieto napisał:

                    > Podpytam Ariadne, co mieszka pod siodemka

                    jak sie boi myszek - to na pewno ma kota

                    hej!
                    • kwieto Re: @holizm? - do Kwieto 22.09.02, 22:17
                      A nie wiem, ostatnio gadala cos o jakiejs rogaciznie
                      • fnoll Re: @holizm? - do Kwieto 22.09.02, 22:29
                        czyli ze nie ma kota - ale jest zwyczajnie opetana

                        jesli do opetania uzyto jednak nici a nie zwyklych sznurow, to moze jednak
                        bedzie zorientowana w temacie?

                        a jak nie - to nici z tego...
                        • kwieto Re: @holizm? - do Kwieto 22.09.02, 22:44
                          Moze cos powie niejaki Tezeusz, taki bezdomny, co tu czasem zachodzi?
                          Zdaje sie, ze mial on z Ariadna jakies konszachty...
    • arek_cz Re: @holizm? 23.09.02, 08:33
      To czy siec/forum/mail staje sie jakims *holizmem zalezy
      od czlowieka.
      Ja dziennie spedzam przed komputerem 12-14h ale nie na
      buszowaniu p sieci czy tp. taka juz jest praca
      informatyka. Dla mnie taki netoholizm jest wtedy gdy
      czlowiek poprostu musi nonstop siedziec i buszowac po
      sieci, wisiec na wielu forach, na IRC-u. Siec tak jak i
      wszystko inne jest dla ludzi i tylko od nas zalezy jak to
      sie rozwinie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja