Dodaj do ulubionych

chyba się kończę...

20.10.05, 14:28
Mam wszystkiego dość... zawsze to ja doradzałem, pocieszałem a teraz czuję,
że sobie nieradzę i jest mi źle. Powód ?? Brak pracy od prawie roku, pomimo
doświadczenia i wyższego wykształcenia. Przez to wszystkie załóżone cele
poszły się j... kończę 30 lat i jestem bezradny... a takie miałem plany...

Obserwuj wątek
    • b-beagle Re: chyba się kończę... 20.10.05, 14:32
      Nie poddawaj się ;-))))
    • nabij_faje Re Tak to jest 20.10.05, 14:33
      Przez to wszystkie załóżone cele
      > poszły się j... kończę 30 lat i jestem bezradny... a takie miałem plany...

      * człowiek ma nadzieje, a P.B. sie śmieje!
    • alfika Re: chyba się kończę... 20.10.05, 14:47
      wszystko, ale to wszystko daje się odbudować
      plany zmienić na bardziej przyjazne

      otwarty horyzont po tajfunie daje mozliwość budowania czego się chce i jak się
      chce - od początku
      to początek, nie koniec
      naprawdę
      • biko8 Re: chyba się kończę... 20.10.05, 14:54
        ...kiedyś też potrafiłęm dostrzerc pozytywy w nawet najbardziej beznadziejnej
        sytuacji a teraz... szkoda gadać... najgorzej, że nie mam sił, jest mi chyba
        wszystko obojętne...
      • qazeq Re: chyba się kończę... 20.10.05, 15:12
        alfika napisała:

        > wszystko, ale to wszystko daje się odbudować
        > plany zmienić na bardziej przyjazne
        chciałbym w to wierzyć... bardzo chciałbym, ale w ostatnim czasie jakoś nie potrafię.

        > otwarty horyzont po tajfunie daje mozliwość budowania czego się chce i jak się
        > chce - od początku
        > to początek, nie koniec
        > naprawdę
        ja tez miałem plany, a teraz powoli sprzątam po tajfunie do jakiego sam doprowadziłem. w krótkim czasie straciłem prawie wszystko bo nie potrafiłem dorosnąć i brać za siebie odpowiedzialności. teraz od kilku miesięcy powoli się podnoszę, ale nie mam pewności, że mi się uda. na jednym polu się udaje, ale na innych nie ma lekko.
        ciężko mi traktować to co teraz jako początek, bo ten koniec jeszcze się ciągnie. ale jakoś funkcjonuję z dnia na dzień.
        ten horyzont jest fajny, ale jeszcze żeby inni potrafili go widzieć...
        • nekki Re: chyba się kończę... 20.10.05, 19:45
          w kraju jakim przyszło nam żyć,trudno cokolwiek planować.A to z prostej
          przyczyny,własnie brak pracy.Dlatego coraz wiecej młodych ludzi jest
          sfrustowanych,niechetnych,depresyjnych.Rzadnej przyszłosci dla młodych
          wykształconych ludzi,rzadnych perspektyw.Kto ma szczescie ten ma prace,no i
          znajomosci sie przydadzą.Ech,do bani z ta Polska.
    • solaris_38 mycie naczyń 20.10.05, 23:22
      warto czasem poczuć bezradnośc

      to bardzo zyciowy stan

      nie wiem jak cię wspomóc w twoim smutku ale wierze ze sobie poradzisz
      wszyscy mamy w sobie niewykorzystane pokłady mozliwości szcześcia

      może do szczescia trzeba co przez rok myć naczynia

      a moze osiągniesz szczescie grzebiąc w smieciach ?

      a moze nawiążesz jakiś rodzaj czasowej wspłpracy ? może jakiś wolontariat ?

      Bedzie dobrze

      zrobisz dobrze

      nei wstydz sie bezradności
      to tylko faza w życiu
      może sie pzredłuża i w niej trochę ZDRĘTWIAŁEŚ

      plany na razie odstaw rób cokolwie byle pobudzić w sosbie życiowe soki
      Bądz czujny
      Będzie dobrze

      :)

      Cohelo ostanio jak był w POlsce to pracował w zmywaku w Jaszczurach bodajże
      i był z tym szczesilwy
      • ten.sam.cham Re: mycie naczyń 20.10.05, 23:27
        to pizd do zmywarki
        ja jem na przyklad z plastikowych i wyrzucam bo tak mi sie podoba
    • mmax20 Re: chyba się kończę... 21.10.05, 10:18
      to ty tak tylko raz na rok?
      ja mam tak codziennie, zwłaszcza na 'jawie'
      czytaj Bukowskiego!, to ci się poprawi
      poza tym, tu wszyscy tacy, tylko mało kto chce się przyznać
      ciao, trzym się
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka