Dodaj do ulubionych

wyszłam za sknerę!

27.10.05, 14:47
Mam problem otóż mój świerzo upieczony małżonek przy kasie w supermarkecie
niechętnie wyciąga z kieszeni portfel a prawie zawsze przy płaceniu rachunku
każe mi dopłacać do rachunku 10-20 zł. Kiedy musi już za coś sam zapłacić
natychmiast traci humor. Dodam, że zarabia 2x więcej odemnie i wszytko
odkłada na swoje prywatne konto, praktycznie żyje na mój rachunek! Czuję się
wykorzytywana. Zaproponowałam mu żeby się dokładał do jedzenia - zaoferował
300 zł miesięcznie! Błagam doradźcie jak definitywnie rozwiązać ten problem
no i sakwę dusigrosza?
Obserwuj wątek
    • carillon Re: To masz problem. 27.10.05, 14:54
      Porozmawiaj z kimś kto zna prawo. On ma obowiązek dokładać do domu i rodziny.
      A swoją drogą to takiego faceta kopnęłabym w dupe!
      • b-beagle Re: To masz problem. 27.10.05, 14:56
        To nie wiedziałaś za kogo wychodzisz za mąż?
        • djmankament OTÓŻ TO! 30.10.05, 17:24
          Beagle zadał dobre pytanie. Może Ty i Twój świerzo (?) upieczony małżonek nie
          pomysleliście dostatecznie przed wzięciem slubu? Nie poznaliście się na tyle,
          żeby podstawowe cechy swojego charakteru odkryć? Gratuluję wobec tego kapitalnej
          bezmyślności. Do tak odpowiedzialnych rzeczy jak małżeństwo podchodzić tak
          bestrosko. Brawo!
          • brawourowy_kolpak Re: OTÓŻ TO! 30.10.05, 18:19
            ten watek to marna prowokacja. nie dajcie sie nabrac
            • pijaki rozwiedź się, to jedyne dobre rozwiązanie 30.10.05, 20:01
              Nie chcę Cię martwić, ale będzie coraz gorzej
              • piternet Najpierw przemysl, potem dzialaj 31.10.05, 01:30
                Finanse to faktycznie moze byc newralgiczny punkt.
                Ja znam inny przypadek, kiedy cala kasa jest wspolna (i w znanym mi przypadku to
                tez nie za dobrze).

                Z tego co mowisz wynika, ze twoj maz w ogole nie czuje wspolnoty toba. Ale moze
                chodzic o co innego.

                Rozwazajac z pozucji meskiego szowinisty :) - Moze idac na zakupy twoj maz
                wyrzeka sie czegos nic tobie nie mowiac, a potem ma zal ze ty kupujesz cos, co
                on uwaza za niepotrzebna pie...

                Przemysl co kupujecie, ktore z tych rzeczy kupil by on, gdyby poszedl sam do
                sklepu, a o ktorych decydujesz tylko ty. Potem (napewno znajdzie sie wtedy kilka
                spornych artykulow) zdecydujcie co brac a czego nie.
                Moze ustalcie, ze skladacie sie tylko na najbardziej podstawowe rzeczy, a inne
                kupujcie oddzielnie.

                W ten sposob macie wspolny budzet i jednoczesnie kazdy dysponuje kasa na wlasne
                glupotki :) - i chyba lepiej nie probowac zrozumiec po co maz czy zona (lub
                chlopak czy dziewczyna) kupuja niektore rzeczy. Bo kobity to takie bzdury lubia
                kupowac ... ;)
                • bellicose Re: Najpierw przemysl, potem dzialaj 31.10.05, 10:12
                  > Błagam doradźcie jak definitywnie rozwiązać ten problem
                  > no i sakwę dusigrosza?

                  Na okuliste już za późno więc może USC czy gdzie to tam sie odkręca.
                  • piotr.ny olimpia w balona tutaj wszystkich robi 31.10.05, 16:52
                    przeczytalem wiekszosc jej wpisow, i nie wierze ze taka sytuacja jest mozliwa.
                    Ktos sobie robi zarty z publiki.
                    • piotr.ny OLIMPIA MA ROZDWOJENIE JAZNII, 31.10.05, 17:19
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=27941714&a=28008899
                      Re: maminsynek????prosze o pomoc
                      Autor: olimpia01
                      Data: 22.08.05, 14:38 + dodaj do ulubionych wątków


                      --------------------------------------------------------------------------------
                      Jestem żoną maminsynka. Wiedziałam w co się pcham...jednak w moim wieku nie
                      można było być zbyt wybrednym :)) Pracuję nad mężem i są efekty! Przekazuję
                      swój punkt widzenia teściowej ale dopiero teraz, po ślubie - przed ślubem by
                      mnie pogoniła tak jak wiele innych niedoszłych żon mojego męża :)) Owszem są
                      zgrzyty, jest irytująca ale ja jestem od niej młodsza, jestem twardsza. Mam
                      dystans do jej teorii i prób podejmowania za nas decyzji. Robię swoje. Ale mam
                      łatwiej bo mój mąż poczuł się mężczyzną, głową rodziny. Sądzę, że jest na
                      dobrej drodze do odcięcia pępowiny!

                      Pamiętaj że wychodząc za mąż za maminsynka wiążesz się także z jego
                      mamusią :)))


                      • piotr.ny np. slub bierze dopiero w listopadzie 31.10.05, 17:31
                        Drodzy Forumowicze, co sadzicie o wariatach/tkach, ktorzy maja mnostwo do
                        powiedzenia na kazdy temat???

                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12264&w=24333564&a=26342333
                        Autor: olimpia01
                        Data: 28.10.05, 13:00 + dodaj do ulubionych wątków

                        + odpowiedz cytując + odpowiedz

                        --------------------------------------------------------------------------------
                        Może tówj chłopak ma powód żebyś tam nie bywała? Powody mogą być różne, złe
                        stosunki pomiędzy jego rodzicami, trudne charaktery, zaborcza matka,
                        apodyktyczny ojciec? Jeśli jesteś ciekawa zaproponuj mu np. wspólne wyjście z
                        jego rodzicami do teatru (niby masz darmowe bilety) etc. zobacz jak zareaguje?
                        Na siłę się nie wpraszaj. Też zastanawiające że ci ludzie do tej pory cię nie
                        zprosili. Podejrzewam, że matka nie traktuje tej znajomości poważnie (zaborcze
                        mamuśki najczęściej tak mają ;)

                        Ja na ten przykład biorę ślub za 3 tygodnie a tydzień temu moja przyszła
                        teściowa powiedział mojemu ojcu : a po co oni się żenią? lepiej by było na
                        kocią łapę...! Bidula wciąż nie może się pogodzić że synuś oderwie się od
                        mamusinego cycka ;))))


          • martino Re: OTÓŻ TO! 31.10.05, 00:07
            djmankament napisał:

            > Beagle zadał dobre pytanie. Może Ty i Twój świerzo (?) upieczony małżonek (...)Do tak odpowiedzialnych rzeczy jak małżeństwo podchodzić tak
            > bestrosko

            no to przygadywał kocioł garnkowi :-D
            • alfika Re: :) 31.10.05, 09:33
              Martino, zapewne trafiło na dyslektyków :)
              w najlepszym razie uzyskasz poradę: wylózój...

              ps. wiem, wiem, było złośliwe
              pszeprarzam
            • bobobo13 Re: OTÓŻ TO! 31.10.05, 15:33
              Bawimy sie dalej:-D

              przyganial...
      • antidotumm Re: To masz problem. 27.10.05, 14:56
        Moze on sklada np. na mieszkanie?
        • olimpia01 Re: To masz problem. 27.10.05, 15:14
          Utrzymujemy 2 mieszkania. Każdy płaci za swoje mieszkanie ze swoich dochodów
          rachunki za czynsz, energię etc. ALE mieszkamy u mnie. Skoro mieszkamy u mnie
          wodę, telefon w zasadzie powinniśmy rozliczać na pół ale pal tam licho... nie
          jestem drobiazgowa tu chodzi o wyżywienie! W tym miesiącu wydałam około 1000 zł
          na wikt i opierunek dla dwojga + prezent dla jego kuzynki a mąż wysilił się na
          2-krotnie zakupy spożywcze na weekend.

          Tak mąż zbiera na działkę - cel szlachetny. Tylko, że oszczędności idą na jego
          wspólne konto z rodzicami a nie na wspólne koto ze mną. Zatem skoro oszczędza
          moim kosztem sprawiedliwiej by było gdybym ja też miała swój udział w
          oszczędnościch. Czy może się myle?
          • jonaszkowalski Re: To masz problem. 27.10.05, 15:25
            ale jajca :)
            na ten no , duży grób zbierajcie . bo do małego wszystko może się nie zmieścić
            i zostaniecie w trumnach na zewnątrz . i tego no , dobrą księhgową
            zatrudnijcie , żeby się połapać co i jak , w tych rozliczeniach .
            postarajcie się tesz o wspólników jakby co . żeby byli w razie czego stroną w
            sporze . a i prawnicy , bo bez tego się może nie obyć ...

          • visitor5 Re: To masz problem. 31.10.05, 11:19
            dorosły żonaty facet ma konto wspólne z rodzicami.... buhahahahahah
          • kaziaak Re: To masz problem. 31.10.05, 15:44
            dodam tylko że jeśli nie pomyślałaś o spisaniu intercyzy przed ślubem to czeka Cię przyjemna niespodzianka...
            poza tym ile znaliście się przed ślubem?nigdy wcześniej nie widziałas takich zachowań?dziwne...
      • adamo64 Re: To masz problem. 30.10.05, 16:49
        Kto na goraca kobiete dmucha, na zimnej sie sparzy - to jest genialne
        stwierdzenie!!!!!!!!!!!!!!
        A teraz druga kwestia, haha kobieto za kogo Ty wyszlas? Jak to mowia glupich
        nie sieja. Pomysl co bedzie jak nie daj Bog trafisz na bezrobotne, facet kopnie
        Cie w tylek. Najlesza orona jest atak, wiec radze bys to Ty pierwsza kopnela
        jego i odeszla. Ja wiem, ktos powie serce nie sluga, ale z drugiej strony -
        serce nie chuligan kiedys przestanie bic. Pozdrawiam i zycze trafnego wyboru
      • trawozerca Re: To masz problem. 30.10.05, 18:44
        wtedy to by nawet 3 stow nie dal, wiec to chyba nie jest dobra rada z tym
        kopaniem.... :>
      • 61255a Re: To masz problem. 30.10.05, 21:45
        To bez sensu. Prędzej czy później rozstaniecie się. Może lepiej natychmiast.
        Przerobiłam to po 4. latach, stresach moich i naszych dzieciaków. Nizależność
        nie jest straszna. Niezależność jest cenna. I jest więcej niż wspaniale.
        Nie będziesz musiała się zastanawiać nad tym jak ważna jest funkcja P. Środy.
    • baabett Re: wyszłam za sknerę! 27.10.05, 15:34
      horror....
      • olimpia01 Re: wyszłam za sknerę! 27.10.05, 15:39
        Horror to jest to co zrobił ostatnio ...zamówił jedną colę i poprosił o dwie
        słomki...a jak się napój kończył to zawołał kelnerkę - myślałam że po to aby
        zamówić jeszcze jedną? a on poprosił o..... więcej lodu- (żeby rozcieńczyć
        colę :))))))))))
        • baabett Re: wyszłam za sknerę! 27.10.05, 15:41
          a to już jak kabaret :))
          • olimpia01 Re: wyszłam za sknerę! 27.10.05, 15:44
            nie to już tragedia ;) Ostatnio przyłapałam go jak przecina sznurówkę na pół -
            pytam WHY? on że była długa więc ma 2 komplety sznurówek w cenie jedej ...!
            • baabett Re: wyszłam za sknerę! 27.10.05, 15:47
              a wzdłuż nie dało już się podzielić ?;)
              • olimpia01 Re: wyszłam za sknerę! 27.10.05, 15:52
                buchachaaaaaaa! bałam się że weźmie poważnie i zrealizuje :))))
                • baabett Re: wyszłam za sknerę! 27.10.05, 16:09
                  znam parę, gdzie ona musiała zapłacić za wyjazd za siebie w miodowym miesiącu

                  pewnie Cię to nie pociesza

                  ale ludzie są różni
                  • baabett Re: wyszłam za sknerę! 27.10.05, 16:21
                    aha, on zarabiał ok. 10 razy więcej od niej
                  • olimpia01 Re: wyszłam za sknerę! 28.10.05, 11:48
                    Po weselu podliczył się i stwierdził że mu się zwróciło.
                    A w podróży poślubnej okazało się ,że zapominał pinu do swojej karty ;)
                    • krociech Moim zdaniem mogą być podstawy do unieważnienia 30.10.05, 21:13
                      małżeństwa na zasadzie "nie znałam go od tej strony, gdybym wiedziała, że taki jest, nigdy bym za niego nie wyszła, myślałam, że wychodzę za innego człowieka, uważam, że mnie oszukał" jeżeli rzeczywiście nie zdawałaś sobie sprawy z tego, co robisz. Jeżeli wiedziałaś o tym przed ślubem, to niestety Twój problem.
                      A Ty go KOCHASZ w ogóle? Bo chyba nie (za co Cię bynajmniej nie winię oczywiście). Jeżeli nie macie ślubu kościelnego, to moim zdaniem w ogóle nie ma dyskusji - nie męcz się dłużej z palantem, jak mu było dobrze z rodzicami (wspólne konto, kret.n), to niech do nich wraca.
                      • krociech OK już sobie poczytałem 30.10.05, 21:20
                        kamuflował się powiadasz. Zgadzam się z przedpiszcami - facet jest ma po prostu ciężkie zaburzenia psychiczne i potrzebny mu jest psychiatra, a nie żona.
                        Zupełnie jak mój ojciec, zamiast się leczyć, wyżywał się na rodzinie, popieprzony psychol. Unieważniaj to małżeństwo i szukaj następnego, mam nadzieję, że wiek Ci na to pozwoli (i pieniądze - rozwody i sprawy kosztują).
                      • kajak75 Re: Moim zdaniem mogą być podstawy do unieważnien 31.10.05, 12:11
                        a jakie ma znaczenie czy maja slub koscielny czy nie?
        • carillon Re: Jeessoos...czy ty go kochasz? 27.10.05, 15:46
          czy mozna kochać takiego sknerę? Przecież on jest potworny. Kiedyś znałam
          podobnego faceta ale jak zauważyłam indyczył sie o parę groszy to więcej go nie
          spotkałam.
          czy ty wczesniej nie widziałas co to za facet? udawał przed tobą?
          • olimpia01 Re: Jeessoos...czy ty go kochasz? 27.10.05, 15:50
            Tak. Kamuflował się przed ślubem...powinnam była się domyśleć jak do kina
            zapraszał tylko we wtorki (bo tańsze bilety były);)
            • carillon Re: Jeessoos...czy ty go kochasz? 27.10.05, 15:55
              olimpia01 napisała:

              > Tak. Kamuflował się przed ślubem...powinnam była się domyśleć jak do kina
              > zapraszał tylko we wtorki (bo tańsze bilety były);)

              ///////////
              A widzisz kamuflował się. Ale czy ty go kochasz? zastanów się. moze on nie na
              działkę zbiera. Żądaj od niego pieniędzy albo wywal z domu.
              • olimpia01 Re: Jeessoos...czy ty go kochasz? 27.10.05, 15:59
                Ostatnio gdy prasowałam mu spodnie - podszedł i udzielił mi wzskazówki abym
                prasowała po lewej stronie. Pytam WHY? On że brud się nie wprasowuje w spodnie.
                Ja na to że nie ma prawa bo często piorę a on że nie powinnam tak często prać
                bo od prania ... ubrania się niszczą!!!!!!!!!! Nie mówiąc że idzie woda i
                proszek :))))
                • carillon Re: Jeessoos...czy ty go kochasz? 27.10.05, 16:04
                  No widzisz! Podziwaim twoje poczucie humoru. Ale mi byłoby smutno. Powiem Ci że
                  sknerstwo jest oznaką choroby psychicznej! To są tzw. zaburzenia osobowosci,
                  ktore leczy się długo poprzez terapię. Tak na serio to bym zastanowiła się nad
                  sensem takiego związku. Bo jeszcze gdyby mało zarabiał i brakowało mu na chleb,
                  to rozumiem takie zachowanie, ale tak? To jedynie wizyta u psychologa ktory zna
                  psychologię zachowawczą. u niego są odchyłki od normy i to wyraźne.
                  • jonaszkowalski Re: Jeessoos...czy ty go kochasz? 27.10.05, 16:09
                    co , ty recykling jest wporzo
                    czegoś się dorobią , a tak fszystko , przetańczą , buuuuuaaaahaaa:)
                • jonaszkowalski Re: Jeessoos...czy ty go kochasz? 27.10.05, 16:07

                  ty to , recykling niech jeszcze poszpera u starych w piwnicy moze wygrzebie
                  jakiś ortalion stary , podobno to niezniszczalne tworzywo
                  i tego niech przyniesie to mu nawet przerowiec na samochód , a jak coś
                  zostanie , to owiniesz pilota od telewizora .
                  tego , oczywiście jak macie telewizor ...
                  • olimpia01 Re: Jeessoos...czy ty go kochasz? 28.10.05, 11:45
                    jesteś blisko tego reciclingu! W piwnicy u niego znalazłam ... kilka płyt
                    chodnikowych! Ponoć wziął z budowy bo stwierdził że może mu się kiedyś przydać!
                    • djmankament Hm... 30.10.05, 17:32
                      Słuchaj, carillon ma rację, to mogą być zaburzenia osobowości, to może być
                      nerwica lękowa albo natręctwa. Facet powinien się gdzieś zbatać i podleczyć, bo
                      w przeciwnym razie bardzo szybko wyhodujecie piękną nerwicę małżeńską i piekło w
                      domu zawita... Poza tym naprawdę szkoda, że się przed ślubem lepiej nie
                      poznaliście. A tak na codzien - rozmawiacie w ogóle ze sobą o rzeczach ważnych?
                      Takich wiecie, od serca, a nie o zakupach? Podstawa każdej zdrowej relacji, jak
                      mniemam - szczera rozmowa. Wyjaśnianie, uzgadnianie, dochodzenie przyczyn
                      problemu. Gorąco polecam.
        • magdalllena.s Re: wyszłam za sknerę! 31.10.05, 12:06
          czytam to wszystko i mam wrażenie że mi się to śni. To jakieś szaleństwo, jak
          długo wy sie przed tym ślubem znaliście? Kobieto, ja nie jestem materialistką i
          wiem, że kasa nie jest najważniejsza, ale tak się nie da zyć. Zwiewaj póki sie
          na dzieci nie zdecydowaliście bo potem bedzie jeszcze trudniej. Pozdrawiam i
          życzę podejmowania trafnych decyzji
      • drakkar1 Re: wyszłam za sknerę! 30.10.05, 17:39
        ...i owszem
    • jonaszkowalski Re: wyszłam za sknerę! 27.10.05, 15:49
      dobra , nie tak to rzebraj , normalnie łachmany i łapa wyciągnięta .
      na zakupach tak samo i zbieraj , różne rzeczy po śmietnikach i znoś to domu .
      moze sknera się zawstydzi , a moze dorzuci do oszczędności . trudno wyczuć
      sknerusa . albo na sępa , sęp i tyle , jak coś zostanie , to cap ...
      • malma29 Re: wyszłam za sknerę! 27.10.05, 15:50
        o kurde a ja puszki po piwie wyrzuciłam , miałby fajne wazoniki
        • olimpia01 Re: wyszłam za sknerę! 27.10.05, 15:56
          puszki ale tylko Heinekena że to niby w domu się takie drogie piwo pije a
          jakbyś miała puste butelki po mineralej to też by się wzięło :)
          • malma29 Re: wyszłam za sknerę! 27.10.05, 16:00
            pogrzebie u siebie dzis w kontenerkach , cósik znajde he he
    • imagiro Re: wyszłam za sknerę! 27.10.05, 17:08
      definitywnie rozwiazac ? rozwod, on sie nie zmieni.
      • jasmina_tdi zmienić chłopa 27.10.05, 17:16
        jeszcze nie słyszałam, aby komus sknerę udało się przerobić na normalny
        egzemplarz. znam za to ciułaczy, którzy chowają w skarpetę dla samej
        przyjemności chowania - myśl, zeby poszukac np lepiej płatnej pracy zamiast
        jeżdzić po tańsze bułki w drugi koniec miasta nie mieści im się w
        światopoglądzie. Koszmar.
    • triss_merigold6 Re: wyszłam za sknerę! 27.10.05, 18:42
      Albo podpuszczasz albo jesteś głupia. Głupia, bo coś takiego trzymasz w domu.
      Może chociaż jest dobry w łóżku?
      • jonaszkowalski Re: wyszłam za sknerę! 27.10.05, 18:54
        coś taaakiego !
        ty pojęcia nie masz , ile pożytku jest z tego recyklinga . on w robocie
        znalazł kiedyś stary worek . przyda się . może sie przydać . tak pomyślał
        ten jej recykling .
        no i proszę . pójda na cmentarz , drugiego dnia . pierwszego recykling ,
        zaczai się na cmentarzu z worem . pozbiera stare lampki i do domu .
        tam poprzelewa , zrobi z pustych pełne . puste zostawi u starych w piwnicy
        na przyszły rok . a drugiego dnia pełny wypas , cała mogiła dziadka-
        oświetlona , za kompletną darmoszke .
        no i co , głupio ci teraz , że gadałaś na recyklinga ?
        no może to i wada że w łóżku też jest oszczędny , ale kto nie ma wad ...
    • e-witch Re: I co tu ci radzić jak ty go kochasz? 27.10.05, 20:56
      zapewne tolerujesz jego wady i ogrzewaszw wasz zwiazek za dwóch....Masz ciagła
      nadzieje,ze bedzie lepiej....a on to wykorzystuje.
      • 18_lipcowa Jak można kochać COŚ takiego? 28.10.05, 11:07
        Jak można za coś takiego w ogole wyjsc za maz?
    • qw5 Re: wyszłam za sknerę! 27.10.05, 21:43
      O skurczybyk. Powiedz, że rozwód z jego winy będzie go drogo kosztował,
      opamięta się :)
      • mamachico Re: wyszłam za sknerę! 05.11.05, 19:37
        Kurcze. Mysle, ze cza sie pozegnac. Wiem,z e to smutne, ale to nie czlowiek na
        dluzsza mete doz ycia i chce mi sie na takich nie powiem co :-(((
    • solaris_38 Re: wyszłam za sknerę! 27.10.05, 22:29
      całkowicie odrebne finasowanie wszystkiego?
      nie wiem czy to możliwe ale skoro juz wyszłas za sknerę :) ?
    • olimpia01 Re: wyszłam za sknerę! 28.10.05, 11:59
      Czasami w jego lodówce znajduję produkty opatrzone napisem "żywność darmowa dla
      najuboższej ludności UE" ...
      • baabett Re: wyszłam za sknerę! 28.10.05, 12:15
        macie odrębne lodówki?
      • traktorzystka10 Re: wyszłam za sknerę! 28.10.05, 18:31
        wiesz co? fajny watek, ale oczywiscie wiem, ze sie zgrywasz, to co opisujesz
        jest wziete z nagorszych dowcipow o sknerach, takich ludzi nie ma! A jak sa, to
        przepraszam... normalne to to nie jest, a juz najmniej normalne jest godzenie
        sie na to wszystko, jednak mysle, ze ta cala sytuacja jest wydumana, oczywiscie
        zabawne to, ale tylko nie istnieje w rzeczywistoci w przeciwnym wypadku
        gratuluje glupoty.
    • lizzan Re: wyszłam za sknerę! 28.10.05, 13:21
      Ja tak sobie czytam watek i czytam....i nachodzi mnie kilka mysli/sugesti.

      Po jaka cholere utrzymujecie 2 mieszkania....wynajmijcie jedno/sprzedajcie
      (jezeli oba sa wasze), jak oba wynajmowane to wynajmijcie razem cos innego -
      przeciez to glupota utrzymywac 2 mieszkania bedac malzenstwem.

      Dlaczego nie zalozycie wspolnego konta (troche to likwiduje konflikty za
      zasadzie ze ja wiecej zarabiam etc)?

      Czy ja dobrze zrozumialam, ze szanowny małżonek ma jakies tam konto z
      rodzicami, na ktorym odklada kase na działke - dlaczego nie mozecie razem
      okdladac....

      Z prasowaniem, cola, kinem, jedzeniem, i co tam jeszcze bylo to juz przegiecie
      jest. Czy on sie az tak zmienil od czasow narzeczenstwa??

      I ostatnia uwaga...jezeli to co piszesz to prawda jest...skladam kondolencje.

      pozdrawiam i zycze powodzenia,
      lizzan


      • olimpia01 Re: wyszłam za sknerę! 28.10.05, 14:50
        Mieszkamy u mnie a jego lokum nie da rady wynająć bo teściowa (!) się nie
        zgadza (podobno jej sąsiadce jak wynajmowała to garnki lokatorzy przypalili)
        pozatym przyzwyczaiła się że codziennie tam przychodzi i ściera kurze a to
        starsza osoba i ma swoje przyzwyczajenia.

        Mąż się chyba przyzwyczaił, że ściboli dieńgi z rodzicami-jest bardzo z nimi
        zżyty - zwłaszcza z mamą ;)
        • vvitch Re: wyszłam za sknerę! 28.10.05, 14:56
          On to mieszkanie trzyma na wypadek rozwodu?
          • olimpia01 Re: wyszłam za sknerę! 28.10.05, 15:06
            mama mu nie pozwala chociażby wynająć bo lubi tam sprzątać
            • lizzan Re: wyszłam za sknerę! 28.10.05, 15:09
              jak lubi sprzatac to niech sama placi za wynajem - przeciez to sa niepotrzebne
              koszty

              ps
              bron bosze niech nie sprza u was przydakiem ;)

              pozdrawiam,
              lizzan

            • sjc300 Re: wyszłam za sknerę! 30.10.05, 16:11
              Jeżeli jego mama tak bardzo lubi sprzątać jego mieszkanie to może wartało by ją
              zatrudnić do sprzątania Twojego Mieszkania. Kobieto w małżeństwie nie powinno
              być MOJE czy TWOJE. Wszystko powinno być N A S Z E.
            • werrka Re: wyszłam za sknerę! 30.10.05, 20:16
              albo olimpia01 ma pecha matrymonialnego albo doskonałe poczucie humoru..., a to:> mama mu nie pozwala chociażby wynająć bo lubi tam sprzątać < jest genialne...skręcam się ze śmiechu... hihihihihihi
        • lizzan Re: wyszłam za sknerę! 28.10.05, 15:05
          No nie ma to jak sie teściowie wkrzaniają w relacje małżeńskie....
          Ja rozumiem ze sie jest zwiazanym z rodziacami ale bez przesady...to jego zycie
          (wasze) a nie mamusi.

          Czyje jest to mieszkanie - tak z prawnego punktu widzenia ?? Jak nie szanownego
          małżonka to dlaczego ma wszystkie oplaty uiszczac - zeby mamusia mogla sobie
          kurze powycierac. Jak jego to WYNAJAC/SPRZEDAC - powiedziec rodzinie
          (tesciowej) ze macie problemy finansowe i ze was nie stac na utrzymywanie 2
          mieszkan. Jak sie małżonek bedzie buntowal to faktycznie mozna sie zastanawiac
          czy nie trzyma mieszkania tak na wszelki wypadek.

          Zreszta ja uwazem ze jak juz sie jest malzenstwem to rzeczy takie jak
          mieszkanie powinnym byc wspolne (z prawnego punktu widzenia). Jezeli oba
          mieszkania sa formalnie wasze to przeciez mozna sprzedac i kupic
          nowe/wieksze/WSPOLNE i zaczac wreszcie wspolne malzenskie szczesliwe zycie.

          A swoja droga to wychodzi na to ze nie tylko sknera ale i maminsynek (sorry za
          zwrot).

          Nie da sie pogadac tak po "mesku" z szanwonym malzonkiem?
          Powiedziej mu o swoich obserwacjach...ludzie przeciez wy jestescie MALZENSWIEM,
          jakas tam przysiege sobie skladaliscie...na dobre i na zle...a co by bylo gdyby
          (nie daj bosze i odpukac w niemalowane) gdybys stracila prace?? Tez bys sie
          musiala dokladac do jedzenia, mieszkania etc?? Zastanow sie......

          Sorry za sarkazm ale sutuacja jest conajmniej dziwna i trudna.

          pozdrawiam i powodzenia zycze,
          lizzan
    • ardzuna Re: wyszłam za sknerę! 28.10.05, 15:05
      Jak facet zarabia mniej, powinien sie starac, zeby zarabiac wiecej, a dopoki
      nie zarabia, nie ma prawa oszczedzac. Oszczedzac sobie moze, ale na waszym
      wspolnym rachunku. I juz. Bo jesli przypadkiem sie rowziedziecie i przypadkiem
      zostaniesz z waszymi wspolnymi dziecmi, to tobie beda potrzebne pieniadze, a
      nie jemu dzialka. Na wbyt wiele mu pozwalasz, nie daj sie wykorzystywac. Albo
      macie wspolna kase i wspolnie oszczedzacie, albo do widzenia z jakimkolwiek
      dofinansowywaniem z twojej strony.

      I na powaznie radze sie rozwiesc, bo zycie z takim na dluzsza mete to udreka.
      Niech sie leczy sam.
      • lizzan Re: wyszłam za sknerę! 28.10.05, 15:11
        Czytaj prosze uwazniej. Wyraznie jest napisane ze to ON zarabia 2 x wiecej.

        Jak wspomnialam wyzej, wlasnie ze wzgledu na roznice w zarobkach malzenstwo
        powinno miec wspolne konto, zeby ta roznice zniwelowac troche.

        pozdrawiam,
        lizzan
    • ala-a Re: wyszłam za sknerę! 28.10.05, 15:08
      ja bym sie rozwiodla..
      to nie jest malzenstwo z milosci..
      • olimpia01 Re: wyszłam za sknerę! 31.10.05, 13:53
        Nie mogę się rozwieść się po 3 miesiącach
        • niebieskooki2 Re: wyszłam za sknerę! 31.10.05, 14:17
          Postaw warunek albo rozwód albo koniec ze sknerstwem
    • olimpia01 Re: wyszłam za sknerę! 28.10.05, 15:31
      lizzan bingo!
      Mieszkanie prawnie należy wyłącznie do niego ale mama się dorzuciła i czuje się
      współwłaścicielką (i ma prawo). Teściowa mieszka kilka bloków dalej od bloku
      męża więc nie chcę się wprowadzić do niego ze zględu na stałe wyposarzenie jego
      lokum o teściową :))))
      Na moje propozycje żeby wynająć jego lokum ona mu doradza żeby to moje wynająć
      a zamieszakć u niego.I on się niestety słucha.

      Odkryłam, że rachunki za jego mieszkanie; czynsz; gaz; energię płaci oczywiście
      jego mama-emerytka! Robi to z miłości a mąż się na to bez skrupułów godzi.
      • lizzan Re: wyszłam za sknerę! 28.10.05, 15:47
        Wnioskuje ze Twoje mieszkanie tez jest "prawnie" twoje.
        Podjerzewam tez ze oba mieszkania sa małe (kawalerka/2 male pokoje).
        Wiec ja proponuje zeby sprzedac oba i kupic jedno wieksze....
        juz sam fakt ze to bedize WASZE mieszkanie (a nie ze sie tesciowa dolozyla),
        fakt ze razem bedziecie je wybierac, urzadzac, planowac etc powienien poprawic
        wasze stosunki.

        Sorry ale w sprawach finansowych nie ma sentymentow.
        Zreszta...jak tesciowa lubi sobie sprzatac, to niech sobie placi rachuneczki i
        niech sprzata...a jak maz mieszkan caly czas u ciebie (boze jak to glupio
        brzmi)...to powiedz ze MUSI sie dokaldac do mieszkania (meska
        rozmowa/stanowczosc i te sprawy)...ale i tak uwazam ze najlepszym rozwiazanim
        jest WSPOLNE mieszkanie i WSPOLNE konto

        powodzenia,
        lizzan
    • ziemiomorze Re: wyszłam za sknerę! 28.10.05, 16:48
      Przedziwne, ze nie wiesz, co z tym zrobic. "Czujesz sie wykorzystywana", bo
      dajesz sie wykorzystywac - z jakiegos powodu. Z jakiego?

      Jemu jest najwyrazniej dobrze z kims, kto nie dosc, ze mu pierze, gotuje,
      sprzata, to jeszcze lozy na jego utrzymanie. Dlaczego mialby to zmieniac, skoro
      to cierpliwie znosisz?

      Przetrzep lodowke (najlepiej doprowadz ja do stanu 'pol sloika musztardy i
      stara salata') i udajcie sie razem (najlepiej wieczorem i na glodniaka) na
      duuuuuze zakupy. Podczas spacerku po supermarkecie zachecaj go zyczliwie do do
      wybierania produktow, sluzacych do przygotowania jego ulubionych dan.
      A przy kasie spokojnie 'zapomnij portfela'. Jesli i on 'zapomni', bedzie mial
      pusta lodowke, a faceci to fatalnie znosza (chodzi o to, zeby poczul skutki
      swojego postepowania). Nawet, jesli zaplaci - warto, abys zrobila taki numer
      kilka razy. Taki dobry wstep do rozmowy o pieniadzach.

      Utrzymywanie 'finansowego tabu' msci sie na Was obydwojgu i na Waszym zwiazku,
      • vvitch R >Pomysł świetny...:))) 28.10.05, 16:56
        Lecz czy autorkę postu stać na to aby być mężną, a nie tylko zamęzną?
      • olimpia01 Re: wyszłam za sknerę! 31.10.05, 14:00
        ...może jestem typem ofiary?

        Numer z supermarketem już przerobiłam. Zachęcałam do nakładania do koszyczka
        (nie wózka) tego i owego ale on szczwana sztuka chyba zwietrzył pismo nosem?
        Przy kasie zaczął się delikatnie cofać za mnie!
    • madzia69 Re: wyszłam za sknerę! 28.10.05, 21:22
      mlazenstwo to wspolnota...
      nie wazne w czyim portwelu lezy, bo jest Wasze malzenskie
      to ze jest oszczedny na pewno Ci nie zaszkodzi...
      ja gdyby nie moj sknera nie maialbym nic... tylko arkadia, gal. mokotow...
      piknie bym wygladala i nic poza szmatami bym nie miala
      • janusz.a.cieszynski Re: wyszłam za sknerę! 30.10.05, 16:18
        Ten cały wątek to jakaś prowokacja, przecież te przykłady stają się coraz
        bardziej absurdalne..
    • macieeek Re: wyszłam za sknerę! 30.10.05, 16:14
      wiesz, cos mi sie wydaje ze masz duzo wiekszy problem niz maz sknera (o ile to w
      ogole prawda). ten koles to MAMINSYNEK i tylko potrzeba czasu zebys sie o tym
      przekonala ile dla niego jestes warta...
      druga rzecz to: znaliscie sie miesiac czy dwa tygodnie przed slubem !!!
      kamuflowal sie ??? jak by to robil to znaczy ze mial swiadomosc ze zle robi i
      dalej by to robil. czy wy sie tylko w kinie we wtorki spotykaliscie i podczas
      seansow ustaliliscie termin slubu??? :))) sorry za sarkazm ale nie moge uwierzyc
      w to co opowiadasz...
    • henat Re: wyszłam za sknerę! 30.10.05, 16:20
      Dziewczyna sobie żarciki stroi a dyskutanci sie nabierają. Olimpio miła!
      Żarcik sie udał - ale juz nie przeciągaj i opisz swego lubego takim, jakim jest
      w rzeczywistości. Gdybyś ( w co nie wierze), pisała prawde, no to idź do
      kościoła i pomódl się o zdrowie (o rozum za późno)
      • zbychuchicago Re: wyszłam za sknerę! 30.10.05, 16:24
        Tez tak uwazam ale nie idz do kosciola tylko na badania lekarskie niech cie
        przebadaja psychiatrzy a najlepiej jak by ci zaserwowali polroczna obserwacje w
        Tworkach na oddziale zamknietym.
        • scylla Wy dwaj... 30.10.05, 16:29
          NIe podważajcie poważnego tematu.
          Olimpia ma poważny problem a Wy sobie jaja robicie.
          Dlaczego?
          Pytam się gdzie Wasze współczucie?
        • pdzieg Re: wyszłam za sknerę! 30.10.05, 16:45
          jak to kiedys bylo? zapalka na czworo a pol litra na raz?
          dla mnie to czysta przyjemnosc robic prezenty mojej kobiecie.
    • kaisy7 Re: wyszłam za sknerę! 30.10.05, 16:53
      ??? na swoje prywatne konto ???
      Wy się pobraliście, czy zawarliście prawny kontrakt w USC? Jestem 2 lata po
      ślubie, mamy wspólne konto. Nie wyobrażam sobie nowożeńców w innej sytuacji niż
      moja. Przepraszam, nie chciałem stawiać się za wzór. Prosiłaś o pomoc - jeśli
      się kochacie i macie zaufanie do siebie to na sknerstwo wspólne konto będzie
      dobrym wyjściem. Nie połapie się w tym wszystkim i będziesz mieć zdrową
      atmosferę. Czego szczerze Ci życzę.
    • antonioni1 Re: wyszłam za sknerę! 30.10.05, 16:59
      A jak było przed ślubem? Jeśli tak jest, to facet jest po prostu chory.
    • gail2005 Re: wyszłam za sknerę! 30.10.05, 17:05
      A co maz na to zeby to twoja pensje w calosci odkladac na twoje prywatne konto
      na dzialke a zyc z jego pensji? Albo na to, ze przestaniesz robic zakupy, albo
      odmawisz dolozenia do rachunku w supermarkecie, bo nie masz gotowki,
      zapomnialas karty. Pobic go jego wlasno bronia!

      Zarty zartami (choc to nie taki znowu zart) ....

      Czy macie rozdzielnosc majatkowa?
      Jesli nie ....
      Trudno oceniac, bo nie znamy kontekstu calego zwiazku, nie wiemy jak dlugo
      jestescie malzenstwem, czy rozmawialiscie przed slubem jak wyobrazacie sobie
      strone finansowa, jak oceniasz wasze malzenstwo w innych sferach zycia itd.
      Czy ta sytuacja, z ktora macie teraz do czynienia jest wynikiem wspolnej
      decyzji, czy po prostu sie dzieje? Jak doszlo do takiego podzialu? Czy ta
      sytuacja ci odpowiada? Jesli nie,to czy probowaliscie z mezem o tym
      rozmawiac? Jak przebiegla ta rozmowa?


      My z mezem mamy konto wspolne, zalozone zaraz po slubie - dwa i pol roku temu,
      na ktory wplywaja nasze pensje, z tego konta regulujemy wszystkie rachunki,
      obydwoje mamy rowny dostep. Mamy rowniez konta osobiste sprzed zawarcia
      zwiazku, aczkolwiek nic sie na nich nie dzieje, i mamy do nich obydwoje dostep
      (znamy numery, piny, zbieramy wspolnie wyciagi), nie mamy nic do ukrycia przed
      soba.

      Byc moze twoj maz wierzy, ze jedynie on ma wystarczajaca dyscypline, zeby
      oszczedzac pieniadze? Czy dalas mu podstawy do myslenia, ze nie moze polegac na
      twoim zmysle finansowym, np. w pierszym dniu miesiaca wydalas wszystkie
      pieniadze na ubrania a pozniej nie wystarczylo na jedzenie i rachunki? Albo np.
      czy maz uwaza, ze lekkomyslnie wydajesz pieniadze i ze na zycie powinnicie
      wydawac mniej?

      Niepokoilaba mnie sytuacja, w ktorej maz gromadzi wasze malzenskie oszednosci
      na koncie wspolnym z jego rodzicami. Jaka jest rola i intencje jego rodzicow?

      Wyobrazajac sobie czarny scenariusz, warto by bylo sprawdzic z prawnikiem czy w
      razie smierci meza srodki te w calosci wchodzilyby do masy spadkowej. Jestem
      przekonana, ze nie. Byc moze mialabys do czynienia z sytuacja, ze czesc
      wlasnosci meza (czyli jednoczesnie twojej), na ktora ciezko pracowalas,
      przepadlaby na twoja niekorzysc.

      Za malo informacji w twoim poscie, zeby cos wiecej powiedziec. Wydaje sie ze
      musicie koniecznie szczerze z mezem porozmawiac i mam nadzieje ze uda sie wam
      dojsc do uczciwego i zadowalajacego was oboje kompromisu.



    • evula Nie jestes sama!!! 30.10.05, 17:07
      Ja z kims podobnym spotykam sie od roku! I na szczescie nie jest i nigdy nie
      bedzie moim mężęm. Rozstanie tuz tuz, ale do rzeczy: ten facet za każdym razem
      karze mi płacic za siebie w restauracji, kiedy odwoził mnie do domu i popsuł mu
      sie samochód kazał mi się dorzucać do zapłaty za naprawę!!!! Wypominał mi jak
      zjadłam u niego w domu jabłko, albo jogurt!!! Aha, facet zarabia z 5 razy
      więcej ode mnie:-))))) to ja musze kupować bilety do kina, za każdym razem pyta
      mnie czy postawię żarcie, bo on tyle razy juz płacił!!! I co najfajniejsze:
      kiedys miła w lodówce 2 piwa, otworzył jedno tylko dla siebie, wiec ja wzięłam
      sobie drugie myśląc: 'co za cham, tylko o sobie mysli'. Na drugi dzień bylismy
      w sklepie i spytał czy odkupie mu to piwo!!!!! powiedziałam z uśmiechem jasne:-
      )) bo juz sie smieje z niego. Po czym okazało się, ze na piwie się nie konczy
      bo on władował do koszyka jeszcze żarcie dla siebie. Gdyby nie był takim sknera
      mogłabym zapłacic za wszystko z miła chęcią, ale ja po złości nie chciałam
      płacić, a on tego żądał!!!! Jakos się wykręciłam a on w tym czasie włozył 2
      piwa do koszyka, gdy odeszłam by kupić sobie papierosy w stoisku obok, odłozył
      moje piwo, wyszedł ze sklepu i tam oswiadczył mi, ze nie mam piwa. Bo fajki to
      sobie kupuję a jemu piwa nie!!!! Po prostu no comment!!! I na koniec: facet
      zarabia gruba kasę, kupił apartament i jeżdzi drogim samochodem.
      • kaisy7 Re: Nie jestes sama!!! 30.10.05, 17:11
        Niemożliwe
      • martineres1 Re: Nie jestes sama!!! 30.10.05, 17:54
        ten temat to jakas lipa,albo badanie opinii do artykulu,albo..ludzie sa tacy
        powaleni...
        • evula Re: Nie jestes sama!!! 30.10.05, 18:22
          To są fakty, ja niczego nie zmyślam:-) ostatnio w wynajmowanym przez siebie
          mieszkaniu wyłączyli mu prąd, bo myślał, że za zurzyty przez niego prąd zapłaci
          właściciel...!! i wyszło na top, ze teraz sam bedzie musiał zapłacić + odsetki
          i opłata za podłączenie. Chytry 2 razy traci hehehehe! Bardzo mu tak dobrze:-)
          • kaisy7 Re: Nie jestes sama!!! 30.10.05, 18:36
            To po co jesteś z takim palantem?
            • srull Re: Nie jestes sama!!! 30.10.05, 18:55
              Dobre pytanie. Ja zadam drugie - skoro kupil "apartament i jeździ drogim
              samochodem" to co robi w wynajetym? Cos sie tu kupy nie trzyma, zreszta caly ten
              watek jest jakis dziwniasty. Albo to zarty, albo jestescie, dziewczyny, slepo
              zakochane. I tak zle, i tak niedobrze.
              • evula Re: Nie jestes sama!!! 31.10.05, 08:00
                Bo apartament jest jeszcze w budowie. Oddany zostanie do uzytku na poczatku
                przyszłego roku, wiec koleś musi narazie gdzies mieszkać! Takich rzeczy mozna
                sie domyslic a nie zadawac glupie pytania.
                • kaisy7 Re: Nie jestes sama!!! 31.10.05, 15:20
                  Głupie pytania? Skoro tak go bronisz to dlaczego wytaczasz swoje prywatne
                  sprawy na publiczne forum? Czego chcesz? Pokazać jaki facet jest zły i
                  jednocześnie na grzecznie postawione pytanie odwarkiwać? Bo zapytałem nie
                  widząc w tym wszystkim sensu.
      • olimpia01 Re: Nie jestes sama!!! 31.10.05, 08:52
        O mateczko! to mój jest mały pikuś przy twoim!
        • evula Re: Nie jestes sama!!! 31.10.05, 09:24
          hehe:-) no widzisz, także moze bedzie to dla Ciebie malym pocieszeniem:-) Z
          tym, ze moj na szczescie nie jest moim męzem!!! I nigdy nim nie bedzie:-)
      • screwball kurde bele 31.10.05, 09:58
        Ludzie, to sa jakies jaja, co Wy tu wypisujecie- hehe, po prostu nie wiem czy
        wypada sie tak smiac, bo w koncu ktos ma powazny problem.
        Ja osobiscie zetknalem sie kiedys z gosciem, ktory zarabiajac 200 USD dziennie,
        zywil sie za 2-3 dolcow, wcinajac najtansze micro-wave deals. Wyjscie do mc
        donalds'a bylo mozliwe w jego przypadku tylko wtedy, kiedy byla promocja- np 3
        cheesburgery za 2 dolce itp. Co najfajniejsze- ozczedzajac na toilet paper,
        bral garsciami chusteczki ze stacji benzynowej- uhahaha. Na szczescie dla
        goscia i otoczenia :)) byl kawalerem bez zadnej kobitki.
        PS: olimpia- ten Twoj maz to co bedzie robil na tej dzialce? - Chodowal
        pomidory i kapuste- zeby zaoszczedzic na zieleninie?:)))
        Wez sprawy w swoje rece, pasozyty maja to do siebie, ze jak sie nimi nie
        potrzasnie solidnie, to nigdy nie odpadna- tak w skali mikroekonomicznej
        (zwiazek) jak i makroekonomicznej (swiete krowy w spoleczenstwie, na ktore
        trzeba sie skladac). pozdr
    • wesolemiasteczko To nie sknera, to oszust. 30.10.05, 17:20
      Przykro, że to piszę, ale fakty są takie:
      - regularnie podbiera od ciebie pieniądze
      - żyje na twój koszt
      - a zarabia dwukrotnie więcej
      - ma nie tylko prywatne konta - ma ciągle konto wspólne z rodzcami...???
      • mega Re: To nie sknera, to oszust. 30.10.05, 18:06
        Ej a ja co nie wierzę w ten wątek. Chyba to taki temat ściema. Owszem są meżowie
        sknerusy - moja kuzynka takiego miała, ale przykłady naszej bohaterki są zbyt
        udziwnione. Ale jeśli mimo wszystko to prawda to dziwię się, że nie zauważylaś
        nic przed ślubem.
        Miłość jest ślepa, ale aż tak?? eee jakieś to naciągane
    • cracovian Kobieta jaja sobie robi....................... 30.10.05, 18:24
      Watek nawet na pierwsza strone gazety poszedl, Kaczynski prezydentem; ile
      jeszcze osob da sie na to wszystko nabrac?
      • brzozek Re: mój wręcz przeciwnie... 30.10.05, 19:07
        mój narzeczony oddał by mi każdy grosz, bo wie, że zanim ja to wydam to miną
        lata. ja jestem oszczędna, a on raczej nie, więc się "uśredniamy".
    • talos13 Re: wyszłam za sknerę! 30.10.05, 19:56
      dziwie sie jak mozesz to traktowac on napewno ma kochanke sprawdz i
      pamietaj w rodzinie nie mozesz proponowac a zadac musisz jesli masz
      zamiar sie z nim zesztarzec
      • nijaki20 Za huczne wesele tez placilas? 30.10.05, 20:00
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=619&w=26139871&a=26139871
      • rosmaryn Re:Kochankę? hahah 30.10.05, 20:01
        A która kochanka zechce takiego sknerę! A i on obliczył,ze bedzie drożej
        zkochanką wiecej wydatków.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka