Dodaj do ulubionych

Dużo ludzi słabych

03.11.05, 23:31
turaj pisze i też niezbyt mądrych z tego powodu. A przecież normalnie na
pierwszy rzut oka widać czy drugiej stronie zależy. A jak nie zależy, to po co
sobie nerwy psuć. Cześć jak czapka, więc żegnaj miły(a), bujaj się frajerze(erko).
Oczywiście istnieje cień szansy, że pomylimy się w swoich osądach... No ale
wtedy ta druga strona do nas przyjdzie i będzie wyraźnie widać, że jej zależy.

Więc apeluję!!! ludzie. Nie dawajcie się zwieść pozorom, a nade wszystko swoim
własnym chorym wyobrażeniom o waszych związkach.
Obserwuj wątek
    • anaiss Re: Dużo ludzi słabych 03.11.05, 23:45
      łatwo powiedzieć...
      • llukiz Re: Dużo ludzi słabych 03.11.05, 23:57
        oczywiście jak ktoś lubi to można sobie walczyć, ale w ferworze walki należy
        zachować świadomość jak (czym) to się wszystko skończy.

        ps: Ja wiedziałem, walczyłem sobie, nie myliłem się i nie żałuję ;-)
        • anaiss Re: Dużo ludzi słabych 04.11.05, 00:38
          nic tylko gratulować
          nie wszystko jednak można zważyć, zmierzyć, przekalkulować, objąć rozumem
          czasami podejmujemy, irracjonalne z pozoru, decyzje, mające niewiele wspólnego z rozsądkiem, nie przystające do wiedzy i doświadczenia
          i, co dziwniejsze, świat się od tego nie zawala
          • llukiz Re: Dużo ludzi słabych 04.11.05, 00:54
            > czasami podejmujemy, irracjonalne z pozoru, decyzje, mające niewiele wspólnego
            > z rozsądkiem, nie przystające do wiedzy i doświadczenia

            toć włąsnie ja tak zrobiłem, ale byłem w pełni świadomy podejmowanej decyzji.
            Mimo mojej nadzieji, że świat się od tego zawali, nic takiego nie nastąpiło.

            Wyrok Boga przjąłem z pokorą i niestety bez zaskoczenia.

            Zaprawdę mówię ci. Można znając konsekwence i nie baczyć na nie postępować
            niewłaściwie. Ważne by być świadomym własnych błędów w chwili ich popełniania
            • nielunia Re: Dużo ludzi słabych 04.11.05, 11:38
              llukiz napisał:
              Można znając konsekwence i nie baczyć na nie postępować
              > niewłaściwie. Ważne by być świadomym własnych błędów w chwili ich popełniania

              Ty masochista jasnie oswiecony jaki jestes? W zyciu nie robilabym bledow,
              znajac w momencie ich robienia ich (negatywne dla mnie, czy kogos)
              konsekwencje. Bledy robi sie wtedy, gdy nie zna sie konsekwencji okreslonego
              postepowania. Swiadome bledy robia tylko masochisci i desperaci.
              • beatrix.szkrab Re: Dużo ludzi słabych 04.11.05, 11:41
                Jak to zostało ujete, żeby nie skłamać: "niedostrzeganie konsekwencji własnego
                postępowania, kwestionowanie wszelkich granic i nadmierna uwodzicielskość" po
                tym poznaje się BPD u prostytutek przede wszystkim
                • nielunia Re: Dużo ludzi słabych 04.11.05, 11:47
                  A ja sadzilam, ze glupota rozklada sie rowno na obie plcie i wszystkie zawody.
                  Mowisz, ze prostytutki sa bardziej?
                • ala-a Re: Dużo ludzi słabych 04.11.05, 11:49
                  beatrix.szkrab napisała:

                  > Jak to zostało ujete, żeby nie skłamać: "niedostrzeganie konsekwencji
                  własnego
                  > postępowania, kwestionowanie wszelkich granic i nadmierna uwodzicielskość" po
                  > tym poznaje się BPD u prostytutek przede wszystkim


                  juz wiem,ty w swoich wcieleniach,chcesz wykazac zle moderowanie tego forum przez
                  Betty..
                  o!
                  • beatrix.szkrab Re: Dużo ludzi słabych 04.11.05, 11:52
                    A co betty jest prostytutką że pytasz?
                    • ala-a Re: Dużo ludzi słabych 04.11.05, 11:54
                      beatrix.szkrab napisała:

                      > A co betty jest prostytutką że pytasz?


                      kim jest Betty nie wiem..
                      ale za Ty jestes skonczona KRETYNKA,to jest wiecej niz jasne dla mnie..
                      papatki..
                      • nielunia Re: Dużo ludzi słabych 04.11.05, 11:58
                        To chyba ja tez taka jestem, gdyz dla mnie cos, co jest jasne, to wiecej niz
                        jasne byc juz nie moze. Ale mopze juz dalam sie przez jakiego prostytuta uwiezc
                        jego BMWica i mi rozum odjelo?
    • wichrowe_wzgorza Re: Dużo ludzi słabych 03.11.05, 23:49
      nie dawajcie Się!!!:)
    • amaterasu1 Re: Dużo ludzi słabych 04.11.05, 08:32
      Lukiz, piszesz jak osoba, która od związku oczekuje normalności.
      Ale musisz wziąć pod uwagę, że wielu osób UWIELBIA się zakochiwać właśnie po
      to, żeby:
      a) przeżywać takie silne, ach jakie silne emocje
      b) jak emocji nie ma, bo nie daj Boże ktoś w miarę zrównoważony się trafił, no
      to bum - kłótnia, konflikt, cokolwiek, byle się działo, ale wtedy jest fajnie,
      ooooch
      c) jak druga osoba mimo to nie daje się sprowokować, to można jeszcze sobie
      wymyślić problem, no i oczywiście go wyolbrzymić, wtedy też może być fajnie -
      'jak ona patrzyła na tego Zdzicha, na pewno mnie zdradza!!! Z Romanem pewnie
      też, napewno!!! OOOO, to straszne, jejku, jak ja cierpię!!!
      d) jak druga osoba nie wyrobi, to też wbrew pozorom może być fajnie, bo wtedy
      można jeszcze sobie tak STRRRRASZNIE pocierpieć, bo porzuciła, bo ona straszna,
      ja beznadziejny, świat okrutny, itd.
      No i można sobie jeszcze tak porządnie pogdybać, co by było, a może gdyby
      znowu, ale przecież ona napewno kochała i chce ze mną być (chociaż zwiewała w
      podskokach). Też sporo czasu zajmuje.
      Oczywiście po drodze, w czasie bycia w tzw. związku można sobie też na inne
      sposoby 'podkręcać' związek, inwencja ludzka przecież jest wielka. Dodajmy
      jeszcze jakieś totalnie nieprzewidziane reakcje, bo przecież dbamy o swoją
      połowę i o to, żeby jej z nami było ciekawie.


      Lukiz, czemu chciałbyś, żeby wszyscy tak racjonalnie do związków podchodzili?
      Zobacz ile to frajdy jest, taki związek!
      • zenonia Re: Dużo ludzi słabych 04.11.05, 09:07
        W tym wypadku,który Ty opisujesz,trudno mówić tu o jakimś związku..:(,a szkoda;)..,

        Katka
        • amaterasu1 Re: Dużo ludzi słabych 04.11.05, 09:42
          No co ty, związek jest, wielka miłość, a potem wiele innych, tylko imiona się
          zmieniają. W ferworze przeżywania swych WŁASNYCH emocji nawet można zapomnieć
          jak się aktualny wybranek/wybranka nazywa. No bo jakie to ma znaczenie
          naprawdę ;) Przecież liczy się tylko to, co JA przeżywam, ach, wielką miłość.
          Niedobra, jak możesz nie chcieć nazywać tego związkiem???
          • amaterasu1 Re: Dużo ludzi słabych 04.11.05, 10:03
            Nieźle nam ci Arabowie namieszali z tą miłością dworską, prawda? No ale już
            najgorsi to byli ci Romantycy, tych to należałoby tępym śrutem wystrzelać, jak
            te, no, kaczki ;) za szkody których nam porobili w naszym dziedzictwie
            kulturowym.
            Pozdrawiam :)
            • czarna.mucha to niekoniecznie tak 04.11.05, 11:47
              to nie do konca tak. llukiz zaklada, ze zawsze bedzie ta jedna strona, ktora
              sie postara i POKAZE, ze jej zalezy. Bo jednak to trzeba POKAZAC. Jesli dwie
              osoby beda siedziec naprzeciwko siebie i czekac na znak z tej drugiej strony,
              to zeby nie wiem, jak im zalezalo, nic z tego nie wyjdzie. Ktos musi sie
              przelamac i pokazac, ze mu zalezy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka