mmax20
25.11.05, 10:20
uganianie się za pracą i w pracy w jesiennej szarówie...
dać każdemu tiket na wyspy Hulagula, gdzie stale świeci słońce i nad głową
rosną pomarańcze a żaden nie pomyśli o robocie...
bo głównie chodzi o parę dopamin, na które trzeba się ucharować jak dureń, a
nie o samochody, pralki, mikrofalówki i cały ten bajtel na codzień, to
wszystko jest tylko procesem ubocznym braku odpowiedniego poziomu szczęścia...
które można mieć i tak, wyobrażając sobie, że na wszystko jest czas...
pozdrawiam