Dodaj do ulubionych

Moja granica.

14.10.02, 10:44
Co zrobić kiedy nasza własna decyzja pozbawia nas kontaktu
z kimś ważnym , najważniejszym?
Jak zapomnieć? Jak uciszyć serce kiedy tłucze się oszalałe?
Jakimi słowy przekonywać się , mówic sobie .. tak trzeba ..?

Na skutek błędnie rozpoznanych realiów pozwoliłam sobie
na bliski choć specyficzny kontakt z mężczyzną który
okazał się byc kimś bardzo wyjątkowym.Nawzajem rozpalaliśmy
uczucie , brnąc coraz głębiej w nie. Niestety , od początku
koniec znajomości był raczej przewidywalny. Wiedziałam że zbyt
wiele stac się nie może i choć eskalacja uczuć następowała
w tempie iście kosmicznym , nie potrafiłam wczesniej
odciąć nitek ktore nas łączyły. Teraz , kiedy to sie stało ,
cierpię ogromnie. Nie oczekuję rady bowiem nic stać się nie
może - to jedynie słuszne - stało się - ale jest mi trudno
wrócic do rzeczywistości bez NIEGO. Wiem że nikogo takiego
juz nie spotkam a nawet że nigdy nie pozwolę sobie na podobną
sytuację chociażby przez pamięć o NIM a równiez konsekwencje
nigdy niespełnionego uczucia.

Ciągle myślę czy dobro innych jest właściwym motorem naszych poczynań?
Gdzie jest granica przekroczenie ktorej godzi w nas bolesnie ,
gdzie nasz egoizm przegrywa w walce z poczuciem odpowiedzialności?

Smutno. Cicho. Sprawiedliwie.
Cierpię.
Obserwuj wątek
    • Gość: baccar Re: Moja granica. IP: 213.231.15.* 14.10.02, 14:26
      To chyba wstep do watku pt. są ludzie, którzy lubia komplikować sobie życie a
      cierpienie to ich hobby....

    • piotr.kowal Czas leczy rany 14.10.02, 14:45
      Spotkasz , spotkasz
      Jak to uczucie tak szybko narastało , to i szybko odejdzie
      Słomiana miłość - a fuj
      Prawdziwa miłosć narasta powoli
      Rozejrzyj się wokół siebie - na pewno jej nie dojrzałaś
      • ostinato Re: Czas leczy rany 14.10.02, 14:50

        > Słomiana miłość - a fuj

        a fuj są takie stwierdzenia.

        > Prawdziwa miłosć narasta powoli

        nieprawda.

        > Rozejrzyj się wokół siebie - na pewno jej nie dojrzałaś

        autorka postu rozejrzała się, dojrzała, zrezygnowała z miłości świadomie [z
        różnych powodów].
        czas leczy rany.
        ale daj czas czasowi.
        • newcomer-ka Re: Czas leczy rany 14.10.02, 18:09
          ostinato napisał/a:
          >
          > autorka postu rozejrzała się, dojrzała, zrezygnowała z miłości świadomie [z
          > różnych powodów].
          > czas leczy rany.
          > ale daj czas czasowi.
          >
          >
    • Gość: listek Re: Moja granica. IP: *.olkusz.sdi.tpnet.pl 14.10.02, 16:04
      Ja nie potrafię odpowiedzieć Ci na te pytania...
      Sama przeżywam coś podobnego.Narastające uczucia...Więź..Tyle
      radości,Piękna,obaw...Chorzy na siebie..Oddychalismy sobą...I decyzja..Nie
      mogliśmy tak dłużej ze sobą Być...Chcenia,Pragnienia były zbyt duże..Nie
      krzywdzić innych....Od początku zdawaliśmy sobie sprawę ,że będziemy
      cierpieć..jednak brneliśmy w to ślepo...zachłannie..
      Nie wiedziałam ,że będzie tak Boleć...
      Wiem,że ta decyzja była słuszna.Nie mogę jeść,spać..ale robię to... obiecałam
      mu ,że będę dbała o siebie,On będzie czuł ,czy tak jest(tak jak zawsze wyczuwał
      me myśli ...),to ma być znak ,że wciąż Go darzę uczuciem.
      Mamy też świadomość wciąz wyciągniętych do siebie dłoni,które zawsze będzie
      można uchwycić w potrzebie..On to moje Ukochane Jestem..
      Życie to sztuka wyborów..Nie mogliśmy przekroczyć tej granicy..Po prostu
      nie mogliśmy...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka