Dodaj do ulubionych

Błam o pomoc prosze

30.11.05, 10:15
Juz nieraz na formu dla kobiet i dala samodzielnej mamy opisywałam swoje
problemy. Teraz jest jeszcze gorzej a chodzi mi o sosunek corek do mnie.
Bylam bardzo chora zadna z noich corek sie tym faktem nie zainteresowala
zadna nie zrobila mi kanapki czy coś do picia. Przez 4 dni nic nie jadlam bo
sama niemoglam wstać z lózka zadna nie zajrzja nawet do pokoju. Moj
przyjaciel chciała mnie zabrać do siebie aby się mną opiekować. Powiedziałam
im to nie uslyszalam zadnej odpowedzi więc postanowiłam ze zostane w domu.
Młodszej corce zostawilam pieniądze i kazalam zrobić podstawowe zakupy ona
zapomniala.Starsza corka zaczela rządzic domem zaczela wygadywać ze brakuje
tego a tego(nadmienie ze jest ona pełnoletnia i pracuje) ja bylam tak
osłabiona ze nie bylam w wstanie znia dyskutować.Starsza jak kupiła np bulki
to dla siebie i dla siostry dala mnie już nie.Wczoraj zrobila zakupy pod
swoim katem a rachuki rzucila mi do zapłacenia. Niewytrzymalam powiedziałam
ze zakupy takie uzgadnia się zemna. Nadmienie ze jestem rozwidziona i sama
utrzymuje domu i nia wszystko mnie niestać. Starsza corak nie laży na dom ani
grosza.Mam już tego dosyc czuje ze popadam w dołek.Obieram to z ich strony
jako znęcanie się psychniczne nademna. Tak tez postępował były mąz.
Moj przyjaciel niemoże na to patrzec jak one mnie niszcza. One zaczynają
drygować a zwlaszcza ta starsza a młodsza bieze n\zniej przykład. Ja się
bronie ale dlugo nie wytrzyman.
Chce być razme ale w takiej styuacji gdzie one go nienawidza bo niewiem co
robić.Jak można tak sie wulgarnie wysławić np.stan zdrowaia tak się pogorszyl
ze musialam jechać na pogotowie poprosilam mojego przyjaciela aby mi pomogl
przyjechal a ta starsza zaczela glośna olemikę co to dzisiaj bedzie na obiad
(np wnętrzności psa zupa z kota itp) to sie w głowie nie mnieści. Można by
jeszcze pisac i pisać. Ale ja juz kończe bo opadam z sila. I przepraszam za
blędy.
PROSZE BŁAGAM CO JA MAM ROBIC JAK POSTEPOWAC
Obserwuj wątek
    • ala-a Re: Błam o pomoc prosze 30.11.05, 10:20
      najpierw wyzdrowiec,jak przyjaciel obiecuje pomoc to przyjac.
      Przprowadzic sie do niego,zabrac swoje pieniadze..
      Zostawic panienki na gospodarstwie...Jak wyzdrowiejesz pomyslisz co dalej;)
    • coco-flanel Re: ponoc nastolaty takie sa! 30.11.05, 10:29
      Tak jak mówi poprzedniczka- wyzdrowieć! Wyprowadzić się do przyjaciela, pomyślec
      o sobie!

      Zostaw córki na gospodarstwie,zwłaszcza ,ze jedna jest już pełnoletnia! Ale coś
      czuję,że na taką głupotę to jedynie dobry bat! I sciera przez łeb!
      Watpię czy się zmienią, takie czasy że bachory żądzą, dlatego zawsze ludziom
      doradzam ostrożnośc przed decyzją na dziecko, bo to wyrasta i nasiąka wszystkim
      co najgorsze z otoczenia.
    • rezurekcja Re: Błam o pomoc prosze 30.11.05, 10:34
      skads sie taka postawa wziela...
      Czy Ty przypadkiem nie bylas zbyt ofiarna matka? Wręcz służką i podnóżką?
    • hellaa Re: Błam o pomoc prosze 30.11.05, 11:19
      Jest ostatni moment na to, żebyś mogła... ocalić swoje córki jako przyszłe
      mądre i fajne kobiety. Co dziwne - droga do tego prowadzi przez twardą i
      kamienistą okolicę... Ale jest jedyna. Nazywa się: twarda miłość.

      Rozpieściłaś panny jak dziadowskie bicze. Prawdopodobnie dlatego, by
      wynagrodzić im rozwód. Może też masz zespół cech ułatwiających ci wchodzenie w
      rolę ofiary - jeśli tylko miałabyś możliwości, środki - koniecznie podejmij
      terapię psychologiczną. Asertywność, stawianie granic, wzmocnienie wewnętrzne i
      zaprowadzenie poprawnych stosunków w rodzinie - to masz do zyskania. Ty i one.

      Osobiście myślę, że twoim córom potrzebne jest przyspieszone szkolenie z życia.
      Po pierwsze, jak pisała Ala, nie pozwól im decydować o twoich stosunkach z
      przyjacielem. One wkrótce bedą mieć własne rodziny - ty masz prawo do swojego
      związku. Myślę, że wyprowadzka do przyjaciela byłaby niezła. I nie łam się, ze
      dzieci za małe, bo chyba są to panny w takim wieku, że same mogłyby być matkami
      i mieć obowiązek dbania o rodzinę. Nie są to oseski. Znajoma samotna matka, aby
      zarobić na studia i mieszkanie dla córki, wyjechała na dwa lata za granicę w
      momencie, gdy ta miała niecałe 16 lat. I nic złego się nie stało. Dziewczyna
      świetnie sobie poradziła w domu i w szkole. A wiec: można.

      Nie bój się i zacznij działać! Najlepiej w asyście życzliwego psychologa! I
      pamietaj, że dla dzieci bardzo ważne są granice - bez nich one niejako głupieją
      i za mocno naciągaja strune zeby sprawdzać, ile im wolno. Mogą w ten sposób
      przeholowac i zrobic sobie krzywdę. Przynajmniej tym, że wyrosną na egoistyczne
      babska, z którymi nikt nie bedzie chciał mieć do czynienia i będą
      nieszczęśliwe. Od ciebie i twojej zmiany zależy, jak wejdą w życie.
    • babara7 Re: Błam o pomoc prosze 30.11.05, 11:39
      Najpierw posadz je naprzeciw siebie i szczerze porozmawiajcie, tylko nie rob im
      wyrzutow a zapytaj co je tak w tobie zlosci. Powiedz koniecznie spokojnie jak
      sie czujesz kiedy tak cie traktuja, podkresl,ze cierpisz.
      Jak to nic nie da to koniecznie razem musicie isc po porade do psychologa.
    • vvitch Re:Gdyby to moje córeczki to w pysk by tak 30.11.05, 11:42
      zarobiły, że by długo się nie pozbierały! A co nie umiesz tego zrobić. Być ostra
      i zdecydowana?
      Ułóz sobie osobiste życie bo panny w poprzednim stuleciu w ich wieku, już dawno
      bachory bawiły i były samodzielne. CZAS KOBIETO NA CIEBIE ABYŚ BYŁ SZCZĘSLIWA.
      Wyzdrowiej i szurnij ostro z córkami. Powiem ci jedno czym 'gorsza' matka tym
      bardziej kochana....oczywiscie bez przesady nie mowię abyś z nozem ganiałą za
      nimi, ale bądź ostra i zdecydowana. One sobie wyrażnie nie zasłużyły na dobrą matkę!
    • solaris_38 Re: Błam o pomoc prosze 30.11.05, 23:28
      odciąć pioępowinę córkom aby mogły narodzić się nareszcie
      będzie im trudno bo na razie żerują na tobie
      ale to dla nich lepiej
      takze dla ciebie bo to ty jesteś powodem że tak jest

      jeśli ustwaiasz siew roli bezwolnego histrycznego dawcy to tak tez jest

      odetnij pepowinę

      sacznij i ty badz samodzielna psychicznie bo na razie bardziej jeteś
      przrywiazana do niedorozwinietych takze z twej winy córek niż do faceta kóry
      cię wspiera

      jesli nie czujesz sie na siłach idz na psychoterapię
    • lunar1978 Re: Błam o pomoc prosze 30.11.05, 23:39
      No ... ciekawa historia. Aż trudno w nią uwierzyć. W sumie to mają z Tobą za
      dobrze, a z tym jak obchodzą się a Tobą w czasie choroby to delikatnie mówiąc
      stanowczo przeholowały. Moim zdaniem powinnaś jak najszybciej wyprowadzić się
      do przyjaciela a dziewczęta zostawić same na gospodarstwie. Nic im nie będzie,
      a spokornieją na pewno.
    • agata781 Re: Błam o pomoc prosze 01.12.05, 22:40
      Moja mama właśnie przed paroma dniami wróciła ze szpitala po operacji(zmiany
      nowotworowe)I...ja sama sobie powtarzam że nie po to zdecydowała sie mnie
      urodzić po 40-ce dać sobie tyłek rozerwać i prawie "wyjechać"nogami do przodu z
      porodówki żebym ja jej teraz nie pomogła.Po to (między innymi)jestem jej
      dzieckiem.I osobiście,gdybym robiła jej tak jak twoje córki robią tobie to chyba
      by mnie"odstawiła od piersi"zdecydowanie!Tak jak moje poprzedniczki radzę Ci
      skorzystać z pomocnej dłoni przyjaciela i wyprowadz się do niego skoro to ci
      proponuje.Skoro starsza córka pracuje to forsę na utrzymanie siebie,siostry i
      mieszkania znajdzie,Skoro taka mocna w gębie jest to znak że doskonale sobie
      poradzi;\
      Ty masz wrócić do zdrowia i to jak najszybciej,a do tego jest potrzebny spokój i
      przyjazdna dusza przy boku.
      Moja mama też musiała nam(mam jeszcze dwie siostry)zapewnić byt,wikt i opierunek
      i zastąpić ojca ktory pracował daleko,i nigdy nie przeszło nam przez myśl że
      możemy jej odpłacić tak jak twoje córki tobie.
      Nikt ne zasługuje na zeszmacenie przez własne dzieci.
      Wracaj szybciutko do zdrowia:)))
    • moc_ca Re: Błam o pomoc prosze 01.12.05, 23:00
      4 dni nic nie jesz, z łóżka nie możesz wstać a do kompa się doczołgałaś żeby
      tu obsr.. swoje dzieci? bleeeeeeeeeeeeee
      Układaj sobie życie z przyjacielem i, jeśli córki są dorosłe, nie oglądaj się
      za siebie, nie znajduj winy w córkach, nie szukaj usprawiedliwienia na swoje
      czyny szkalując wlasne dzieci. Po prostu rób na co masz ochotę i pozwól im
      robić to samo.
    • polnaro Re: Błam o pomoc prosze 02.12.05, 15:01
      Mowia "jaka matka taka natka".
      Moze cos w tym jest, moze nie...pomysl.
      A uwazaj z tymi przenosinami do przyjaciela... mozesz za kilka miesiecy miec
      problem.
      • vvitch Re: przyslowie prawdy ci nie powie- 02.12.05, 15:28

        • lila122 Re: przyslowie prawdy ci nie powie- 02.12.05, 23:30
          Wiesz,nic nie bierze sie z powietrza.Sa dwa wyjscia:
          -albo je za bardzo rozpieszczalas
          -albo bylas wredna dla nich od ich dziecinstwa
          Nie rozumiem dlaczego lezalas przez 4 dni bez jedzenia i przez te 4 dni nie
          pojawil sie Twoj "wspanialy"przyjaciel???!!!!!!!!!!!!!
          Myslisz,ze bedzie ci pomagal jak u niego zamieszkasz?On mial Cie w d...przez te
          4 dni!Bylo mu tak baaaaaardzo zal ciebie?????Gdzie byl przez te 4 dni? Gdzie Ty
          mialas rozum? Dlaczego nie zadzwonilas do niego?Co masz robic?...wiesz
          dobrze!!!!!!!!!!!!
    • braun_f Re: Błam o pomoc prosze 03.12.05, 00:40
      no wiesz,
      to sie wzielo po 1sze z tych czasow kiedy - jak wspomnialas - bylas z mezem i
      wasze stosunki byly byle jakie.
      Dzieci sie nasluchaly i teraz wychodzi.

      Ale nie martw sie. Nawet najlepiej wychowane dzieci moga sie tak stoczyc.
      To wszystko wina zywnosci i tego swinstwa co wciagaja nosem.

      Starszej - jak wyzdrowiejesz - mozesz wpieprzyc, tak zeby zrozumiala kto rzadzi
      i nabrala respektu. Mlodszej wytlumacz - zrozumie, nie ma jeszcze wyjalowionego
      mozgu jak starsza.

      Z mlodej, moga byc jeszcze ludzie.
      Starsza spisana na straty.
      Zakladam, ze skonczy na smietniku - albo zgnije w pudle.

      No przykro mi to mowic.
      Ale nie zniose - jak dzieci tak chora matke traktuja.

      Trzymaj sie!
      • czarna41 Re: Błam o pomoc prosze 12.12.05, 12:56
        Dziekuje za wypowiedzi.
        Ja kocham swoje córki.Ale nierozumie ich negatywnej postawy wobec mnie.To co
        moge im zapewnić to mają. Ale one ciage czegośc oczekuja nic nie dawaja w
        zamian chodzi mi tu o uczucie.Odnosze wrażenie jak jestem to dobrze bo wszystko
        zrobie a one mają czas dla siebie - ale jakby mnie nie było to chyby by sie nic
        nie stało.
        Do partnera sie narazie nie przeprowadze.
        Nie opiekował się mną ponieważ sam był chory.
        On sie boi moich córek niechce aby jego osoba powodowała jakąś nieprzyjemna
        atmosfere. Chce z nimi chociaż do czasu do czsu nornalnie rozmwaić.
        W jego obeności one stają sie aroganckie wobec mnie i jego.
        Wiem ze to mój problem, ze moze jest to moja wina.
        • mskaiq Re: Błam o pomoc prosze 12.12.05, 13:38
          Kochaj Swoje Corki, potrzebuja Ciebie i Twojej milosci wiecej niz czegokolwiek.
          One sa takie same dla Siebie jak dla Ciebie. Posluchaj co mowia o Sobie,
          znajdziesz wiele nienawisci skierowanej do Siebie i do wszystkiego co ja otacza.
          Nie mozesz przejmowac sie Ich stosunkiem do Ciebie, wiem ze to bardzo trudne bo
          Ty ofiarujesz milosc a One nienawisc. Okazuj Im zawsze milosc i
          zainteresowanie, staraj sie pomagac, co wcale nie znaczy ze masz Im dawac to
          czego chca. Nie dawaj tego co mogloby byc przeciwko Nim, Twoja milosc i
          rozsadek musi decydowac. Wymagaj od Nich aby robily zakupy, gotowaly itp. Nie
          beda chcialy to wymagaj tego ale nie krzycz na Nie, nie obrazaj sie. Nie chca
          zrobic dzisiaj wroc jutro i wracaj tak dlugo az zaczna to robic. Nie wymuszaj
          niczego, Twoja cierpliwosc i niezlomnosc jest bardzo wazna.
          Nie daj sie Im zastraszyc albo sterroryzowac, mysle ze moga probowac. Im wiecej
          bedziesz okazywala Im milosci tym beda gorsze. Jesli to wytrzymasz i nadal
          bedziesz z Nimi, zaczna sie zmieniac. Ta nienawisc zacznie powoli ustepowac i
          wtedy Je odzyskasz.
          Musisz rozumiec ze One cierpia, kazdy atak na Ciebie czy inna osobe wiaze sie z
          silnym wybuchem nienawisci i zlosci w Nich samych. Wtedy staja sie nie do
          zniesienia dla Siebie a takze dla Ciebie i dla wszystkich.

    • nika69 Re: Błam o pomoc prosze 12.12.05, 14:25
      rany, jeśli to nie prowokacja to na jakąkolwiek radę i pomoc to chyba już za
      późno
      • arletta.wagner Re: Błam o pomoc prosze 12.12.05, 14:38
        cóz. albo to faktycznie jest prowokacja (ten styl wypowiedzi!!!!)
        albo...historyjka opowiedziana jest subiektywnie.ona jest skrzywdzona a córki
        podłe. a moze ona sobie zasłuzyła na takie traktowanie,moze nie jest taka
        biedna i słaba jak to opisuje? moze córki odpłacają jej np.za brak ojca,za taki
        a nie inny dom?
        • czarna41 Re: Błam o pomoc prosze 12.12.05, 14:51
          Nie jest to zadna prowokacja.
          Nie jestem biedna ani słaba, jest mi poprostu przykro ze chce rozmwiać co je
          boli dlaczego sa takie co mają mi do zarzucenia.
          Chce rozmawić chce wypracować jakis kompromis chce jej rozumiec alt takze byc
          rozumiana.
          Nieuzalam się nad sobą bo niemam takiego zamiaru i nie oskarżam córek jest mi
          przykro ze mieszkamy razem a stajemsie obce dla siebie.
          • mskaiq Re: Błam o pomoc prosze 12.12.05, 15:44
            Wiem ze to nie jest prowokacja co napisalas, nie jest rowniez za pozno. Ty
            chcialabys porozmawiac z Nimi, wytlumaczyc dojsc do porozumienia.
            Niestety w Twoich Corkach jest zbyt wielki bol, ten bol zniszczy kazda Twoja
            probe dogadania sie z Nimi.
            Tylko Twoja cierpliwosc, zrozumienie co sie dzieje z Twoimi dziecmi moze Ci
            pomoc rozwiazac problemy z Nimi.
            Musisz zrozumiec ze Ich agresja i negatywnosc wynika z nienawisci, z bolu ktory
            jest w Nich.
            • czarna41 Re: Błam o pomoc prosze 13.12.05, 07:27
              Pytałam sie czy mają mi coś do zarzucenia - nie.
              Ptyałam sie rownież o stosunek do ich ojca - niechca go znać bo je skrzywdził a
              zwłaszcza ta starsza, młodsza jest pod jej wpływem.
              Może to moja wina bo po rozwodzie powiedziałam ze "chyba już nigdy nie związe
              się z zadnym meżczyzną" a tu moj kolaga z pracy równiez po przeyściach one o
              tym wiedzą.
              Wczoraj zapytalam sie ze chce zaprosić go na Wigilie - odpowiedz ich brzmiała
              nie.
              Jest mi bardzo przykro, ze niepotrefie ich zrozumieć dlaczego one niechca mi
              powiedzieć co jej boli. To juz trwa pare lat. Sytuacja i atmosfera jest ciżka.
              Mi osobiście juz opadaja siły, czuje sie tym zmęczona. Wpadam w coraz wiekszy
              dołek.
              Ja przecież niechce je skrzywdzic.
              Ja z moim przyjacielem bardzo duzo na ten temat rozmawiamy szukamy jakieś nici
              porozumienia a tu nic.
              Przepraszam ale może troche sobie ulzylam zwierzając sie wiem ze to zła forma,
              ale chociaz tak moge wysluchac innych ich pogladu.
              • kama987 Re: Błam o pomoc prosze 13.12.05, 07:54
                Skrzywdziłaś swoje dzieci nie ucząc ich miłośco do ojca nie kochaja swojego
                ojca i za to Cie nienawidzą. kim jest Twój przujaciel Twoim kochankiem? Żaden
                przyjaciel nie zastąpi im miłości ich ojca. Myślisz że że im łatwo gdy widzą
                wokół normalne domy rodziców a ich matka jest tylko kochanka jakiegoś faceta.
                Nie potrafiłaś utrzymać rodziny i stąd ich negatywny stosunek do Ciebie.
                • horpyna4 Re: Błam o pomoc prosze 13.12.05, 10:00
                  Myślę, że za bardzo skakałaś koło córek i nie nauczyłaś otwartości na sprawy
                  innych. Gdy dziecko od małego jest przyzwyczajane, że to ono ma podać herbatkę
                  mamusi, a nie mamusia jemu, nie dochodzi do takich sytuacji. Podejrzewam, że
                  nigdy żadna z córek Cię nie "obsługiwała", jak byłaś zdrowa. I nie mają
                  wyrobionych właściwych nawyków.
                  Jedyna rada w takiej sytuacji, to pomoc osoby trzeciej, ale nie może być to Twój
                  przyjaciel. Jeżeli masz w dalszej rodzinie kogoś sensownego, przedstaw mu swój
                  problem i poproś o pomoc. Niech was odwiedzi i przy pierwszym niewłaściwym
                  zachowaniu córek powie im "do słuchu". Pisząc "niewłaściwe zachowanie" mam na
                  myśli każdy drobiazg, który do tej pory tolerowałaś, np. kto kogo obsługje albo
                  ty stoisz, córka się rozsiadła. Brak "kindersztuby" chyba spowodował, że jest,
                  jak jest.
                  • arletta.wagner Re: Błam o pomoc prosze 13.12.05, 11:34
                    obcy facet,kochaś mamusi, na powiedzieć córkom ,,do słuchu"? jako kto? jakim
                    prawem? w ich domu? gdyby był drugim meżem matki to moze i tak ale w takiej
                    sytuacji moze sie - w najlepszym wypadku- spotkac z wyśmianiem. matka nie
                    umiała wychować sobie dzieci albo zrobiła im coś za co jej teraz odpłacają a ma
                    je karcic ( dorosła kobietę -tę starszą córkę )obcy facet? uuu...gdyby to
                    trafiło na mnie facet wiecej by z mamusią nawet nie rozmawiał.
                    • horpyna4 Re: Błam o pomoc prosze 13.12.05, 17:18
                      Arletta, nie zrozumiałaś mnie, może za szybko czytałaś. Ja właśnie napisałam, że
                      to NIE MOŻE być przyjaciel matki. Tylko ktoś z rodziny (dalszej), kogo
                      dziewczyny raczyłyby wysłuchać.
                      • wila300 Re: Błam o pomoc prosze 14.12.05, 00:31
                        Nie nauczyłaś dzieci wrażliwości na cierpienie. Dzieci mogą być
                        czasem "krnąbrne" i trochę niegrzeczne ale nie wtedy gdy potrzebujesz od nich
                        pomocy. Nie wiemy co ojciec zrobił starszej córce że go nienawidzi, zgwałcił?
                        Tego oczywiscie nie mozna wybaczyć. Dzieci są bardzo krytyczne i kazde
                        zachowanie rodziców niezgodne "z normą" przezywane jest przez nie ze zdwojoną
                        siłą. Dzieci nie lubią byc gorsze od rowieśnikow a jesli tak jest obwiniaja o
                        to rodziców. Nie dziw się że nie chcą widzieć na Wigilii Twojego jak to
                        młodzież nieładnie określa "przydupasa".
                        Jeśli ojciec dzieci nie wyrządził im takiej krzywdy o jakiej posałam powinnaś
                        nawiązać z nim kontakt dla dobra dorastających córek.
    • mskaiq Re: Błam o pomoc prosze 13.12.05, 12:33
      Dlaczego uwazasz ze skrzywdzilas Swoje Dzieci. One powiedzialy Ci ze nie
      skrzywdzilas Ich, wiec nie obwiniaj sie bo to sprowadza ten dol psychiczny w
      ktorym jestes. Obwinianie sie i zal nad Soba czy innymi to bardzo czeste
      przyczyny dolow.
      Byc moze w Twojej starszej Corce jest bardzo silny lek przed mezczyznami,
      powoden moze byc Ojciec.
      To moze powodowac ze nie chca akceptowac Twojego nowego mezczyzny. Byc moze ten
      lek przed Ojcem u Twojej starszej Corki jest przyczyna ze jest taka trudna w
      komunikacji i taka negatywna.
      Sprobuj porozmawiac z Nia o tej krzywdzie ktora wyrzadzil Ojciec. Ona musi ja
      wybaczyc, cala Jej zlosc moze sie brac wlasnie z tego.
      Brak wybaczenia przynosi ciagly bol, strach i depresje, znam wiele takich
      przypadkow.
      Mysle rowniez ze ten Twoj nowy Mezczyzna jest bardzo wazny dla Ciebie, z tego
      co piszesz rozumiem ze masz wiele uczuc dla Niego a On dla Ciebie. Zycie bez
      milosci jest bardzo trudne do zycia, dlatego nie unikaj jej.

    • agnes_l25 Re: Błam o pomoc prosze 14.12.05, 14:07
      Twoje córki zachowują się okropnie, to fakt. Ale wcale się im nie dziwię.
      jakbym ja zobaczyła swoją matkę z jakimś gachem to też bym straciła do niej
      szacunek.
    • annabianka Re: Błam o pomoc prosze 14.12.05, 15:25
      witaj
      przykre i przerazajace jest to co piszesz. dla mnie sa tu dwie rzeczy, ktore
      mzna rozwazyc- z tego co piszesz oczywiscie, bo moze ich jest wiecej..
      albo wychowalas je tak, ze nie musza cie szanowac, albo ktos nastawil je
      przeciwko Tobie i dlatego Cie nie szanuja.
      Z tego co piszesz, to jestes ofiara. A taka rola zawsze "prosi sie o kopanie".
      Niestety. Przykro mi, ze to pisze.
      Ale poki bedziesz na to pozwalac, poty tak bedzie. jezeli czegos chcesz, to to
      rb. Wyprowadz sie do przyjaciela, a one niech zostana same. one musza nauczyc
      sie Ciebie szanowac.
      zazwyczaj docenia sie cos, kogos, gdy to sie straci.
      bedzie na pewno zlosc, ale jak to przetrzymasz, kiedys pojawi sie zrozumienie.
      choc wszystko zalezy od tego jak mocno maja to w sobie.
      proponuje isc do psychologa. On na pewno poradzi jak z tego wyjsc.

      pozdrawiam Cieplo
      ania

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka