jak sobie pomóc?

10.12.05, 13:07
...Nie wiem co mi się stało. Czuję się ostatnio (chyba już od dobrych kilku
miesięcy) tak niewyobrażalnie brzydka. Co prawda zawsze miałam jakieś tam
kompleksy na punkcie swojej (zapewne wątpliwej jakości) urody, ale teraz
urosły one do tak gigantycznego stopnia, że przestało mi się chcieć wychodzić
z domu. Nie kupuję sobie ubrań żeby nie patrzeć na siebie w lusto w sklepie,
nie kupuję kosmetyków (tzw kolorowych) bo kupując je czuję się co najmniej
groteskowo (siedzi mi w głowie takie małe coś i powtarza: "wydaj kasę, wydaj.
Marketingowcy się ucieszą a tobie to i tak nic nie pomoże). Patrząc na perfumy
małe coś w mojej głowie powtarza "nie zasługujesz na ten zapach, uważasz że
ten zapach za XYZ złotych podniesie twoje poczucie wartości?". Seks przestał
sprawiać mi przyjemność bo czuję się totalnie nieatrakcyjna a seks wzmacnia
tylko kolejny kompleks pt "ordynarny i dziwkowaty wygląd".
    • alfika Re: jak sobie pomóc? 10.12.05, 13:27
      możesz przewartościować swój świat
      - nikt nie patrzy na twarz po 3ch minutach znajomości, liczy się to, co wyłazi
      z człowieka
      ładna buzia i figura to gratis, który i tak szlag trafi po paru latach
      reszta zostanie
      no i dystans do siebie - to też nieźle pomaga w bawieniu się życiem

      ps. tak na marginesie, przypomniało mi się :)
      ostatnio przymierzyłam biodrówki, z gumką wszytą z tyłu
      (niczego złego się nie spodziewając)
      jak się w nich zobaczyłam, to padłam ze śmiechu
      co więcej, padł również mój jedyny, jak zajrzał do przymierzalni i zapytałam,
      czy chce zobaczyć cos smiesznego
      - a popłakał się ze smiechu, jak pytając "a coś śmieszniejszego?" pokazałam
      tyły tych spodni

      a naprawdę w zyciu swoim wyglądem wystraszyłam tylko jeden jedyny raz i to parę
      lat temu
      (no dobrze, jeden raz tak do wrzasku)
      (ale to było na cmentarzu i może się nawet nie liczy)
      • coffola Re: jak sobie pomóc? 10.12.05, 14:27
        Chcialabym zeby tak bylo (ze nikt nie patrzy). Niestety większość patrzy. A
        wyglad owszem - moze stac sie sporym problemem np przy poszukiwaniu pracy. Nawet
        jesli ma sie orgomny dystans do siebie i swojego wygladu niewiele to pomoze.

        No i wydaje mi sie, ze wartosci w swoim zyciu mam jednak poukladane dosc madrze
        (na pewno watroscia glowna w nim nie jest wyglad jesli o to chodzilo) wiec chyba
        jednak nie w tym problem...

        • alfika Re: jak sobie pomóc? 10.12.05, 14:29
          jak bedziesz miała poukładane, to nie będziesz sądziła, że wygląd ma znaczenie
          zawsze i wszędzie
          nawet przy szukaniu pracy

          a dystans do siebie i swojego wyglądu, wierz mi, zawsze pomoże - chyba że
          potrafisz mnie przekonać, ze nie :)
          • coffola Re: jak sobie pomóc? 10.12.05, 15:05
            a dystans do siebie i swojego wyglądu, wierz mi, zawsze pomoże - chyba że
            > potrafisz mnie przekonać, ze nie :)

            Oczywiscie ze tak:)

            > jak bedziesz miała poukładane, to nie będziesz sądziła, że wygląd ma znaczenie
            > zawsze i wszędzie
            > nawet przy szukaniu pracy

            Takie to proste prawda?:) Nie powiedzialam ze wyglad ma znaczenie zawsze i
            wszedzie. Przy szukaniu pracy (np w moim zawodzie) - wierz mi ze ma (bardzo bym
            chciala zeby tak nie bylo, dlugo sie na to wkurzalam, sprzeciwialam ale
            przyszedl moze czas zeby sie pogodzic). Nie wymyslilam sobie tego przeciez
            tylko uslyszalam na/po rozmowie kwalifikacyjnej. Oczywiscie nie twierdze ze jest
            jedynym kryterium.
            Ale dyskusja o znaczeniu wygladu w (niektorych) pracach moze dla mnie
            przypomniac troche dyskusję o braku rownouprawnienia kobiet.
            Można uznać, że jedno i drugie nie istnieje i dla niektórych takie rozwiązanie
            jest ok.
            Można uznać, że istnieją i zaakceptować (skoro nie można niz ztym zrobić), a w
            praktyce unikać prac/zawodów gdzie ewidentnie to widać.
            Ewentualnie można uznać, że istnieją i walczyć z tym "istnieniem" (?). Ale to
            już inna bajka.
            Zresztą, chyba za bardzo odbiegłam od tematu.
            • alfika Re: jak sobie pomóc? 10.12.05, 16:23
              niech zgadnę - jesteś modelką i jeden z pracodawców miał inne oczekiwania :)
              (żartowałam)

              wiesz, proste są te sprawy, których sami sobie nie komplikujemy

              jeden pracodawca ma takie wymagania czy oczekiwania, inny zgoła różne
              są zawody oparte na wyglądzie, są też inne
              są priorytety - u każdego różne
              jeden martwi się wyglądem, inny zdrowiem, inny intelektem, inny zdolnością
              porozumiewania się z ludźmi
              kwestia ustawienia własnej głowy pod tym względem, że tak powiem - własnoręcznie
    • pilot.nawigator Re: jak sobie pomóc? 10.12.05, 15:12
      Moj problem jest zupelnie odwrotny. Jestem wrecz porazajaco przystojny i mam
      wyjatkowo czarujacy usmiech i sliczna buzke. Tez mi z tym ciezko, wiec
      doskonale pania rozumiem.
    • czekoladka_84 Re: jak sobie pomóc? 10.12.05, 15:54
      Nie możesz czuć się "niewyobrażalnie brzydka", a to z tego prostego względu,
      ponieważ nie ma brzydkich ludzi. Możesz po prostu wyglądać przeciętnie. Każdy
      ma jakieś defekty. Kupienie kosmetyków na pewno nie poprawi samopoczucia, ale
      ich użycie tak. Spróbuj sobie zrobić mały "seans piękności" np. kąpiel z
      użyciem jakiś olejków, maseczka, mały masaż lub cokolwiek. W każdym razie warto
      o siebie dbać, bo zadbana kobieta to atrakcyjna kobieta.
      • boski.admin Re: jak sobie pomóc? 10.12.05, 15:55
        Nie ma brzydkich kobiet, tylko czasem wina brak:)
        • czekoladka_84 Re: jak sobie pomóc? 10.12.05, 15:59
          Z takim nastawieniem jak ma autorka postu to na pewno nie można czuć się
          atrakcyjną kobietą. Poza tym kosmetyki + ciuchy + uśmiech = rewelacyjny efekt w
          postaci atrakcyjnej kobiety.
          • boski.admin Re: jak sobie pomóc? 10.12.05, 16:01
            Mam nieco inne kryteria decydujace o atrakcyjnosci ... :)
            • czekoladka_84 Re: jak sobie pomóc? 10.12.05, 16:05
              Domyślam się. Jednak takie kryteria to odnoszą się do pewnego typu kobiet.
              • boski.admin Re: jak sobie pomóc? 10.12.05, 16:08
                Moze to zabrzmi dziwnie dla Ciebie, ale wychodze z takiego zalozenia, ze w
                lozku tez trzeba miec o czym porozmawiac ...:)
                • czekoladka_84 Re: jak sobie pomóc? 10.12.05, 16:16
                  No pewnie, że inteligencja jest ważna. Tylko, że ja wychodze z założenia, że
                  większość kobiet jest inteligentna, więc o tym nie wspomniałam.
                  • boski.admin Re: jak sobie pomóc? 10.12.05, 16:18
                    Tez sie temu nie dziwie, ze wiekszosc kobiet wyddaje Ci sie byc
                    inteligentna ...:)
                    • amaterasu1 Re: jak sobie pomóc? 10.12.05, 16:21
                      boski adminie, naprawdę inteligentna kobieta umie ten bolesny fakt ukryć przed
                      drugą płcią :D
                      • czekoladka_84 Re: jak sobie pomóc? 10.12.05, 16:24
                        No pewnie. Po co wpędzadzać płeć męską w kompleksy. ;)
                        • boski.admin Re: jak sobie pomóc? 10.12.05, 16:26
                          Farciarz ze mnie :) Gdzie sie nie pojawie to panie szaleja:)
                          • amaterasu1 Re: jak sobie pomóc? 10.12.05, 16:27
                            :DDD
                            pewnie szaleją, bo nie udaje im się Ciebie spławić
                            • boski.admin Re: jak sobie pomóc? 10.12.05, 16:29
                              Lubia mnie, czemu sie akurat specjalnie nie dziwie:)
                              • amaterasu1 Re: jak sobie pomóc? 10.12.05, 16:30
                                taaaaaa....?
                                a ja owszem, się dziwię ;)
                                :D
                              • czekoladka_84 Re: jak sobie pomóc? 10.12.05, 16:31
                                Optymista.
                                • amaterasu1 Re: jak sobie pomóc? 10.12.05, 16:32
                                  a jak każdy optymista - na pewno nie realista ;)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja