Dodaj do ulubionych

WYIMAGINOWANY ŚWIAT U DOROSŁEJ KOBIETY???

24.10.02, 10:59
Witam,
jestem tu od niedawna. Z pewnością łatwiej mi idzie dzielenie się refleksjami
dotyczącymi cudzych problemów niż formułowanie własnych. Z podobną sytuacją
nigdy się nie spotkałam więc nie mogłam korzystać z czyjegoś doświadczenia.
Będzie o mojej mamie:
Pracowała jako architekt, dobrze zarabiała. Przestała pracować z powodu
choroby. Od kilkunastu lat jest w domu i pomaga tacie (pod jego nieobecność)
prowadzić rodzinną firmę. Wymyśliła sobie, że musi być wzorową kurą domową
ale nie sprawia jej to chyba przyjemności jednak to punkt honoru "żeby zupka
wszystkim smakowała". Ojciec jest przemęczony, nie ma dla niej czasu, raz czy
dwa razy w roku wyjeżdżają gdzieś na kilka dni. Zgadzają się dopóki
despotyczny i egoistyczny tato nie powie że zrobi coś po swojemu, czasem
tylko na przekór. Ona wtedy płacze, szantażuje go. Znają się od dziecka, on
zawsze taki był, ze wszystkimi się drażni. Jej zachowanie irytuje jego tak
jak i całe otoczenie. Największym problemem i źródłem awantur jest
ubarwianie, przekręcanie różnych wydarzeń. Nie możemy sobie z tym poradzić bo
jeśli ktoś tylko zwróci uwagę, że mama w przekazywaniu komuś informacji
fantazjuje, ona od razu gniewa się, stwierdza, że najlepiej wcale nie będzie
się odzywać i sprawia wrażenie jakby nie rozumiała problemu.
Mam wrażenie jakby tworzyła swój świat, czasem udaje że słucha i nagle
komentarzem zdradza, że w ogóle nie ma pojęcia o czym była mowa.
Miesza się w konflikty członków rodziny i zawsze za to jej się obrywa.
Potrafię to wszystko jakoś uzasadnić zamknięciem w domu (nikt jej do tego nie
zmuszał!) czy chorobą, jednak nie potrafię sobie z tym poradzić. Boję się, że
przez jej zachowanie wszyscy zaczynają ją gorzej traktować. Przy jakim
kolwiek zwróceniu uwagi odgrywana rola niewolnicy i pokutnicy odrzucanej
przez wszystkich jest naprawdę nie do wytrzymania.
Jest mi jej żal. Nie wiem co robić czy mówić żeby coś do niej WRESZCIE
dotarło, że zachowuje się jak naiwne dziecko i żeby nie cierpiała.
Obserwuj wątek
    • malwinamalwina Re: WYIMAGINOWANY ŚWIAT U DOROSŁEJ KOBIETY??? 24.10.02, 11:26
      moze pytanie wyda ci sie glupie jest jednak uzasadnione (moim doswiadczeniem ) : czy ma problemy z
      alkoholem ?
      • dorota-r Re: WYIMAGINOWANY ŚWIAT U DOROSŁEJ KOBIETY??? 24.10.02, 11:45
        Żadnych nałogów. Jedyne, co mnie niepokoi to to, że czyta książki typu
        Harlequin, zarówno sprzed 100 lat jak i nowe... i właśnie myślę żeby delikatnie
        podrzucić jej coś mądrzejszego, ale to i tak będzie za mało żeby rozwiązać
        problem.
        Kurczę, właśnie poprawiłam byka ortograficznego(!)- szkoda, że nie mam przy
        sobie nic na uspokojenie...
        • 4you Re: WYIMAGINOWANY ŚWIAT U DOROSŁEJ KOBIETY??? 24.10.02, 11:50
          O rany!!!!! Ja też czytam Harlekiny :))) czy to znaczy, że zaraz zwariuję?????
          Dziewczyno! Podejrzewasz ksiązki o sianie zaburzeń? A może by tak z matką
          porozmawiać na ten temat? Nie mówię, że jest to łatwe zadanie :) Albo do
          lekarza?
          • malwinamalwina Re: WYIMAGINOWANY ŚWIAT U DOROSŁEJ KOBIETY??? 24.10.02, 11:55
            czytac harlekiny to nic, czytac harlekiny i plakac i zrec sie z rodzina i byc nieszczesliwa i sfrustrowana to
            symptomatyczne.
            tak samo jak ogladac tylko durne seriale + powyzej
            lub wydawac duza forse na ciuchy + powyzej.
            • dorota-r Re: WYIMAGINOWANY ŚWIAT U DOROSŁEJ KOBIETY??? 24.10.02, 12:05
              Mam wrażenie, że w jej przypadku czytanie książek tego typu pogarsza jej stan
              psychiczny, ale to tylko moje przypuszczenia.
              Co robić???
              • Gość: arcoiris Re: WYIMAGINOWANY ŚWIAT U DOROSŁEJ KOBIETY??? IP: 217.153.4.* 24.10.02, 14:47
                Zapewniam Cię, że Twoja mama jest podobna do wielu naszych mam. One nie mówią
                wprost czego im potrzeba, nie zdradzą nam swoich myśli. Wszystko co mówią
                działa na nasze poczucie winy itp. Często są to kobiety źle traktowane, nie
                dość kochane przez mężów, stosujące różne chwyty, aby zwrócić naszą uwagę, nie
                zdając sobie z tego sprawy. Spytaj się: czego Ci trzeba, Mamo...co by Cię
                uszczęśliwiło..powiedz, że ją kochasz, że jest najlepszą matką i opiekunką
                ogniska domowego (dlatego tak stara się dogodzić zupkami, chce być doceniona).
                Fantazjuje? Nie ona jedna...A jak powstaje plotka? Każdy coś doda coś odejmie.
                Weź ją na zakupy, na spacer, do kina na romantyczną opowieść...Wiesz czym są
                romansidła dla kobiet? Ucieczką od zimnej rzeczywistości. Panowie nie są skorzy
                do okazywania uczuć, ich miłość jest namiętna tylko podczas zdobywania. POdczas
                czytania takiej książki przeżywa coś czego pragnie każda kobieta. Podejrzewam,
                że w tych książkach kobiety są noszone na rękach, dostają kwiaty, prezenty, są
                uwielbaine i kochane. Jeśli Twoja mama nie może dogadać się z mężem, z całym
                jej niemal światem, to jej pozostają książki. Niech sobie czyta. Kup jej nawet
                jakąś...zapewniam Cię, że większość matek to wspaniałe istoty, trudno do nich
                dotrzeć. Kiedyś, kiedy będziemy starsze to zrozumiemy je lepiej. To co możesz
                zrobić to uzbroić się w cierpliwość, bronić ją, chronić, kochać, okazywać
                ciepło. Tacie też. I nie zważaj na ich reakcje. Ludzie mogą się bronić, co nie
                znaczy, że nie potrzebują ciepłych słów. Bądź tą osobą, która wnosi do domu
                nieco ciepła, zrozumienia...może coś ulegnie zmainie na lepsze? Pozdrawiam i
                życzę wszystkiego najlepszego!
                • dorota-r Re: WYIMAGINOWANY ŚWIAT U DOROSŁEJ KOBIETY??? 24.10.02, 15:24
                  > Weź ją na zakupy, na spacer, do kina na romantyczną opowieść...Wiesz czym są
                  > romansidła dla kobiet? Ucieczką od zimnej rzeczywistości.

                  Dzięki.
                  Zakupy, film i książka są ucieczką to fakt.
                  Życie nie jest po to żeby przed nim uciekać. Widzę, że kiedy mama wyjdzie na
                  zewnątrz zachowuje się jak wypuszczona z klatki. Ja nie chcę żeby ona w domu
                  czuła się jak w klatce! Chcę jej pomóc coś zmienić żeby jej było dobrze. Nikt
                  oprócz niej samej nie ma wpływu na jej sposób spędzania czasu. Sądzę, że bycie
                  niańką tego nie rozwiąże. Zazwyczaj wspólne zakupy kończą się sprzeczkami bo
                  albo problemem są pieniądze (na np 4-metrowe obrusy z cepelii ;-)) albo czas -
                  każdemu go brakuje na spacerowanie po sklepach- nikt nie jest w stanie
                  poświęcić na to całego dnia.
                  Dla mnie takie potraktowanie jej to jak pieska czekającego na codzienny spacer.
                  Chciałabym rozwiązać ten problem głębiej. W niej.
                  • Gość: Malwina Re: WYIMAGINOWANY ŚWIAT U DOROSŁEJ KOBIETY??? IP: *.abo.wanadoo.fr 24.10.02, 15:35
                    czegos tu nie rozumiem : przeciez nie mozesz kierowac jej zyciem ...?!
                    ani sie z nia ozenic (zeby byla szczesliwa)
                    ani wybrac jej srodowisko, przyjaciol
                    ani zainteresowac sie swiatem i ludzmi
                    badz kochajaca corka z wlasnym udanym zyciem - to wystarczajaco trudne...
                  • Gość: arcoiris Re: WYIMAGINOWANY ŚWIAT U DOROSŁEJ KOBIETY??? IP: 217.153.4.* 24.10.02, 16:08
                    Oczywiście, że nie można matki traktować jak pieska i traktować miłości jak
                    obowiązku. Nie wiem...może jak będzie czuła Twoją miłość, mądrą nie małpią,
                    wiedziała, że o niej myślisz...sama nie wiem. To jest bardzo trudne, sama
                    często sobie nie radzę w stosunkach matka-córka. Może poprostu zapytaj się jej,
                    o czym marzy, czego pragnie od życia, co ją smuci..nie reaguj na jej złość, nie
                    dawaj się wciągać w sprzeczki, łagodź konflikty, których przyczyny są często
                    błahe....staraj się znajdować tysiąc rozwiązań na jeden problem. Moja mama też
                    kupuje śmieszne i czasem drogie rzeczy nie wiadomo po co...bo niby jej się z
                    czymś kojarzą...powoli my, dzieci, stajemy się rodzicami rodziców. I trzeba się
                    z tym pogodzić. Oni nas potrzebują jak kiedyś my ich, jak w przyszłości my
                    będziemy potrzebowali naszych dzieci. Tak myślę. Może się mylę. Ale pamiętaj
                    też, że Twoje życie to Twoje życie, a jej życie to jej życie. Obyś się w tym
                    nie pogubiła i nie zatraciła własnej prywatności, własnych problemów, spraw w
                    nauce czy w pracy, może masz już własną rodzinę. Potrzebujesz sporej dozy
                    mądrości, cierpliwości, miłości. Zyczę Ci wszystkiego najlepszego.
                    • dorota-r Re: WYIMAGINOWANY ŚWIAT U DOROSŁEJ KOBIETY??? 24.10.02, 16:49
                      Nie grozi mi to :-)
                      Ta rozmowa, pewnie bardzo cenna, ale właśnie to jest najtrudniejsze.
                      Ja w tych relacjach dawno postawiłam barierę bo zawiodła mama moje zaufanie.
                      Nie jestem zbyt wylewna... raczej oschła.
                      Z jednej strony myślę, że faktycznie trzeba poświęcić jej więcej czasu, ale
                      wtedy przychodzi mi do głowy, że mnie przecież nikt tego nie dał... ale chyba
                      to ja to odrzuciłam szybko uniezależniając się: najpierw psychicznie.
                      Chyba za bardzo jestem podobna do ojca i dlatego tak ciężko nam się ze sobą
                      rozmawia, tzn. wchodząc na "poważniejsze" tematy lądujemy na różnych planetach.
                      Moja młodsza siostra przypomniała mi, że kiedyś zwróciła uwagę na mamy bardzo
                      niską samoocenę i uzależnienie od innych (ich czynów i słów). Ma jeszcze
                      zasięgnąć porady u prof. od psychologii rozwoju.
                      Faktem też jest że ojciec ją zaniedbuje. Jest przemęczony, unika jej.
                      Na pewno jest samotna.
                      • Gość: Speedy Re: WYIMAGINOWANY ŚWIAT U DOROSŁEJ KOBIETY??? IP: 193.0.236.* 24.10.02, 17:22
                        > Na pewno jest samotna.

                        I to jest wlasnie sedno calej dyskusji:-)
                        A skoro juz to wiesz to i szukaj rozwiazania:-)
                        A poza tym przeciez mozesz okazac jej troche uczucia bezinteresowanie (z reszta
                        podobnie jak okazuje sie w zwiazkach:-) Powiedziec cos milego itp ja sie na tym
                        nie znam. Wydaje mi sie ze dobrze by jej zrobilo jak by miala jakies grono
                        znajomych z ktorymi by sie spotykala albo zebyscie robily wypady nie tylko na
                        zakupy ale i poza miasto ot tak zeby poczula sie znowu mloda piekna i
                        szczesliwa:-) Pozdrufka.
                        • dorota-r Re: WYIMAGINOWANY ŚWIAT U DOROSŁEJ KOBIETY??? 25.10.02, 10:27
                          Gość portalu: Speedy napisał(a):

                          > > Na pewno jest samotna.
                          >
                          > I to jest wlasnie sedno calej dyskusji:-)
                          > A skoro juz to wiesz to i szukaj rozwiazania:-)
                          > A poza tym przeciez mozesz okazac jej troche uczucia bezinteresowanie (z
                          reszta podobnie jak okazuje sie w zwiazkach:-) Powiedziec cos milego itp ja sie
                          na tym nie znam. Wydaje mi sie ze dobrze by jej zrobilo jak by miala jakies
                          grono znajomych z ktorymi by sie spotykala albo zebyscie robily wypady nie
                          tylko na zakupy ale i poza miasto ot tak zeby poczula sie znowu mloda piekna i
                          > szczesliwa:-) Pozdrufka.
                          Właśnie wczoraj zaproponowałam jej, żeby pojechała ze mną po zakupy. Jednak ona
                          broni się przed tym żeby zawsze z kimś tylko nie z ojcem, więc obrała sobie za
                          cel, że pojadą razem albo wcale :-) jest w tym trochę racji, nie mam też na to
                          wpływu.
                          Ma znajomych, przyjaciółkę, z którą czasem się spotyka. Zauważyłam jednak, że
                          nie jest z nią/nimi w pełni szczera. Nie mówi o rzeczach, które mogłyby zostać
                          skrytykowane. Ona boi się tego że ma inne zdanie lub coś się dzieje inaczej niż
                          ktoś uważa że powinno być.
                          A ta młoda i piękna- to niestety rola ojca... kupujemy im czasem bilety do kina
                          albo na jakieś przedstawienie. Czar pryska, gdy tylko bardzo bezpośredni tato
                          skrytykuje jej strój czy cokowiek... Współczuję jej takiego męża.
                          • Gość: Speedy Re: WYIMAGINOWANY ŚWIAT U DOROSŁEJ KOBIETY??? IP: 193.0.236.* 25.10.02, 17:21
                            Jakie zakupy:-) Heh to ma byc wyjazd?:-) Mi chodzilo o jakas wariacka wyprawe
                            na piknik za miasto, wypad w gory , do lasu, zobaczyc jakies ruiny(wiem wiem
                            pamietam o jej problemach zdrowotnych ale nie wiem dokladnie jakie one sa moze
                            jest cus co da sie zrobic:-)
                            A znajomych to ja nie mialem na mysli takich co to sie papla z nimi przy kawce
                            albo piwku albo jeszcze czyms innym tylko takich z ktorymi cos sie robi np gra
                            sie w brydza albo scrabble albo chociazby dziala w Partii Emerytow i Rencistow
                            nie istotne co ale wazne zeby bylo jakies dzialanie:-)
                      • Gość: Maryla Re: WYIMAGINOWANY ŚWIAT U DOROSŁEJ KOBIETY??? IP: *.opole.sdi.tpnet.pl 25.10.02, 01:10
                      • Gość: Maryla Re: WYIMAGINOWANY ŚWIAT U DOROSŁEJ KOBIETY??? IP: *.opole.sdi.tpnet.pl 25.10.02, 01:12
                        Przełam sie i rozmawiaj,rozmawiaj ,rozmawiaj,ucieka w "swój swiat" bo
                        zatraciła sie w swoim realnym swiecie,zatraciła swoje życie ,żyjąc
                        zyciem rodziny.
                        • dorota-r Re: WYIMAGINOWANY ŚWIAT U DOROSŁEJ KOBIETY??? 25.10.02, 10:35
                          Gość portalu: Maryla napisał(a):

                          > Przełam sie i rozmawiaj,rozmawiaj ,rozmawiaj,ucieka w "swój swiat"
                          bo
                          > zatraciła sie w swoim realnym swiecie,zatraciła swoje życie ,żyjąc
                          > zyciem rodziny.
                          Na pewno Masz rację. Takie utożsamianie się z domem, czekanie aż ktoś przyjdzie.
                          Mimo iż przez cały dzień ma dużo pracy, wieczorami czyta, mam wrażenie, że to
                          pustka. Myślę, co zrobić, aby ją zapełnić nie ingerując w jej plan dnia.
                          Zastanawiałam się czy kupić jej sztalugi, nowe farby. Kiedyś planowała, że
                          będzie malować "na starość". Ta starość jeszcze nie nadeszła, ale może to
                          pomoże.
                          • Gość: Maryla Re: WYIMAGINOWANY ŚWIAT U DOROSŁEJ KOBIETY??? IP: *.opole.sdi.tpnet.pl 25.10.02, 16:28
                            hm... sztalugi? moze to dobre ale to kolejna ucieczka ,tym razem w
                            malowanie i znów w "JEJ ŚWIAT" mysle ze tylko rozmowa,pozwól mówic
                            mamie,utwierdzaj ja ze jest kimś,nie tylko "odpowiedzialną za cały dom"
                            Pozdrawiam
    • Gość: Magalena Re: TO TY POWINNAS SIE ZMIENIC NIE MAMA!!!!! IP: proxy / *.cpe.net.cable.rogers.com 25.10.02, 02:14
      Ja mysle, ze to chyba raczej ty masz jakis problem o ktorym nam nie piszesz.
      Twoja matka ma caly wachlarz problemow w twojej opinii, a jakie ty masz? Czy
      nie wychowalas sie czasami w panicznym strachu ze mozesz byc rownie zle
      traktowana przez swojego ojca jak twoja matka? Piszesz o niej bez serca i
      zadnego uczucia. Odcinasz sie od niej bo nie chcesz w zaden sposob utozsamiac
      sie z nia, aby nie popasc w konflikt ze swoim ojcem, czy otoczeniem. Twoja
      matka jawi mi sie z twojego listu jako osoba pelna ciepla i glebokich uczuc o
      ktorych ani ty ani twoj ojciec nie macie najmniejszego pojecia. Ty jej
      zupelnie nie znasz, bo jestes zbyt tchorzliwa i pogardzasz tym co wydaje ci
      sie slaboscia, a co w rzeczywistosci nazywa sie gleboka warosciowoscia i
      czlowieczenstwem. Nie dziwie sie twojej mamie jesli stworzyla w swojej
      wyobrazni swiat lepszy niz ten ktory ja otacza, bo czytajac tylko twoj list
      nie chce sie wierzyc ze takie potworne corki, bez serca i uczuc jak ty
      istnieja na swiecie. To ty powinnas sie zmienic a nie twoja mama!!!!!
      • dorota-r Re: TO TY POWINNAS SIE ZMIENIC NIE MAMA!!!!! 25.10.02, 10:14
        Bardzo interesujące wnioski.
        Nie wychowałam się w żadnym strachu. To że mam charakter podobny do ojca
        sprawia, że czasem lepiej od mamy go rozumiem oraz potafię go przekonać np. do
        zrobienia rzeczy, o które bezskutecznie prosi go mama.
        Na podstawie tego co piszesz można stwierdzić że powinni się zmienić wszyscy:
        rodzina i znajomi wokół mamy. To nie jest problem w relacji między mną a nią,
        ale pomiędzy nią a wszystkimi. Z tym że tylko ja z siostrą staramy się ją
        zrozumieć a pozostali tracą cierpliwość.
        Nie chcę zmieniać jej. Chcę żeby miała więcej wiary w siebie i optymizmu,
        radości na którą się zamyka (!)
        Ona nie przyjmuje do wiadomości, że ma prawo do własnego zdania.
        • Gość: Malwina Re: TO TY POWINNAS SIE ZMIENIC NIE MAMA!!!!! IP: *.abo.wanadoo.fr 25.10.02, 10:40
          bardzo zaimponowal mi sposob w jaki przyjelas powyzszy post niezwykle ostry i krytyczny.
          Mam tylko jedno do powiedzenia : zyj swoim zyciem i przestan czuc sie odpowiedzialna za rodzicow.
          • dorota-r Re: TO TY POWINNAS SIE ZMIENIC NIE MAMA!!!!! 25.10.02, 11:03
            Odpowiedzialna... staram się nie wtrącać w ich sprawy, jeśli się czasem kłócą
            zaciskam zęby, a wiesz jak wtedy w środku ściska, jak strasznie boli jak ktoś
            bliski płacze... Mama płacze kiedy ktoś jej zwróci uwagę, że zmyśla lub kiedy
            powie sama komuś coś ostrego i ktoś się obrazi.
            Ja wyrwałam pępowinę bardzo wcześnie. Kilka minut po kłótni z mamą miałam
            spakowane walizki. To pokazało nam obu jak się różnimy, ile dla której znaczą
            słowa (dla mnie wiele) i pomogło nam później-obecnie lepiej się rozumieć.
            Mieszkam obok i jestem u niej często na chwilę. Staram się nie mówić nic
            przykrego, nie narzekać itd. Ona zawsze powtarza, że podziwia moją
            samodzielność...pierwsza córka miała być synem...pewnie dlatego tak się różnimy
            charakterami :-))) To co nas łączy to nadwrażliwość- u niej na punkcie krytyki,
            a mnie na "idź stąd"...wyciągnięta zawleczka...
      • mks7 Re: TO TY POWINNAS SIE ZMIENIC NIE MAMA!!!!! 25.10.02, 11:03
        Mysle Magaleno, ze krzywdisz Dorote-r swoja opinia. Wyglada na to, ze jest ona
        jedna z osob, ktore martwia sie o mame. A zycie w wyimaginowanym swiecie przez
        wiekszosc czasu, bez zwracania uwagi na rzeczywiste problemy, nie jest
        najlepszym wyjsciem z tej trudnej sytuacji.
        Dorocie trudno mi cos radzic, poza tym zeby z mama rozmawiac, ale z drugiej
        strony nie dac sie szantazowac Jej zlymi humorami, czy obrazaniem sie. Mysle,
        ze spokojne rozmowy sprawia, ze mimo Twojej innej opinii niz Jej wlasna, po
        czasie zacznie zauwazac, ze jestes ta osoba, ktora sie od Niej nie odwrocila.
        Powtorze raz jeszcze - nie daj sie szantazowac. Wiem co mowie, bo mam zle
        doswiadczenia z takim zachowaniem lub moze dokladniej, moja zona ma zle
        doswiadczenia.
        • dorota-r Re: TO TY POWINNAS SIE ZMIENIC NIE MAMA!!!!! 25.10.02, 11:13
          Mama szantażuje tylko tatę :-) jak coś chce :-))
          Taki "kobiecy" sposób na osiągnięcie celu, którego nienawidzą mężczyźni.
          Wobec mnie jest taka "malutka, cichutka, chodząca na palcach".
          Ona wie, że jestem taką Ateną, o którą czasem też się trzeba zatroszczyć...
          Miałyśmy takie zabawne (w tym kontekscie) wydarzenie. Wiosną, jak była w
          szpitalu wyszłam z nią do łazienki (takie silne ramię, prawda:-)) i pod
          drzwiami zemdlałam :-))) No tak, teraz się śmieję.
          • Gość: Malwina Re: TO TY POWINNAS SIE ZMIENIC NIE MAMA!!!!! IP: *.abo.wanadoo.fr 25.10.02, 11:24
            dorota,strzela ci korki jak nie popuscisz ! naucz sie chlipac i glowe na czyim ramieniu od czasu do czasu
            polozyc ! bo za taka osobowosc (granitowa) jak twoja sie ciezko placi (z latami)
            Malwina (ktora wie o czym mowi)
            • dorota-r Re: TO TY POWINNAS SIE ZMIENIC NIE MAMA!!!!! 25.10.02, 11:40
              EEE, moja droga jak ja wyję to tylko wie mój facet albo moje psy.
              Płaczę praktycznie tylko jak coś nie gra mi w związku. Rodzice raz mnie
              zobaczyli i na drugi dzień nie mogli uwierzyć, że to nic takiego i że wszystko
              w porządku, a tak właśnie było. Płaczę jeszcze na ślubach i pogrzebach i to by
              było na tyle.
              Taka stalowa więc nie jestem, ale pssyt-to tajemnica!
              Na drugi dzień w pracy mam mocny makijaż i okulary, a i tak wyglądam jak
              wampirzyca.
              • Gość: Malwina tak seee wlasnie myslalam ... IP: *.abo.wanadoo.fr 25.10.02, 11:47
                pozdrowienia od wiedzmy :-)
                • dorota-r Re: tak seee wlasnie myslalam ... 25.10.02, 12:08
                  pozdrówka od wredziaka!
                  :-)))
                  Miałaś nosa kobieto!
                  • Gość: Renka Re: swoj wlasny swiat IP: *.home.cgocable.net 26.10.02, 07:46
                    Nie wtracaj sie w zycie swojej mamy, nic nie zmienisz. Ona zbudowala swoj
                    wlasny swiat, w ktorym ODPOCZYWA od tego nieprzyjaznego, realnego swiata.
                    Jej maz, twoj ojciec to malo ciekawy typ, ale ona go pamieta innym. On sprzed
                    lat jest kluczem do jej ogrodu.
    • Gość: Magdalena Re: WYIMAGINOWANY ŚWIAT U DOROSŁEJ KOBIETY??? IP: 24.102.217.* 28.10.02, 21:24
      Napisalam w poprzednim poscie ze jestes potworna corka. Mysle, ze tak jednak
      nie jest. Ty naprawde matke kochasz, bo nie jestes obojetna na jej los.
      Starasz sie tylko byc twarda na zewnatrz aby sie do niej nie upodobnic i nie
      byc zle traktowana przez otoczenie. Przekonalas mnie do siebie. Staraj sie
      jednak w miare mozliwosci nie zwracac mamie uwagi na kazde jej ubarwienie
      sytuacji itp. Mysle ze odrobina czulosci z twojej strony ani jej ani tobie nie
      zaszkodzi. Pozdrawiam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka