opty13 29.10.02, 14:10 Podobno to hit wsrod internautow. Czytalem troche recenzji, ale do ksiazki nie mam i na razie nie bede mial dostepu. Co o niej myslicie i jak przystaje ona do Waszych doswiadczen. Prawda to czy nie? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Allegra Re: 'Samotnosc w sieci'... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 29.10.02, 14:28 Czytałam rok temu.. i muszę się przyznać, że było pare takich akapitów, przy których płakałam rzewnymi łzami (na filmach też mi się to czasami zdarza ;) ). Chyba miałabym całkiem inny stosunek do książki, gdybym sama na własnej skórze nie przeżyła podobnej sytuacji.. a tak wiem, że to nie tylko łzawa, wymyslona historia, że takie rzeczy zdarzają sie naprawdę.. Pokrzepia świadomość nabyta podczas lektury, że w sieci mozna znaleźć także najprawdziwsza, czystą miłość, a nie tylko amatorów niezobowiązujących jednorazówek ;) Wzruszają także inne historie zawarte w opowieści jako dygresje - nie zwiazane z siecią.. Jak chocby ta o dziewczynce uratowanej dzieki ofiarności obcych ludzi.. W każdym razie bardzo polecam, szczególnie zapalonym internautom, którzy znają realia sieciowego życia i z niejednego serwera już chleb jedli ;))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qw5 Re: 'Samotnosc w sieci'... IP: *.skarb.telsat.wroc.pl 29.10.02, 14:30 Mam tę książkę, ba przeczytałam nawet - niezbyt dokładnie ,bo niektóre fragmenty są nużące i zbyteczne. Moja ocena - jest bardzo słaba literacko, widać,że autor nie para się tym ani zawodowo ani nie posiada tzw iskry ... A co do prawdziwości? No cóż na pewno tego typu przypadki mają miejsce i pewne poczynione przez autora obserwacje są trafne, myślę na przykład o zachowaniu, odczuwaniu bohaterów. Sam wątek jest jednak zbyt przerysowany i zbyt melodramatyczny, zwłaszcza zakończenie. Pomysł na napisanie książki b.dobry, ale z realizacją gorzej. Generalnie nie polecam. Odpowiedz Link Zgłoś
kasia_kochana Re: 'Samotnosc w sieci'... 29.10.02, 16:58 Bardzo prawdziwa jest ta książka, za wyjątkiem zakończenia w którym ucieka w zbyt wymyślny melodramat. Też przeżyłam takią miłość, też była bardzo gorąca i namiętna, ale nie popełniłam z tego powodu samobójstwa (Chociaż w moim przypadku obie strony miały do kogo wrócić). Odpowiedz Link Zgłoś
kwieto Re: 'Samotnosc w sieci'... 29.10.02, 18:29 Zajrzyj na forum "ksiazka". Z tego co czytalem, opinie byly dosc druzgocace - zarzucano przerysowania, zdarzenia nieprawdopodobne (zdaje sie ze ukochana bohatera, niewidoma (ale moze przekrecam) ginie rozjechana przez jakas koparke czy cos... Sam nie czytalem, opinie mnie zniechecily Odpowiedz Link Zgłoś
kamfora Re: 'Samotnosc w sieci'... 29.10.02, 20:40 kwieto napisał: > Zajrzyj na forum "ksiazka". Z tego co czytalem, opinie byly dosc druzgocace - > zarzucano przerysowania, zdarzenia nieprawdopodobne (zdaje sie ze ukochana > bohatera, niewidoma (ale moze przekrecam) ginie rozjechana przez jakas koparke > czy cos... Ginie, ginie, na dzień przed operacją oczu, którą miał przeprowadzić rosyjski superspecjalista w macierzystym szpitalu... A to dlatego, że spod koparki prowadzonej przez pijanego operatora ratuje głuchoniemego chłopca... W ogóle - takie nagromadzenie "efektów specjalnych", że...nie da się czytać bez co najmniej tony chustek higienicznych! ;-) Ale...moja koleżanka z pracy wysłała do autora list dziękczynny z wyrazami uwielbienia ;-) Co kto lubi... ----- :-)) Ba. Odpowiedz Link Zgłoś
masaker Re: 'Samotnosc w sieci'... 30.10.02, 14:11 Nie przesadzałbym z tymi chusteczkami. Autor "Samotności..." wyszedł z założenia, że im więcej nieszczęść, tym więcej dramatu. Najlepszy dramat powstaje jednak wtedy, kiedy bohaterowie albo muszą zmierzyć się z następstwami swoich wyborów, albo stając wobec wyroków losu odkrywają inną ścieżkę duchową, metafizyczną itp. i konsekwentnie jej się trzymają, albo sam nie wiem co. Natomiast krwawa jatka to tylko krwawa jatka (dla Rambo albo Chucka Norrisa). Uprzedzam narzekania: czytałem "Samotność...". Płakałem. Ze śmiechu. Niemniej odnoszę wrażenie, że p. Wiśniewski jest miłośnikiem kiczu, podrzucam mu więc garść pomysłów (za zupełną darmochę! ja oszalałem!): 1. trzylatek wylewa na siebie 5 litrów wrzątku, ojciec jedzie z nim do szpitala, mają wypadek, ojciec - na wózek, dzieciak - traci wzrok i ma oszpeconą twarz; obaj nie wychodzą z mieszkania przez 20 lat; wszystkim zajmuje się matka, a kiedy ona umiera, wyznaje, że zdradziła męża, więc syn nie jest synem; obaj wpadają w rozpacz, rozstają się - mieszkają oddzielnie i już nigdy nie zobaczą się aż do śmierci (obojętnie którego z nich); cholera wie, z czego żyją. 2. niewidoma dziewczyna spotyka głuchoniemego chłopaka, zakochują się w sobie; on w tajemnicy zbiera pieniądze na operację jej oczu, a ona - dla niego na słuch; kiedy zdradzają sobie swoje sekrety, miłość jeszcze bardziej eksploduje i obiecują nigdy się nie rozstać; po operacji ona odzyskuje wzrok, ale traci słuch, a on odzyskuje słucha, ale traci wzrok; rozstają się, bo ona wreszcie przejrzała na oczy, a on usłyszał, co ludzie o niej mówią; chirurg dostaje awans. 3. leci samolot z pasażerami (Boeing 767), na pokładzie jest terrorysta i terroryzuje; dzielny bohater (pan A) obezwładnia go, ale w trakci walki giną obaj piloci, więc pan A siada za sterami; seksowna pani kontroler lotów z najbliższego lotniska uczy go (w pewnym sensie korespondencyjnie) niełatwej sztuki pilotażu; zakochują się w sobie; tymczasem w wyniku demokratycznych procedur pasażerowie samolotu postanawiają zmienić pilota; nowym jest pan B, szałowy elegancik, któremu udaje się wylądować; seksowna z lotniska (pani 1) myśli, że to jej ukochany, więc rzuca mu się na szyję; zrozpaczony pan A porywa samolot (już jako doświadczony pilot) i grozi strasznymi czynami, jeżeli pani 1 nie wróci do niego; tymczasem negocjuje z nim pani 2; zakochują się w sobie; pan A ląduje, rzucają się panią 2 w objęcia; sędzia jest uczuciowy, a więc wyrok łagodny - 8 lat; ta historia może też mieć część II - w więzieniu, i część III - z powrotem na wolności. Połamania pióra! chrum? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: inka_sama Re: 'Samotnosc w sieci'... IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 30.10.02, 23:56 Masaker brawo!!!!!' Poprosze jeszcze - jestem przeziębiona a jak wiadomo śmiech to zdrowie! Pierwsza dawka juz "wzięta". Poprosze o następną. I nie oddawaj pomysłów! Sam to napisz. pozdrowienia! i_s Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Malwina Re: 'Samotnosc w sieci'... IP: proxy / *.w.club-internet.fr 31.10.02, 00:20 eeee, to juz bylo...sasza beznogi czolga sie 20 km po szynach pociagu trasy Kozia Wolka i Bydelko aby zdazyc na zebranie partyjne ... eh a mowili ze nie wchodzi sie dwa razy do tej samej wody...;-) M. ah moj mily augustynie wszystko plynie plynie plynie Odpowiedz Link Zgłoś
masaker Re: 'Samotnosc w sieci'... 31.10.02, 09:41 inka_sama: "Poprosze jeszcze..." Malwina: "eeee, to juz bylo..." A ludzie się dziwią, że twórcy zamiast tworzyć oddają się rozmyślaniom o względności pojęć. 4. Beznogi Sasza czołga się po torach kolejowych, żeby zdążyć na zebranie komsomolskie; wie, że o 18:23 leci ekspres do Moskwy, z którym spotkania wolałby uniknąć; jednak po drodze przypomina mu się jego ukochana Wiera (traktorzystka, dama orderu "Czyn Radziecki") i postanawia zebrać dla niej parę polnych kwiatków (choć to takie burżuazyjne); oczywiście tym samym pozwala dogonić się ekspresowi (mimo że ten jest spóźniony o 5 minut), a wynik konfrontacji jest łatwy do przewidzenia; ekspresem tym jedzie Wiera ze świeżo poznanym lejtnantem Armii Czerwonej; patrzy za okno i spostrzega zwłoki Saszy (scena na zwolnionych obrotach - niczym nasi piłkarze w meczu z Łotwą), rozumie, że odrzucając miłość beznogiego Saszy zabiła go, więc popełnia samobójstwo z broni służbowej towarzyszącego jej oficera; ten wie, że władza radziecka wrobi go w zabójstwo, więc także strzela sobie w głowę; tymczasem komsomolcy - nie mogąc doczekać się Saszy - ruszają na jego poszukiwania... ...i tak można bez końca. PS. Malwina! Do tej samej wody można wejść i ze sto razy (np. w basenie). To rzeka ma taką zadziwiającą właściwość, że ucieka niczym tempus (ten, co fugit). chrumiki Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Malwina Re: 'Samotnosc w sieci'... IP: *.abo.wanadoo.fr 31.10.02, 09:44 oooh, jak ja lubie twojego nick'a... :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: inka_sama Re: 'Samotnosc w sieci'... IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 31.10.02, 10:37 Dzięki Masakerze! Kolejna porcyjka śmiechu "zażyta"! A duchy w komputerze juz cię nie dręczą? To tak po przypomnieniu sobie dawnego watku... :))) i_s Odpowiedz Link Zgłoś
opty13 Lubie czytac ksiazki... 31.10.02, 13:27 ..ale nie wtedy gdy znam zakonczenie. Ile osob tyle opinii. Zycie jest jednak bardziej ekscytujace. Z czytania ksiazek nie wycofam sie, chyba ze masaker przeforsuje swoje koncepcje i naprawde znowu ktos cos splodzi w tym duchu. Ale w koncu jest tak duzy wybor..... A recenzje na temat popularnych ksiazek psychologicznych (tylko litosci, nie typu "Jak utrzymac usmiech w dobrej formie..." czy "Kazdy moze zostac szczesliwym i bogatym" Psycholgowie, co polecacie amatorom? Amatorzy coscie juz wyczytali z tej psychologii i nie zasneli przy tym? Odpowiedz Link Zgłoś
masaker Re: Lubie czytac ksiazki... 31.10.02, 14:14 opty13 napisał: > ..ale nie wtedy gdy znam zakonczenie. I nadal go nie znasz, wyluzuj, zdradziliśmy tylko fragment części epizodu jednego z kilku wątków tej książki. > Zycie jest jednak bardziej ekscytujace. Z czytania ksiazek nie wycofam sie, > chyba ze masaker przeforsuje swoje koncepcje i naprawde znowu ktos cos > splodzi w tym duchu. Czyżbym miał być za coś odpowiedzialny? > A recenzje na temat popularnych ksiazek psychologicznych (tylko litosci, nie > typu "Jak utrzymac usmiech w dobrej formie..." czy "Kazdy moze zostac > szczesliwym i bogatym" > > Psycholgowie, co polecacie amatorom? Amatorzy coscie juz wyczytali z tej > psychologii i nie zasneli przy tym? Ja polecam dwie: "Każdy może zostać szczęśliwym i bogatym" oraz "Jak nie zasnąć przy czytaniu książek psychologicznych". A na poważnie: nie jestem psychologiem, ale jeżeli chcesz uzyskać odpowiedź, musisz bardziej szczegółowo określić intersujący cię temat. Wiesz, zarówno nauka asertywności, jak i metody negocjacji z porywaczem samolotu, to psychologia, ale może się okazać, że te tematy już znasz, więc odpowiedź cię nie zadowoli. 5. Szalony naukowiec odkrywa... Nie, mam litość. chrumaki Odpowiedz Link Zgłoś
masaker duchy 31.10.02, 15:37 Co do duchów - sądząc po tym, jak działa serwer u mnie w pracy, to jeszcze się po nim plączą jakieś zbłąkane dusze. Dyskusję o duchach oczywiście pamiętam i mimo przykrych doświadczeń zdanie swoje podtrzymuję. A dla pewności przypominam, że nie twierdziłem, że duchów nie ma, a jedynie krytykowałem historie o nich, bo uważałem, że są do bólu banalne (zmarła ciocia puka nocami w okno, zgubiony grzebień odnajduje się w piwnicy, a Marsjanie wyglądają dokładnie tak jak nieżyjący od 20 lat dziadek Stefan). chr... Odpowiedz Link Zgłoś
opty13 Re: Lubie czytac ksiazki...do masakera i nie tylko 31.10.02, 16:01 Wyluzowany jestem, chodzi taki jeden za mna i moje czesci zbiera (to od tego wyluzowania). Moze sie skusze i sprawdze kto z Was ma w koncu racje (albo raczej sprawdze co ja moge sadzic o tej ksiazce). Czytanie o asertywnosci mnie nie bawi - sam jestem asertywny. Ilu ludzi tyle interpretacji asertywnosci. Mam nadzieje, ze wybralem te wlasciwa, grzeczna. Co mnie interesuje, generalnie komunikacja. Przeczytalem pare ksiazek na temat komunikacji werbalnej i niewerbalnej, sztuki dyskutowania i przemawiania. Szukam jeszcze czegos ciekawego, ale moze znajde jakies dobre rekomendacje. Ostatni czytam "Psychologia moje hobby" (dobra, dobra sam sie smialem z amerykanskich poradnikow, ale chcialem rzucic okiem na jakies kompendium dla zoltodzioba). Jesli chodzi o negocjacje, to tez zakres moich zainteresowan (a kto nie negocjuje???). Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
kwieto Re: Lubie czytac ksiazki...do masakera i nie tylk 31.10.02, 17:36 To polece najklasyczniejsza klasyke negocjacji: "Dochodzac do tak" i "Odchodzac od nie" Willama Uhrego i Rogera Fishera (w niektorych wydaniach jest jeszcze trzeci autor - Bruce Patton) Odpowiedz Link Zgłoś
masaker Re: Lubie czytac ksiazki...do masakera i nie tylk 04.11.02, 09:23 opty13 napisał: > Moze sie skusze i sprawdze kto z Was ma w koncu racje (albo raczej sprawdze > co ja moge sadzic o tej ksiazce). Bardzo dobre podejście do tematu (jedynie słuszne, rzekłbym, ale nie rzeknę). > Co mnie interesuje, generalnie komunikacja. Przeczytalem pare ksiazek na > temat komunikacji werbalnej i niewerbalnej, sztuki dyskutowania i > przemawiania. Moim prwyatnym mega-hiciorem było i pozostaje nadal "Wywieranie wpływu na innych" R. Cialdiniego. Tytuł może zniechęcać, bo kojarzy się z jakimiś neo-coś- tam bredniami, ale w rzeczywistości książka jest porządna i kopie po głowie. Odpowiedz Link Zgłoś