Dodaj do ulubionych

Pomóżcie mi

02.01.06, 12:18
Bardzo proszę, pomóżcie :(

Szukam psychologa lub psychiatry w Warszawie. Nie mam za bardzo kasy,
niestety :(

Nie wiem, czemu jestem, jaka jestem.
Potrafię przepłakać pół dnia bez wyraźnej przyczyny.
Często boli mnie żołądek i w ogóle często mam dziwne bóle, np. serca.
Budzę sie wystraszona w nocy.
Boję sie ciemności, wieczorem zapalam światła we wszystkich pokojach.
W stresujących sytuacjach zaczynam sie trząść. Nie drżeć, jak z zimna, ale po
prostu się cała trzęsę i dygocę. Nie mogę tego opanować, a gdy próbuję - pocę
się i zaczynam sie jąkać.
Chyba mam tiki nerwowe, takie nagłe skurcze mięśni, np. ud.
Mówię przez sen.

Mam bardzo stresującą pracę - fakt, częśc obowiązków mogę wykonać w domu, ale
czasem muszę się tam pojawić. Co gorsza narzeczony pracuje tam, gdzie ja,
więc cała frustracja związana z pracą się podwaja - ja przejmuję jego stres.

Pochodzę z dziwnej rodziny - matka molestowała mnie w dzieciństwie,
dziadkowie sprawowali niemal gestapowską kontrolę - żadnych imprez,
chłopaków, a jeśli już, to z bardzo szczegółowymi przesłuchaniami i
wymówkami, że w ogóle chcę gdzieś wyjść. Żeby pójść po zakupy musiałam
uzyskać zgodę. Dziadkowie mnie kochali, ale nie umieli tego okazać - chyba
myśleli, że dziecku (zwłaszcza smutnemu) należy dać lekcję dyscypliny, by sie
uspokoiló, a nie słodzić przytulaniem. Zresztą bałam sie i boję dotyku.
Zwłaszcza kobiet.

No i najgorsze. Praca wymaga, bym od czasu do czasu bywała na "ważnych
imprezach" - bywa wino, ale bywa też i wódka. Na alkohol reaguję różnie,
najczęsciej upijam sie na smutno, ale zdarza mi się (nie wiedzieć czemu tuż
przed miesiączką) atak szału - krzyczę, płaczę, rzucam się, biję. Opowiadam
straszne rzeczy, jakieś zdarzenia z przeszłości. Niestety wiem o tym tylko od
tych, którzy to widzieli (czyli narzeczonego i przyjaciólki) - rano
absolutnie niczego nie pamiętam.

Jest coraz gorzej, wypalam sie zawodowo, czuje rosnące napięcie, czuję, że
narzeczony dłużej ze mną nie wytrzyma. Może to irracjonalne, bo wiem, że on
mnie kocha. Mam jednak czasem silne lęki, że mnie zostawi albo ze jest ze mną
tylko dla seksu.

Nie wiem, jak sobie z tym wszystkim poradzić.

Czy jestem wariatką?
Pomóżcie!
Obserwuj wątek
    • mathias_sammer [...] 02.01.06, 12:37
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • giggia Re: Pomóżcie mi 02.01.06, 12:42
        Sam się idź powieś. Jak nie wiesz co powiedzieć to się lepiej nie odzywaj
        pajacu!!!!!!
        • smutna221 Re: Pomóżcie mi 02.01.06, 12:45
          Myślałam, że w miejscu, które nazywa sie "psychologia" usłysze chociaż dobre,
          ciepłe słowo - a tu...
          • mathias_sammer Re: Pomóżcie mi 02.01.06, 12:55
            A czego oczekujesz? Ze ktos da Ci recepte na zycie? Twoje zycie, rob z nim co
            chcesz, ale nie zarzucaj czytelnikow swoim nieudacznictwem tudziez
            nieudacznictwem Twojej kolezanki. Zreszta z wiernych czytelnikow zostala tylko
            grupa w celi i redakcja.



            M.S.
        • silnababa Re: Pomóżcie mi 02.01.06, 12:46
          Nosz kur..., zawsze znajdzie się mądrala, co mu się wydaje, że dobrych rad
          udziela i jest cholernie zabawny. Ale jak to mówią, głupich nie sieją, sami
          rosną. A ja przy poście mathiasa-summera, czy jak mu tam, po prostu kliknę
          czerwony śmietniczek ;).
          Smutna - faktycznie szukaj rady u specjalisty, uporządkuj swoje życie i nie
          przejmuj się debilami ;).
          • mathias_sammer Re: Pomóżcie mi 02.01.06, 12:55
            A klikaj do woli.
          • smutna221 Re: Pomóżcie mi 02.01.06, 12:55
            Nie lubię siebie, chociaż wielu uważa, że jestem fajna i atrakcyjna - często
            słyszę pochwały, a nie umiem się nimi cieszyć. Skorupka pomalowana, a srodek
            popsuty.
            Często łapię sie na tym, że budzę sie rano i chcę znowu zasnąć, byleby nie
            musieć wstawać i oglądać swiata, a zwłaszcza - by swiat nie oglądał mnie.
            Jednocześnie bardzo się staram, by mnie dostrzegano i chwalono. I nic. Ciągle
            mam z tyłu głowy: "Za mało sie starasz! Nie zasługujesz!".
            Ja nawet nie wierzę, bym mogła byc kochana przez kogokolwiek.
            • mathias_sammer Re: Pomóżcie mi 02.01.06, 13:00
              Proste jak korba od studni. Lubisz komplementy tylko od tych, ludzi, ktorych
              lubisz.

              M.S.
              • smutna221 Re: Pomóżcie mi 02.01.06, 13:20
                Lubie komplementy, ale mnie nie cieszą. Traktuje je raczej jako dowód sympatii,
                a nie stwierdzenie faktu, że coś zrobiłam dobrze.
                Jeśli coś zrobiłam i ktoś mówi: "To jest dobre/fajne/świetne/OK" to mam
                wrażenie, że mówi to bo mnie lubi albo sie lituje, a nie że to co zrobiłam
                takie jest.
    • nika69 Re: Pomóżcie mi 02.01.06, 12:51
      może ma www.diada.pl?
      • smutna221 Re: Pomóżcie mi 02.01.06, 12:56
        OK, dzięki, zobaczę co to :)
        • mathias_sammer Re: Pomóżcie mi 02.01.06, 13:00
          smutna221 napisała:

          > OK, dzięki, zobaczę co to :)




          Zobacz i nie wracaj.



          M.S.
          • silnababa Wyluzuj bracie ;) 02.01.06, 13:15
            Po to jest forum, żeby każdy pisał o tym, co jest dla niego ważne i co mu
            sprawia problem. Jak mnie coś nie interesuje albo wkurza, to po prostu nie
            czytam tych postów i już. Nie czytam np. wypowiedzi niektórych osób, bo
            wyrobiłam sobie o nich jakieś zdanie, że to np. tylko chamskie dowcipy albo
            teksty nie związane z zawartością danego forum.
            Wszystkim radzę to samo :). I od razu mniej stresu.
            • mathias_sammer Re: Wyluzuj bracie ;) 02.01.06, 13:18
              Super, to podaj link na jakis ciekawe, nowe dyskusje. Moze zle klikam?



              M.S.
              • silnababa Re: Wyluzuj bracie ;) 02.01.06, 13:40
                mathias - dla każdego co innego jest ciekawe ;). A forum chyba służy
                podzieleniu się problemami i zdobywaniu informacji, a nie tylko olśniewaniu
                intelektem. No chyba, że założysz własne... ;)))
    • pilot.nawigator Re: Pomóżcie mi 02.01.06, 13:19
      Pani mathias, skonczylo sie zapotrzebowanie na wrozki
    • mskaiq Re: Pomóżcie mi 02.01.06, 13:25
      Jestes taka jaka jestes bo jest w Tobie bardzo wiele strachu. Musisz pracowac
      nad tym aby tego strachu bylo coraz mniej.
      Zacznij od Swojego Narzeczonego, nie mozesz sie bac ze Cie zostawi, taki lek
      jest bardzo powszechny wiele ludzi ma takie obawy. Najczesciej te obawy
      prowadza do zniszczenia zwiazku, zaczynamy dzialac w taki sposob ze ze zwiazku
      nic nie zostaje.
      Strach zawsze niszczy. Musisz wierzyc ze ten zwiazek przetrwa, jesli bedziesz
      wierzyla to przestaniesz sie bac, wtedy nie zrobisz niczego co moze go
      zniszczyc.

      Jesli chodzi o alkohol to musisz przestac pic, musisz powiedziec ze nie
      bedziesz pila, nikt do tego nie moze Cie zmusic. W Twoim przypadku alkohol moze
      spowodowac wszystko, Ciebie w duzej mierze kontroluje strach, alkohol powoduje
      ze tracisz calkowicie kontrole, wtedy calkowicie kontroluje Cie strach. Mozesz
      wtedy zrobic wszystko, nawet sie zabic i nie bedziesz Sobie zdawala z tego
      sprawy.

      Placz bez przyczyn bierze sie ze smutku, kiedy przesajesz byc aktywna
      przechodzi smutek, poddajesz sie jemu i placzesz, kazdy czlowiek jest w stanie
      wywolac to u siebie. Nie wolno siedziec bezczynnie, kiedy pojawia sie smutek
      zajmnij sie czyms, najlepiej tym co lubisz, wtedy ten smutek odejdzie,
      przestaniesz plakac.
      Kiedy masz wiele strachu stres jest bardzo trudny do opanowania, to on powoduje
      ze sie jakasz, pocisz itp.
      Stres bedzie znacznie slabszy kiedy zaczniesz cwiczyc fizycznie, moze to byc
      codzienny bieg, rower a nawet codzienny dlugi spacer. Zobaczysz bardzo szybko
      wielka ulge, pomoze Ci rowniez kontrolowac strach.
      • smutna221 Re: Pomóżcie mi 02.01.06, 13:49
        Bardzo dziękuję. Ale jak uwierzyć, że związek przetrwa? Jak uwierzyć do końca,
        że on mnie kocha? Ja to wiem i jednocześnie w to nie wierzę.
        • mskaiq Re: Pomóżcie mi 02.01.06, 14:24
          Przetrwa kiedy nie zrobisz glupstwa, a mozesz go zrobic tylko pod wplywem
          strachu. Czesto pojawia sie przekonanie ze druga osoba nie kocha, to uczucie
          bywa tak silne ze potrafimy mu ulec, potrafimy sami zerwac zwiazek.
          Jak sobie z tym radzic, przede wszystkim zacznij regularnie cwiczyc to oslabia
          emocje i wtedy lepiej bronisz sie przed strachem.
          Druga spawa to alkohol, pod wplywem jego mozesz zrobic wszystko, skonczyc
          zwiazek, zdradzic, itp.
          Napisalas ze wiesz ze On Cie kocha i nie wierzysz w to. To bardzo prawdziwe
          zdanie, tak wlasnie odczuwamy. Kiedy pojawia sie to uczucie braku wiary,
          powtarzaj Sobie, ze Cie kocha, rob to tak dlugo az to uczucie braku wiary
          zniknie. To jest afirmacja, bardzo pomaga kiedy pojawiaja sie uczucia ktore
          podwazaja rozsadek ktory wie ze On Cie kocha.

          • smutna221 Re: Pomóżcie mi 02.01.06, 17:51
            Alkohol... Raz poprosił, żebym cos zrobiła - i wycofałam się w połowie. to niby
            nie było nic złego, ale ja nie miałam na to ochoty. Po paru dniach - zgodziłam
            się, bo on tego chciał... i nadal mam kaca i mi jest z tym źle.
    • solaris_38 Re: Pomóżcie mi 02.01.06, 22:22
      nie tyko masz niski poziommenergii podnosza ja odpowiednio dobrane ćwiczenia
      fizyczne i dobra dieta kwasy tłuszczowe onmega aminokwasy
      i dobra terapia albomnawet autoterapia choą to trufdniejsze'jesli powiecisz
      dgodzine dwa razy w tygodniu pisząc do siebie ale tak szczerze sie
      zastanawiajac i odczytuj,ac swoje m=notatki to sama twoja madrość wile ci
      podpowe

      jestes warta miłości kóa tylko TY mozesz sobie dostarczyć
      bo to cie odzywi , a wtedy i patern pzryjmnie ta amianę w radościa i
      wdzecznoscią

      nauczenia jak sie mochac t ot trudna sztuka
      poece sobei czas
      ale nae koniecznei na marną oknsumpcje ale na to poszukanie tego czego ci
      nbrak w samej sobie
      to jest gdzies w tobie
      szukaj
      to JEST
      odgruzuj pzrejścia
      okkop zakopane i nasyć się światłem kóre jest w tobie
      ono karmi
      napełnia nadzieja pokotra i adowoloeniem tym co jest
      potem odkarmiona masz poyzrebę działania 'działajac z paskja zjadujesz
      odpowiednich ludzi pzryjaciło a nawet faceta

      powodzenia


      • mademoisell.ell Re: Pomóżcie mi 02.01.06, 22:28
        Ku.. nie wytrzymałam, bełkot w połączniu z błędami robionymi po to, żeby
        zwrócić uwagę.
        • solaris_38 Re: Pomóżcie mi 02.01.06, 22:40
          tak to specjalne chwyty stylistycz e w celu zwaracania uwagi
          tego uczą tylko w Harwardzie i u masonów

          jak woidac twoje krystaliczen rozwiąznaia prowadzxa sie jkak zawsze do złości i
          frustracji - widac muisz zosiagnąc dno żeby ci sie znusziło


          • mademoisell.ell Re: Pomóżcie mi 02.01.06, 22:43
            Wiem, ze mi tego życzysz od dłuższego czasu, ale jak ktoś napisał w wątku
            noworocznym, wraca to do nadawcy podwójnie:)
            • solaris_38 Re: Pomóżcie mi 02.01.06, 22:49
              to mity z tym zrqcaniem ale nie oabwiam sie aby dosięgały mnie błedy bo ona
              mają moc zyciodajna JEŚLI je pojmiesz
              a źle ci nie żuyce bo po co
              ludzioe mnie tak bardzo nie denerwują
              raczej ich lubie i pozwalam na rózne zdania o mnie bez złości

              a ty rób co chcesz bo to twoja bajka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka