smutny dzis wieczor

31.10.02, 23:54
...siedze sama i rozmyslam o ludziach, zyciu,
milosci...smierci...macierzynstwie, malzenstwie...o sobie, o bliskich, o
tych, z ktorymi widze sie codziennie, o tych, o ktorych zapomnialam...

Dlaczego nie doceniamy tego co piekne, gonimy za czyms tak daleko...marnujemy
zycie...przystanmy choc na chwile...pomyslmy o sensie zycia, o najblizszych,
ktorzy odeszli...na zawsze, na chwile...

refleksyjna meg
    • ostinato Re: smutny dzis wieczor 31.10.02, 23:58
      odeszli.
      i to, to właśnie boli najbardziej.


      w równie refleksyjnym nastroju spowodowanym okolicznościami wrednej
      egzystencji -
      • Gość: ToeToe Re: smutny dzis wieczor IP: proxy / *.jetstream.xtra.co.nz 01.11.02, 00:04
        A boli tym bardziej, ze nie mozna pojsc na cmentarz i zapalic znicze.
        • _meg_ Re: smutny dzis wieczor 01.11.02, 00:06
          Ci co odeszli na chwile...jednak sa gdzies blisko,a jednak ich nie ma, moze nie
          chca byc:(
          Ci co odeszli na zawsze...mozna swiatelko zapalic przynajmniej...
          • Gość: Maryla Re: smutny dzis wieczor IP: *.opole.sdi.tpnet.pl 01.11.02, 00:15
            Ci co odeszli sa z nami w naszych sercach i to wazne,a że smutno ...no
            bardzo zwłaszcza dzisiaj.
            • Gość: inka_sama Re: smutny dzis wieczor IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 02.11.02, 00:41
              A mnie ten dzień nie przygnębił.
              Wcale.
              Popłakałam sobie trochę - ale przejmujący smutek? Nie!
              Ja odczułam w nim nadzieję.
              Ja od paru miesięcy inaczej patrze na świat - zastanawiam się nad
              życiem, "zatrzymałąm sie w biegu".
              Dla wielu ten dzień jest szansą na małe olśnienie: co ja tu robie? jak długo
              jeszcze tu będę? kto z moich bliskich pierwszy ubędzie?
              W zaganianym świecie warto stanąć i zapytac się o to co naprawde jest nam w
              życiu potrzebne, co najbardziej cenne.
              Dla niektórych taki dzień nadchodzi gdy traca kogos bliskiego.
              Dla innych - nigdy.
              Śnia swój sen...
              • _meg_ Re: smutny dzis wieczor 02.11.02, 01:10
                ...tak inko_sama, masz calkowita racje. Sledze Twoje forumowe losy i nie tylko,
                nie wypowiadalam sie, bo nie smialam, zabierac glosu w tak trudnej sprawie,
                ktorej nie przezylam...
                Ale teraz jestem w podobnym jak Ty punkcie...zatrzymalam sie w zyciu, zeby
                zweryfikowac siebie. Gdzie podazam? Gdzie podzial sie moj cel? Dlaczego go nie
                osiagam? I mam to okrutne poczucie mijajacego czasu...Boje sie, ze nie zdaze
                wszystkiego dokonac, a jednak stoje w miejscu...dlaczego??

                Pozdrawiam Ciebie cieplo!
                Jestes i bylas naprawde dzielna!
                Podziwiam Ciebie...
                meg
                • Gość: inka_sama Re: smutny dzis wieczor IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 02.11.02, 12:35
                  Nie jestem aniołkiem.
                  Trzeba mnie zobaczyć jak się wkurzę...
                  Tyle że coraz cześciej umiem zastanowic się ZANIM sie wkurzę. Bo refleksje PO
                  to i tak mnie zawsze nachodziły.

                  W ogóle zastanawianie sie nad soba jest pozytywnym objawem.
                  A że czas ucieka? Ponoć czas nie istnieje.
                  Pozwól sobie zwolnić bieg, nawet stanąć. To czemus pewnie służy.
                  A potem zrób pierwszy krok.
                  Na drodze którą podążysz do celu.

                  "Nawet najdłuższa podróż zaczyna sie od jednego kroku" - chyba tak to mówią
                  Chińczycy.

                  Mam nadzieję że dziś poranek jest dla ciebie pogodny. I cały dzień.
    • Gość: Wenus Re: smutny dzis wieczor IP: *.lodz.dialog.net.pl 02.11.02, 01:14
      Zawsze kiedy w trakcie wieczornego, refleksyjnego, spaceru w dniu wszystkich
      swietych, patrze na te tysiace swiatel na grobach, ogarnia mnie niesamowite
      wzruszenie....... i jakis wewnetrzny spokoj, choc jednoczesnie zal czesto serce
      sciska, ze z pewnymi osobami rozstac sie musielismy "na dluzej", ze nie
      zobaczymy ich juz w takiej postaci w jakiej znalismy, nie uslyszymy glosu,
      smiechu...... Zawsze wtedy tez przypomina mi sie przepiekna kolęda w wykonaniu
      Beaty Rybotyckiej z okazji Swiat Bozonarodzeniowych. Swieta rozniace sie
      diametralnie, choc laczy je brak osob bliskich i bolesna tego swiadomosc.

      "Daj nam wiarę, że to ma sens,
      Że nie trzeba żałować przyjaciół,
      Że gdziekolwiek są - dobrze im jest,
      Bo są z nami, choć w innej postaci.
      I przekonaj, że tak ma być,
      Że po głosach tych wciąż drży powietrze,
      Że odeszli po to, by żyć,
      I tym razem będą żyć wiecznie...

      I choć przygasł świąteczny gwar,
      Bo zabrakło znów czyjegoś głosu,
      Przyjdź tu do nas i z nami trwaj,
      Wbrew tak zwanej ironii losu...

      Przyjdź na świat, by wyrównać rachunki strat,
      Żeby zająć wśród nas - puste miejsce przy stole,
      Jeszcze raz, pozwól cieszyć się dzieckiem w nas,
      I zapomnieć, że są - puste miejsca przy stole"



      -------------
      "Spieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą"
Pełna wersja