laura.palmer30
10.01.06, 08:29
Odczuwam rozterkę w związku z pewnym panem.
Otóż - w ostatnim roku byliśmy ze sobą blisko, zerwałam nie widząc perspektyw
dla tej znajomości, on nalegał żebyśmy utrzymywali kontakt, ja nie chciałam
wiedząc, że to do niczego nie prowadzi dobrego.
Tak więc przez parę miesięcy nasz kontakt był sporadyczny i inicjowany głównie
przez niego. Pod koniec listopada spotkaliśmy się i rozmawialiśmy długo, z
rozmowy wynikało, że on tego rozstania nie chce i bardzo cierpi z jego powodu
ja w sumie też. Ustaliliśmy wtedy, że będziemy się kontaktować, spotykać
czasami respektując swoje granice. Wiem - powiecie nonsens, ale wtedy wydawało
mi się to właściwe. No i od tego czasu spotkaliśmy się dwa razy, dwa spotkania
odwołałam. Wszystko niby toczy się normalnie lecz teraz w naszym kontakcie
pojawiają się nieoczekiwane przerwy, które wprawiają mnie w zły humor. Np.
mówi, że odpisze na maila w piątek, a potem nie odpisuje przez kilka dni i nie
daje znaku życia.
Problem polega na tym, że z jednej strony nie chcę go nagabywać, a z drugiej
strasznie mnie to drażni i nie chcę żeby tak postępował.
Co robić w tej sytuacji?