Proszę o radę

10.01.06, 08:29
Odczuwam rozterkę w związku z pewnym panem.

Otóż - w ostatnim roku byliśmy ze sobą blisko, zerwałam nie widząc perspektyw
dla tej znajomości, on nalegał żebyśmy utrzymywali kontakt, ja nie chciałam
wiedząc, że to do niczego nie prowadzi dobrego.

Tak więc przez parę miesięcy nasz kontakt był sporadyczny i inicjowany głównie
przez niego. Pod koniec listopada spotkaliśmy się i rozmawialiśmy długo, z
rozmowy wynikało, że on tego rozstania nie chce i bardzo cierpi z jego powodu
ja w sumie też. Ustaliliśmy wtedy, że będziemy się kontaktować, spotykać
czasami respektując swoje granice. Wiem - powiecie nonsens, ale wtedy wydawało
mi się to właściwe. No i od tego czasu spotkaliśmy się dwa razy, dwa spotkania
odwołałam. Wszystko niby toczy się normalnie lecz teraz w naszym kontakcie
pojawiają się nieoczekiwane przerwy, które wprawiają mnie w zły humor. Np.
mówi, że odpisze na maila w piątek, a potem nie odpisuje przez kilka dni i nie
daje znaku życia.

Problem polega na tym, że z jednej strony nie chcę go nagabywać, a z drugiej
strasznie mnie to drażni i nie chcę żeby tak postępował.
Co robić w tej sytuacji?
    • drak62 Re: Proszę o radę 10.01.06, 09:08
      Przestało mu na tobie zależeć. Dałbym sobie spokój.
      • laura.palmer30 Re: Proszę o radę 10.01.06, 10:23
        drak62 napisał:

        > Przestało mu na tobie zależeć. Dałbym sobie spokój.

        Tak nagle przestało mu na mnie zależeć? Czy to znaczy, że kłamał twierdząc, że
        nie może znieść naszego rozstania?
      • horpyna4 Re: Proszę o radę 10.01.06, 10:27
        Oj, dziewczyno, sama nie wiesz czego chcesz. To jak można poradzić? Najpierw
        się nad sobą zastanów, a potem rozstrzygnij problem definitywnie, w jedną albo
        w drugą stronę. Bez półśrodków.
        • laura.palmer30 Re: Proszę o radę 10.01.06, 10:35
          horpyna4 napisała:

          > Oj, dziewczyno, sama nie wiesz czego chcesz. To jak można poradzić? Najpierw
          > się nad sobą zastanów, a potem rozstrzygnij problem definitywnie, w jedną albo
          > w drugą stronę. Bez półśrodków.

          Dlaczego nie wiem czego chcę?
          Myślę, że wiem - chcę, żeby nasza relacja była normalna. Jak sobie wyobrażasz
          rozstrzygnięcie problemu?
          • ala-a Re: Proszę o radę 10.01.06, 10:40
            problem sam sie rozwiaze niedlugo.
            Facet nie zyje w prozni ,dal Ci szanse,mozliwe ze i innym tez..
          • drak62 Re: Proszę o radę 10.01.06, 10:41
            Po rozstaniu mu zależało a nieco później przestało zależeć, tak się zdarza.
            Zwłaszcza że twoje zachownie było dosyć dwuznaczne, chciałaś i nie chciałaś.
            Doszedł do wniosku ze nie chcesz i zrezygnował.
            • twitch Re: A co to jest dla ciebie "normalna relacja"? 10.01.06, 10:53
              Wysyłanie sobie emaili, spotykanie sie raz na miesiąc aby pogadać?
              najpierw ustal dla siebie czego chcesz i co to jest dla ciebie "normalna relacja"
              On napewno ma ochotę na 'nienormalną'. I tą nienormalną relację szybko znajdzie
              gdzie indziej...
              • laura.palmer30 Re: A co to jest dla ciebie "normalna relacja"? 10.01.06, 11:15
                Normalna relacja jest dla mnie wtedy, kiedy ktoś dotrzymuje obietnic. I nieważne
                czy spotykam się z Tobą osobą raz na dwa tygodnie czy raz na miesiąc, czy
                piszemy maile codziennie czy co dwa dni itd.

                drak62:
                nie sądzę, że moje zachowanie było dwuznaczne - to, że odwoływałam spotkania nie
                wynikało z niczego innego jak tylko z przyczyn obiektywnych.

                twitch:
                problem polega na tym, że niby wszystko jest w porządku - a jednak co jakiś czas
                przeżywam złość za jego zachowanie i nie wiem co mam zrobić - czy stawiać mu
                ultimatum, domagać się wyjaśnień, trochę mi się to wydaje bezsensowne w tej
                sytuacji. Czy może przeczekać.
    • twitch Re: laura ....jego osobę, pozostaw jemu.. 10.01.06, 11:29
      samemu. Jego nie zmienisz. A chcąc na siłe go zmienić bedziesz zawsze przeżywać
      hustawkę emocjonalną. To, ze tak silnie reagujesz na jego zachowanie swiadczy,że
      jeszcze masz emocje i uczucia do niego. inaczej byłby ci obojetny.
      On natomiast, przemyslał sprawę i się emocjonalnie z tego związku wycofuje. On
      nie chce pracować nad tą relacją. Mozliwe,że 'cisza i przeczekanie sprawy na
      jakiś czas wam pomoże...ale wyglada z mojego punktu widzenia(wiec mogę się
      mylic),że wiele spraw pomiedzy wami nie wygląda dobrze i ze są to sprawy
      stare...nieprzerobione. Ty jesteś osobą uczuciową, wrażliwą i jego zachowanie
      cię rani. Moze zagraj w 'pokera' uswiadamiając sobie, że nie mozesz po sobie
      pokazywać swoich autentycznych uczuć, a jednocześnie uswiadom sobie, że on ma
      inne uczucia wzgledem ciebie, niż ty do niego. O ile w ogółe ma jakieś uczucia.
      Dlatego się mijacie.
      • laura.palmer30 Re: laura ....jego osobę, pozostaw jemu.. 10.01.06, 11:39
        twitch napisała:

        > samemu. Jego nie zmienisz. A chcąc na siłe go zmienić bedziesz zawsze przeżywać
        > hustawkę emocjonalną. To, ze tak silnie reagujesz na jego zachowanie swiadczy,ż
        > e
        > jeszcze masz emocje i uczucia do niego. inaczej byłby ci obojetny.
        > On natomiast, przemyslał sprawę i się emocjonalnie z tego związku wycofuje. On
        > nie chce pracować nad tą relacją. Mozliwe,że 'cisza i przeczekanie sprawy na
        > jakiś czas wam pomoże...ale wyglada z mojego punktu widzenia(wiec mogę się
        > mylic),że wiele spraw pomiedzy wami nie wygląda dobrze i ze są to sprawy
        > stare...nieprzerobione. Ty jesteś osobą uczuciową, wrażliwą i jego zachowanie
        > cię rani. Moze zagraj w 'pokera' uswiadamiając sobie, że nie mozesz po sobie
        > pokazywać swoich autentycznych uczuć, a jednocześnie uswiadom sobie, że on ma
        > inne uczucia wzgledem ciebie, niż ty do niego. O ile w ogółe ma jakieś uczucia.
        >
        > Dlatego się mijacie.

        Ja go kocham, ale nie wiem czy możemy być razem. To zależy przecież nie tylko
        ode mnie. Wtedy po zerwaniu kiedy tak długo rozmawialiśmy o nas mówił, że beze
        mnie czuł się jakby umierał, że nikogo tak nie kochał itd. Sęk w tym, że nie
        kontaktując się nie mamy szansy nic przerobić ze starych spraw. Ale nie chcę
        przejawiać zbyt wiele inicjatywy w naszym kontakcie, choć mam wrażenie, że on
        tego ode mnie oczekuje. Nie chcę przejawiać inicjatywy, nie przejawiam - próbuję
        być "pokerowa" tak jak Ty to nazwałaś. Wydaje mi się, że moja inicjatywa nie da
        dobrego rezultatu - na koniec będę się czuła jeszcze gorzej, nie wiem. Wolę się
        wycofać, ale to bolesne też...
        • twitch Re: A po co niszczyć miłośc to takie samo- 10.01.06, 12:34
          Ja go kocham, ale nie wiem czy możemy być razem. To zależy przecież nie tylko
          ode mnie. Wtedy po zerwaniu kiedy tak długo rozmawialiśmy o nas mówił, że beze
          mnie czuł się jakby umierał, że nikogo tak nie kochał itd. Sęk w tym, że nie
          kontaktując się nie mamy szansy nic przerobić ze starych spraw. Ale nie chcę
          przejawiać zbyt wiele inicjatywy w naszym kontakcie, choć mam wrażenie, że on
          tego ode mnie oczekuje. Nie chcę przejawiać inicjatywy, nie przejawiam - próbuję
          być "pokerowa" tak jak Ty to nazwałaś. Wydaje mi się, że moja inicjatywa nie da
          dobrego rezultatu - na koniec będę się czuła jeszcze gorzej, nie wiem. Wolę się
          wycofać, ale to bolesne też...
          ............................
          destruktywne.
          Moze ci pomoże swaidomosć,że ty kochasz go w taki sposób, w jaki on ma trudności
          ci okazać.
          Ty 'dając' oczekujesz tego samego, a tego samego nie dostajesz, jesteś wtedy
          wkurzona,zdenerwowana jego ignorancją i tłumaczysz to brakiem 'prawdziwych'
          uczuć. A powodów, dla ktorych on tak postępuje moze być 1000 i ja tutaj po
          drugiej stronie kompa 1000 km dalej...za chiny nie zgadnę.Jedno co uważam dla
          własnego eksperymentu mozesz przeprowadzić: to potraktować go trochę na LUZIE.
          Prawdopodobnie jest szczery w tym co mówi i kocha cię, jednak twoja miłosc jest
          dla niego inna niż on jest to w stanie pojąć. Męzczyzni ponoć kochają poprzez
          seks, dla seksu ale w sumie rzadko bez seksu...A dla kobiet seks bywa ważną
          sprawą i ma inny stosunek dla tych spraw.O ile się nie mylę :))))
          Jednym słowem idź może dalej w tę znajomośc ze świadomością,że twoje uczucia i
          jego, nie dadzą się porownać. Traktuj go z większym dystansem.

          Może to introwertyk? A po takich cięzko poznać jakiekolwiek uczucia...Przemysl
          sobie dokładnie....
    • zeussss Re: Proszę o radę 10.01.06, 11:45
      alu-u nie probuj juz sie wykazywac, przez lata ci sie to nie udalo, to
      tymbardziej nie uda ci sie teraz. niedosc, ze od poczatku pisalas bzdury, to
      teraz dodatkowo jestes wypalona.
    • lolla2 Re: Proszę o radę 10.01.06, 11:56
      No wlasnie oni tak maja co jakis czas ze z 1 strony im zalezy a z 2 sie nie
      odzywaja bo maja wlasne dolki i trzeba wyciagac co sie dzieje....
      To ze sie nie odzywa nie ma zwiazku z toba a raczej z tym co u niego jest nie
      tak, a nie powie ci sam z siebie o tym, trzba przycisnac i wydusic z niego, to
      taki typ faceta...
      A jesli mieszkacie w innych miastach to niestety ale nie uda ci sie to, wiec
      masz wybor albo sie meczyc dalej i czekac az mu znowu przejdzie nie urywajac
      kontaktu albo zakonczyc znajomosc...
    • agniecha606 Re: Proszę o radę 10.01.06, 13:16
      najwyrazniej jego cierpliwość się skończyła, bo skoro do tej pory Ty go
      zbywałaś to teraz on to robi. Zastanów się czego chcesz to jest taka zabawa w
      kotka i w myszkę - jak on chce to Ty nie a jak Ty chcesz to znowu on nie chce.
      Dogadajcie się jakoś - albo albo
      • babara7 Re: Proszę o radę 10.01.06, 14:13
        A moze nie mogl zaakceptowac faktu, ze to ty zerwalas znajomosc i doprowadzil do
        sytuacji, ktora jest dla jego ambicji wlasciwa?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja