Dodaj do ulubionych

co mogę zrobić...?

07.11.02, 08:09
facet, z którym jestem od roku, ma strasznego doła. Moze to depresja. Nie
chce nikogo widzieć, zamyka sie, stał sie zimny. Mówi, zę jest nic nie warty.
A wszystko spowodowane zostało utratą pracy i bezskutecznym poszukiwaniu jej.
Mówi,z e teraz nawet nigdzie nie moze mnie zabrać, to ze ja czasami coś tam
kupuje dla nas, to go krępuje. Nie chce sie postykać, bo : po co mi taki
smutas jak on"?. Trwa to już jakies trzy mies., ale teraz sie znacznie
nasiliło. Co robic? jak mogę mu pomóc?
poradźcie coś proszę.
pozdrwaiam



Obserwuj wątek
    • Gość: jak Re: co mogę zrobić...? IP: *.166.195.213.2127.waw-mec.leased-e.ids.pl 07.11.02, 09:12
      Ja przezywalem to samo co twoj facet. Bez pracy bylem przez 10 miesiecy. Na
      dodatek mialem zaciagniety kredyt w banku. Zero pieniedzy, raty trzeba placic.
      Bylem zalamany i momentami bliski depresji. I naprawde nie wiem jakby sie to
      skonczylo dla mnie, gdyby nie moja dziewczyna. Dzieki niej potrafilem utrzymac
      rownowage i nie zatracic wiary we wlasne sily i umiejetnosci. I wlasnie ty nie
      mozesz pozwolic, aby twoj facet myslal o sobie w kategoriach, ze jest
      beznadziejny, do niczego sie nie nadaje i nic nie umie. Musisz byc dla niego
      wielkim wsparciem. Byc moze nie bedzie po sobie okazywal jak dla niego wazne
      beda twoja slowa i twoja obecnosc, ale uwierz mi, ze to bedzie dla niego
      szalenie wazne i istotne. To, ze moja pani wierzyla we mnie pozwalalo mi w
      chwilach zwatpienia zlapac oddech i odzyskac sily. Momentami bylo naprawde
      ciezko, kiedy trzeba bylo gdzies wyjsc, wydawac pieniadze. Ja wszystko co
      udalo mi sie uciulac musialem przeznaczac na kredyt. I momentami tez czulem
      sie glupio, kiedy dziewczyna placila za moje zakupy. Ale wlasnie o to chodzi w
      zwiazkach zeby miec wsparcie w drugiej osobie. Ja takie mialem i udalo mi sie
      przetrwac ten ciezki okres. Jesli ci na nim zalezy musisz udowadniac, iz to,
      ze nie ma pracy nie jest istotne dla ciebie. Badz dla niego wsparciem.
      • jolka25 Re: co mogę zrobić...? 07.11.02, 09:21
        próbuje, staram sie cały czas to robic. Do wczoraj. Wczoraj powiedział,z ę nie
        chce sie spotykać, bo mu już na niczym nie zależy. Ale wiem, i czuje, ze na
        mnie tak, jednak jak on tweirdzi nie chce mnie ranic, nie chce mi zawracać
        głowy, chce zostac sam. Co ja moge zrobic???
        • Gość: jak Re: co mogę zrobić...? IP: *.166.195.213.2127.waw-mec.leased-e.ids.pl 07.11.02, 09:33
          On tylko tak gada. Ja robilem to samo. Mowilem, ze ona nie zasluguje na mnie,
          byc z takim smutasem jak ja, bez pracy itd. Po prostu ma facet duzego dola.
          Jesli cie mocno kocha to nie wierze w to, ze w takiej chwili bylby sklonny
          zrezygnowac ze zwiazku. Wtedy pozostalby juz bez niczego. Moze byc tez tak, ze
          potrzebuje kilka dni spokoju, tylko dla siebie. Nie chce zebys sie kierowala
          moimi doswiadczeniami w 100%, bo kazdy jest inny i naczej moze zachowywac sie
          w pewnych sytuacjach. Widocznie w tej chwili jego poczucie braku wiary w
          siebie siegnelo jakiegos maksymalnego (lub wysokiego) punktu i stad jego
          zachowania. Ja tak to rozumiem, bo ciezko mi uwierzyc w to, ze bylby sklonny
          zrezygnowac ze zwiazku. Jeszcze raz powtorze musisz mu caly czas dawac do
          zrozumienia, ze tobie na nim zalezy. Jesli poczuje choc troche niepewnosci, to
          zacznie sie zastanawiac, czy aby nie chcesz go zostawic, bo jest bez pracy.
          Oczywiscie do wszystkiego podchodz z umiarem, badz naturalna i nic na sile.
        • Gość: Asia Re: co mogę zrobić...? IP: proxy / 212.244.226.* 07.11.02, 09:37
          Jolu, nie odwracaj sie od niego. Ja kiedy nie miałam pracy tez chciałam zerwać
          z moim chlopakiem. Byłam zła na cały świat,na niego, miałam pretensje do
          wszystkich i o wszystko.A on był ciągle przy mnie pocieszał mnie. Mimo iż
          jakgdyby odpychałam go, jednocześnie bardzo potrzebowałam jego wsparcia. I
          myslę,że tak właśnie jest teraz z Twoim facetem.
          Może podsun mu jakieś pomysły szukania pracy. Ja też przez to przechodziłąm,
          wiesz co to jest dla osoby po studiach nagle znależć się w opiece społecznej ?
          Dla mnie to było ogromne upokorzenie, mieszkam i utzrymuje się sama, a mój
          chłopak akurat konczył studia z kasa tez u niego krucho było i nie stac go
          było na to aby wprowadzic się do mnie i urzymywać nas oboje.
          Jest taka strona www.pracuj.pl może tam znajdziecie jakieś wskazówki. Albo
          poradź mu,żeby poszedł do doradcy zawodowego,dzialają przy urzędach pracy, a
          jeżeli nie to w urzedzie powinni wiedzieć gdzie tacy przyjmują.
          Pozdrawiam i życze Twojemy mężczyźnie szybkiego znalezienia pracy, a Tobie
          wytrwałości w pocieszaniu go.
          • Gość: Maryla Re: co mogę zrobić...? IP: *.opole.sdi.tpnet.pl 07.11.02, 10:19
            Uswiadom mu ,ze jego wartosc , to nie zarobione pieniadze.Czy je posiada
            czy nie , nie jest istotne ,wazne kim jest.
            Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka