dziewczyna_z_sasiedztwa
01.02.06, 22:58
I juz sobie z tym nie radzę....jest mi niesamowicie wstyd ale nie mam wyjścia
musze komuś o tym napisać.
Kradła zawsze- takimi etapami jak ja "naszło" w sklepie na rynku, zazwyczaj
jakieś duperele, czasami książke czasami coś droższego. Robiła to przy nas-
dzieciach i często nas jeszcze wykorzystywała do np. odwrócenia uwagi
sprzedawcy. Nie wiem po co to robiła. Biedni nie byliśmy nigdy, czasami
ojciec nie pozwalał jej na droższe rzeczy ale to też rzadko.
Potem wyprowadziłam sie z domu i nasze stosunki sie oziębiły, niedawno po
urodzeniu dziecka przezemnie matka zaczęła nas odwiedzać i......jednocześnie
podkradać. Drobne sumy-1 zł czasami 10 do 20 zł. Udawałam że nie widzę, potem
poprosiłam ją grzecznie żeby przestała, potem przy większej sumie nie
wytrzymałam i zrobiłam awanturę. Powiedziałam mężowi i postanowiliśmy
powiedzieć o tym ojcu. A ojciec powiedział :
" co ja wam poradze ? mnie całe życie okrada. Muszę chować pieniądze do
mysiej dziury a i tak znajdzie".....
Ręce mi opadły. Rozmawiałam z nią- przyznała się pieniądze oddała ale skruchy
za wielkiej nie widziałam. Raczej żal że się jej nie udało. Po kilku dniach
ukradła drobne mojej siostrze.
Dzisiaj zabrała mi z torby 2 zł jak wyszłam na chwilę. Rozmawiać nie chciała.
Wrzasnęła żebym jej dała spokój i już.
Ja nie wiem co z nią jest? Przychodzi na codzień jest normalna, zajmuje się
dzieckiem bardzo dużo mi pomaga jest na każde zawołanie. Nie ma sprway której
by nie załatwiła. No ale jak ją najdzie na kradzież to nie ma
siły.....ukradnie i już.
Co mam robić? Udawać że nie widzę, chowac pieniądze? Zabronić jej
przychodzenia do nas? Nie chce tego zrobić mojej córce która ją uwielbia....
Pomóżcie.....