Gość: Imagine
IP: *.unl.edu
21.11.02, 16:10
niewielu z Was dalo sie przekonac, ze tak "piekny i zasadniczy" element naszej
jeszcze piekniejszej egzystencji jak seks, jest niepotrzebnym, albo inaczej,
nie byl kiedys potrzebnym. Kiedy bylo owo kiedys ? 2 tysiace lat temu ?
Moze 6 tysiecy lat temu ? A moze milion ? Zapyta ktos z oburzeniem: ale
nas wtedy nie bylo. Otoz bylismy. Cywilizacji podobnych do tej naszej, obecnej
bylo nieskonczenie wiele. Co sie wiec stalo z nimi, spyta ktos inny.
Ginely, odpowiem, zawsze w ten sam, glupi sposob. Coz to za glupi sposob,
zapyta kolejny ktos. Czytaj Genezis, odpowiem. Do koszyka NIEPRAWDOPODOBNOSCI
do rzuce jeszcze wykonywanie pracy i fakt, ze smierc fizycznego ciala nie
jest zadna koniecznoscia. Na liscie mamy wiec SEKS, PRACE I SMIERC. Sa to
trzy wierzcholki TROJKATA zaglady naszej. I tak poruszamy sie w tej pulapce
od niepamietnych czasow, myslac, calkiem falszywie, ze sa to niezbywalne
atrybuty naszej egzystencji. NIE SA !!!! To sa produkty naszego wyboru, ktore
z biegiem czasu staly sie czescia naszego DNA, czy jakby tam nie nazwac fakt
przesiakniecia ta mistyfikacja. Otworzcie teraz oczy, szeroko. Pomyslcie sobie
ze nie ma seksu (fizycznego), nie musicie pracowac i ze zycie nie ma konca.
Ze zyjecie w pieknym ogrodzie, gdzie rajskie ptaki o niewypowiedzianej
urodzie, pija wode z tego samego co Ty, krytalicznie czystego zrodla. Ze
slyszycie odglosy otwierajacych sie, porannych kwiatow. Ze wymiana energii
zenskiej z meska nastepuje non-stop, utrzymujac orgazmiczny bilans.
Wyobraz sobie, ze nie istnieja odleglosci i ze twoja swiadomosc jest wszedzie
gdzie tylko sobie zamarzysz. Nie potrzebne Ci sa spadajace samoloty,
niepotrzebny Ci jest "twoj" kawalek gruntu, nie musisz zabic by zyc. Nie
musisz wypatrywac samicy, by zaczerpnac z niej rozkoszy. Jestes wszedzie,
WTEDY, TERAZ i POTEM.
Czy ta mini opowiesc nie przypomina Wam czegos ? Czy to aby nie Raj Utracony ?
Czy nie wydaje Wam sie, ze tak kiedys bylo ? Ze byc czlowiekiem, to wlasnie
byc w takiej rzeczywistosci ? Porownaj to ze znojem w jakim zyjemy. Urobieni
po pachy by podtrzymas swoj zywot na tym padole. Umierajacy ludzi, dalecy i
bliscy, glod, mordy, choroby, nadchodzaca zaglada (tak, tak, to nadchodzi).
I na gorze tej calej kupy nieszczesc my, KOPULUJACY by zachowac gatunek
i zeby sobie przypomniec jak to kiedys, bardzo dawno bylo. Czy to jeszcze jest
zyciem ? Czy moze karykatura egzystencji ? Ja nie mam watpliwosci. A Wy ?
Pozdr, Imagine.