Dodaj do ulubionych

Kim jestesmy ?

IP: *.unl.edu 21.11.02, 16:10
niewielu z Was dalo sie przekonac, ze tak "piekny i zasadniczy" element naszej
jeszcze piekniejszej egzystencji jak seks, jest niepotrzebnym, albo inaczej,
nie byl kiedys potrzebnym. Kiedy bylo owo kiedys ? 2 tysiace lat temu ?
Moze 6 tysiecy lat temu ? A moze milion ? Zapyta ktos z oburzeniem: ale
nas wtedy nie bylo. Otoz bylismy. Cywilizacji podobnych do tej naszej, obecnej
bylo nieskonczenie wiele. Co sie wiec stalo z nimi, spyta ktos inny.
Ginely, odpowiem, zawsze w ten sam, glupi sposob. Coz to za glupi sposob,
zapyta kolejny ktos. Czytaj Genezis, odpowiem. Do koszyka NIEPRAWDOPODOBNOSCI
do rzuce jeszcze wykonywanie pracy i fakt, ze smierc fizycznego ciala nie
jest zadna koniecznoscia. Na liscie mamy wiec SEKS, PRACE I SMIERC. Sa to
trzy wierzcholki TROJKATA zaglady naszej. I tak poruszamy sie w tej pulapce
od niepamietnych czasow, myslac, calkiem falszywie, ze sa to niezbywalne
atrybuty naszej egzystencji. NIE SA !!!! To sa produkty naszego wyboru, ktore
z biegiem czasu staly sie czescia naszego DNA, czy jakby tam nie nazwac fakt
przesiakniecia ta mistyfikacja. Otworzcie teraz oczy, szeroko. Pomyslcie sobie
ze nie ma seksu (fizycznego), nie musicie pracowac i ze zycie nie ma konca.
Ze zyjecie w pieknym ogrodzie, gdzie rajskie ptaki o niewypowiedzianej
urodzie, pija wode z tego samego co Ty, krytalicznie czystego zrodla. Ze
slyszycie odglosy otwierajacych sie, porannych kwiatow. Ze wymiana energii
zenskiej z meska nastepuje non-stop, utrzymujac orgazmiczny bilans.
Wyobraz sobie, ze nie istnieja odleglosci i ze twoja swiadomosc jest wszedzie
gdzie tylko sobie zamarzysz. Nie potrzebne Ci sa spadajace samoloty,
niepotrzebny Ci jest "twoj" kawalek gruntu, nie musisz zabic by zyc. Nie
musisz wypatrywac samicy, by zaczerpnac z niej rozkoszy. Jestes wszedzie,
WTEDY, TERAZ i POTEM.
Czy ta mini opowiesc nie przypomina Wam czegos ? Czy to aby nie Raj Utracony ?
Czy nie wydaje Wam sie, ze tak kiedys bylo ? Ze byc czlowiekiem, to wlasnie
byc w takiej rzeczywistosci ? Porownaj to ze znojem w jakim zyjemy. Urobieni
po pachy by podtrzymas swoj zywot na tym padole. Umierajacy ludzi, dalecy i
bliscy, glod, mordy, choroby, nadchodzaca zaglada (tak, tak, to nadchodzi).
I na gorze tej calej kupy nieszczesc my, KOPULUJACY by zachowac gatunek
i zeby sobie przypomniec jak to kiedys, bardzo dawno bylo. Czy to jeszcze jest
zyciem ? Czy moze karykatura egzystencji ? Ja nie mam watpliwosci. A Wy ?
Pozdr, Imagine.


Obserwuj wątek
    • ha-jo Re: Kim jestesmy ? 21.11.02, 16:39
      Gość portalu: Imagine napisał(a):

      > niewielu z Was dalo sie przekonac, ze tak "piekny i zasadniczy" element naszej
      > jeszcze piekniejszej egzystencji jak seks, jest niepotrzebnym, albo inaczej,
      > nie byl kiedys potrzebnym. Kiedy bylo owo kiedys ? 2 tysiace lat temu ?
      > Moze 6 tysiecy lat temu ? A moze milion ? Zapyta ktos z oburzeniem: ale
      > nas wtedy nie bylo. Otoz bylismy. Cywilizacji podobnych do tej naszej, obecnej
      > bylo nieskonczenie wiele. Co sie wiec stalo z nimi, spyta ktos inny.
      > Ginely, odpowiem, zawsze w ten sam, glupi sposob. Coz to za glupi sposob,
      > zapyta kolejny ktos. Czytaj Genezis, odpowiem. Do koszyka NIEPRAWDOPODOBNOSCI
      > do rzuce jeszcze wykonywanie pracy i fakt, ze smierc fizycznego ciala nie
      > jest zadna koniecznoscia. Na liscie mamy wiec SEKS, PRACE I SMIERC. Sa to
      > trzy wierzcholki TROJKATA zaglady naszej. I tak poruszamy sie w tej pulapce
      > od niepamietnych czasow, myslac, calkiem falszywie, ze sa to niezbywalne
      > atrybuty naszej egzystencji. NIE SA !!!! To sa produkty naszego wyboru, ktore
      > z biegiem czasu staly sie czescia naszego DNA, czy jakby tam nie nazwac fakt
      > przesiakniecia ta mistyfikacja. Otworzcie teraz oczy, szeroko. Pomyslcie sobie
      > ze nie ma seksu (fizycznego), nie musicie pracowac i ze zycie nie ma konca.
      > Ze zyjecie w pieknym ogrodzie, gdzie rajskie ptaki o niewypowiedzianej
      > urodzie, pija wode z tego samego co Ty, krytalicznie czystego zrodla. Ze
      > slyszycie odglosy otwierajacych sie, porannych kwiatow. Ze wymiana energii
      > zenskiej z meska nastepuje non-stop, utrzymujac orgazmiczny bilans.
      > Wyobraz sobie, ze nie istnieja odleglosci i ze twoja swiadomosc jest wszedzie
      > gdzie tylko sobie zamarzysz. Nie potrzebne Ci sa spadajace samoloty,
      > niepotrzebny Ci jest "twoj" kawalek gruntu, nie musisz zabic by zyc. Nie
      > musisz wypatrywac samicy, by zaczerpnac z niej rozkoszy. Jestes wszedzie,
      > WTEDY, TERAZ i POTEM.
      > Czy ta mini opowiesc nie przypomina Wam czegos ? Czy to aby nie Raj Utracony ?
      > Czy nie wydaje Wam sie, ze tak kiedys bylo ? Ze byc czlowiekiem, to wlasnie
      > byc w takiej rzeczywistosci ? Porownaj to ze znojem w jakim zyjemy. Urobieni
      > po pachy by podtrzymas swoj zywot na tym padole. Umierajacy ludzi, dalecy i
      > bliscy, glod, mordy, choroby, nadchodzaca zaglada (tak, tak, to nadchodzi).
      > I na gorze tej calej kupy nieszczesc my, KOPULUJACY by zachowac gatunek
      > i zeby sobie przypomniec jak to kiedys, bardzo dawno bylo. Czy to jeszcze jest
      > zyciem ? Czy moze karykatura egzystencji ? Ja nie mam watpliwosci. A Wy ?
      > Pozdr, Imagine.
      >
      >


      imagine, ja tez nie mam watpliwosci.piekne co mowisz, te ptaki, wszystko jeden wielki orgazm, czysta woda..i teraz
      nasze czasy, i co za tym idzie jeden olbrzymi zapierdziel.ok, swietny post, ktos moze sie nawet nad tym zastanowi,
      zapyta o sens czy jego brak.
      ale co dalej?
      czy to moze juz duzo??
      moze tylko na tyle nas stac..na odrobine refleksji.zawsze cos..moze ta odrobina zastanowienia otworzy nam lepsze
      drzwi w nastepnym wcieleniu.to juz duzo.kim jestesmy??a kto pyta??



      • ha-jo Re: Kim jestesmy ? 21.11.02, 16:56

        imagine, ja tez nie mam watpliwosci.piekne co mowisz, te ptaki, wszystko jeden wielki orgazm, czysta woda..i teraz
        nasze czasy, i co za tym idzie jeden olbrzymi zapierdziel.ok, swietny post, ktos moze sie nawet nad tym zastanowi,
        zapyta o sens czy jego brak. ale co dalej?czy to moze juz duzo??
        moze tylko na tyle nas stac..na odrobine refleksji.zawsze cos..moze ta odrobina zastanowienia otworzy nam lepsze
        drzwi w nastepnym wcieleniu.to juz duzo.kim jestesmy??a kto pyta??

        moze ku oswieceniu duzo szybciej pcha nas wlasnie obecnie sam zapierdziel.ja w tym widze spora szanse.na
        poczatku jest wiec raj, ktory nastepnie przechodi w stadium skopanego zycia, aby skopane zycie soraz bardziej
        zblizalo nad ku rajowi.jak to widzisz?
        bo ja tego nie obejmuje.dlatego wlasnie mysterium.pozatym wedlug wschodu czlowiek oswiecony przerywa ow cykl
        wiecznych narodzin, jest owa czysta swiadomoscia.jezeli jednak na poczaku byl raj, czysta swiadomosc, to kogo
        winic za to pieklo na ziemi??
        jak to jest?
        • Gość: Imagine Re: Kim jestesmy ? IP: *.unl.edu 21.11.02, 17:09
          ha-jo napisał:

          >
          > imagine, ja tez nie mam watpliwosci.piekne co mowisz, te ptaki, wszystko
          jeden
          > wielki orgazm, czysta woda..i teraz
          > nasze czasy, i co za tym idzie jeden olbrzymi zapierdziel.ok, swietny post,
          kto
          > s moze sie nawet nad tym zastanowi,
          > zapyta o sens czy jego brak. ale co dalej?czy to moze juz duzo??
          > moze tylko na tyle nas stac..na odrobine refleksji.zawsze cos..moze ta
          odrobina
          > zastanowienia otworzy nam lepsze
          > drzwi w nastepnym wcieleniu.to juz duzo.kim jestesmy??a kto pyta??
          >
          > moze ku oswieceniu duzo szybciej pcha nas wlasnie obecnie sam zapierdziel.ja
          w
          > tym widze spora szanse.na
          > poczatku jest wiec raj, ktory nastepnie przechodi w stadium skopanego zycia,
          ab
          > y skopane zycie soraz bardziej
          > zblizalo nad ku rajowi.jak to widzisz?
          > bo ja tego nie obejmuje.dlatego wlasnie mysterium.pozatym wedlug wschodu
          czlowi
          > ek oswiecony przerywa ow cykl
          > wiecznych narodzin, jest owa czysta swiadomoscia.jezeli jednak na poczaku byl
          r
          > aj, czysta swiadomosc, to kogo
          > winic za to pieklo na ziemi??
          > jak to jest?

          Oto co wyczytalem. Ludzie, MY, przybylismy z Plejad jako spirytualne istoty.
          Poniewaz z jakichs wzgledow, klimatyczno-geologicznych odpowiadala nam ta
          planeta, zaczelismy transformowac sie w trzeci wymiar, by uzywac piekna tej
          ziemi. To byl wlasnie okres rajski. Ludzie zmieniali swoj stan skupienia
          wedlug zyczenia, z 4-wymiarowego na 3-wymiarowy. Nie umierali. Nie pracowali
          i nie mieli potrzeby seksu, bo nie bylo potrzeby prokreacji. Tak sie dzialo
          az do czasu, gdy ludzie stopniowo zaczeli tracic mozliwosc zycia w dwoch
          stanach skupienia. Bylo coraz ciezej im przemieszczac sie miedzy wymiarami.
          Az w koncu jedyna droga do przejscia w inny wymiar byla smierc, i aby doczekac
          sie potomstwa, potrzebny byl seks fizyczny. W kolejnosci przyszla i potrzeba
          pracy. Ale to nie koniec. I tu pojawila sie inna cywilizacja, drapiezna,
          ktora za pomoca manipulacji genetycznych stworzyla klase parobkow i klase
          panow. Ta sytuacja trwa do dzisiaj zreszta. Tu zaczyna sie cala teoria
          konspiracji i biblijne stworzenie Adama to wlasnie opis tejze manipulacji.
          Zauwaz ze Jahwe, to nikt inny tylko symbol owej cywilizacji. Prawdziwy raj
          istnial o wiele wczesniej niz by tego chciala Biblia.
          Pozdr, Imagine.
          • ozlem Wszystko pieknie, ale jest jedno pytanie... 21.11.02, 17:27
            Jak do to wszystko odkręcić?
            Jakieś koncepcje?


            Gość portalu: Imagine napisał(a):

            > Oto co wyczytalem. Ludzie, MY, przybylismy z Plejad jako spirytualne istoty.
            > Poniewaz z jakichs wzgledow, klimatyczno-geologicznych odpowiadala nam ta
            > planeta, zaczelismy transformowac sie w trzeci wymiar, by uzywac piekna tej
            > ziemi. To byl wlasnie okres rajski. Ludzie zmieniali swoj stan skupienia
            > wedlug zyczenia, z 4-wymiarowego na 3-wymiarowy. Nie umierali. Nie pracowali
            > i nie mieli potrzeby seksu, bo nie bylo potrzeby prokreacji. Tak sie dzialo
            > az do czasu, gdy ludzie stopniowo zaczeli tracic mozliwosc zycia w dwoch
            > stanach skupienia. Bylo coraz ciezej im przemieszczac sie miedzy wymiarami.
            > Az w koncu jedyna droga do przejscia w inny wymiar byla smierc, i aby
            doczekac
            > sie potomstwa, potrzebny byl seks fizyczny. W kolejnosci przyszla i potrzeba
            > pracy. Ale to nie koniec. I tu pojawila sie inna cywilizacja, drapiezna,
            > ktora za pomoca manipulacji genetycznych stworzyla klase parobkow i klase
            > panow. Ta sytuacja trwa do dzisiaj zreszta. Tu zaczyna sie cala teoria
            > konspiracji i biblijne stworzenie Adama to wlasnie opis tejze manipulacji.
            > Zauwaz ze Jahwe, to nikt inny tylko symbol owej cywilizacji. Prawdziwy raj
            > istnial o wiele wczesniej niz by tego chciala Biblia.

            • Gość: Imagine Re: Wszystko pieknie, ale jest jedno pytanie... IP: *.unl.edu 21.11.02, 17:41
              Dobre pytanie. Naszym najwiekszym wrogiem w procesie "odkrecania" jest nasz
              zespol przekonan, ze to co mamy dzisiaj na ziemi i to jak zyjemy, ze to wlasnie
              jest jedyny i sluszny sposob na zycie. Powiem Ci wprost. Nie mam najmniejszej
              nadziei na odmiane naszych przekonan. Poleganie na zludzeniach jest
              permanentnie wpisane w nasze komorki. Gdyby od dzisiaj zaprzestano mowic o
              kosmosie, o okraglosci ziemi, to do trzeciego pokolenia, zapewniam Cie, wszyscy
              bysmy powrocili do pana Ptolomeusza i jego systemu. Dlaczego ? Bo tak nam
              latwiej !!!!! Dlatego ze tatus kopulowal mamusie, to ja tez pewnie musze,
              chocbym nie wiem jakim durniem byl moj tatus. Poniewaz sasiad z 4 pietra
              strzelil w kalendarz, wiec ja tez musze, chocbym nie wiem jakim prostakiem byl
              moj sasiad. I wlasnie w ten sposob, bez myslenia, posuwamy sie w tej
              rzeczywistosci. Nie pytamy juz o nic, bo gotowe, chocbym nie wiem jak
              idiotyczne, odpowiedzi sa na wyciagniecie reki.
              Pozdr, Imagine.
              • ozlem Re: Wszystko pieknie, ale jest jedno pytanie... 21.11.02, 21:22
                Tak mi sie przypomniało- wiesz, że do koszyka nieprawdopodobności (seks, praca,
                smierć) niektórzy dorzucają też jedzenie? Jako cos bez czego spokojnie
                moglibyśmy sie obyć, ponieważ są mozliwe takie przesunięcia w przemianach
                biochemicznych w naszych komórkach aby wykorzystywać inne źródła energii?



                • Gość: Imagine Re: Wszystko pieknie, ale jest jedno pytanie... IP: *.unl.edu 21.11.02, 21:31
                  ozlem napisała:

                  > Tak mi sie przypomniało- wiesz, że do koszyka nieprawdopodobności (seks,
                  praca,
                  >
                  > smierć) niektórzy dorzucają też jedzenie? Jako cos bez czego spokojnie
                  > moglibyśmy sie obyć, ponieważ są mozliwe takie przesunięcia w przemianach
                  > biochemicznych w naszych komórkach aby wykorzystywać inne źródła energii?
                  >
                  >
                  >
                  Wiem. To calkiem mozliwe, ze jedzenie jest jeszcze jednym wymyslem z ...
                  KIEDYS TAM.
                  • sellma Re: Wszystko pieknie, ale jest jedno pytanie... 21.11.02, 21:42
                    No dobra, Imagine. A takie na przyklad ptaszki to tez sobie
                    wykombinowaly, ze trzeba umierac? Czy jest to nieistotne dla NASZEJ
                    sprawy?
                    I nie narzekaj, ze szukam "dziury w calym" - ja tylko chce uwiarygodnic
                    Twoja teorie.
                    :)
                    pzdr,
                    sellma
                    • Gość: Imagine Re: Wszystko pieknie, ale jest jedno pytanie... IP: *.unl.edu 21.11.02, 22:12
                      sellma napisała:

                      > No dobra, Imagine. A takie na przyklad ptaszki to tez sobie
                      > wykombinowaly, ze trzeba umierac? Czy jest to nieistotne dla NASZEJ
                      > sprawy?
                      > I nie narzekaj, ze szukam "dziury w calym" - ja tylko chce uwiarygodnic
                      > Twoja teorie.
                      > :)
                      > pzdr,
                      > sellma
                      Nieistotne dla NASZEJ sprawy. My mamy cos czego ptaszki nie maja. To jest
                      nasza SWIADOMOSC (ktora tak nawiasem mowiac jestesmy), ktora moze modyfikowac
                      i ogolnie rzecz biorac wplywac na otaczajaca nas rzeczywistosc. To jest ta
                      sama swiadomosc, ktora wykreowala ten caly wszechswiat. Zapomnielismy jednak o
                      tym. Zapomnielismy, kim bylismy. Gramy teraz role nie dla nas napisane.
                      Jestesmy na peryferiach egzystencji, myslac, ze jestesmy pepkiem tego ogromu.
                      Wierze w potege tego co nas stworzylo, wierze ze nasza rola jest nie umierac.
                      Pozdr, Imagine.
                    • ozlem Re: Wszystko pieknie, ale jest jedno pytanie... 21.11.02, 22:23
                      sellma napisała:

                      > No dobra, Imagine. A takie na przyklad ptaszki to tez sobie
                      > wykombinowaly, ze trzeba umierac? Czy jest to nieistotne dla NASZEJ
                      > sprawy?
                      A może ptaszki popełniaja ten sam błąd co wiekszość ludzi-uczą się od rodziców
                      i do głowy im nie przyjdzie, aby zakwestionowac zastany porządek rzeczy? Bo od
                      X tysiecy lat to i to było robione w taki a taki sposób, no i było dobrze to po
                      co to zmieniać?

          • proo Re: Kim jestesmy ? 21.11.02, 17:50
            Imagine..? Powiedzmy że ta teoria jest prawdziwa ale co z tego wynika?
            O czym chcesz nas przekonać? Że seks jest be? Że praca to świństwo?
            Że na trudną (przecież) śmierć nie zasługujemy? Bo wszystko kiedyś było
            łatwe i przyjemne!
            Ale jesteśmy TU i TERAZ! Więc co mamy robić skoro pokpiliśmy wizytę TEGO
            który miał nas łagodnie wrocić-przenieść na rajskie łono?
            Odmowić sobie tego co jest namiastką tego raju utraconego? Położyć się
            tzw. "bykiem" i czekać na mannę? Tak ex officio?
            My już TO mamy w genach , w DNA , ewoluowaliśmy w takim a nie innym kierunku
            i teraz TEGO potrzebujemy , to nam sprawia przyjemność! Czy powinniśmy wbrew
            własnemu organizmowi i umysłowi wmawiać sobie że szczęściem
            jest "nicnierobienie",leżenie odłogiem i czekanie na cud-zmianę na lepsze?
            Niczego nie zmienimy gadając tu na Forum. Niczego nie przyśpieszymy jeśli
            nawet zbierzemy się w wielką grupę i poczynimy jakieś kroki bo jesteśmy
            kroplą w OCEANIE WSZECHŚWIATA i nikt nie chce kiwnąć w naszej sprawie nawet
            przysłowiowym palcem w bucie! Cieszmy się więc tym co nam dane (miłość ,
            dzieci , seks , śmiech , przyjaciel .. itp.) bo odmawianie sobie radości życia
            TU i TERAZ jest próżnym UMARTWIANIEM się! Jeśli źle myślę - oświeć mnie ,
            przyjazna , jaśniej oświecona duszo z wyższego poziomu rozwoju! :-))

            pozdrawiam Cię z nawiaskami prawymi
            proo ;-)))))
            • Gość: Imagine Re: Kim jestesmy ? IP: *.unl.edu 21.11.02, 18:10
              proo napisała:

              > Imagine..? Powiedzmy że ta teoria jest prawdziwa ale co z tego wynika?
              > O czym chcesz nas przekonać? Że seks jest be? Że praca to świństwo?
              > Że na trudną (przecież) śmierć nie zasługujemy? Bo wszystko kiedyś było
              > łatwe i przyjemne!
              > Ale jesteśmy TU i TERAZ! Więc co mamy robić skoro pokpiliśmy wizytę TEGO
              > który miał nas łagodnie wrocić-przenieść na rajskie łono?
              > Odmowić sobie tego co jest namiastką tego raju utraconego? Położyć się
              > tzw. "bykiem" i czekać na mannę? Tak ex officio?
              > My już TO mamy w genach , w DNA , ewoluowaliśmy w takim a nie innym kierunku
              > i teraz TEGO potrzebujemy , to nam sprawia przyjemność! Czy powinniśmy wbrew
              > własnemu organizmowi i umysłowi wmawiać sobie że szczęściem
              > jest "nicnierobienie",leżenie odłogiem i czekanie na cud-zmianę na lepsze?
              > Niczego nie zmienimy gadając tu na Forum. Niczego nie przyśpieszymy jeśli
              > nawet zbierzemy się w wielką grupę i poczynimy jakieś kroki bo jesteśmy
              > kroplą w OCEANIE WSZECHŚWIATA i nikt nie chce kiwnąć w naszej sprawie nawet
              > przysłowiowym palcem w bucie! Cieszmy się więc tym co nam dane (miłość ,
              > dzieci , seks , śmiech , przyjaciel .. itp.) bo odmawianie sobie radości
              życia
              > TU i TERAZ jest próżnym UMARTWIANIEM się! Jeśli źle myślę - oświeć mnie ,
              > przyjazna , jaśniej oświecona duszo z wyższego poziomu rozwoju! :-))
              >
              > pozdrawiam Cię z nawiaskami prawymi
              > proo ;-)))))

              No wiec wlasnie. Jestes przedstawicielka tej ogromnej wiekszosci, zakochanej
              w tym co zastalas. I wlasnie porzez taka milczaca wiekszosc, mamy to co mamy.
              Odmawiasz sobie praw do bycia kims wiecej, tak Cie nauczono i swiecie wierzysz
              w to, ze nic sie nie da zrobic. Nie bede Cie do niczego przekonywac. Ja wiem,
              ze odmiana kursu na tej ziemi wola o kolektywny wysilek. I, tak jak
              powiedzialem juz jednemu z was, nie mam najmniejszej nadziei na odmiane.
              Pozdr, Imagine.
              • proo Re: Kim jestesmy ? 21.11.02, 18:30
                Imagine napisał:
                > No wiec wlasnie. Jestes przedstawicielka tej ogromnej wiekszosci, zakochanej
                > w tym co zastalas. I wlasnie porzez taka milczaca wiekszosc, mamy to co mamy.
                > Odmawiasz sobie praw do bycia kims wiecej, tak Cie nauczono i swiecie wierzysz
                > w to, ze nic sie nie da zrobic. Nie bede Cie do niczego przekonywac. Ja wiem,
                > ze odmiana kursu na tej ziemi wola o kolektywny wysilek. I, tak jak
                > powiedzialem juz jednemu z was, nie mam najmniejszej nadziei na odmiane.
                > Pozdr, Imagine.

                Czym więc różnię się od Ciebie??? Oboje nie mamy (cytuję Ciebie) "najmniejszej
                nadziei na odmianę" i powiedzmy że mam świadomość że potrzebny jest kolektywny
                wysiłek ... I CO Z TEGO ?????? Ja cieszę się tym co mam bo wiem że czas moich
                odwiedzin tu i teraz jest policzony a Ty ..? Psioczysz , narzekasz , odmawiasz
                sobie prawa do "tego i owego" a nagroda czy kara czeka nas ta sama!
                Po co Ci więc ta świadomośc że wiesz więcej niż ja?
                Czyż nie to samo nas spotka , Imagine? Twój ziemski zegar tyka tak jak mój ...

                proo :-))
      • Gość: Imagine Re: Kim jestesmy ? IP: *.unl.edu 21.11.02, 16:56
        Dzieki za odpowiedz. Z roku na rok, gdy kolejne kurtyny odslaniaja naga prawde
        o tej rzeczywistosci, nabieram wiekszego przekonania, ze cos tu nie jest tak
        z ta nasza "technicyzacja" zycia. Natura jest tak obnazona, nie potrzebujac
        zadnego TWORU do swej egzystencji. Skad nagle te wszystkie WYNALAZKI by
        przezyc ? Czy taki byl pierwotny plan dla nasz wszystkich ? Chyba nie.
        Czy my aby nie dostalismy sie na to planete jakims przypadkiem, i stad ta
        obcosc klimatu, i potrzeba BUDOWANIA, KREOWANIA ? Jestesmy tu goscmi, ta
        jedynie odpowiedz przychodzi mi do glowy. Co by sie stalo z planeta i
        wszystkimi jej mieszkancami, gdyby nas zabraklo ? Gdybysmy zwyczajnie
        wyparowali stad ? Mysle, ze Ziemia odmlodnialaby, odetchnelaby wreszcie.
        Czy najmniejsza mrowka zaplakalaby za nami ? Watpie. Czy jakies zdzblo trawy
        upomnialoby sie o nasze stopy ? Watpie. Kim wiec jestesmy ? Obcymi tu, na
        Ziemii? Przybyszami, pomylkowo zaplatanymi w tej czesci Galaktyki? Moze to
        wcale nie nasz dom, jak na sie wydaje. Moze potrzebujemy prawdziwego kapitana,
        ktory wezmie poprawny kurs ?
        A moze juz byl miedzy nami, tylko zesmy go nie rozpoznali ? Wiecie o KIM mowie.
        Pozdr, Imagine.

        • sellma Re: Kim jestesmy ? 21.11.02, 17:36
          Wiecie o KIM mowie.

          No kurde, nie wiemy.:)
          • ha-jo Re: Kim jestesmy ? 21.11.02, 17:38


            a wiec jestesmy goscmi.ok.a o kim mowisz..o jezusie??
            no dobra, ale on na pytanie kim jestem, odpowiedzialby ze jest wszystkim, nawet ta trawa, czy mrowka.czy
            rozlupanym kawalkiem drewna..czy moze w rozlupanym kawalku drewna, aby nastepnego ranka ulatwic wszystkim
            zrozumnienie, i wypalic, ze generalnie jest miloscia.
            miluj blizniego swego, a ktoregos dnia obudzisz sie w kawalku drewna, a jednoczesnie w trawie, i mrowce.i wtedy
            bede wciaz gosciem, czy juz gospodarzem?
            i jak to sie ma do twojego mistrza osho?
            o co chodzi imagine.to co mowisz jest piekne, technologie, i caly ten szajs jest generalnie beee.i co dalej?
            • Gość: Imagine Re: Kim jestesmy ? IP: *.unl.edu 21.11.02, 17:50
              ha-jo napisał:

              >
              >
              > a wiec jestesmy goscmi.ok.a o kim mowisz..o jezusie??
              > no dobra, ale on na pytanie kim jestem, odpowiedzialby ze jest wszystkim,
              nawet
              > ta trawa, czy mrowka.czy
              > rozlupanym kawalkiem drewna..czy moze w rozlupanym kawalku drewna, aby
              nastepne
              > go ranka ulatwic wszystkim
              > zrozumnienie, i wypalic, ze generalnie jest miloscia.
              > miluj blizniego swego, a ktoregos dnia obudzisz sie w kawalku drewna, a
              jednocz
              > esnie w trawie, i mrowce.i wtedy
              > bede wciaz gosciem, czy juz gospodarzem?
              > i jak to sie ma do twojego mistrza osho?
              > o co chodzi imagine.to co mowisz jest piekne, technologie, i caly ten szajs
              jes
              > t generalnie beee.i co dalej?
              >
              Osho nie mial watpliwosci ze zyjemy wiele razy i ze przychodzimy tu tylko
              by wypalic karme. Nasz prawdziwy dom jest nie z tego wymiaru. Tak, mowie o
              Jezusie. Dla mistrza osho jedym bogiem bylo samo zycie. Ale nie o panteizmie tu
              mowa. O nas. A co dalej ? Po angielsku ladnie to brzmi: fake it until you make
              it. Innymi slowy, moze kiedys, po wielu probach ludzkosc zmadrzeje i przypomni
              sobie skad pochodzi i jaka jest jej natura.
              Pozdr, Imagine.
          • Gość: Imagine Re: Kim jestesmy ? IP: *.unl.edu 21.11.02, 17:42
            sellma napisała:

            > Wiecie o KIM mowie.
            >
            > No kurde, nie wiemy.:)

            Chrystus. Zreszta tez, wedlug niektorych, przybysz z Plejad.
        • Gość: Wenus Re: Kim jestesmy ? IP: *.lodz.dialog.net.pl 21.11.02, 17:41
          Jesteśmy jednym wielkim experymentem, Imagine........


          pozdrawiam
          • Gość: Imagine Re: Kim jestesmy ? IP: *.unl.edu 21.11.02, 18:12
            Gość portalu: Wenus napisał(a):

            > Jesteśmy jednym wielkim experymentem, Imagine........
            >
            >
            > pozdrawiam
            Dokladnie. I juz niedlugo wszyscy bedziemy mieli wszczepione microczipsy
            i bedziemy juz wtedy niczym wiecej niz klocki lego.
            Pozdr, Imagine.
    • Gość: J.S. Re: Kim jestesmy ? IP: proxy / *.hemocleanse.com 21.11.02, 18:00
      Gość portalu: Imagine napisał(a):

      > niewielu z Was dalo sie przekonac, ze tak "piekny i zasadniczy" element naszej
      > jeszcze piekniejszej egzystencji jak seks, jest niepotrzebnym, albo inaczej,
      > nie byl kiedys potrzebnym. Kiedy bylo owo kiedys ? 2 tysiace lat temu ?
      > Moze 6 tysiecy lat temu ? A moze milion ? Zapyta ktos z oburzeniem: ale
      > nas wtedy nie bylo. Otoz bylismy. Cywilizacji podobnych do tej naszej, obecnej
      > bylo nieskonczenie wiele. Co sie wiec stalo z nimi, spyta ktos inny.
      > Ginely, odpowiem, zawsze w ten sam, glupi sposob. Coz to za glupi sposob,
      > zapyta kolejny ktos. Czytaj Genezis, odpowiem. Do koszyka NIEPRAWDOPODOBNOSCI
      > do rzuce jeszcze wykonywanie pracy i fakt, ze smierc fizycznego ciala nie
      > jest zadna koniecznoscia. Na liscie mamy wiec SEKS, PRACE I SMIERC. Sa to
      > trzy wierzcholki TROJKATA zaglady naszej. I tak poruszamy sie w tej pulapce
      > od niepamietnych czasow, myslac, calkiem falszywie, ze sa to niezbywalne
      > atrybuty naszej egzystencji. NIE SA !!!! To sa produkty naszego wyboru, ktore
      > z biegiem czasu staly sie czescia naszego DNA, czy jakby tam nie nazwac fakt
      > przesiakniecia ta mistyfikacja. Otworzcie teraz oczy, szeroko. Pomyslcie sobie
      > ze nie ma seksu (fizycznego), nie musicie pracowac i ze zycie nie ma konca.
      > Ze zyjecie w pieknym ogrodzie, gdzie rajskie ptaki o niewypowiedzianej
      > urodzie, pija wode z tego samego co Ty, krytalicznie czystego zrodla. Ze
      > slyszycie odglosy otwierajacych sie, porannych kwiatow. Ze wymiana energii
      > zenskiej z meska nastepuje non-stop, utrzymujac orgazmiczny bilans.
      > Wyobraz sobie, ze nie istnieja odleglosci i ze twoja swiadomosc jest wszedzie
      > gdzie tylko sobie zamarzysz. Nie potrzebne Ci sa spadajace samoloty,
      > niepotrzebny Ci jest "twoj" kawalek gruntu, nie musisz zabic by zyc. Nie
      > musisz wypatrywac samicy, by zaczerpnac z niej rozkoszy. Jestes wszedzie,
      > WTEDY, TERAZ i POTEM.
      > Czy ta mini opowiesc nie przypomina Wam czegos ? Czy to aby nie Raj Utracony ?
      > Czy nie wydaje Wam sie, ze tak kiedys bylo ? Ze byc czlowiekiem, to wlasnie
      > byc w takiej rzeczywistosci ? Porownaj to ze znojem w jakim zyjemy. Urobieni
      > po pachy by podtrzymas swoj zywot na tym padole. Umierajacy ludzi, dalecy i
      > bliscy, glod, mordy, choroby, nadchodzaca zaglada (tak, tak, to nadchodzi).
      > I na gorze tej calej kupy nieszczesc my, KOPULUJACY by zachowac gatunek
      > i zeby sobie przypomniec jak to kiedys, bardzo dawno bylo. Czy to jeszcze jest
      > zyciem ? Czy moze karykatura egzystencji ? Ja nie mam watpliwosci. A Wy ?
      > Pozdr, Imagine.
      ******
      Oj Imagine,
      Nie tak rzadko starasz sie uaktywnic komorki mozgowe forumowiczow na swoj
      sposob. Daj mi chociaz jeden naukowowo potwierdzony dowod na istnienie w
      przeszlosci lub obecnie innej cywilizacji.
      Mozna zgodzic sie z teza ze niektorym fizyczna milosc jest niepotrzebna,
      aczkolwiek wymaga to silnej woli gdy organizm jest mlody i zdrowy. Bez pracy
      tez mozna sie obejsc co pewno zauwazasz nawet w tak dynamicznym kraju jak
      Stany, gdzie zyjesz. Czy jak "wytne" dwa powysze katy mojego trojkata
      ofiarujesz mi bilet do niesmiertelnosci? Nie sadze abys tu na ziemi mogl
      mi "zalatwic" Raj Utracony.
      A tak z ciekawosci, trojke swoich dzieci to masz przez wymiane tylko energi z
      zona(ami)? Jesli w Raju tak mial przebiegac akt przedluzania gatunku to po co
      jakis orgazmiczny bilans. Po co wogole kobieta (lub mezczyzna), czy nie mozna
      bylo byc obojnakiem lub dzielic sie przez podzial komorkowy. Co za paradoks i
      punkt dla ciebie to ostatnie staje sie mozliwe na tym ziemskim DNIE jak
      okreslasz nasza egzystencje. Kazdy bedzie mogl zrobic kopie siebie z wlasnych
      stem cells. Pewno niektorzy skorzystaja, gdy zawiedzie naturalna droga. Przyjme
      zaklad ze reszta bedzie chciala przezywac to zgodnie z odwiecznym porzadkiem
      Swiata wyrazajac rowniez w tym swoja milosc.
      Pozdr,
      J.S.
      • Gość: Imagine Re: Kim jestesmy ? IP: *.unl.edu 21.11.02, 18:19
        Gość portalu: J.S. napisał(a):

        > Gość portalu: Imagine napisał(a):
        >
        > > niewielu z Was dalo sie przekonac, ze tak "piekny i zasadniczy" element na
        > szej
        > > jeszcze piekniejszej egzystencji jak seks, jest niepotrzebnym, albo inacze
        > j,
        > > nie byl kiedys potrzebnym. Kiedy bylo owo kiedys ? 2 tysiace lat temu ?
        > > Moze 6 tysiecy lat temu ? A moze milion ? Zapyta ktos z oburzeniem: ale
        > > nas wtedy nie bylo. Otoz bylismy. Cywilizacji podobnych do tej naszej, obe
        > cnej
        > > bylo nieskonczenie wiele. Co sie wiec stalo z nimi, spyta ktos inny.
        > > Ginely, odpowiem, zawsze w ten sam, glupi sposob. Coz to za glupi sposob,
        > > zapyta kolejny ktos. Czytaj Genezis, odpowiem. Do koszyka NIEPRAWDOPODOBNO
        > SCI
        > > do rzuce jeszcze wykonywanie pracy i fakt, ze smierc fizycznego ciala nie
        > > jest zadna koniecznoscia. Na liscie mamy wiec SEKS, PRACE I SMIERC. Sa to
        > > trzy wierzcholki TROJKATA zaglady naszej. I tak poruszamy sie w tej pulapc
        > e
        > > od niepamietnych czasow, myslac, calkiem falszywie, ze sa to niezbywalne
        > > atrybuty naszej egzystencji. NIE SA !!!! To sa produkty naszego wyboru, kt
        > ore
        > > z biegiem czasu staly sie czescia naszego DNA, czy jakby tam nie nazwac fa
        > kt
        > > przesiakniecia ta mistyfikacja. Otworzcie teraz oczy, szeroko. Pomyslcie s
        > obie
        > > ze nie ma seksu (fizycznego), nie musicie pracowac i ze zycie nie ma konca
        > .
        > > Ze zyjecie w pieknym ogrodzie, gdzie rajskie ptaki o niewypowiedzianej
        > > urodzie, pija wode z tego samego co Ty, krytalicznie czystego zrodla. Ze
        > > slyszycie odglosy otwierajacych sie, porannych kwiatow. Ze wymiana energii
        > > zenskiej z meska nastepuje non-stop, utrzymujac orgazmiczny bilans.
        > > Wyobraz sobie, ze nie istnieja odleglosci i ze twoja swiadomosc jest wszed
        > zie
        > > gdzie tylko sobie zamarzysz. Nie potrzebne Ci sa spadajace samoloty,
        > > niepotrzebny Ci jest "twoj" kawalek gruntu, nie musisz zabic by zyc. Nie
        > > musisz wypatrywac samicy, by zaczerpnac z niej rozkoszy. Jestes wszedzie,
        > > WTEDY, TERAZ i POTEM.
        > > Czy ta mini opowiesc nie przypomina Wam czegos ? Czy to aby nie Raj Utraco
        > ny ?
        > > Czy nie wydaje Wam sie, ze tak kiedys bylo ? Ze byc czlowiekiem, to wlasni
        > e
        > > byc w takiej rzeczywistosci ? Porownaj to ze znojem w jakim zyjemy. Urobie
        > ni
        > > po pachy by podtrzymas swoj zywot na tym padole. Umierajacy ludzi, dalecy
        > i
        > > bliscy, glod, mordy, choroby, nadchodzaca zaglada (tak, tak, to nadchodzi)
        > .
        > > I na gorze tej calej kupy nieszczesc my, KOPULUJACY by zachowac gatunek
        > > i zeby sobie przypomniec jak to kiedys, bardzo dawno bylo. Czy to jeszcze
        > jest
        > > zyciem ? Czy moze karykatura egzystencji ? Ja nie mam watpliwosci. A Wy ?
        > > Pozdr, Imagine.
        > ******
        > Oj Imagine,
        > Nie tak rzadko starasz sie uaktywnic komorki mozgowe forumowiczow na swoj
        > sposob. Daj mi chociaz jeden naukowowo potwierdzony dowod na istnienie w
        > przeszlosci lub obecnie innej cywilizacji.
        > Mozna zgodzic sie z teza ze niektorym fizyczna milosc jest niepotrzebna,
        > aczkolwiek wymaga to silnej woli gdy organizm jest mlody i zdrowy. Bez pracy
        > tez mozna sie obejsc co pewno zauwazasz nawet w tak dynamicznym kraju jak
        > Stany, gdzie zyjesz. Czy jak "wytne" dwa powysze katy mojego trojkata
        > ofiarujesz mi bilet do niesmiertelnosci? Nie sadze abys tu na ziemi mogl
        > mi "zalatwic" Raj Utracony.
        > A tak z ciekawosci, trojke swoich dzieci to masz przez wymiane tylko energi z
        > zona(ami)? Jesli w Raju tak mial przebiegac akt przedluzania gatunku to po co
        > jakis orgazmiczny bilans. Po co wogole kobieta (lub mezczyzna), czy nie mozna
        > bylo byc obojnakiem lub dzielic sie przez podzial komorkowy. Co za paradoks i
        > punkt dla ciebie to ostatnie staje sie mozliwe na tym ziemskim DNIE jak
        > okreslasz nasza egzystencje. Kazdy bedzie mogl zrobic kopie siebie z wlasnych
        > stem cells. Pewno niektorzy skorzystaja, gdy zawiedzie naturalna droga.
        Przyjme
        >
        > zaklad ze reszta bedzie chciala przezywac to zgodnie z odwiecznym porzadkiem
        > Swiata wyrazajac rowniez w tym swoja milosc.
        > Pozdr,
        > J.S.
        Oj J.S, co za brak fantazji. Dla mnie o wiele wazniejszym sa realacje np.
        Indian amerykanskich o potopie niz twoj brak naukowego potwierdzenia tegoz.
        Jesli dodasz do tego prawie identyczne opowiesci z innego zakatku globu, to
        twoj sceptycyzm jeszcze bardziej przybladnie.
        Pozdr, Imagine.
        • Gość: J.S. Re: Kim jestesmy ? IP: proxy / *.hemocleanse.com 21.11.02, 18:46
          Oj,
          Nie odpowiedziales na pytanie. Fantazje to ty masz tylko na fantazji takich
          teorii nie powinno sie budowac. A moze chcesz by nie traktowac powaznie tego co
          piszesz?
          pozdrawiam.
          J.S.
          • Gość: Imagine Re: Kim jestesmy ? IP: *.unl.edu 21.11.02, 19:08
            Gość portalu: J.S. napisał(a):

            > Oj,
            > Nie odpowiedziales na pytanie. Fantazje to ty masz tylko na fantazji takich
            > teorii nie powinno sie budowac. A moze chcesz by nie traktowac powaznie tego
            co
            >
            > piszesz?
            > pozdrawiam.
            > J.S.
            Oj, oczywiscie ze chce by traktowano powaznie to co pisze. Niestety, oficjalna
            nauka doklada wszelkich staran, by prawda o nas samych nie wyszla na jaw.
            I stad mamy sceptykow w twoim stylu. Ja tez takim bylem, tyle tylko ze to nie
            ma sensu. J.S, ja nie jestem autorem ani jednej z ksiazek na tematy ktore
            poruszam.
            Ja zajmuje sie "poezja" zagadnienia, stad wolno mi przybarwiac tak jak chce.
            Zreszta nie koloryzuje by kogos przekonac, przestraszyc. Sedno sprawy, naszej
            tragedii na ziemi, pozostaje jednak to samo. Zadaje pytania raczej niz na nie
            odpowiadam i zajmuje sie podawaniem tego co gdzies przeczytalem i zdazylem
            przemyslec. Moja jedna nadzieja jest, ze jednak ktos zada podobne pytania.
            Pozdr, Imagine.
    • kamfora Re: Kim jestesmy ? 21.11.02, 20:09
      Nie odważę się z całą pewnością ani zaprzeczyć Imaginkowi (:-))
      ani mu przytaknąć. Po prostu - brak odpowiednich narzędzi poznania.
      Można tylko domniemywać, spekulować...wierzyć.
      Jeszcze nie tak dawno wydawało się, że materia to jest coś, na czym
      można się oprzeć, jej prawa są święte i nienaruszalne.
      Dzisiaj fizycy mówią, że wcale nie jest
      wykluczony odmienny sposób jej ukonstytuowania, całkiem możliwe
      zupełnie inne prawa materią rządzące.
      W Ewangelii mamy przekaz o przemienionym w zmartwychwstaniu ciele Jezusa.
      Przekaz o nowym niebie i nowej ziemi, zapowiedź odnowienia
      wszechrzeczywistości.
      Może nie tak już długo czekać przyjdzie na to, że przestanie to być
      kwestią wiary stanie się wiedzą?
      Bo jeśli nasza sprawdzalna rzeczywistość materialna nie jest jedyną
      możliwą i jedyną istniejącą, jeśli tuż obok istnieje inna jeszcze - realna,
      ale niepoznawalna z prostej racji braku poznawczych narzędzi?
      To jak wtedy można opisać przejście, jeśli nie w kategoriach
      "wniebowstąpienia"?
      Genesis nie mówi, że rzeczywistość raju była w jakimś konkretnym miejscu
      na ziemi, ani że w widłach Tygrysa i Eufratu, ani że w Mezopotamii.
      Nie mówi też, ze rzeczywistość ta uległa unicestwieniu.
      Mówi natomiast rzecz zastanawiającą: że jej bramy zostały przesłonięte
      ognistym mieczem anioła. "Królestwo nagotowane wam od założenia świata"...
      A natury czasu nie znamy.

      Więc nie odważę się zaprzeczać temu, co głosi Imagine.
      Jedyne, co budzi mój sprzeciw - to jego stosunek do Blblii.
      Pełen nienawiści, pogardy.
      Dlaczego?
      Wydaje mi się, Imagine, że nie czytałeś Biblii, tylko bardzo jakieś
      mierne jej interpretacje.
      • Gość: Imagine Re: Kim jestesmy ? IP: *.unl.edu 21.11.02, 20:36
        kamfora napisała:

        > Nie odważę się z całą pewnością ani zaprzeczyć Imaginkowi (:-))
        > ani mu przytaknąć. Po prostu - brak odpowiednich narzędzi poznania.
        > Można tylko domniemywać, spekulować...wierzyć.
        > Jeszcze nie tak dawno wydawało się, że materia to jest coś, na czym
        > można się oprzeć, jej prawa są święte i nienaruszalne.
        > Dzisiaj fizycy mówią, że wcale nie jest
        > wykluczony odmienny sposób jej ukonstytuowania, całkiem możliwe
        > zupełnie inne prawa materią rządzące.
        > W Ewangelii mamy przekaz o przemienionym w zmartwychwstaniu ciele Jezusa.
        > Przekaz o nowym niebie i nowej ziemi, zapowiedź odnowienia
        > wszechrzeczywistości.
        > Może nie tak już długo czekać przyjdzie na to, że przestanie to być
        > kwestią wiary stanie się wiedzą?
        > Bo jeśli nasza sprawdzalna rzeczywistość materialna nie jest jedyną
        > możliwą i jedyną istniejącą, jeśli tuż obok istnieje inna jeszcze - realna,
        > ale niepoznawalna z prostej racji braku poznawczych narzędzi?
        > To jak wtedy można opisać przejście, jeśli nie w kategoriach
        > "wniebowstąpienia"?
        > Genesis nie mówi, że rzeczywistość raju była w jakimś konkretnym miejscu
        > na ziemi, ani że w widłach Tygrysa i Eufratu, ani że w Mezopotamii.
        > Nie mówi też, ze rzeczywistość ta uległa unicestwieniu.
        > Mówi natomiast rzecz zastanawiającą: że jej bramy zostały przesłonięte
        > ognistym mieczem anioła. "Królestwo nagotowane wam od założenia świata"...
        > A natury czasu nie znamy.
        >
        > Więc nie odważę się zaprzeczać temu, co głosi Imagine.
        > Jedyne, co budzi mój sprzeciw - to jego stosunek do Blblii.
        > Pełen nienawiści, pogardy.
        > Dlaczego?
        > Wydaje mi się, Imagine, że nie czytałeś Biblii, tylko bardzo jakieś
        > mierne jej interpretacje.

        Juz nie przesadzaj z ta pogarda. Biblia jest jednym z ponadczasowych dziel,
        ani lepsza ani gorsza od innych tego typu, chocby jak Bhagavad Gita czy
        I-ching. Ani nie zostala napisana reka boga ani nie stanowi w calosci zadnego
        wzorca do nasladowania. Znalezli sie tacy, ktorzy pokazali, ze wiecej w niej
        nienawisci i nawolywania do mordu niz do milosci. Byli tez tacy, ktorzy po
        odrzuceniu krwiozerczosci Jahwe, boga zazdrosnego, byli w stanie sklecic mala
        ksiazeczke porad dobrego zachowania. Nie wspomne o tym, ze biblia jest kopia
        wczesniejszych, babilonskich dziel, a sama postac Chrystusa wyziera juz chocby
        Z Gilgamesza, dziela starszego od "przelomu epok" o 700 lat.
        Widzisz, zeby zrozumiec biblie i caly jej sens, trzeba zaczac swa wedrowke
        po duchowej literaturze od czegokolwiek, byle nie od biblii wlasnie. Niestety,
        dogmatyzm, ktory zre caly pion judaizmu i jego galezie jak chrzescijanstwo
        i islam, nie dopuszcza takiej mysli. I to jest to, co ja krytykuje.
        Pozdr, Imagine.
        • noida Re: Kim jestesmy ? 22.11.02, 00:12
          A może wszystko to są tylko teorie, wymyślone przez człowieka, żeby w
          jakikolwiek sposób nadać sens jego egzystenji. Nie rozmiem, dlaczego zwierzęta
          miałyby być pozbawione raju tylko dlatego, że są pozbawione świadomości. Jakoś
          człowiek posiada świadomość i w niczym nie jest często lepszy od zwierząt.
          Więc zwierzęta umierają, bo chcą a człowiek, bo nie umie żyć wiecznie? Ta
          teoria jest dokładnie tak samo egocentryczna jak każda inna- człowiek zasłużył
          na raj i zbawienie wszelkie, zaszczyty, wieczny orgazm itp. ale tylko
          człowiek. Reszta się nie liczy, nie mieści się w świadomościowej dziurze,
          przez którą wędruje się swobodnie. A ja się pytam- dlaczego człowiek
          zapomniał? Czy od początku istnieli jacyś złowrodzy naukowcy typu J. S.,
          którzy udowodnili ludziom, że niefajnie jest przenosić się samą myślą? Po co
          ludzie zostali na Ziemi akurat, gdzie są tacy obcy? Że niby świadomości
          przestało się tak łatwo porusząc w te i spowrotem? To dlaczego została na
          Ziemi, zamiast wrócić do raju i tam zostać? Nie rozumiem. Może też jestem
          naukowcem nasłanym przez wrogie siły swojego DNA. A może po prostu każda
          religia tudzież podobne teorie maja za zadanie jedynie nadać sens temu, co
          robimy, ponieważ życie bez sensu byłoby nie do zniesienia? I ta jest wtedy
          taka sama dobra jak każda inna- tu nie trzeba umierać, gdzie indziej po
          śmierci czeka nas raj, w jeszcze innej żyjemy nieskońćzoną ilość razy.
          Wszędzie kluczem do sprawy jest życie w zgodzie ze światem przyrody a także w
          celibacie... Nawet komunizm takie założenia teoretyczne posiadał.
          Aha, i jeszcze jedno- co ma udowodnić powszechność mitu o wielkim potopie
          zarówno u Indian Ameryki Południowej jak i Australii? O ile mi wiadomo ludy
          Ameryki przybyły z Azji, dokładnie tak samo jak ludy Australii, więc wspólny
          mit może nie być takim znowu przypadkiem. Być może był kiedyś jakiś wielki
          potop, który zachował się w mitach, jednak nie w każdej kulturze on występuje,
          więc nie rozumiem, czego to ma dowodzić.
          A poza tym, Imagine- czy naprawdę wyobrażasz sobie swoje życie jako
          nieustanną, niekończącą się wegetację wśród roślinek, spędzona na
          bezczynności, bez podniet, więc i bez porażek i bez sukcesów? Czy w tym
          idealnym świecie w ogóle istnieją inni? Czy spędzasz go w wiecznej samotności?
          Z Twojego opisu tak to mniej więcej wygląda. I muszę ci się przyznać, że w
          moim sercu nic nie drga na tę wizję, co być może jest tylko dowodem do jakiego
          stopnia moje DNA jest zmienione przez wraże siły.

          PS. Przepraszam za wrogi ton tego posta. Zwykłam nie wierzyć w żadną "jedynie
          słuszną teorię" na temat pochodzenia ludzkości, niezależnie od tego, jak wiele
          obiecuje mi po śmierci. Dodam też, że choć wiele rzeczy na tym świecie wydaje
          się nie grać, to wynika raczej z charakterów ludzkich, niż z konieczności
          uprawiania seksu. Chyba, że charakter też uległ degeneracji w procesie zmiany
          DNA. A tak w ogóle to założę się, że jest jeszcze inaczej, tylko że ani ty,
          ani ja, ani żaden domorosły filozof i religioznawca nie jest w stanie tego
          wymyśleć, bo to przekracza naszą możliwość pojmowania. Więc może lepiej
          starajmy się przeżyć to, co jest do przeżycia jak należy i jak nam możliwości
          pozwalają, a co będzie po śmierci i kto miał rację dopiero się okaże.
          • Gość: J.S. Re: Kim jestesmy ? IP: *.tnt1.lafayette.in.da.uu.net 22.11.02, 04:42
            Gosc portalu Imagine napisal:
            Niestety, oficjalna nauka doklada wszelkich staran, by prawda o nas samych nie
            wyszla na jaw.
            *****
            Szanowny Imagine
            Ogolnie zgadzam sie z tym co napisala w ostatnim poscie noida. Chcialbym jednak
            zwrocic uwage na powyzej cytowane przez ciebie zdanie. Nie masz zadnych
            przeslanek by wyrazac sie w taki sposob o badaniach naukowych. Twoja wypowiedz
            swiadczy o szalonej ignorancji. Byc moze egipscy kaplani trzymali w tajemnicy
            swoja wiedze by wykorzystywac ja dla czesto niegodnych celow. Osiagniec
            dzisiejszej nauki nie da sie ukryc w stopniu ktory sugerujesz. Z wielu powodow.
            Jednym z nich jest zaleznosc miedzy nawet bardzo odleglymi dyscyplinami. Nie
            byloby postepu w medycynie bez odkryc w fizyce, chemii lub nawet matematyce
            (statystyka). Poza tym zapomniales ze wsploczesne systemy wladzy posluguja sie
            szpiegostwem tak politycznym jak i naukowym co praktycznie uniemozliwia
            trzymanie w tajemnicy wielkich rewelacji naukowych.
            J.S.
            • Gość: Imagine Re: Kim jestesmy ? IP: *.unl.edu 22.11.02, 15:39
              Gość portalu: J.S. napisał:

              > Gosc portalu Imagine napisal:
              > Niestety, oficjalna nauka doklada wszelkich staran, by prawda o nas samych
              nie
              > wyszla na jaw.
              > *****
              > Szanowny Imagine
              > Ogolnie zgadzam sie z tym co napisala w ostatnim poscie noida. Chcialbym
              jednak
              >
              > zwrocic uwage na powyzej cytowane przez ciebie zdanie. Nie masz zadnych
              > przeslanek by wyrazac sie w taki sposob o badaniach naukowych. Twoja
              wypowiedz
              > swiadczy o szalonej ignorancji. Byc moze egipscy kaplani trzymali w tajemnicy
              > swoja wiedze by wykorzystywac ja dla czesto niegodnych celow. Osiagniec
              > dzisiejszej nauki nie da sie ukryc w stopniu ktory sugerujesz. Z wielu
              powodow.
              >
              > Jednym z nich jest zaleznosc miedzy nawet bardzo odleglymi dyscyplinami. Nie
              > byloby postepu w medycynie bez odkryc w fizyce, chemii lub nawet matematyce
              > (statystyka). Poza tym zapomniales ze wsploczesne systemy wladzy posluguja
              sie
              > szpiegostwem tak politycznym jak i naukowym co praktycznie uniemozliwia
              > trzymanie w tajemnicy wielkich rewelacji naukowych.
              > J.S.

              A Wilhelm Reich ? Co Ty na to ? I przypuszczam ze wielu takich jak on zostalo
              zmiazdzonych przez swiatowy, polityczny establiszment.
              Zacznij czytac troszeczke z innej flanki a wielu rzeczy ciekawych dowiesz sie.
              Pozdr, Imagine.
              • proo Re: Kim jestesmy ? 22.11.02, 19:04
                Imagine ..??!!
                Coś Ty narobił na tym Forum? Namąciłeś ludziom w głowach! Wygrzebałeś ...
                -swoją wizją naszego bytu , swoim znudzeniem życiem , niewiarą w cokolwiek -
                z zakamarkow duszy najbardziej bolesne traumy , poruszyłeś delikatne struny
                duszy , pokroiłeś serca na ćwiarteczki..
                Wszyscy się skarżą na brak miłości , zdradę , ułomności fizyczne i psychiczne,
                nieuzasadnione niczym lęki przed czymś urojonym ..
                Na miłość boską!
                Przecież życie jest taaakie piękne! :-)))To nie prawda że miłość nie istnieje!
                To nie prawda że nie warto cieszyć się życiem Tu i Teraz! To nie prawda że
                nie ma radości i szczęścia , można być szczęśliwym z byle powodu i kochać
                i być kochanym i cieszyć się pierwszym śniegiem i nadzieją na przyszłą wiosnę
                a nawet tym że gdzieś , w cyberprzestrzeni , ma się przyjazną , tak samo
                myślącą i życzliwą duszę. Dobrze że ŚWIAT nie składa się z samych Imagines!
                uuufffff ..... :-))))))))
                Pozdrawiam ufnych , szczęśliwych , kochanych , kochających , pamiętających ...
                proo :-)))))))
                • Gość: Imagine Re: Kim jestesmy ? IP: *.unl.edu 22.11.02, 19:09
                  proo napisała:

                  > Imagine ..??!!
                  > Coś Ty narobił na tym Forum? Namąciłeś ludziom w głowach! Wygrzebałeś ...
                  > -swoją wizją naszego bytu , swoim znudzeniem życiem , niewiarą w cokolwiek -
                  > z zakamarkow duszy najbardziej bolesne traumy , poruszyłeś delikatne struny
                  > duszy , pokroiłeś serca na ćwiarteczki..
                  > Wszyscy się skarżą na brak miłości , zdradę , ułomności fizyczne i psychiczne,
                  > nieuzasadnione niczym lęki przed czymś urojonym ..
                  > Na miłość boską!
                  > Przecież życie jest taaakie piękne! :-)))To nie prawda że miłość nie istnieje!
                  > To nie prawda że nie warto cieszyć się życiem Tu i Teraz! To nie prawda że
                  > nie ma radości i szczęścia , można być szczęśliwym z byle powodu i kochać
                  > i być kochanym i cieszyć się pierwszym śniegiem i nadzieją na przyszłą wiosnę
                  > a nawet tym że gdzieś , w cyberprzestrzeni , ma się przyjazną , tak samo
                  > myślącą i życzliwą duszę. Dobrze że ŚWIAT nie składa się z samych Imagines!
                  > uuufffff ..... :-))))))))
                  > Pozdrawiam ufnych , szczęśliwych , kochanych , kochających , pamiętających ...
                  > proo :-)))))))
                  A tak troszke przetrzepalem Wasze zakamarki. Odkurzylem co nieco.
                  Przeciez wolalem Was w moje ramiona i powiedzialem ze Was kocham. A ze troszke
                  prawdy uchyle .... Proo sze sie nie gnie Wacpanstwo.
                  Pozdr, Imagine.
                • sellma Re: Kim jestesmy ? 22.11.02, 20:33
                  proo napisała:

                  > Imagine ..??!!
                  > Coś Ty narobił na tym Forum? Namąciłeś ludziom w głowach! Wygrzebałeś ...
                  > -swoją wizją naszego bytu , swoim znudzeniem życiem , niewiarą w cokolwiek -
                  > z zakamarkow duszy najbardziej bolesne traumy , poruszyłeś delikatne struny
                  > duszy , pokroiłeś serca na ćwiarteczki..
                  > Wszyscy się skarżą na brak miłości , zdradę , ułomności fizyczne i psychiczne,
                  > nieuzasadnione niczym lęki przed czymś urojonym ..
                  > Na miłość boską!
                  > Przecież życie jest taaakie piękne! :-)))To nie prawda że miłość nie istnieje!
                  > To nie prawda że nie warto cieszyć się życiem Tu i Teraz! To nie prawda że
                  > nie ma radości i szczęścia , można być szczęśliwym z byle powodu i kochać
                  > i być kochanym i cieszyć się pierwszym śniegiem i nadzieją na przyszłą wiosnę
                  > a nawet tym że gdzieś , w cyberprzestrzeni , ma się przyjazną , tak samo
                  > myślącą i życzliwą duszę. Dobrze że ŚWIAT nie składa się z samych Imagines!
                  > uuufffff ..... :-))))))))
                  > Pozdrawiam ufnych , szczęśliwych , kochanych , kochających , pamiętających ...
                  > proo :-)))))))

                  A mnie sie podoba, ze Imagine wyskakuje co jakis czas z takimi watkami. To
                  formu jest zdecydowanie dretwe, wszechwiedzace i zdefiniowane juz kawal czasu
                  temu. Pomimo czarnowidztwa i zgorzknienia Imagine, w tym co pisze widze fajna,
                  odzwiezajaca idee, wstrzasajaca nieco porzadkiem rzeczy. I dobrze.

                  Imagine! To, w co wierzysz w koncu staje sie prawda.

                  Ech, a dawniej nie lubilam piatkow.:)
                  • Gość: Imagine Re: Kim jestesmy ? IP: *.unl.edu 22.11.02, 21:10
                    sellma napisała:

                    > proo napisała:
                    >
                    > > Imagine ..??!!
                    > > Coś Ty narobił na tym Forum? Namąciłeś ludziom w głowach! Wygrzebałeś ...
                    > > -swoją wizją naszego bytu , swoim znudzeniem życiem , niewiarą w cokolwiek
                    > -
                    > > z zakamarkow duszy najbardziej bolesne traumy , poruszyłeś delikatne strun
                    > y
                    > > duszy , pokroiłeś serca na ćwiarteczki..
                    > > Wszyscy się skarżą na brak miłości , zdradę , ułomności fizyczne i psychic
                    > zne,
                    > > nieuzasadnione niczym lęki przed czymś urojonym ..
                    > > Na miłość boską!
                    > > Przecież życie jest taaakie piękne! :-)))To nie prawda że miłość nie istni
                    > eje!
                    > > To nie prawda że nie warto cieszyć się życiem Tu i Teraz! To nie prawda że
                    > > nie ma radości i szczęścia , można być szczęśliwym z byle powodu i kochać
                    > > i być kochanym i cieszyć się pierwszym śniegiem i nadzieją na przyszłą wio
                    > snę
                    > > a nawet tym że gdzieś , w cyberprzestrzeni , ma się przyjazną , tak samo
                    > > myślącą i życzliwą duszę. Dobrze że ŚWIAT nie składa się z samych Imagines
                    > !
                    > > uuufffff ..... :-))))))))
                    > > Pozdrawiam ufnych , szczęśliwych , kochanych , kochających , pamiętających
                    > ...
                    > > proo :-)))))))
                    >
                    > A mnie sie podoba, ze Imagine wyskakuje co jakis czas z takimi watkami. To
                    > formu jest zdecydowanie dretwe, wszechwiedzace i zdefiniowane juz kawal czasu
                    > temu. Pomimo czarnowidztwa i zgorzknienia Imagine, w tym co pisze widze
                    fajna,
                    > odzwiezajaca idee, wstrzasajaca nieco porzadkiem rzeczy. I dobrze.
                    >
                    > Imagine! To, w co wierzysz w koncu staje sie prawda.
                    >
                    > Ech, a dawniej nie lubilam piatkow.:)
                    No no no, stop z tym zgorzknieniem i czarnowidztwem. Ja jestem wesolym i
                    pogodnym z natury. Potrzebujemy wszyscy pare klapsow co jakis czas. Ja Wam je
                    daje, ale przeciez tez przytulam. O, tak jak teraz. Czujecie ?
                    Pozdr, Imagine.
    • Gość: Sabina Budda, szukam Jeffa, pamietasz??? IP: 144.138.125.* 22.11.02, 10:58
      No wlasnie, Ciebie tez pamietam z dzialu "depresja". Dyskutowales wtedy z
      Jeffem zawziecie.

      Pamietam tez, ze jeffowy oglad rzeczywistosci bardzo mi odpowiadal ( bardziej
      niz Twoj, sorry). Czy wiesz gdzie si ten facet produkuje/ ukrywa. Potrzeba mi
      rozmowy z kims takim jak on.

      Hej, tylko sie nie zapetl w tym swoim "ego" ( ktorego posiadania tak zawziecie
      sie wypierasz)!!! OK, ty jestes bez "ego'wy" buddysta, a Jeff jest tym, ktory
      rozumie rzeczywistosc taka jak jest (= tak jak ja).
      Jak wiesz to mow, jak nie , to nie.

      Sabina
      • Gość: Imagine Re: Budda, szukam Jeffa, pamietasz??? IP: *.unl.edu 22.11.02, 15:33
        Gość portalu: Sabina napisał:

        > No wlasnie, Ciebie tez pamietam z dzialu "depresja". Dyskutowales wtedy z
        > Jeffem zawziecie.
        >
        > Pamietam tez, ze jeffowy oglad rzeczywistosci bardzo mi odpowiadal ( bardziej
        > niz Twoj, sorry). Czy wiesz gdzie si ten facet produkuje/ ukrywa. Potrzeba mi
        > rozmowy z kims takim jak on.
        >
        > Hej, tylko sie nie zapetl w tym swoim "ego" ( ktorego posiadania tak
        zawziecie
        > sie wypierasz)!!! OK, ty jestes bez "ego'wy" buddysta, a Jeff jest tym, ktory
        > rozumie rzeczywistosc taka jak jest (= tak jak ja).
        > Jak wiesz to mow, jak nie , to nie.
        >
        > Sabina
        Nie wiem gdzie on sie podziewa. Czy to ten Jeff z Florydy ?
    • pastwa przygadał kocioł garnkowi ? 22.11.02, 13:27
      Imagine napisał :

      Otworzcie teraz oczy, szeroko. Pomyslcie sobie
      ze nie ma seksu (fizycznego), nie musicie pracowac i ze zycie nie ma konca.
      Ze zyjecie w pieknym ogrodzie, gdzie rajskie ptaki o niewypowiedzianej
      urodzie, pija wode z tego samego co Ty, krytalicznie czystego zrodla. Ze
      slyszycie odglosy otwierajacych sie, porannych kwiatow. Ze wymiana energii
      zenskiej z meska nastepuje non-stop, utrzymujac orgazmiczny bilans.
      Wyobraz sobie, ze nie istnieja odleglosci i ze twoja swiadomosc jest wszedzie
      gdzie tylko sobie zamarzysz. Nie potrzebne Ci sa spadajace samoloty,
      niepotrzebny Ci jest "twoj" kawalek gruntu, nie musisz zabic by zyc. Nie
      musisz wypatrywac samicy, by zaczerpnac z niej rozkoszy. Jestes wszedzie,
      WTEDY, TERAZ i POTEM.

      *** Wybacz Imagine, ale ja jestem jeszcze dalej, czyli poza tym Twoim utraconym
      Rajem, mozemy sie wyzbyc nawet potrzeby szczescia doskonałego o którym piszesz,
      mozemy byc zupelnie wolni od wszystkiego, co tylko nas mami swa przyjemnoscia.
      Obudź sie Imagine i otrzasnij z tych pragnień, które Cie spetały, bo jesli
      tylko zechcesz, to mozesz sie nawet wyswobodzić od potrzeby posiadania
      wszedobylskiej swiadomosci, z niekonczacego sie orgazmu, ogladania
      przeslicznych rajskich ptaków i tym podobnych bzdetów, które wyniszczaja Twa
      psychike.

      Wyzwól sie wreszcie Imagine i przestan byc człowiekiem, stań sie Doskonały,
      bądź istota bez pragnień !!!

      Pastwa z Najwyzszego wymiaru
      • Gość: Imagine Re: przygadał kocioł garnkowi ? IP: *.unl.edu 22.11.02, 15:35
        pastwa napisał:

        > Imagine napisał :
        >
        > Otworzcie teraz oczy, szeroko. Pomyslcie sobie
        > ze nie ma seksu (fizycznego), nie musicie pracowac i ze zycie nie ma konca.
        > Ze zyjecie w pieknym ogrodzie, gdzie rajskie ptaki o niewypowiedzianej
        > urodzie, pija wode z tego samego co Ty, krytalicznie czystego zrodla. Ze
        > slyszycie odglosy otwierajacych sie, porannych kwiatow. Ze wymiana energii
        > zenskiej z meska nastepuje non-stop, utrzymujac orgazmiczny bilans.
        > Wyobraz sobie, ze nie istnieja odleglosci i ze twoja swiadomosc jest wszedzie
        > gdzie tylko sobie zamarzysz. Nie potrzebne Ci sa spadajace samoloty,
        > niepotrzebny Ci jest "twoj" kawalek gruntu, nie musisz zabic by zyc. Nie
        > musisz wypatrywac samicy, by zaczerpnac z niej rozkoszy. Jestes wszedzie,
        > WTEDY, TERAZ i POTEM.
        >
        > *** Wybacz Imagine, ale ja jestem jeszcze dalej, czyli poza tym Twoim
        utraconym
        >
        > Rajem, mozemy sie wyzbyc nawet potrzeby szczescia doskonałego o którym
        piszesz,
        >
        > mozemy byc zupelnie wolni od wszystkiego, co tylko nas mami swa przyjemnoscia.
        > Obudź sie Imagine i otrzasnij z tych pragnień, które Cie spetały, bo jesli
        > tylko zechcesz, to mozesz sie nawet wyswobodzić od potrzeby posiadania
        > wszedobylskiej swiadomosci, z niekonczacego sie orgazmu, ogladania
        > przeslicznych rajskich ptaków i tym podobnych bzdetów, które wyniszczaja Twa
        > psychike.
        >
        > Wyzwól sie wreszcie Imagine i przestan byc człowiekiem, stań sie Doskonały,
        > bądź istota bez pragnień !!!
        >
        > Pastwa z Najwyzszego wymiaru

        Na wieki wiekow.
        Imagine z Najgestrzego Wymiaru.
    • Gość: ME Re: Kim jestesmy ? IP: *.036-52-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 24.11.02, 21:21
      A znsz moze kilku autorow dobrych ksiazek ktore molbys
      polecic? Ostatnio czytlam S Brawn na temar zycia po smierci,
      bardzo ciekawe.
      Pozdrawiam
      M

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka