noie
26.02.06, 00:59
wczoraj mielismy kolejna (16) rocznice slubu....i nie powiem...nie byl to zly
dzien...niby sie swietuje...ale...wlasnie...jest to ale...duzo osob o takiej
rocznicy nie pamita. jest to dla mnie raczej normalne bo kazdy ma swoje
zycie, problemy troski i predzej pamietamy o urodzinach, imieninach...ale
jest mi nie tyle smutno co...jestem troszeczke zawiedzona ...czym ? co roku
dbalam o urodziny i rocznice moich bliskich, znajomych, przyjaciol...dawalo
mi to radosc...nie liczylam na odzwe lub wdzecznosc...pomimo tego jestem
zawiedziona ze po raz kolejny moi rodzice zapomnieli o tak waznej dla mnie
dacie i najgordsze w tym wszystkim jest to ze wczoraj tylko nasze corki
zlozyli nam gratulacje ....i nikt wiecej....przykre ale nic mi tak przykrosci
nie zrobilo jak fakt ze moi rodzice zapomnieli. nie marudze, nie przezywam i
nie jestem zla ale pomimo tego cos w moich uczuciach jest co mi nie pozwala o
tym zapomniec....nie czekam na listy pocieszajace lub krzyk ze nie mam
wiekszych problemow...musialam to tylko jakos ze mnie ...wypuscic...
czy wy obchodzicie rocznice ? jak wy to przezywacie ?
dla mnie po raz kolejny zanika cos, co jest dla mnie wazne....
pozdrawiam
noie