Gość: tatjana
IP: *.dip.t-dialin.net
02.12.02, 17:40
Witam Wszystkich! Ciesze sie ze znalazlam ta strone, gdyz mam
problem...Prosze, poradzcie mi szczerze, a jak trzeba bedzie to ostro
skrytykujcie.. Zaznaczam, ze za to co zrobie, tylko i wylacznie ja ponosze
konsekwencje. Ale mam nadzieje, ze powiecie co o tym myslicie.
Otoz mam mazeczonego (znamy sie od 3,5 lat), jest nam dobrze ze soba, jestem
przy nim spokojna, przy nim rozwijam sie i czuje sie kobieta-kocham go.
Ale... ostatnio mam pewne "zawachania".. Nawet nie jestem pewna, czy to co
mysle ma sens, moze to ja robie blad...
Otoz moj nazeczony byl przyczyna pewnej afery w pracy-lapowki. Udowodniono
mu, ze bral lapowki (niewiele i przez krotki okres czasu, gdyz zostal szybko
przylapany...,prawdopodobnie straci prace). On bardzo tego zaluje, wstydzi
sie i wie ze zle postapil. Rowniez jestem pewna ze z tymi ludzmi nie ma juz
nic wspolnego.
No i co ja mam zrobic? Wstyd mi za niego; wiem ze on tego zaluje i ze nigdy
juz czegos podobnego nie zrobi... Co jak nasze dzieci sie o tym dowiedza
(jeszcze ich nie mamy)? Caly czas roztrzasam jak do tego doszlo, czemu on to
zrobil? Co ja mam robic, kocham go ale wstyd mi.. Co jak nasi znajomi sie
dowiedza.. pewnie kazdy nedzie mnie zalowal.. Co mam o tym myslec?