barnaba1
08.12.02, 22:00
kolegi meza.wszystko mnie w nim drazni.moj maz to czlowiek twardo stapajacy
po ziemi .kolega chleje np dwa tygodnie pod rzad, nie placi zadnych rachunkow
non stop komornik na dzwonku.nie placi na swoje dziecko od lat .ostatnio
wymyslil ,ze dzieciak nie jego .pozycza pieniadze- nie oddaje.juz nie
pozyczam.ja mam problem z tym, ze nie rozumiem jak to mozliwe ,ze moj maz
lubi z nim spedzac czas.ja tego nie cierpie.od progu smrod papierosow ,
ktorych uzywa jak tlenu i zapach trawionej od wczoraj wodki.bleee.od razu
zaczyna opowiadac jakie to ma syfiaste zycie-utrzymuja go tesciowie troche
dorzuca obecna zona.
nie rozumiem tej sytuacji.chyba podswiadomie boje sie , ze moj maz skoro
akceptuje u niego takie poglady i zachowania moze ktoregos dnia zachowac sie
wrednie wobec mnie-choc racjonalnie nic tego nie zapowiada.w czym mam problem?
czy wiecie jak dlugo mozna funkcjonowac bez placenia jakichkolwiek rachunkow
w tym kraju?ponad 10 lat.wystarczy nie miec meldunku.b