Dodaj do ulubionych

Gdy miłość zamienia się w nienawiść...

22.04.06, 18:07
gdy drażni sam widok Jego, mina, ruchy, to, że wogóle sie kręci po domu.
Czy to niuchronny koniec miłości?
Obserwuj wątek
    • magia.zemsty Re: Gdy miłość zamienia się w nienawiść... 22.04.06, 18:12
      tak
    • shangri_la To znaczy że nigdy żadnej miłości nie było. N/t 22.04.06, 18:13
    • solaris_38 Re: Gdy miłość zamienia się w nienawiść... 23.04.06, 04:44
      człowiek złości sie kiedy SAM sobą jest rozczarowany
      jak cię facet denerwuje to znaczy że u ciebie cio ś źle

      ale to nie znaczy że pasujecie lub nie do siebie

      pewnie w kazdym dobrym zwiazku sa takie chwile kiedy tak sie czuje

      i to mija

      ale to nie znaczy ze kady zwiazek z tym problremrm dobzre lub źle sie skończy

      warto sie zastanowić nat tym co cię tak naprawdę denerwuje i czego oczekujesz
      od partnera

      • jakison Re: Gdy miłość zamienia się w nienawiść... 23.04.06, 04:58
        a co ON moze zrobic w takiej sytuacji ?
        jestem z dziewczyna od paru lat, ostatnio zaczela sie tak wlasnie zachowywac jak
        w tytulowym poscie..
        z mojej strony wyglada to tak, ze ona robi wszystko zebym to ja powiedzial ze
        chce zerwac. a ja wcale nie chce, tylko co robic? i czy cos sie da wogole zrobic
        ? z rozmow nic konkretnego nie wynika, tak jakby sama za bardzo nie wiedziala co
        sie dzieje.
        • solaris_38 Re: Gdy miłość zamienia się w nienawiść... 23.04.06, 05:11
          myslę że inna sytuacja jest jak kobieta źle sie czuje w związku i chce ale nie
          potrafi go pzrerwać (co najbardziej prawdopodobne) a inna kiedy chce byc w tym
          związku ale taki stan jest wyrazem jej buntu żalu i frustracji

          kiedy kobieta nie ujawnia swoich uczuć aby nie zranic partnera moze on odnosic
          erażenie ze ona nie w czego chcekobiety sa czesto NIE-bezpośednie w zwywaniu

          faceci sie ulatniają i jeszczx eim lekko imponuje wuzja siebie jako drania
          a kobiety latami zostają w związkach a których nei sa soba co je męczy

          'bo najpierw same z miłości sie zmieniaja lekko i spontanicznie dla partnera
          ale potem im się nie chce długotwale nie być sobą bo to jak sie okazuje sa
          straszliwe nakłady energii szczególnie po wygasnieciu wstepnych euforii

          w takiej sytuacji lepiej pozostawic jej inicjatywę

          ale to skomplikowane :) bo znam niejedną kobietę która nie potrafi zerwac i
          faktycznie CZEKA żeby facet od niej odszedł

          to wygodne
          łatwiejsze
          a na dodatek ten co odchodzi wszak ponosi odpowedzialnośc za .. "nieudany" związek
          ja wiem że kobeity czesto tak mają i je z tym akceptuję trudniej mi
          zaakceptowac facetów znikjacych lekko i bez słowa

          oba zachowanie sa złe a poznac to po tym że nic dobrego z tego nie wynika a
          wręcz przeciwnie :)
          • jakison Re: Gdy miłość zamienia się w nienawiść... 23.04.06, 06:05
            No ba, zostawić inicjatywę - tylko że dla mnie takie jej zachowanie jest
            wyniszczające. No i żal że to wszystko co zostało zainwestowane w ten związek
            może pójść na marne, nie wiadomo dlaczego. Tzn. ja nie wiem dlaczego, i nawet
            nie wiem czy się dowiem. Domyślanie się wpędza człowieka w depresje, już to
            kiedyś w przeszłości przerabiałem i nie mam ochoty na powtórkę. Oj ciężko jest
            czasem racjonalnie wytłumaczyć działanie kobiet. A już byłem pewny że jestem
            szczęśliwym człowiekiem ;) Życie, życie..
            • solaris_38 do JakiSON 24.04.06, 01:00
              zgadzamn sie to jest bardzo wyniszaczjące

              bywa i tak że kobieta egoistycznie postępuje i to z jej winy związek sie
              rozpada ale ona chce siebie samą jakos uratowac od prawdy która sie jej nie
              podoba
              i atakuje partnera zeby mieć powód
              potrafi doprowadzić go do ostateczności ma ż w końcu zrobi on cos co będzie
              argumentem że jednak nie mogła zostać w TEJ sytuacji

              nie załuj jednak złej inwestycji bo żal w tymm pzrypadku tylko sparwi że
              jeszcze wiecej zainwestujesz na marne

              może już wczesniej było marne tylko i ty nie chciałes tego widziec bo wszak
              miło być szczesliwym

              nie mniej nie daj sie zniszczyć

              nie będzie łatwo sie dowiedzieć czy ona chce żebyś sie zmienił (lub cos w
              relacji sie zmieniło) czy ona cię nie chce
              ale bez tej wiedzy .. bedzie chaos i miotanie się

          • solaris_38 tradycyjna poprawka solaris /solaris sory 24.04.06, 00:54


            myslę że inna sytuacja jest kiedy kobieta źle sie czuje w związku i nie chce
            w nim być ale nie
            potrafi go przerwać
            a inna kiedy chce byc w tym
            związku ale jesli cos sie zmieni
            taki stan jest wtedy wyrazem jej frustracji i tzreba odczytać z niego czego
            jej brak
            za co sie wscieka
            czego nie dostała

            kiedy kobieta nie ujawnia swoich uczuć aby nie zranić partnera moze on odnosic
            wrażenie ze ona nie w czego chce
            kobiety sa często NIE-bezpośednie
            nie potrafią bezpośrednio okazac że czują gniwew żal i niezadowolenie
            ale i tak to zrobia tylko pośrednio
            wtedy biedny facet jest całkiem zagubiony w tych grach pośrednich

            kiedy faceto sie nie podoba naparwde to się ulatniają, znikają i jeszcze im
            lekko imponuje wizja siebie jako drania :)

            a kobiety latami zostają w związkach a których nie sa sobą, one sa całe
            dopasowywaniem się do partnerta
            partner czesto nie wie z kim jest (kim ona jest)
            nie miał okazji się dowiedziec z taka pasja kobieta go uszcześliwiała
            zapominając kim sama jest i czego ona pragnie

            bo najpierw same z miłości sie zmieniają i to tak lekko i spontanicznie (dla
            partnera - żeby był ZACHWYCONY)
            ale potem im się nie chce długotwale nie być sobą, bo to jak sie okazuje sa
            straszliwe nakłady energii szczególnie po wygasnieciu wstępnych euforii

            w takiej sytuacji lepiej pozostawic jej inicjatywę
            JESLI CHCE ODEJśC NIECH ODEJDZIE
            nie zatrzymuj jej

            ale jeśli nadal bedzie marudzić to sa dwie opcje
            1. zalezy jej tylko nie potrafi sie szczerze komunikowac bo jest za miła, zbyt
            niesmiała, wstydzi się powedziec w czym ja rozczarowujesz

            2.nie zalezy jej ale boi się byc sama i czeka na okazję

            znam niejedną kobietę która nie potrafi zerwac i
            faktycznie CZEKA żeby facet od niej odszedł

            to wygodne
            łatwiejsze
            a na dodatek ten co odchodzi wszak ponosi odpowiedzialnośc za .. "nieudany" -
            pzrerwanie związku.
            to samo tylko czytelniej

            :
            ja wiem że kobiety czesto tak mają i je z tym akceptuję trudniej mi
            zaakceptowac facetów znikajcych lekko i bez słowa
            internet cały sie trzęsie od ich lamentów i zdumienia że było tak dobrze a on
            odszedł!

            oba zachowanie sa destrukcyjne a poznac to po tym że nic dobrego z tego nie
            wynika a
            wręcz przeciwnie :)
    • mskaiq Re: Gdy miłość zamienia się w nienawiść... 23.04.06, 06:18
      Nienawisc nie konczy milosci, bo milosc jest czescia Ciebie, ale potrafi
      zakonczyc zwiazek. To jest Twoj wybor, wybierasz zlosc, niechec i dzialasz
      przeciwko Sobie, wyzwalasz negatywne energie ktore przynosza wiele szkody nie
      tej osobie ktora nienawidzisz ale Tobie.
      • jakison Re: Gdy miłość zamienia się w nienawiść... 23.04.06, 06:33
        No tej drugiej osobie chyba jednak też. Jak się kogoś kocha z wzajemnością a ta
        osoba zaczyna cię nienawidzieć i drażni ją twoja obecność, to rani.
    • jakison Re: Gdy miłość zamienia się w nienawiść... 23.04.06, 06:57
      Tak sobie myślę, że jeżeli u kobiet zachodzą tak diametralne zmiany nastawienia
      do partnera, i - jak niektórzy piszą - są one trwałe i nieodwracalne, a
      racjonalnych przyczyn nie ma, to przecież to jest straszne. Jeśli kobieta zmieni
      tak nastawienie do mężczyzny po ślubie, to przecież czeka ich albo rozwód albo
      męki przez lata.
    • oko_dangmy Re: Gdy miłość zamienia się w nienawiść... 23.04.06, 11:32
      Miłość jest ślepa. A mija,kiedy odzyskujemy wzrok. Wraz z odzyskanym wzrokiem
      uświadamiamy sobie, że obiekt naszych uczuć nie spełnia naszych oczekiwań, gdyż
      nasze wymagania rosną w siłę - nie wiedzieć czemu? Nie każdy jest w stanie
      zaakceptować odmienność drugiego człowieka.Zarzucamy partnerowi, że się
      zmienił. Nieprawda. To myśmy się zmienili. EGOIZM zabija miłość.
      • procesor Re: Gdy miłość zamienia się w nienawiść... 23.04.06, 22:43
        miłość nie jest ślepa

        zakochanie - a, owszem, moze być :)

        a można i tak:
        "Cokolwiek pomiędzy ludźmi kończy się - znaczy: nigdy nie zaczęło się. Gdyby
        prawdziwie się zaczęło - nie skończyłoby się. Skończyło się, bo nie zaczęło się.
        Cokolwiek prawdziwie się zaczyna - nigdy się nie kończy." - Edward Stachura
        • wwladyslaww Re: Gdy miłość zamienia się w nienawiść... 23.04.06, 22:46
          Nie udawaj madrej i swietej, kim jestes kazdywie, to siewie i już
          • hatroha Re: Gdy miłość zamienia się w nienawiść... 23.04.06, 22:56
            lubię te które udają (potrafią udawać)
            to uwadanie stanowi sens isnienia męskiej czesci populacji..
            • procesor Re: Gdy miłość zamienia się w nienawiść... 23.04.06, 22:58
              hatroha napisał:
              > lubię te które udają (potrafią udawać)

              co udaja?

              > to uwadanie stanowi sens isnienia męskiej czesci populacji..
              • procesor ps 23.04.06, 22:58
                tj. = madra czy swieta??
                :)
                • wwladyslaww Re: ps 23.04.06, 23:01
                  No fakt, to sie wyklucza
                  • procesor Re: ps 23.04.06, 23:03
                    wwladyslaww napisał:
                    > No fakt, to sie wyklucza

                    nie wyklucza
                    ale nie kazdy taki zestaw uzna za konieczny

                    dobranoc xy
            • wwladyslaww Re: Gdy miłość zamienia się w nienawiść... 23.04.06, 23:04
              hatroha napisał:

              > lubię te które udają (potrafią udawać)
              > to uwadanie stanowi sens isnienia męskiej czesci populacji..

              Ale taka bedzie ci rozpaczac, ale tak, żeby tylko obwisłego cyca wystawic
              • mmax20 Re: Gdy miłość zamienia się w nienawiść... 24.04.06, 09:07
                miłość jest ślepa, tak się mówi, i nie wykluczone, że trochę w tym prawdy bo
                zakochany przestaje 'być sobą' i zapomina, że druga osoba też 'jest sobą', kimś
                kto się nieustannie się zmienia...
                dlatego w miłości lub nie, dobrze jest nie zapominać o dystansie, czyli swego
                rodzaju 'wejściu' myślami między uczucia i siebie , to przynosi ulgę w sensie
                większej odporności na 'ciosy' i zwiększa zakres cierpliwości, która jest
                nieodzowna w sensie 'spiesz się powoli', aby dać drugiemu tyle wolności, ile
                potrzebuje dla rozwinięcia własnej osobowości
                cóż, zdarza się, że właśnie taka próba rozwinięcia skrzydeł u partnera rodzi
                zazdrość a ta niezwalczona (często u siebie nierozpoznana, niewypowiedzona!)
                może być początkiem końca

                • mmax20 Re: Gdy miłość zamienia się w nienawiść... 24.04.06, 09:11
                  miało być nie wypowiedziana=nie nazwana
                • procesor Re: Gdy miłość zamienia się w nienawiść... 24.04.06, 10:30
                  nie myl zakochania
                  z miłoscia
                  • mmax20 Re: Gdy miłość zamienia się w nienawiść... 24.04.06, 14:37
                    procesor napisała:

                    > nie myl zakochania
                    > z miłoscia
                    >



                    no to oświeć jak mylę
                    • procesor Re: Gdy miłość zamienia się w nienawiść... 24.04.06, 14:53
                      umowa przedwstępna
                      to nie akt notarialny :D

                      czyli zakochanie to pierwsza faza - może dojrzec i przejść w miłość
                      a może się skończyć na zakochaniu.. zakończeniu związku ("bo sie
                      odkochałem/am") i wtedy .. następne zakochanie - i niektózy tak żyja :)

                      (a czasem jest tak że wciąz od nowa zakochujemy sie w osobie którą juz kochamy..
                      :) )
                      • trollllllllllllllllllllll Re: Gdy miłość zamienia się w nienawiść... 24.04.06, 14:58
                        A ty sobie cały czas wmawiasz, ze zamienisz meza, który cie rzucił na lepszy
                        model, który im bardziej cie nienawidzi i bluzga, ty cie twoim zdaniem bardziej
                        kocha
                      • mmax20 Re: Gdy miłość zamienia się w nienawiść... 24.04.06, 17:55

                        procesor napisała:

                        > umowa przedwstępna
                        > to nie akt notarialny :D
                        >
                        > czyli zakochanie to pierwsza faza - może dojrzec i przejść w miłość
                        > a może się skończyć na zakochaniu.. zakończeniu związku ("bo sie
                        > odkochałem/am") i wtedy .. następne zakochanie - i niektózy tak żyja :)
                        >

                        no właśnie , też to miałem na myśli, tak na dziko, moja żona chrzani np. miłość
                        i chce, żebym był w niej cały czas zakochany:)))



                        > (a czasem jest tak że wciąz od nowa zakochujemy sie w osobie którą juz
                        kochamy.
                        > .
                        > :) )


                        to wyjaśnij może jeszcze co masz na myśli mówiąc "akt notarialny"?:)), bo nie
                        załapałem


                        • procesor Re: Gdy miłość zamienia się w nienawiść... 24.04.06, 23:15
                          mmax20 napisał:
                          > to wyjaśnij może jeszcze co masz na myśli mówiąc "akt notarialny"?:)), bo nie
                          > załapałem

                          zakochanie - to umowa przedwstepna :)
                          obiecuje - ale nie gwarantuje że będzie cos dalej

                          miłość - to już powaznie potraktowany związek z drugą osobą - cos jak akt notarialny
                          niektórym kojarzy sie oczywiście z zawarciem małżeństwa - ale liczy sie nie
                          papier tylko akt WOLI
                          a akt WOLI jest ważniejszy :) - to z niego mogą wyniknąć prawdziwe konsekwencje :)
                          • mmax20 Re: Gdy miłość zamienia się w nienawiść... 25.04.06, 07:48
                            procesor napisała:

                            > mmax20 napisał:
                            > > to wyjaśnij może jeszcze co masz na myśli mówiąc "akt notarialny"?:)), bo
                            > nie
                            > > załapałem
                            >
                            > zakochanie - to umowa przedwstepna :)
                            > obiecuje - ale nie gwarantuje że będzie cos dalej
                            >
                            > miłość - to już powaznie potraktowany związek z drugą osobą - cos jak akt
                            notar
                            > ialny
                            > niektórym kojarzy sie oczywiście z zawarciem małżeństwa - ale liczy sie nie
                            > papier tylko akt WOLI
                            > a akt WOLI jest ważniejszy :) - to z niego mogą wyniknąć prawdziwe
                            konsekwencje
                            > :)

                            z tego wynika jednak, że miłość nie gwarantuje też niczego specjalnie
                            szczególnego oprócz ewentualnych "prawdziwych konsekwencji?" :(
                            hm,
                            to teraz rozumię, co moja pani ma na myśli upierając się przy swoim nieco
                            lekkodusznym podejściu do życia;)))

                            dziękuje za wyjaśnienia:)




                          • alfika Re: trochę się wtrącę :) 25.04.06, 09:02
                            jak człek ma pieniądze i chęć, to umowa przedwstępna JEST aktem notarialnym,
                            jak najbardziej :)

                            pozdrawiam
                            • wiesniara2 Re: trochę się wtrącę :) 25.04.06, 09:17
                              Eee???

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka