Dodaj do ulubionych

nie pomożecie mi

24.04.06, 00:18
chciałbym z Wami czyms się podzielić.
Sprawa która sprwia iż mam chec zamordować w spektakularny sposób co najmniej 4 ososby.
Sprawa ta, jest na tyle zawiła i werbalnie nieuchwytna, że ...
nie jesteście wstanie mi pomóc...
O wielu sprawach piszecie na forum - niekt wam nie pomoże.
Absolutnie nikt - nawet psycholog z 100 dyplomami, nawet negocjator policyjny...
Obserwuj wątek
    • magia.zemsty Re: nie pomożecie mi 24.04.06, 00:20
      Jeżeli piszesz poważnie, zastanów sie, moze da sie inaczej
      • hatroha Re: nie pomożecie mi 24.04.06, 00:21
        bardzo powaznie - niektórych spraw nie da się rozwiązac muszą poumierać
        • magia.zemsty Re: nie pomożecie mi 24.04.06, 00:23
          Zastanów sie co zrobić, żeby umarły śmiercią nauralną, poza tym Bóg chyba wie,
          co robi, jak w każdym razie wierze
          • hatroha Re: nie pomożecie mi 24.04.06, 00:32
            oczywiście nie zrobie tego - jedynie chciałem powiedzieć iz jest to sprawa która na tyle mnie przytłacza, że takie posmysły nachodza mnie za każdym razem.
            Uciekam jak najdalej mogę. Niestety raczej będe musiał z tym żyć i liczyć, że ...
            cholera niewiadomo na co liczyc...

            Bóg... całkowiecie wykluczam go ze swych decyzji. To dla mnie Marsjanin!
            Ojcec bękartów!
            • magia.zemsty Re: nie pomożecie mi 24.04.06, 00:35
              Czy Żydzi nazywali Niemców psami? Tak tylko pytam
            • malina862 Re: nie pomożecie mi 24.04.06, 01:32
              My Ci chyba nie pomożemy.Tu trzeba księdza:)
            • znowuzagubiona Re: nie pomożecie mi 24.04.06, 07:34
              Tak sobie mysle, że to prowokacja,
              po Twoim ostatnim wątku o narzekaniu.
              Niby cos napisałeś wplatając chwytliwe słowa:
              zamordować, ucieczka, acha i jeszcze
              prowokacyjny tytuł nie pomożecie mi.
              Prowadzisz jakieś badania nt
              "sensu lub bezsensu istnienia tego forum"?

              Jesli sie mylę - wybacz
              i wywal z siebie dokładniej co jest grane.
    • omega28 Re: Moja doopa 24.04.06, 08:19
      a pewnie, ze ci nie pomozemy.
      Udowodnisz nam to nawet, jesli sie tylko wychylimy...
      Eric Berne
      • hatroha Re: Moja doopa 24.04.06, 11:32
        tu nie chodzi o to że nie chcę sobie pomóc!
        Absolutnie - gdyby był ktos taki na rękach bym go nosił!
        Niestety moja wyobraźnia nie przewiduje tego.

        Uważam że psycholog w pierwszej kolejności powinien nauczyć pacjenta jak ma
        sobie samemu radzić a nie jak szukać pomocy u innych.

        To nie jest żadna prowokacja. Niektórych spraw nie jestem wstanie rozwiązać, są niejako poza mną. Więcej, z miesiąca na miesiąc jest bardziej....

        Na regale mam książkę.."jeżeli nie mmożesz pokonać muru, zbuduj drzw!"
        na jej końcu jest cytat:
        "...jest pełna historii ludzi którzy czerpali bardzo dużo z życia, poniewaz byli zdecydowani raczej zginąć niż okazac słabość i poddać się"
        Walka, walka, walka...jak na rzei nokauty same ale jeszcze nie wiem ile ta walka będzie miała rund...
        Pozdrawiam
        • omega28 Re: Moja doopa 24.04.06, 13:01
          dobry cytat,
          dobra ksiazka,
          tez marze o tym, zeby bylo proste,
          narazie slysze, ze jesli jest jedna, jedyna decyzja, ktora trzeba na pewno
          podjac, to
          zyc. Zdecydowac sie na zycie.
        • znowuzagubiona Re: 24.04.06, 13:20
          > tu nie chodzi o to że nie chcę sobie pomóc!
          > Absolutnie - gdyby był ktos taki na rękach bym go nosił!
          > Niestety moja wyobraźnia nie przewiduje tego

          Nie doceniasz swojej wyobraźni!
          Zauważyłam , że jest wyjątkowo bujna :-)

          Uważam że psycholog w pierwszej kolejności powinien nauczyć pacjenta jak ma
          > sobie samemu radzić a nie jak szukać pomocy u innych.

          Szanuję Twoje zdanie, ale nie mogę Ci przyznać racji.
          Niektóre dolegliwości " szarych komórek " leczy sie
          na terapeutycznych grupach wsparcia.
          Też jestem typem "Zosi samosi"
          i nie umiem prosic o pomoc,
          za to w jej udzielaniu jestem
          mistrzem świata:-)
          Po raz pierwszy w życiu poprosiłam na tym forum.
          Teraz muszę odważyć się zrobić to z żywymi ludźmi:-)

          To nie jest żadna prowokacja. Niektórych spraw nie jestem wstanie rozwiązać, są
          > niejako poza mną. Więcej, z miesiąca na miesiąc jest bardziej....

          Jest cos takiego jak uznanie swojej bezsilności.
          Pozorna przegrana, ale w efekcie dająca czysty,
          nie zaprzatnięty bezsensowna walką,umysł
          a to już coś.




    • paninocy Re: nie pomożecie mi 24.04.06, 11:39
      nie możesz zaczynać swojego wątku stwierdzeniem "nie pomożecie mi", bo wtedy z
      góry zakładasz sobie odrzucenie każdej, nawet najmniejszej pomocy.

      Powiedz w czym problem, na forum jest się anonimowym. Może jednak będziemy
      mogli choćby odrobinę pomóc Ci się odnaleźć...?
      • hatroha Re: nie pomożecie mi 24.04.06, 11:42
        Wręcz nie chce!
        Bo uważam iż sam powinienm zmierzyć ze ścianą!
        Choć rozwiązania jak na razie nie widzę, ponieważ żyją ci którzy podrzucaja mi kłody
        Daję sobie na to czas - 7 lat
        • kasiula20 Re: nie pomożecie mi 24.04.06, 11:55
          Ja tez mam ochote zabic...dosc czesto...i to jedna osobe a nie 4 :] To nas
          rozni..narasta taka zlosc we mnie, ze nie potrafie zpaanowac nad emocjami..to
          tak jak wulkan wybucha...wszystko sie wylewa :]
          • vera1 Re: nie pomożecie mi 24.04.06, 12:03
            wiesz...czasami nie chodzi o pomoc, bo oczywiście są rzeczy, w których nikt nie
            moze pomóc drugiej osobie. Ale ważne jest aby ktoś inny/obcy/ popatrzył
            swoim "trzeźwym" okiem na daną sytuację, i czasami dzieje się tak, że własnie
            uwaga, czy pytanie takiej osoby rzuca choćby nowe światło na nasz zawiły
            problem- nie rozwiąże go owszem, ale pomoże abyśmy sami rozwiązali. A im
            bardziej będziesz zamykać się, tym sznse na rozwiązanie maleją, a tobie będzie
            tylko trudniej i trudniej.Choć myślę, ze trochę nas tu prowokujesz, bo skoro
            uważasz, że nikt ci nie pomoże, to po co to napisałaś? a może jednak myślisz
            inaczej?
    • paninocy Re: nie pomożecie mi 24.04.06, 13:46
      to jest zaprzeczenie samemu sobie - gdybyś nie chciał i nie potrzebował pomocy
      to nie traciłbyś czasu na to forum - proste

      chyba, że to zwykła prowokacje, a o taką nie trudno...ot wystarczy wcisnąć
      enter...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka