Dodaj do ulubionych

moj problem

27.04.06, 12:24
Wychowywałam się w domu dziecka, ale dzięki wlasej wytrwałości skończyłam
studia i znalazłam niezłą pracę w Warszawie, marzę o tym zeby uczyc się
dalej.Uwazam to za jakis sukces bo naprawde mogłam liczyc tylko na siebie.
Ale nie tym chciałam się podzielic...Problemem jest brak akceptacji ze strony
rodziny mojego chłopaka.Jego matka uwaza, ze skoro nie wychowywałam się
w "normalnej rodzinie"to nie będę potrafiła stworzyc właściwych relacji we
własnym zyciu.Traktuje mnie cały czas jako tą gorszą...Moj najdrozszy
oczywiscie mowi zebym sie tym nie przejmowała ale i tak wiem ze ona wierci mu
dziure w brzuch zeby rozstał sie ze mną i znalazł sobie dziewczynę z
normalnego domu, która ma rodziców.No cóż rzeczywiście ja nie mam się czym
pochwalic-nie mam rodziny do której mogłabym pojechac na święta, czy tez
liczyc na jej wsparcie. Czuje sie w tym wszsystkim zagubiona i bardzo
samotna...i boje sie ze rozsypie sie moj związek bo byłam w domu dziecka i
nie mam "odpowiednich wzorców rodziny". pocieszam sie ze mam przyjaciół ale
kazdy z nich ma swoje sprawy, swoje zycie...dlaczego zawsze mam byc ta
gorsza??dlaczego według innych nie bede potrafiła stworzyc rodziny, domu??to
bardzo krzywdzaca opinia i jest mi naprawde ciężko...
Obserwuj wątek
    • mskaiq Re: moj problem 27.04.06, 13:10
      Uwazaj abys Ty sama nie zniszczyla tego zwiazku. W tej chwili boisz sie,
      zastanawiasz sie nad tym co jest mowione o Tobie Twojemu Chlopakowi. Nie mozna
      sie bac, bo kiedy pojawia sie strach wtedy zaczynamy podejrzewac, stajemy sie
      coraz mniej pewni chlopaka czy dziewczyny a takze siebie.
      Piszesz ze dlatego ze nie masz rodzicow czujesz sie gorsza. Nie jestes gorsza,
      uwierzylas w to z czym nie chcesz sie zgodzic, co uwazasz ze jest zlym
      podejsciem. Musisz uwierzyc ze nie jestes gorsza i musisz tego bronic. To nie
      chodzi o to abys klocila sie o to ale przy kazdej okazji mozesz podkreslac
      Swoja wartosc. Masz wiele osiagniec, to ze osiagnelas tyle swiadczy o wielkich
      zaletach.
    • znowuzagubiona Re: moj problem 27.04.06, 13:18
      dlaczego zawsze mam byc ta
      > gorsza??
      Nie dopuszczaj do siebie tej mysli,
      nie katuj się nią, bo na to nie zasługujesz!!!
      Uwierz w siebie, to jest najwazniejsze!!
      Nie uzależniaj swojego poczucia szczęścia od
      opinii innych.
      To Ty jesteś dzielną wspaniałą dziewczyną
      i wiesz o tym.Patrz na życie poprzez swoje zalety.


      dlaczego według innych nie bede potrafiła stworzyc rodziny, domu??
      Jest niestety taki stereotyp myslenia, że pewne umiejętności
      wynosi się z domu.I tego nie zmienisz. Niech sobie tak myslą,
      to ich sprawa i ich , A NIE TWÓJ problem!!!
      Szkoda nerwów na udowadnianie im, jakie to wartości mozna
      wynieść z tak nietolerancyjnej rodziny.
      Wazne, ze Twój chłopak Cie koch.
      zajmijcie sie sobą, a im spróbuj wybaczyć tę ułomność.
      pewnie ich tak wychowano i w pewnym wieku
      trudno zmienić przekonania. Daj im czas ,to nie ich wina!

      "bardzo krzywdzaca opinia i jest mi naprawde ciężko..."
      Wierzę, że jest Ci cięzko.
      Wiem , że marzysz o ciepla i akceptacji, której od zawsze
      Ci brakowało.To rana, która goi sie bardzo powoli.
      Porzuć mysli o sobie jako ofierze tego co sie
      z Tobą działo, bo będzie Ci zawsze kulą u nogi.

      Nie wiem czy słusznie, ale tak sobie myslę,
      że moze pomogłaby Ci zmienić sposób myslenia
      ksiązka, dzięki której goję swoja życiową ranę:
      " Leczenie uzaleznionego umysłu" Lee Jampolskiego.
      Obie uzaleznione jestesmy, choc z innych powodów,
      od "głodu ciepła i akceptacji".
      Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie.



    • jo_jo5 Re: moj problem 27.04.06, 14:01
      Co do braku wzrocow, macie racje, lepsze zadne niz zle
      Jedna uwaga: mam w rozdznie osobe wychowana w domu dziecka (nota bene majaca w
      czasie, gdy trafila do sierocinca dorosle rodzenstwo, ktore jednak nie chcialo
      sie nia zajac). Jej problem polega na tym, ze poniewaz sama jako dziecko
      niewiele miala: i akceptacji, i tez materialnych dobr, postanowila wszystko to
      dac swoim dziciom. Niestety efekt jest taki: rozpuszczone dzieciary nieznajace
      dyscypliny, wydajca kase bez opamietania, w razie jakis protestow rodzicow,
      podbierajace pieniadze, omijajace szkole duzym lukiem.
      Mysle, ze jesli juz, wlasnie to moze byc problemem, oczywiscie niekoniecznie w
      Twoim przypdaku, ale warto uwazac.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka