02.01.03, 19:54
interesuje mnie wasz pogląd na ten temat. Czy chodzicie do spowiedzi? czy
robicieto z potrzeby ducha czy może z powodu jakiegoś przymusu? czy mówicie
księdzu całą prawdę? macie ze spowiedzią dobre czy złe skojarzenia?
po porstu: co o tym myślicie?
Obserwuj wątek
    • Gość: weronika Re: spowiedź IP: *.kopernik.gliwice.pl 02.01.03, 20:16
      ja nie chodze od lat do spowiedi i uważam to za bardzo idiotyczny wymysł
      kościoła. Bo oczywiscie jest to obrzadek i wymysł koscioła i nie wypływa to z
      nauki Jezusa. Inne wiary chrzesijanskie nie klekaja prze ksiedzem zboczencem
      czy zlodzejem zeby mu szeptac do ucha jakies bzdury.
      • Gość: julka Re: spowiedź IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl 02.01.03, 20:34
        Zawsze strasznie krępujące wydawało mi się zwierzanie jakiemuś obcemu
        mężczyźnie ze swych najintymniejszych spraw, więc lata całe nie chodziłam do
        spowiedzi. W końcu przełamałam się przed ślubem i trafiłam najgorzej jak tylko
        mogłam. O mały włos nie zostałam wyrzucona z konfesjonału za "niepoprawną"
        rozmowę z księdzem. Ten ksiądz był stary, potwornie konserwatywny i
        nieżyczliwy, a moje życie było wtedy antytezą żywota wzorowej katoliczki.
        Od tego czasu nie byłam u spowiedzi i chyba nie pójdę, chociaż chodzę do
        kościoła i ma to dla mnie ogromną wartość.
        Nie odczuwam potrzeby spowiadania się. Po co?
        • Gość: weronika Re: spowiedź IP: *.kopernik.gliwice.pl 02.01.03, 20:43
          wydaje mi sie że spowiedz może ewentualnie spełniać rolę oczyszczenia sumienia.
          Jesli ktos w to wierzy pojdzie i jesli nawet trafi na jakiegos beznadziejnego
          ksiedza to ma poczucie ze jego grzechy czy grzeszki sa wybaczone i sciaga je ze
          swojego sumienia , ze swoich koszmarnych snow i ze swojego karku. Innego
          wytlumaczenia nie widze
          • oko_jeza Re: spowiedź 02.01.03, 21:59
            co do spowiedzi, to bardzo zapamiętałam wydarzenie które miało miejsce niedługo
            po mojej pierwsej komunii. poszłam do spowiedzi i powiedziałam księdzu prawdę,
            moją dziecinną i naiwną prawe- że kiedy byłam z rodzicami w górach, w niedzielę
            nie poszłam do kościoła, bo był oddalony od nas o 10 km. ksiądz zaczął na mnie
            wrzeszczec (dosłownie)- grzmiał, że moi rodzice nie przestrzegają 10
            przykazań,że co to ze mnie wyrośnie itd. do tego samego księdza poszła po
            jakimś czasie moja babcia. było to zaraz po śmierci mojego dziadka, babcia
            bardzo to przeżyła. podczas spowiedzi zaczęła płakac, a ksiądz zaczął na nią
            wrzeszczec. że nie może płakac, że "jemu" (dziadkowi)jest teraz lepiej itd.
            ilu jest takich księży? ilu jest takich którzy nawet nie słuchają tego, o czym
            się mówi, tylko każdemuzadaja ten sam paciorek do odbębnienia( z tym też się
            spotkałam)? i czy taki paciorek to żeczywiście pokuta? no i ile procent
            spowiadających się ludzi robi to naprawdę szczerze? nie ukrywam, dręcza mnie te
            pytania...
            • procesor Re: spowiedź 02.01.03, 23:50
              Mnie zawsze zastanawiało podejście księży do spraw seksu w zaleznosci od płci
              spowiadajacego.
              Czyli:
              chłopak z dziewczyna żyja ze soba bez ślubu
              ida do spowiedzi (powiedzmy ze do różnych ksieży)
              on - dostaje paciorek do odbębnienia i rozgrzeszenie
              ona - zostaje odesłana bez rozgrzeszenia

              No i jak to odczytac?
              Przeciez zgrzeszyli tak samo :)) bo razem...
    • mysiekpysiek Re: spowiedź 03.01.03, 10:19
      no właśnie, ja nie byłam u spowiedzi już dobrych parę lat. nie wyobrażam sobie
      żebym mogła pójść teraz, bo wg koscioła jest grzechem to , co dla mnie nim nie
      jest a mianowicie: kocham się z moim chłopakiem bez ślubu, stosujemy
      antykoncepcję i to tą niedozwoloną (pigułki, a wcześniej gumki), planujemy
      razem zamieszkać a ślub bedzie duzo później, itp. nie wyobrażam sobie w takim
      razie spowiedzi, bo jeśli to pominę to bedzie ona nieważna, a powiedzieć tez
      nie powiem, bo raz że dla mnie miłość nie jest grzechem, a dwa że są to moje
      intymne sprawy i nie widze powodu żeby opowiadać o tym komus obcemu.
      jak to u Was wygladało kiedy naprzykład szłyscie do spowiedzi przed ślubem, a
      wcześniej kochałyście się ze swoim facetem. mówiłyście o tym? z jaką reakcją
      sie spotkałyście?
      • Gość: lili Re: spowiedź IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 03.01.03, 10:24
        z tego co wiem to na spowiedzi przedslubnej ksiadz sie sam pyta jak ze
        wspolzyciem.
        Powiesz, ze tak to na pierwszej spowiedzi raczej nie dostaniesz rozgrzeszenia,
        dopiero na tej bezposerdnio przed slubem
    • Gość: leon Re: spowiedź IP: *.dhl.com / 10.85.101.* 03.01.03, 11:12
      Jestem z typowej polskiej,katolickiej rodziny i jako dzieciak spowiadalem sie
      regularnie co powodowalo prawdziwe oczyszczenie, ale jak podroslem i zaczalem
      myslec to pojawilo sie pytanie: po co??? Po co mam sie zwierzac jakiemus
      czlowiekowi z moich grzechow. Nie jest to zaden przedstawiciel boga( nawet jak
      ktos wierzy ), to zwykly facet, czesto gesto nieszczesliwy zboczeniec. Po za
      tym spowiedz nie ma zadnego podparcia w biblii...
      • Gość: lili Re: spowiedź IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 03.01.03, 12:26
        jak to nie.

        "ktorym grzechy odpuscicie sa im odpuszczone, ktorym zatrzymacie sa im
        zatrzymane"

        aaaa i nie jestem zadna wzorowa katoliczka, czlonkiem ruchu swiatlo zycie itd
        i tez mam dylematy zwiazane ze spowiedzia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka