Gość: strus DO WSZYSTKICH FEMINISTEK I ANTYFEMINISTEK IP: *.debniki.sdi.tpnet.pl 06.01.03, 12:23 Przeczytalem artykul i posty na forum. Jest ich bardzo duzo wiec nie bede wypowiadal sie do konkretnych autorow czy autorek, lecz od razu do grupy emitujacej konkretne poglady. Zgadzam sie z pogladem ze nie kazda kobieta jest taka jak opisana w artykule. Dodam jednak od siebie: sa kobiety ktorym CZASEM GROZI stac sie taka NA KROTKO. Czlowiek w chwilach slabosci moze dac sie poniesc swojemu ego i moze postepowac tak jak w artykule, badz PO CZESCI jak w artykule (wlasnie, dlaczego wszyscy widza tylko bialo i czarno?). Artykul wg mnie wcale nie byl o feminizmie i antyfeminizmie. Tylko co poniektorzy zatwardziali glosiciele swoich pogladow za taki go odebrali. Artykul wg mnie byl o egoizmie ktory w koncu znajduje sie w kazdym z nas. Poprzez wyolbrzymienie (jak i trafne, swietnie dobrane cytaty), jest doskonala przestroga dla nas, czy moze raczej dla kobiet przed pofolgowaniem sobie swojem ego. Nie widze w tym artykule nic obrazajacego lub ponizajacego. Czy jako dzieci mlodsze i troche starsze nie sluchaliscie bajek w ktorych np. macocha zle traktowala swoje pasierbice? Oburzaliscie sie wtedy? Nie! Te bajki po prostu wychowywaly, dawaly garsc antyprzykladow. To samo probje zrobic ten artykul. Jestem facetem i wiem ze moj post pewno wywola mnostwo glosow typu "facet, broni swego, chce kobiety - sluzacej". Zeby zaznaczyc ze to nieprawda, powiem ze tak samo jak napisalem ze kobiety w chwilach slabosci moga pofolgowac swojemu egoizmowi, tak samo wierze ze i ja potrafie. Z niecierpliwoscia czekam na podobny artykul, tym razem o facetach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kohol Re: DO WSZYSTKICH FEMINISTEK I ANTYFEMINISTEK IP: *.crowley.pl 06.01.03, 16:08 Gość portalu: strus napisał(a): > Zgadzam sie z pogladem ze nie kazda kobieta jest taka jak opisana w artykule. D > odam jednak od siebie: sa kobiety ktorym CZASEM GROZI stac sie taka NA KROTKO. Możliwe, że są takie kobiety. Z tym, że od pani psycholog wypowiadającej się w renomowanym piśmie oczekuje się czytelności przekazu. Jeżeli to ma być bajka, farsa, przestroga - to dlaczego tak wiele osób (ze mną na czele) tego tak nie odczytało? Jeżeli to ma być opis patologii czy wyjątkowych przypadków - dlaczego wiele osób widzi raczej usiłowania zuniwersalizowania proponowanego przez p. Milską-Wrzosińską modelu małżeństwa? Albo faktycznie jest takie zdanie p. Milskiej-Wrzosińskiej na temat kobiet w małżeństwie, albo też pani ta nie umiała przekazać, że chodzi jej o jakieś wyolbrzymienie lub wzbudzenie uśmiechu. Inna sprawa: ciekawe, że "oczekujesz podobnego artykułu, tym razem o facetach", podczas gdy niejaki JO napisał, że artykuł jest o facetach ("Oni zgadzaja się z autorka- o nich jest ten artykul, wiec chyba najlepiej wiedza co czuja"). Wielość interpretacji, jak widać, ogromna :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: strus Re: DO WSZYSTKICH FEMINISTEK I ANTYFEMINISTEK IP: *.debniki.sdi.tpnet.pl 06.01.03, 17:17 Gosc portalu: kohol napisal(a): > Mozliwe, ze sa takie kobiety. Z tym, ze od pani psycholog >wypowiadajacej sie w renomowanym pismie oczekuje sie czytelnosci > przekazu. Jezeli to ma byc bajka, farsa, przestroga - to dostrzegam w Twojej wypowiedzi chec dopieczenia Pani psycholog za wszelka cene ;) > dlaczego tak wiele osób (ze mna na czele) tego tak nie > odczytalo? Jezeli to ma byc opis patologii czy wyjatkowych udzielilem juz odpowiedzi na ten temat. Ludzie o bardzo silnych pogladach moga dostrzec ciosy w ich poglady nawet w instrukcji obslugi miksera recznego. Wowczas przechodza do defensywy czasem zupelnie niepotrzebnie > przypadków - dlaczego wiele osób widzi raczej usilowania > zuniwersalizowania proponowanego przez p. Milska-Wrzosinska > modelu malzenstwa? ale jednoczesnie te osoby wazaja to za bzdure. nie wiem jak inni ale mi doswiadczenie kaze szukac innych rozwiazan gdy jedna droga rozumowania doprowadza do nonsensu. i wlasnie dlatego widze w tym wypnktowane zachowania ktorych nalezy sie wystrzegac. I tyle. > Albo faktycznie jest takie zdanie p. Milskiej-Wrzosinskiej na > temat kobiet w malzenstwie, albo tez pani ta nie umiala > przekazac, ze chodzi jej o jakies wyolbrzymienie lub wzbudzenie > usmiechu. Przeciez sam dostrzegasz nonsens tego wniosku, czemu nie szukasz innego? > Inna sprawa: ciekawe, ze "oczekujesz podobnego artykulu, tym > razem o facetach", podczas gdy niejaki JO napisal, ze artykul > jest o facetach ("Oni zgadzaja sie z autorka- o nich jest ten > artykul, wiec chyba najlepiej wiedza co czuja"). Wielosc > interpretacji, jak widac, ogromna :) Wybacz szczerosc, ale czepiasz sie slow. Ten artykul jest o facetach, bo jest o tym czy faceci chca sie zenic czy nie. Ja gdy pisalem ze czekam na podobny artykul o facetach, wczesniej nadmienilem ze dostrzegam w tym studium pewnych zachowan kobiet i oczekuje TAKIEJ analizy meskiej polowy swiata. To dalo sie wyczytac z kontekstu mojej wypowiedzi, a jesli nie, to przepraszam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kohol Re: DO WSZYSTKICH FEMINISTEK I ANTYFEMINISTEK IP: *.waw.cdp.pl / *.crowley.pl 07.01.03, 09:23 Gość portalu: strus napisał(a): > dostrzegam w Twojej wypowiedzi chec dopieczenia Pani psycholog za wszelka cene Za wszelką cenę - niekoniecznie, szanuję ją jako psychologa, tylko po prostu artykuł mi sie nie podobał. Aha, widocznie mam silne poglądy, które nie pozwalają mi sie śmiać z dowcipów o blondynkach oraz z podobnych do omawianaego artykułów :) I wg mnie artykuł jest o małżeństwie. A jeśli o tym ,dlaczego mężczyźni nie chcą rzekomo się żenić - to tylko jedna wada małżeństwa jest tu wymieniona - i ma być nią kobieta. O dzieciach, odpowiedzialności, innym trybie życia, aspektach moralnych, prawnych itd. nie ma w nim mowy :) Bez urazy - po prostu artykuł mi się nie podobał. Widocznie nie jestem (ani ja, ani mąż) targetami. Może to kwestia specyficznego wykształcenia ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: masko Re: Czy mężczyzna potrzebuje małżeństwa? IP: *.warszawa.adsl.tpnet.pl 06.01.03, 12:28 ..to wszystko jest dla mnie tak oczywiste..,że aż banalne, a czy kobiety potrzebuja małżeństwa? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: transsexx Re: Czy mężczyzna potrzebuje małżeństwa? IP: *.acn.pl 06.01.03, 14:00 zastanawiam się, co kierowało panią ZM-W, kiedy chwytała za narzędzie do pisania. czy było jej aż tak źle, jako kobiecie, że musiała się niejako na swej płci "odegrać", naznaczając ją wszelkiej maści, niewulgarnymi i starannie dobranymi inwektywami? a może była to niepohamowana chęć przymilenia sie do tych, jakże często już na łamach forum cytowanych, "miłych chłopców"? bo wiem jedno, to własnie ci najszczęśliwsi byli czytając jej dzieło. jak im się nie dziwić? każdemu w dzisiejszym świecie ciężkawo. miło więc, jak ktoś się wstawi, tym bardziej, gdy jest to "oświecona" przedstawicielka płci przeciwnej. a to własnie chłopcy, w autorki postrzeganiu swiata, są uciemiężeni, "znękani", zapracowani. zasługują więc na mocne wsparcie. głupie zaś i puste kobiety, bez umiaru eskalujące swoje próżne żądania, żerują na umęczonej rasie męskiej. przy okazji jednak, możliwe, że nieświadomie, autorka degraduje nieco "samców" dochodząc do wniosku, że dla nich właśnie małżeńska instytucja się zdewaluowała, bo seks dostac można już wszędzie, a wstrętne babska już nie chcą być bezpłatnymi wyrobnicami, i nie chcą być juz dyspozycyjne seksualnie na żądanie!!!! (co zarzuca kobietom z szokującym cynizmem) Pani Zofio!! proszę bardzo o chwilę refleksji nad sobą! i proszę uważać na słowa, zwłaszcza w mediach. pseudonaukowość, jaką już pani raz pochwaliła się na łamach Gazety w tekście o homofobach, znów się wkradła na łamy, i widać, jak bardzo szkodzi. jeśli pisze pani tylko po to, by umacniać swoją kontrowersyjną pozycję na rynku poczytnych psychologów, to chyba czas najwyższy zastanowić się, jak daleko można się posunąć w chęci kreowania siebie. jeśli jednak pani nastawienie jest zupełnie autentyczne, to gratuluję odwagi, bo czyta się panią jak Piotra Odmieńca Własta, wcześniej znanego jako Maria Komornicka. tak podobnie brzmiąca mizoginia, oj, oj! (zainteresowanych odsyłam do tekstu prof. Marii Janion "Kobiety duch inności") pozdrawiam serdecznie transsexx Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JO DO KOBIET!!! IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 06.01.03, 14:02 Przeczytajcie głupie baby wypowiedzi facetow na tym forum!!!! Oni zgadzaja się z autorka- o nich jest ten artykul, wiec chyba najlepiej wiedza co czuja , prawda??? Ale tak długo, jak kobiety będą ślepo gadac swoje, nic się nie zmieni. A może zamiast się obrazac- przemyśleć? To tak boli? Skoro teraz tak jest, to nie zazdroszcze mlodemu pokoleniu- kobiety beda jeszcze bardziej zawzięte, a mężczyźni jeszcze bardziej oporni. I będziecie walczyc, a na starość zostaniecie same, co najwyżej z dzieckiem, które wam podziekuje za wasza waleczność. EVA 07- solidaryzuje się z Toba! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kohol Re: DO KOBIET!!! IP: *.waw.cdp.pl / *.crowley.pl 06.01.03, 14:14 Gość portalu: JO napisał(a): > Przeczytajcie głupie baby wypowiedzi facetow na tym forum!!!! Może bez obrażania, dobrze? Oni zgadzaja się > z autorka- o nich jest ten artykul, wiec chyba najlepiej wiedza co czuja , > prawda??? Tak naprawdę to artykuł nie jest tak do końca o facetach. Raczej o kobietach. I wiem, co czuje na ten temat mój facet - uważa, że tak opisany model małżeństwa jest jakoś dziwnie rzadko przez nas spotykany (aż zaczęliśmy się żartem zastanawiać, kto tej pani dał dyplom :)). Nie mam co "przemyśliwać" - wg mnie atrykuł jest bzdurny i głupio mi, że pismo, które uważałam za dość mądre, zamieściło tego typu publikację. Żadne małżeństwo, jakie znam, nie daje się wepchnąć w ten model. Możliwe, że jest to żart albo prowokacja, albo satyra - ale jakoś nieśmieszna, sam widzisz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: strusio Re: DO KOBIET!!! IP: *.debniki.sdi.tpnet.pl 06.01.03, 15:07 Gosc portalu: kohol napisal(a): >tak opisany model malzenstwa jest jakos dziwnie rzadko przez nas > spotykany (az zaczelismy sie zartem zastanawiac, kto tej pani > dal dyplom :)). <ciach...> > go typu publikacje. Zadne malzenstwo, jakie znam, nie daje sie > wepchnac w ten model. Mozliwe, ze jest to zart albo prowokacja, > albo satyra - ale jakos niesmieszna, sam widzisz. polecam dokladna lektre mojego postu pt "DO FEMINISTEK I ANTYFEMINISTEK... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jeff Re: DO KOBIET!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.03, 21:40 Ja,Jo,mosz calkowito racja.I my na Slasku to dobrze wiemy bo sam jeszcze nie wszytkie baby tak do konca ogupły,aczkolwiek dobrze nie jest. Generalnie nie momy nic naprzeciw - jak juz tak bardzo chcom niech se zjezdzaja na te 1200 m i dziubia kilofkiem,a my wyglansujemy chalupa na blysk a i jeszce piwko zdazymy obalic i to niejedno. No eno musza umiec na to piwo i nie tylko zarobic,a tego niestety jeszcze nieboraczki nie poradza - no pare jest takich co poradzą,ale czy one sa jeszcze baby to juz jest calkiem inno sprawa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ryba Re: DO KOBIET!!! IP: *.blueyonder.co.uk 06.01.03, 23:51 Hhahahahaha, piekne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: weronika Re: DO JO IP: *.kopernik.gliwice.pl 06.01.03, 22:19 JO rób tak dalej a na pewno dalej będziesz cyjąś kochanką i nic więcej bo ty przeciez o mężczyznach wiesz wyszstko Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JO Re: DO JO IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 06.01.03, 22:47 Gość portalu: weronika napisał(a): > JO rób tak dalej a na pewno dalej będziesz cyjąś kochanką i nic więcej bo ty > przeciez o mężczyznach wiesz wyszstko Myslisz ze mnie to zabolała? Pudlo. Jesli chcesz wiedzic, mialam byc juz czyjas zona, ale na szczescie tak sie nie stalo. Nie twierdze (ludzie jednak lubia nadinterpretowac...) ze wim o facetach wszystko. I dzieki bogu, bo byliby nudni wtedy. :) TYlko wiekszosc osob twierdzi,ze to co napisala pani Z>W> to bzdura, bo ONI NIE ZNAJA takich przypadkow. A ja akurat znam, wiec sie z nia zgadzam!!! A poza tym co ja takiego robie??? niE ROZUMIEM. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: weronika Re: DO JO IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 07.01.03, 08:04 miałaśbys ale nie jestes. Twoj obecny facet totalnie cie szmaci ale ty dalej swoje nic nie zmądrzałas Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JO Re: DO JO IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 07.01.03, 13:14 Gość portalu: weronika napisał(a): > miałaśbys ale nie jestes. Twoj obecny facet totalnie cie szmaci ale ty dalej > swoje nic nie zmądrzałas Juz sie gubie- zaatakowac za wszelka cene? Jaki zwiazek ma to co napisalam z moja sytuacja? Wypominac komus cos najlatwiej. Ale nie ty pierwsza, a do tego obca, wiec jakos ten ton mnie smieszy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: weronika Re: DO JO IP: *.kopernik.gliwice.pl 07.01.03, 21:09 Jo czy ty nie widzisz tego że KAZDY facet sobie poradzi. To kobiety daja z siebie często zbyt wiele i na tym kiepsko wychodza. Naprawdę nie musisz bronic mężczyzn bo oni sami dadza sobie doskonale radę. Ja oglądając małżeństwa wokół widze że to kobiety tyrają dla domu i rodziny, a z facetami to różnie bywa. Myślę że oni mają wrodzony egoizm, a może wynika to z wychowania i na pewno nie dają sie wykorzystywać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JO Re: DO JO IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 08.01.03, 12:19 Gość portalu: weronika napisał(a): Ja > oglądając małżeństwa wokół widze że to kobiety tyrają dla domu i rodziny, a z facetami to różnie bywa. > Myślę że oni mają wrodzony egoizm, a może wynika to z wychowania i na pewno nie dają sie wykorzystywać. Rozumiem,ze cala sprawa konczy sie dla Ciebie na poziomie pracy zaawodowej, pieniedzy, itp.? Ja znam malzenstwa, gdzie maz faktycznie tyra, ale przynosi kupe kasy i rozpieszcza dziecko i zone. A ona jest najwredniejsza zona jaka znam- potwierdzeniem tego,ze ten artykul to nie fikcja. Jesli kobieta nie moze sie realizowac zawodowo- zle. Jesli tyra- zle. MNie w calej dyskusji chodzi o troche wiececj niz o to, kto łoży na rodzine. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: weronika Re: DO JO IP: *.kopernik.gliwice.pl 08.01.03, 18:34 przypadek o którym mówisz to rzadkość, a mam pytanie czy mężczyzna o którym mówisz interesuje sie swoją żoną? czy dba i nia poza materialnie? Nie nie chodzi tylko o kase i nie widze problemu w tym że kobieta pracuje zawodowo ale dobrze byłoby sie wzajemnie wspierać. Kiedys robiłam ankiety dla CBOSU w ktorym były pytania do mężczyzn: kto wykonuje głowne obowiazki a w domu, czy zona pracuje. WSZYSCY mężyźni z chamskim półusmieszkiem stwierdzili że większość prac domowych wykonują ich pracujące żony a na pytanie czy uważają taki podział za sprawiedlwy z głupim półusmieszkiem mówili ze jest to oczywiscie niesprawidliwe. Moja droga Jo, byłam wtedy w 30 domach i moi znajomi ankieterzy mówi o takich samych reakcjach. Chodzi mi o to że ten artykuł to farsa. Może mówić o jednostkowych przypadkach ale nie o ogóle. Poza tym czy uśmiechnieci ludzi patrzący sobie w oczy mysla o transkacji i interesie itd. to jakis absurd i ja w to nie wierze, mimo wszystko pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: daimona Re: Czy mężczyzna potrzebuje małżeństwa? IP: proxy / 217.153.35.* 06.01.03, 15:21 Bardzo bzdurny jest ten artykuł. Stereotyp stereotypem poganiany, zero wysiłku i analizy. Ciekawi mnie szczególnie skąd pani Zofia Milska-Wrzesińska wzięła dane o zachowaniu sie współczesnych kobiet? Że nie chcą dzielić się pieniędzmi, które zarobią ("Co moje, to moje, a co twoje, jeszcze zobaczymy")? Że oczekują, iż mąż wypełni PIT, zreperuje kran etc? Bzdura! Tym bardziej, że sami współcześni mężczyźni takich rzeczy po prostu nie potrafią (i sami do tego się przyznają: czyli nie majsterkują, kranu nie naprawią, bo nie umieją, na samochodzie też nie raz średnio się znają - kiedy jeszcze nasi ojcowie nie mieli z tym wszystkim problemu; oczywiście jednoczesnie ani nie potrafia nic sobie ugotować, nie mówiąc już o prasowaniu.). Szczerze mówiąc, zarabiam więcej niż mężczyzna, którego kocham, drobne naprawy w domu umiem zrobić, komputer naprawiam sobie sama, z głodu nie umrę, upiorę, uprasuję, kiedy zajdzie taka potrzeba... i nie mogę oczekiwać, od męzczyzny, że np.: półkę zrobi czy kran naprawi, bo po prostu tego nie umie. Męskie lenistwo? Krzywda, jaką zrobiły matki swoim synom, wyręczając ich we wszystkim? Prawdopodobnie obie te przyczyny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kiki50 Re: Czy mężczyzna potrzebuje małżeństwa? IP: 212.122.207.* 06.01.03, 15:52 NAJGORSZA JEST SAMOTNOŚĆ.BRAK MILOŚCI.PANIKA.WTEDY KAŻDĄ ULUDĘ BIERZE SIĘ ZA DOBRĄ MONETĘ.WĄTPLIWOŚCI UZNAJE SIĘ ZA DROBIAZGI,KTÓRE CZAS ZETRZE GUMKĄ DO MAZANIA.I WPADA SIĘ JAK ŚLIWKA W KOMPOT.NAJCZĘŚCIEJ NA NIESZCZĘŚCIE WZAJEMNIE.BRAK ZROZUMIENIA.BRAK TOLERANCJI.BRAK WYCZULENIA NA POTRZEBY DRUGIEJ STRONY...POSTĘPOWANIE JAK U SIEBIE W DOMU,ALBO BROŃ BOŻE NIE TAK JAK U SIEBIE.LABIRYNT BRAKU MODELU.NIE WYPLĄCZEMY SIĘ Z TEJ LAMIGLÓWKI TAK PROSTO.NIE WYSTARCZY SPOTKAĆ PORZĄDNEGO CZLOWIEKA.SAMEMU TEŻ TRZEBA STANĄĆ NA WYSOKOŚCI ZADANIA.NIEZALEŻNIE OD PLCI.NIE PLCIOWOŚĆ BOWIEM POTRZEBUJE MALŻEŃSTWA.CZLOWIEK POTRZEBUJE CZLOWIEKA.NIE KOBIETA DO GARÓW.A MĘŻCZYZNA DO BOJU.TEN KOMU LEPIEJ COŚ PASUJE,NIECH SIĘ ZA TO ZABIERA.PO PROSTU.UCZCIWIE.TAK JAK TA KOBIETA,KTÓRA MYLA MĘŻOWI NOGI.CZYTAJTA LUDZISKA DZIECIOM KAMIZELKĘ.AUTORSTWA BOLESLAWA PRUSA.NA DOBRY POCZĄTEK.I NA BOGA,NIE ZWALAJCIE NA DRUGIEGO CZLOWIEKA KONIECZNOŚCI ZAPEWNIENIA WAM SZCZĘŚCIA.SAMI SOBIE BĄDŹCIE SZCZĘŚLIWI.I WTEDY SIĘ TYM DZIELCIE.ROZDAWAJCIE.ROZRZUCAJCIE.ROZPYLAJCIE.PA. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sławek Re: Czy mężczyzna potrzebuje małżeństwa? IP: *.chello.pl / *.chello.pl 07.01.03, 21:49 Popieram ducha wypowiedzi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kiki50 Re: Czy mężczyzna potrzebuje małżeństwa? IP: 212.122.207.* 06.01.03, 15:57 NAJGORSZA JEST SAMOTNOŚĆ.BRAK MILOŚCI.PANIKA.WTEDY KAŻDĄ ULUDĘ BIERZE SIĘ ZA DOBRĄ MONETĘ.WĄTPLIWOŚCI UZNAJE SIĘ ZA DROBIAZGI,KTÓRE CZAS ZETRZE GUMKĄ DO MAZANIA.I WPADA SIĘ JAK ŚLIWKA W KOMPOT.NAJCZĘŚCIEJ NA NIESZCZĘŚCIE WZAJEMNIE.BRAK ZROZUMIENIA.BRAK TOLERANCJI.BRAK WYCZULENIA NA POTRZEBY DRUGIEJ STRONY...POSTĘPOWANIE JAK U SIEBIE W DOMU,ALBO BROŃ BOŻE NIE TAK JAK U SIEBIE.LABIRYNT BRAKU MODELU.NIE WYPLĄCZEMY SIĘ Z TEJ LAMIGLÓWKI TAK PROSTO.NIE WYSTARCZY SPOTKAĆ PORZĄDNEGO CZLOWIEKA.SAMEMU TEŻ TRZEBA STANĄĆ NA WYSOKOŚCI ZADANIA.NIEZALEŻNIE OD PLCI.NIE PLCIOWOŚĆ BOWIEM POTRZEBUJE MALŻEŃSTWA.CZLOWIEK POTRZEBUJE CZLOWIEKA.NIE KOBIETA DO GARÓW.A MĘŻCZYZNA DO BOJU.TEN KOMU LEPIEJ COŚ PASUJE,NIECH SIĘ ZA TO ZABIERA.PO PROSTU.UCZCIWIE.TAK JAK TA KOBIETA,KTÓRA MYLA MĘŻOWI NOGI.CZYTAJTA LUDZISKA DZIECIOM KAMIZELKĘ.AUTORSTWA BOLESLAWA PRUSA.NA DOBRY POCZĄTEK.I NA BOGA,NIE ZWALAJCIE NA DRUGIEGO CZLOWIEKA KONIECZNOŚCI ZAPEWNIENIA WAM SZCZĘŚCIA.SAMI SOBIE BĄDŹCIE SZCZĘŚLIWI.I WTEDY SIĘ TYM DZIELCIE.ROZDAWAJCIE.ROZRZUCAJCIE.ROZPYLAJCIE.PA. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kasia Re: Czy mężczyzna potrzebuje małżeństwa? IP: *.ltk.com.pl 06.01.03, 16:53 Co za bzdura. Cały artykuł to jakiś absurd i przyznam, że nijak sie ma do mojej i moich przyjaciół rzeczywistosci. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: An Re: Czy mężczyzna potrzebuje małżeństwa? IP: *.kappa.com.pl 06.01.03, 17:27 Mi też się wydaje, że autorka wypisuje bzdury. A może po prostu potrzebuje zdrowego rżnięcia, i sama siebie obwinia za jego brak ??? Odpowiedz Link Zgłoś
sheana Re: Czy mężczyzna potrzebuje małżeństwa? 06.01.03, 17:29 Mocno rozgrzała nas Pani Z.M-W. , czyż nie? Co post to inny pogląd na sprawę i różne rozumienie idei artykułu , i dobrze lecz nie rozumiem pewnych tendencji do recenzowania osoby autorki. Nikogo z nas ( a tym bardziej zapewne samej Pani Z.M-W.) nie interesuje zdanie X czy Y na temat autorki , czytamy artykuł i dyskutujemy lub nie o meritum , już kwestie formalne należałoby sobie darować a złośliwości w stosunku do tej osoby i wycieczki w jej życie prywatne są zupełnie nie na miejscu. Podoba mi się sprytnie ukryty , z lekka ironiczny , ton artykułu i bawię się do łez śmiesznym zacietrzewieniem co niektórych nicków! Świetny temat i smacznie podany! Brawo! ;-) sheana Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: An Re: Czy mężczyzna potrzebuje małżeństwa? IP: *.kappa.com.pl 07.01.03, 09:04 Po prostu starałem się, aby mój wpis był równie głupi jak treść artykułu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jeff Re: Czy mężczyzna potrzebuje małżeństwa? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.03, 21:46 O tak Kasiu,zas Ty i Twoji przyjaciele to caly swiat przecie i jaki ogromny... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasia Re: Czy mężczyzna potrzebuje małżeństwa? IP: *.ltk.com.pl 07.01.03, 12:43 Artykuł jest o kobietach, ich krytyka skierowana do indywidualnego czytelnika. Wypowiadam sie jako kobieta. Piszę to co widzę, jak zachowuje sie moje otoczenie i taki mam obraz kobiety współczesnej. Taki jest mój świat. Jeżeli masz inne doświadczenie to współczuje, ja nie moge inaczej się wypowiedzieć gdyż po prostu nie znam takich absurdalnych sytuacji. Logiczne, prawda? Opisujemy i oceniamy to co znamy z autopsji, a nie jedynie gdybamy i wypowiadamy sie w temacie o którym nie mamy pojecia. BTW, ja i moi przyjaciele, znajomi, tworzymy cały świat, tak jak twoi dla ciebie. Dokładnie i w przenośni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: peter Re: Czy mężczyzna potrzebuje małżeństwa? IP: proxy / 194.88.103.* 07.01.03, 17:19 To co napisalas swiadczy o tym, ze ten artykul wlasnie ciebie dotyczy jak najbardziej. Problem kobiet (wedlug autorki) polega na tym ze nie widza one do czego ich postepowanie prowadzi i jakie ma kosekwencje. Co wiecej, najczesciej uzyskuja one efekt przeciwny do zamierzonego (dlugoterminowo). Widac, ze jestes prosta dziewczyna i artykulu po prostu nie zrozumialas, nie mowiac juz o jakiejs analizie otaczajacej nas rzeczywistosci. ... a tak nawiasem mowiec to moze bys zapytala o zdania twojego faceta co o tym sadzi, zaloze sie ze wasze opinie sie tu troche rozbiegaja a jezleli powiesz, ze napewno nie to twoj przypadek jest gorszy niz myslalem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasia Re: Czy mężczyzna potrzebuje małżeństwa? IP: *.ltk.com.pl 07.01.03, 20:02 Ale mnie ubawiłeś. LOL. Pierwszy raz w życiu ktoś nazwał mnie prostą dziewczyną. I do tego trzeba było internetu - tak najłatwiej kogoś określić i wydać negatywny wyrok. Takie pochopne i nadgorliwe zachowanie świadczy o pewnych brakach, ale twoich. A co o mojej "prostocie" świadczy? To, że nie zgadzam się z artykułem gdyż to ja w związku przejęłam role "bardziej skomplikowaną" i przypisaną mężczyźnie? Zaczynając od wybierania fug po wypełnianie rozliczeń podatkowych? To ja kupiłam i wyposażyłam dom, gdyż mój mąż zajmuje się słabo opłacaną działalnością artystyczną. Dbam nawet o nowe sportowe opony do samochu męża, by bezpiecznie wracał do domu. On nawet nie wie ile kosztują, nawet nie wiedział, że na tego typu gumy gwarancja nie obejmuje. O dziwo nie robisz rażących błędów ortograficznych jak twój "poprzednik" jeff (?), Najwyraźniej obracasz się w takim, a nie innym środowisku, gdzie masz złe doświadczenie z kobietami i wypaczone spojrzenie na wiele spraw. Może szukaj przyszłej partnerki w bibliotece lub na uczelni, a nie w dyskotekach. Ja swojego męża poznałam na stypendium naukowym. Może znajdzie się taka jak i ja, która zasponsoruje, nakarmi i jeszcze zadowoli intelektualnie jak i fizycznie. Powodzenia. Jest takich wiele. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JO Re: Czy mężczyzna potrzebuje małżeństwa? IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 07.01.03, 19:53 Masz dziw3ne podejscie- mój świat nie tworza tylko moi przyjaciele i znajomi, ale kazdy zyciowy przypadek, ktory znam, kazda wypowiedz na tym forum, kazda ludzka historia. POlecam tez Tobie zdjecie klapek z oczu i szersze spojrzenie na swiat. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasia Re: Czy mężczyzna potrzebuje małżeństwa? IP: *.ltk.com.pl 07.01.03, 20:12 tak a' propos twego ip: byłam kiedyś na stypendium naukowym w Poznaniu. A o moje podejście do świata się nie martw, gdyż po krótkich i debiutanckich postach na owym forum, niewiele można stwierdzić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Imagine Re: Czy mężczyzna potrzebuje małżeństwa? IP: *.unl.edu 06.01.03, 17:16 Potrzebuje tak samo jak ryba rower. Pozdr, Imagine. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: unknown10 Re: ciekawe odkrycia IP: *.travelers.com 06.01.03, 18:41 polecam lekture ponizej cytowanego artykulu z pazdziernikowego wydania internetowej wersji The New York Times.Uprzedzam, ze artykul jest w jezyku angielskim ale to zapewne jest drobnastka dla forumowych lingwistow, do ktorych zaliczam tez pania Wrzesinska i jej tez polecam przeczytanie ponizszego. October 22, 2002 Good and Bad Marriage, Boon and Bane to Health By SHARON LERNER In the early 1970's, demographers began to notice a strange pattern in life span data: married people tended to live longer than their single, divorced and widowed counterparts. The so-called marriage benefit persists today, with married people generally less likely to have surgery and to die from all causes, including stroke, pneumonia and accidents. At its widest, the gap is striking, with middle-aged men in most developed countries about twice as likely to die if they are unmarried. Many have argued that the difference in life expectancy is actually because healthier people are more likely to marry. But an emerging group of marriage advocates has put a spotlight on the medical potential of the institution. "Marriage is sort of like a life preserver or a seat belt," argues Dr. Linda Waite, a professor of sociology at the University of Chicago and an author of "The Case for Marriage," published in 2000. "We can put it in exactly the same category as eating a good diet, getting exercise and not smoking." But even as marriage is being packaged as a boon to health, there is a new caveat. While people in good, stable partnerships do, on average, have less disease and later death, mounting evidence suggests that those in strained and unhappy relationships tend to fare worse medically. Women seem to bear the brunt of marriage's negative health consequences. In some ways, the physical perils of bad pairings should be obvious, with domestic violence just the most drastic illustration of how romance can lead to bodily havoc. At its best, marriage acts as a balm against loneliness and stress, each associated with ill health. The marriage benefit probably extends also to gay couples in committed romantic partnerships and to unmarried heterosexual couples who have been together for years, many researchers agree. But at its worst, marriage can also be a cause of isolation. And, not surprisingly, the tensions and arguments of marriage can often lead to depression, with many studies finding increases in depressive symptoms among those who have reported marital discord compared with those who have not reported such discord. ---"'The bad marriages can also have some unexpected negative consequences for health. Men and women who reported low-quality marriages had more gum disease and cavities than happily married people. Two studies found marital strain to be linked to ulcers in the stomach and intestine. And people's satisfaction with their relationships appears to alter how they experience pain. Some of these physical effects seem to be direct results of behavior. A supportive partner can help a person stick to restrictive diets and exercise regimens, for instance. Perhaps more important, according to Dr. James Coyne, a professor of psychiatry at the University of Pennsylvania, who has studied the effects of marital quality on recovery from congestive heart failure, a good marriage can give a person a reason to stay alive. "Even when your own determination to get better wavers, the commitment to your partner puts you back on track," Dr. Coyne said. In contrast, he said, a bad marriage can be worse than none at all. "Some of these people," he said, "if their spouses said, 'breathe for the next half- hour,' they'd try to hold their breaths. It can get that stubborn in a bad marriage."- That bullheadedness can turn into a matter of life and death, according to Dr. Coyne's study, published last year in The American Journal of Cardiology. It found that the quality of patients' marriages predicted their recoveries as well as the pumping ability of their hearts. Dr. Coyne and his colleagues videotaped couples' arguments in their homes and grouped them according to the negativity of their interactions. Those heart patients who were more negative with their spouses were 1.8 times as likely to die within four years as those who were given less negative ratings. "That's powerful stuff," Dr. Coyne said. "We never expected the effect to be that big." Perhaps even more surprising is the evidence that relationship strain can take a direct physiological toll. According to Dr. Janice Kiecolt-Glaser, a professor of psychiatry at Ohio State University, and her husband, Dr. Ronald Glaser, an immunologist, marital arguments cause changes in the endocrine and immune systems. During and after stressful conversations, levels of the hormones epinephrine and cortisol rise and can stay elevated for more than 22 hours afterward. Blood pressure and heart rate also tend to go up with relationship stress. A 1998 study showed that women who were unhappy with their marriages experienced increases in blood pressure readings just from thinking about fights they had had with their husbands. And while these biological markers suggest that marital tension can make a person vulnerable to health problems, several researchers have documented that relationship problems affect the actual severity of illnesses. One study of patients with Parkinson's disease documented an association between marital distress and symptoms like eye-blinking. Research on married people with Alzheimer's disease has shown that criticism from a spouse predicted symptoms. And, in what may be the oddest study in the field, Dr. Kiecolt-Glaser and Dr. Glaser are now researching how the quality of a marriage affects the body's ability to repair itself. In the continuing study, the scientists admit subjects to a hospital, inflict minor wounds on their arms, and then chart their interactions with their spouses and their progress in healing. As with the overall "marriage benefit," which for women is smaller than for men and possibly even nonexistent, according to some researchers women are more vulnerable to relationship-related health problems. Illustrating the strong negative effect on women, a 15-year study of members of a large health maintenance organization in Oregon found that having unequal decision making power in marriage was associated with a higher risk of death for women, though not for men. In Dr. Coyne's study of congestive heart failure, there was a stronger association between marital discord and death among women. Seven of the eight women with the poorest marital quality died within two years of the first assessment. Studies consistently show that the physiological effects of marital stress are stronger and last longer in women. "We don't know why women are so much more sensitive to negativity or hostility than men," Dr. Kiecolt-Glaser said. Nor do people agree on how to make use of the new data. Dr. Waite of the University of Chicago, who is also a board member of the pro- marriage Institute for American Values, suggests that H.M.O.'s should create programs to help people have better marriages. And Dr. Coyne is hoping cardiologists will begin to consider their patients' interpersonal relationships as well as their hearts. For Dr. Alex Zautra, a professor of psychology at Arizona State University in Tempe, who has shown an association between criticism from intimate partners and joint pain in women with rheumatoid arthritis, the lesson from this growing literature is not to think of interpersonal ties as either all positive or negative. "In truth, all relationships have both good and bad aspects to them," Dr. Zautra said. The point, he said, is that, in all thei Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: weronika Re: do Imagine IP: *.kopernik.gliwice.pl 06.01.03, 22:21 kto jak kto ale ty potrzebujesz małżeństwa jak powietrza inaczej nie rzucałbys sie z jednego małęństwa w nastepne Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Imagine Re: do Imagine IP: *.unl.edu 06.01.03, 22:36 Gość portalu: weronika napisał(a): > kto jak kto ale ty potrzebujesz małżeństwa jak powietrza inaczej nie rzucałbys > sie z jednego małęństwa w nastepne Weroniczko, potrzebOWALEM. Czas przeszly. Bylo nie bylo. I nie ma. Szlus. Finito. Po ptokach. Ende. No more. Finish. Kaputo. Pozdr, Imagine. Odpowiedz Link Zgłoś
unknown10 Re: Czy mężczyzna potrzebuje małżeństwa? 07.01.03, 04:35 Gość portalu: Imagine napisał(a): > Potrzebuje tak samo jak ryba rower. Imaagine, doskonale wiemy oboje, ze w oryginale to co napisales dotyczylo KOBIET i brzmialo: "A woman needs a man like a fish needs a bicycle". Pozdrawiam u Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wiercipięta Re: Czy mężczyzna potrzebuje małżeństwa? IP: *.kopernik.gliwice.pl 06.01.03, 22:36 siedzie sobie pani W> wieczorem, padnieta po kolejnym nieudanym dniu w pracy i myśli: kurcze co za idioci wymyslili emancypację. Ja tu muszę kiepskie artykuły pisać, wszyscy mnie krytykują, GW drukuje tylko za świniaka. Napisze cos o tych wszystkich wrednych babiszonach przez które musze pracować zamiast siedzieć w domku, rodzić dzieci, prać gotować a wieczorem jak mąż wróci zawołać juuuhuuu i skoczyc mu na twarz a potem jaaaazda bez trzymanki. Poza tym przecież ja wiem ze wszyscy faceci są ode mnie lepsi i jestem gotowa byc dla każdego z nich(bez wyjątku) podnóżkiem, ściereczką, materacykiem byle tylko na mnie zarobił! Odpowiedz Link Zgłoś
procesor dla wielbicieli/wielbicielek pani M-W 07.01.03, 00:31 www2.gazeta.pl/kobieta/1,24465,73384.htmlhttp://www2.gazeta.pl/kobieta/1,24465,328815.html www2.gazeta.pl/kobieta/1,24465,219534.htmlhttp://www2.gazeta.pl/kobieta/1,24465,73385.html Jak dyskutowac - to dyskutowac! Odpowiedz Link Zgłoś
maly.ksiaze Re: dla wielbicieli/wielbicielek pani M-W 07.01.03, 02:56 To my dyskutujemy o pani M-W, o całokształcie jej felietonistyki, czy o tym konkretnym artykule. Pozdrawiam, mk. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: oak bo tak jest łatwiej MK IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 07.01.03, 09:35 Łatwiej jest dyskutować (podważać czyjeś argumenty)dobierając się do osoby autora jakiejś tezy czy punktu widzenia. Często stosowana metoda. Można by sądzić, że nie jest ważne co zawiera artykuł, tylko kto go napisał. To taka odmiana "kalinizmu". Gdyby Andrew L. przypadkiem odkrył, że to ziemia kręci się wokół słońca, pewnie do dziś żylibysmy w geocentrycznym układzie planetarnym. Co zaś się tyczy samego małżeństwa, to nazywanie tego "inwestycją" jest najbardziej kretyńskim substytutem jaki mozna mu przypisać. Gdyby brać pod uwage bilans zysków i strat są setki bardziej opłacalnych wyjść, niż takie "interesy". A pomimo tego wciąż ludzie się żenią i wychodzą za mąż, więc może nie do końca, ma tu znaczenie czysta ekonomia ciała i ducha. Może jednak mimo wszystko te wredne samce mają jakieś inne potrzeby niż żarcie, picie, gazeta i dupa. Choć nie będę się upierał, że to lepiej. Może własciwszym kierunkiem rozwoju byłaby walka z tego typu potrzebami-nałogami, facetom byłoby łatwiej, a i kobiety miałaby swoje zyski. Po pierwsze w końcu definicja "samca- zwyrodnialca" pokrywałaby się im prawie w 100%. Po drugie zaś mogłyby sobie zyć prosto łatwo i przyjemnie, bez wiązania się w jakieś z definicji stawiające je na straconej pozycji związki. Potomstwo zamawiałoby się w odpowiednim markecie, dobierając oczywiście wczesniej porządany kod genetyczny i wiek klona. Świat bez pieluch, zasypek i targowania się, kto częściej wstaje do płaczącego w nocy niemowlęcia. Ale będzie raj ))) Odpowiedz Link Zgłoś
procesor Re: dla wielbicieli/wielbicielek pani M-W 07.01.03, 13:40 maly.ksiaze napisał: > To my dyskutujemy o pani M-W, o całokształcie jej > felietonistyki, czy o tym konkretnym artykule. Sądziłam że poznanie innych felietonów tej autorki pozwoli lepiej odczytać jej intencje w tym artykule. :)) Zawsze to trochę wiecej danych, a w dodatku tematyka zbliżona. pozdrowienia Mości (Mały) Książę Odpowiedz Link Zgłoś
adam16 Re: Czy mężczyzna potrzebuje małżeństwa? 07.01.03, 10:15 Myślę że meżczyżnie przedewszystkim potrzebne jest potomstwo i to swoje własne (te same geny!)i koło 30-ki (raczej po) do nas to dociera i chcąc nie chcąc trzeba się żenić. Małżeństwo ma być związkiem którego celem jest posiadanie dzieci. Żeby sobie z kimś przy piwie pogadać lub mieć czysto w domu to jeszcze nie powód żeby się żenić (taniej jest wynająć pomoc domową). Pozostaje jeszcze znaleźć tę właściwą kobietę bo potem można usłyszeć że jak się chce mieć dziecko to najlepiej adoptowane... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m Re: Czy mężczyzna potrzebuje małżeństwa? IP: *.man.polbox.pl 07.01.03, 10:34 a czy nie jest to trochę krzywdząca opinia dla tych "dobrych" kobiet,czy szanowni panowie i szanowne panie przebadały wszystkie przypadki? Te dobre sa niedoceniane z reguły... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lipa Naga prawda o kobietach, co ? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.01.03, 10:58 Tylko tak dalej moje Panie, tylko tak dalej... Z drugiej zaś strony naiwoność mężczyzn jest porażająca. Prawie tak samo jak ogólne lenistwo i wiara że układ (związek) małżeński pozwoli pozbyć się części obowiązków na rzecz żony. Karą dla leniuchów jest dozgonna wegetacja, ciągłe rozczarownia i jak napisał Ciechowski "morfina wspomnień". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: studentka Gender Trochę statystyk - naga prawda o życiu IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 07.01.03, 12:00 Według wykładów z prawa, jakie odbyły się w poprzednim semestrze na Gender Studies: - ok. 65% kobiet związanych z alkoholikami tkwi w tych związkach dla dobra dzieci i w obawie przed presją społeczną, - Zdecydowana większość kobiet, które zdecydowały się na rozwód z alkoholikami przyznaje, że po rozwodzie żyje się im dużo lżej oraz są w lepszej sytuacji finansowej, mimo, że same muszą utrzymywać siebie i dzieci. - Przeważająca większość pozwów o rozwód, wnoszonych przez mężczyzn jest spowodowana znaleznieniem nowej partnerki - Przeważająca większość pozwów o rozwód, wnoszonych przez kobiety jest spowodowana alkoholizmem męża i przemocą domową. (wszystkie dane dotyczą Polski) Według badań socjologicznych przeprowadzonych w Polsce latach 1998 - 2001: - Przeważająca większość gospodarstw domowych jest prowadzona głównie przez kobiety, bez wględu na to, czy pracują zawodowo, czy nie. To w wielkim skrócie i uogólnieniu. Zresztą wystarczy wziąć do ręki jeden magazyn z półki: "magazyny dla Panów" i jeden z półki: "czasopisma dla Kobiet" : w pierwszym przeważają rozbierane zdjęcia, roi się od reklam klubów go-go i porad typu: jak sciągać pornografię z internetu i jak zamknąć się w "jaskinii", gdy ONA zaczyna gderać. A dlaczego ona gdera? Bo po przeczytaniu przepisów kulinarnych, listów od innych zrozpaczonych i zmęczonych kobiet, porad psychologów dziecięcych itd itp. musi zrobić zakupy, obiad, przygotować ubrania dla całej rodziny, mimo, że też by chętnie po pracy posurfowała trochę w internecie. Naga prawda o kobietach? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: oak a skad się wzieły te pisma kobiece ??? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 07.01.03, 12:49 .. przecież do cholery, gdyby ktoś tej tematyki nie lubił, to by nie kupował, gdyby nie kupował, to nikt by ich nie wydawał. Więc co jest ? Czy pod kioskiem czy w salonie wydawniczym, któs zabrania, pod groźbą karabinu, kupić kobiecie "auto-moto" albo "hustlera". Gdyby kobiety masowo czytały o życiu koników morskich w oceanach, to by wydawcy masowo wydawali pisma o tej tematyce, bo dla nich to tylko biznes. Tu akurat kobiety same sobie wykreowały świat czytadeł, więc z pretensjami do Pana Boga proszę. Tak, pisma kobiece to oczywiście stworzony przez męzczyzn instrument do gnębiania odmiennej płci, podobnie jak brazylijskie seriale i temu podobne opery mydlane. Oczywiście, że taką rzeczywistośc stworzyła statystyczna większość, a nie odosobnione jednostki, które istnieją pośród obojga płci. Tyle tylko, że skoro większośc mężczyzn chadza w spodniach. Nikt nie będzie inwestował w fabrykę kiltów dla jednego czy dwóch mieszkańców (np.) Tyrolu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Studentka Gender Re: a skad się wzieły te pisma kobiece ??? IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 07.01.03, 13:48 Popyt rodzi podaż - nikomu tej zasady nie trzeba objaśniać w sposób obrazkowy. Oczywiście nie ma to nic wspólnego z moim komentarzem; widzę, że i ja muszę się uciec do tłumaczenia na przykładach: moja mama interesowała się kiedyś fotografią. Ma wspaniałą kolekcję zdjęć zrobionych w okresie zanim urodziła mnie i rodzeństwo. Potem też trochę fotografowała, ale ponieważ ojciec słabo jej pomagał, nie miała wyboru: przewijanie niemowlaka i gotowanie obiadów było koniecznością. Nie mogła przecież kłócić się z ojcem, w momencie, gdy dziecko wrzeszczało, bo miało mokrą pieluchę. Siłą rzeczy z pism fachowych przerzuciła się na "Przyjaciółkę" i "Gospodynię" (kiedyś było takie pismo). Tam znajdowała tematy, które jej dotyczyły. Ojciec nigdy nie miał żadnej pasji. Szkoda, że nie odnalazł jej w opiekowaniu się dziećmi i sprzątaniu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ryba Re: Trochę statystyk - naga prawda o życiu IP: *.blueyonder.co.uk 07.01.03, 22:40 Gość portalu: studentka Gender napisał(a): > Według wykładów z prawa, jakie odbyły się w poprzednim semestrze na Gender > Studies: > - ok. 65% kobiet związanych z alkoholikami tkwi w tych związkach dla dobra > dzieci i w obawie przed presją społeczną, > - Zdecydowana większość kobiet, które zdecydowały się na rozwód z alkoholikami > przyznaje, że po rozwodzie żyje się im dużo lżej oraz są w lepszej sytuacji > finansowej, mimo, że same muszą utrzymywać siebie i dzieci. > - Przeważająca większość pozwów o rozwód, wnoszonych przez mężczyzn jest > spowodowana znaleznieniem nowej partnerki > - Przeważająca większość pozwów o rozwód, wnoszonych przez kobiety jest > spowodowana alkoholizmem męża i przemocą domową. > (wszystkie dane dotyczą Polski) > Według badań socjologicznych przeprowadzonych w Polsce latach 1998 - 2001: > - Przeważająca większość gospodarstw domowych jest prowadzona głównie przez > kobiety, bez wględu na to, czy pracują zawodowo, czy nie. > > To w wielkim skrócie i uogólnieniu. Zresztą wystarczy wziąć do ręki jeden > magazyn z półki: "magazyny dla Panów" i jeden z półki: "czasopisma dla > Kobiet" : w pierwszym przeważają rozbierane zdjęcia, roi się od reklam klubów > go-go i porad typu: jak sciągać pornografię z internetu i jak zamknąć się > w "jaskinii", gdy ONA zaczyna gderać. A dlaczego ona gdera? Bo po przeczytaniu > przepisów kulinarnych, listów od innych zrozpaczonych i zmęczonych kobiet, > porad psychologów dziecięcych itd itp. musi zrobić zakupy, obiad, przygotować > ubrania dla całej rodziny, mimo, że też by chętnie po pracy posurfowała trochę > w internecie. Naga prawda o kobietach? > Co Ty piszesz??? Wiekszosc z tych mezczyzn pije lub szuka sobie nowych partnerek poniewaz nie moga wytrzymac z tymi "wspanialymi" zonami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: oak Re: Trochę statystyk - naga prawda o życiu IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 08.01.03, 09:26 Gość portalu: ryba napisał(a): > Co Ty piszesz??? Wiekszosc z tych mezczyzn pije lub szuka sobie nowych > partnerek poniewaz nie moga wytrzymac z tymi "wspanialymi" zonami. Przestań Ryba. Znowu przez Ciebie przemawia ta solidarnośc plemników. przeciez wiadomo, że to wcale nie tak. Faceci zalewają się przecież ze szczęścia, no i jeszcze paru z przyczyny zgoła odmiennej - zwyrodnialstwa. Samo przecież posiadanie (choć to niezbyt szczęśliwe określenie) żony z definicji powoduje, że posiadasz anioła. To nie jest tak, że nalezy oczekiwać czegoś więcej. posiadasz więc morda w kubeł i ani się waż myśleć, że może być lepiej, albo przynajmniej tak jak było przed. Małżeństwo jest dla kobiety jak szczepionka na wszystkie bolączki i dolegliwości tego świata. To jak mutacja, z człowieka powstaje istota doskonała, która nie musi już robić nic, bo już nic więcej nie da się w niej udoskonalić. Nie zaleznie od tego jak się zachowuje, masz przyjąć obligatoryjnie, że wszystko co czyni jest doskonałe i miłe tobie, że wszystko jest mądre, dobre i roztropne. I nie nalezy się spodziewać jakichkolwiek wysiłków skierowanych w twoją stronę. Masz żonę, to ci powinno wystraczyć za wszystko. Ci co to pojęli piją własnie ze szczęscia ))). Tylko nie bierzcie tego śmiertelnie poważnie, bo jeszcze dostaniecie nadprodukcji źółci Drogie Panie. ))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Studentka Gender do Oak'a IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 08.01.03, 11:53 Kochany Dębie, ja się nie znam na mężczyznach, bo jestem kobietą. Domyślam się, że Ty jesteś mężczyzną. Jeżeli faceci tak sie zalewają z tej rozpaczy, to może mi odpowiesz, jaki jest Twój ideał kobiety - żony? Istnieje dla Ciebie coś takiego? Może lepiej by było, żeby nie było na świecie żon, tylko samotne kobiety z gromadką dzieci, wiecznie w ciąży z innym partnerem. Czyż to nie byłby Nowy, Wspaniały Świat dla mężczyzn? Zapładniać, zapładniać, ach! zapładniać wciąż nowe, wciąż młode laski! Raj, prawda? I bez żadnej odpowiedzialności, bez żadnych obowiązków, trzeba tylko zarobić na siebie i opłacić sprzątaczkę (w ciąży). :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: oak Re: IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 08.01.03, 12:32 Gość portalu: Studentka Gender napisał(a): > Kochany Dębie, ja się nie znam na mężczyznach, bo jestem kobietą. Domyślam się, > > że Ty jesteś mężczyzną. Jeżeli faceci tak sie zalewają z tej rozpaczy, to może > mi odpowiesz, jaki jest Twój ideał kobiety - żony? Istnieje dla Ciebie coś > takiego? Może lepiej by było, żeby nie było na świecie żon, tylko samotne > kobiety z gromadką dzieci, wiecznie w ciąży z innym partnerem. Czyż to nie > byłby Nowy, Wspaniały Świat dla mężczyzn? Zapładniać, zapładniać, ach! > zapładniać wciąż nowe, wciąż młode laski! Raj, prawda? I bez żadnej > odpowiedzialności, bez żadnych obowiązków, trzeba tylko zarobić na siebie i > opłacić sprzątaczkę (w ciąży). :) Po pierwsze napisałem, że zalewają się ze szczęscia. po drugie napisałem, żeby potraktować ten mój post bardziej luźno, bo to tylko cześc prawdy (lecz nie całkiem też nieprawda, choć wiem że kłamliwe pogłoski, że wśród kobiet też czasem trafi się jakas lafirynda są wyssane z palca) Po trzecie: w tej twojej slepej furii, która każe Ci rozpoznawać wartośc człwowieka, na podstawie tego co zawiera jego krocze, zauważyłaś w moim poście jakieś tezy, których tam nie zawarłem, ale to już twój problem. po czwarte: idaełów nie ma, są ludzie jednym się chce nadal po, inni uznają że wszystko im się nalezy a priori z racji odpowiedniego wpisu w rubryce "stan cywilny", a jeszcze inni znając jeden przypadek, myślą, że wszystko widzieli i że to reguła aloha oak p.s acha i jeszcze jedno to że Ty jesteś "My kobiety", nie oznacza, że ja jestem "My mężczyźni", ja jestem tylko "ja oakie" ..... i sama się zapłodnij, jak tylko Ci to zapładnianie w głowie. Jak się czyta takie posty, to naprawdę można zapragnąć "swiata dla mężczyzn..." Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ryba Re: do Oak'a IP: *.cableinet.co.uk / *.blueyonder.co.uk 08.01.03, 22:34 Studentko, skoro tak dobrze znasz statystyki to moze odpowiesz mi na ponizsze pytanie. Ci alkoholicy maja matki. Jak myslisz jaki procent matek wini za stan swoich synow ich zony? No i moze jeszcze jedno pytanie. Zona widzi w swoim mezu alkoholika. A jak widzi ten problem jego matka? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ryba Re: Trochę statystyk - naga prawda o życiu IP: *.cableinet.co.uk / *.blueyonder.co.uk 08.01.03, 22:27 Hmmm :))) juz lece do pubu:)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rap Re: Czy mężczyzna potrzebuje małżeństwa? IP: 80.68.224.* 07.01.03, 15:57 kobiety w większości wybierają sobie wpierw partnera - potem łaskawie pozwalają się wybrać. służy im do tego ładny zapach - malowanie się itd - a my jak te barany lecimy jak ćmy do ognia i spalamy się w pożądaniu. natura to tak ułożyła podstępnie aby gatunek trwał. kobiety jak zdały sobie sprawę, ze dysponują narkotykiem jakim dla panów jest sex - korzystają z tego bezwzględnie jak dilerzy. mają naturę kukułki itd........... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kiki50 Re: Czy mężczyzna potrzebuje małżeństwa? IP: 212.122.207.* 07.01.03, 17:16 JEDNO JEST PEWNE :CZŁOWIEK POTRZEBUJE CZŁOWIEKA.ALE NIE NA CHYBCIKA, WPADAJĄC JAK ŚLIWKA W KOMPOT,BO STRACH PRZED SAMOTNOŚCIĄ,BO OBYCZAJ,BO SEN SIĘ JAWĄ ZDAJE,BO ZŁUDZENIE BIERZE SIĘ ZA MIŁOŚĆ.A POTEM ALBO MODEL Z DOMU,ALBO BROŃ BOŻE NIE TAK JAK W DOMU...PIERWSZY KROK ABY WYPLĄTAĆ SIĘ Z MATNI POZORÓW,OCZEKIWAŃ,ROZCZAROWAŃ,TO OD DZIECKA WPAJANE PRZEKONANIE,ŻE NIKT NAM SZCZĘŚCIA NIE ZAPEWNI.ANI MĄŻ,ANI ŻONA,ANI DZIECI,ANI GÓRY ZŁOTA.SAMI MAMY BYĆ SZCZĘŚLIWI,I TO Z TAKICH POWODÓW,ŻE ODDYCHAMY,WIDZIMY,SŁYSZYMY,UMIEMY PIEC PLACKI ZIEMNIACZANE...ITP.POTEM MOŻEMY SIĘ NAUCZYĆ TYM SZCZĘŚCIEM DZIELIĆ.I JEŚLI NAWET TAK SIĘ ZDARZY,ŻE TACY FAJNI ULEGLIŚMY ZŁUDZENIU,ŻE CZAS WSPÓLNY SIĘ KOŃCZY,PRZYNAJMNIEJ NIE STRACIMY NAJCENNIEJSZEGO W ŻYCIU-SZCZĘŚCIA WEWNĘTRZNEGO.A ZRESZTĄ JEŚLI JE BĘDZIEMY MIEĆ,TO TAK SZYBKO NIE STRACIMY KOGOŚ KTO JEST PRZY NAS.A NA DESER MOŻEMY SOBIE ZAWSZE POCZYTAĆ "KAMIZELKĘ" BOLESŁAWA PRUSA. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Werka Re: Czy mężczyzna potrzebuje małżeństwa? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.01.03, 23:44 O LOSIE!!!! Nerwy mam straszne, oj mam. Miłym rankiem sobotnim zapodałam sobie Milską - Wrzosinśką i do tej pory gula mi stoi trawienie tekstu tego uniemożliwiając skutecznie. Tak nieśmiało chciałam zauważyć, żem skonfundowana płcią rzeczonej Milskiej W. Czy to kobieta? chyba nie bo o kobietach mówi - ONE (no te co gotować nie chcą i do wulkanizatora nie jeżdżą i tylko łapy po tę kasę na waciki wyciągają)Więc może to mężczyzna jest. Tylko ,że tam cud urody zdjęcie jest prezentowane i na nim kobieta jak wół. No chyba, że ona ta Milska to jest taka lepsza oświecona wersja sportowa nowoczesna matki polki, co to przy okazji psycholożka. Tylko, że tego też nie rozumiem bo jako psycholog(-żka) wiedzieć powinna, że przez wpędzanie w poczucie winy niczego się nie załatwi bo kobiety w samolinczowaniu są doskonałe. Ja sama po przeczytaniu zrobiłam rachunek sumienia odnośnie wizyt w w punkcie wulkanizacyjnym. I jeszcze jedno- jak pani Milska tak wytyka to może tak przy okazji by powiedziała co zrobić, żeby sytuację polepszyć. Ale czego ja tam chcę - do wulkanizatora musze lecieć i kotleta utłuc. Pozdrawliaju Werka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Anna Re: Czy mężczyzna potrzebuje małżeństwa? IP: *.cpe.quickclic.net 08.01.03, 09:14 Kasia napisala, ze w swoim malzenstwie ''to ona nosi spodnie.''Po prostu robi wszystko i jej z tym wygodnie.Maluje ,gotuje, sprzata i ceruje.A maz nieudacznik,baki wysiaduje.Towje to jest zycie,kazdy zyje jak woli .jedna tylko mam nadzieje ze cie chociaz ZADOWOLI.Bo nie po tos biedna Kasiu szkoly swe konczyla,zebys z takim patalachem zycie swe spedzila.To jest wlasnie przyklad wspolczesnej modnej kobiety.Niech sobie tylko jeszcze kupi wibrator i pogoni meza, nieudacznika.Nie rozumie po co trzymac darmozjada.No i jeszcze nim sie chwalic na tym forum.No ale tak to czasami jest.Czasem i bardzo madrzy ludzie rozum traca.A najwiekszym problemem jest to ,ze jest tyle glupich ludzi na swiecie,a kazdy z nich uwaza ze jest najmadrzejszy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasia Re: Czy mężczyzna potrzebuje małżeństwa? IP: *.ltk.com.pl 08.01.03, 12:20 O mnie Aniu sie nie martw i moje zycie seksualne, wibrator mi nie grozi. Jezeli juz bawisz sie w seksuologa to moge zapewnic, ze moj maz zadowala jak malo ktory. Dlatego m.inn. jego wybralam na towarzysza zycia. "Szkoly" swe konczylam to fakt, w wielu miejscach na ziemi i na obczyznie tez poznalam swego meza. Nigdzie nie napisalam, ze "jest darmozjadem" bo nie tylko "kto zarabia" w zwiazku - sie liczy. Wazne jest wiele innych aspektow, ale taka jest juz psychofizjologia widzenia, ze kazdy rzeczywistosc postrzega inaczej. Pytajac o "takie samo" zdanie meza, niejaki peter tego nie uwzglednil, dodatkowo naduzywa nieodwracalnych w swym znaczeniu okreslen - nawiet owiczka Dolly rozni sie od swego klona wadami genetycznymi, a co dopiero opinia dwojga odmiennych ludzi. Teraz w Polsce jestem z wizyta i tak oto czatujac z mezem zagladam w miedzyczasie na owe dziwne fora. Mam nadzieje, ze ty takze jestes na urlopie i nie siedzisz w internecie jak reszta sfrustrowanych ludzi, gdyz masz nudna prace lub jej brak, a twoj facet nie istnieje lub jest nieudacznikiem i wolisz wirtualna iluzje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Anna Re: Czy mężczyzna potrzebuje małżeństwa? IP: *.cpe.quickclic.net 09.01.03, 08:41 Gość portalu: Kasia napisał(a). > moj maz zadowala mnie jak malo ktory. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Anna Re: Czy mężczyzna potrzebuje małżeństwa? IP: *.cpe.quickclic.net 09.01.03, 08:50 Gość portalu:Kasia napisala,cytuje.//Moj maz zadowala jak malo ktory.//WOW.Tylko skad ta skala porownawcza? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasia Re: Czy mężczyzna potrzebuje małżeństwa? IP: *.ltk.com.pl 09.01.03, 10:42 seks przed slubem to dla ciebie "wow"? Jeżeli jesteś mężatką(wydaje mi się jednak,że w twoim przypadku facet to nieczęste zjawisko) to ilu partnerów seksualnych miałaś w swym życiu zanim zdecydowałaś się zawrzeć monogamiczny związek małżenski? Zakładam, że skończyłaś już symboliczne 18 lat. Jeżeli nie, to rozumiem, takie pytania mogą zadawać nastolatki lub praktykujący katolicy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chris Re: Czy mężczyzna potrzebuje małżeństwa? IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 08.01.03, 11:20 Wreszcie jakaś kobieta spróbowała spojrzeć na temat z perspektywy mężczyzny a już inne przedstawicielki płci pięknej reagują w sposób dla siebie typowy - obrażają się i twierdzą, że opisana sytuacja ICH nie dotyczy. Co więcej atakują autorkę jako występującą przeciwko własnej płci. Może warto jednak zastanowić sięprzez chwilę nad słówami autorki, która jako psycholog ma chyba większe doświadczenie i artykuł oparła nie tylko o własne poglądy lecz również o fakty z własnej praktyki zawodowej ?! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ktoś Re: Czy mężczyzna potrzebuje małżeństwa? IP: *.tkb.pl / 10.1.70.* 08.01.03, 12:20 Gość portalu: chris napisał(a): > Wreszcie jakaś kobieta spróbowała spojrzeć na temat z > perspektywy mężczyzny a już inne przedstawicielki płci pięknej > reagują w sposób dla siebie typowy - obrażają się i twierdzą, że > opisana sytuacja ICH nie dotyczy. Co więcej atakują autorkę jako > występującą przeciwko własnej płci. Może warto jednak zastanowić > sięprzez chwilę nad słówami autorki, która jako psycholog ma > chyba większe doświadczenie i artykuł oparła nie tylko o własne > poglądy lecz również o fakty z własnej praktyki zawodowej ?! :-) tak oczywiście... bardzo prawdziwa praktyka... taaaak baaaardzo:-) a teraz idz już pośpij troszkę :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kohol Re: Czy mężczyzna potrzebuje małżeństwa? IP: *.waw.cdp.pl / *.crowley.pl 08.01.03, 12:40 Gość portalu: chris napisał(a): > a już inne przedstawicielki płci pięknej > reagują w sposób dla siebie typowy - obrażają się i twierdzą, że > opisana sytuacja ICH nie dotyczy. Jeżeli ktoś opisuje jako normę coś, czego Ty w ogóle nie znasz, nie miałeś do czynienia, nie jesteś taki - to chybalogiczne, że powiesz: hejże, ja taki nie jestem, kogo Ty mi tu opisujesz? Co więcej atakują autorkę jako > występującą przeciwko własnej płci. Może warto jednak zastanowić > sięprzez chwilę nad słówami autorki, która jako psycholog ma > chyba większe doświadczenie i artykuł oparła nie tylko o własne > poglądy lecz również o fakty z własnej praktyki zawodowej ?! Jeżeli działa zawodowo w jakiejś poradni, to wiadomo, przychodzą do niej pewnie osoby, które maja jakieś problemy, są inne, szukają rozwiązań, pomocy. Jeżeli uważasz, że jest to reprezentatywna dla całego społeczeństwa grupa, to powtórzę słowa przedmówcy: śnij dalej. Bo dla mnie to jest logiczne, że jeśli ktoś sobie radzi w życiu i nie ma problemów, to nie idzie do pradni małżeńskiej po pomoc, nie? :) Z szacunkiem :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JO Re: Czy mężczyzna potrzebuje małżeństwa? IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 08.01.03, 12:46 Zgadza sie. I tez właśnie dla osob z problemami to chyba bylo napisane. Moze maz podsunie artykul pod nos, bo ktos wreszcie wyrazil, co on csuje. Moze zonac sobie pomysli "przyginam...". A ci wszyscy w happy zwiazkach pomysla "Udalo nam sie!". Gorzej, jak tak pomysli zona. A maz kolejny raz bedzie wczytywal sie w artykul... A później moze jeszcze znajdzie tu opluwajacy autorke post, napisany przez jego żone. :))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sofia Re: Czy mężczyzna potrzebuje małżeństwa? IP: *.90.31.49.Dial1.Washington1.Level3.net 08.01.03, 16:06 Gość portalu: chris napisał(a): > Wreszcie jakaś kobieta spróbowała spojrzeć na temat z > perspektywy mężczyzny a już inne przedstawicielki płci pięknej > reagują w sposób dla siebie typowy - obrażają się i twierdzą, że > opisana sytuacja ICH nie dotyczy. Co więcej atakują autorkę jako > występującą przeciwko własnej płci. Może warto jednak zastanowić > sięprzez chwilę nad słówami autorki, która jako psycholog ma > chyba większe doświadczenie i artykuł oparła nie tylko o własne > poglądy lecz również o fakty z własnej praktyki zawodowej ?! Byc moze rzeczywiscie sa takie patologiczne zwiazki, i byc moze Pani psycholog sie z nimi zetkmela w swojej praktyce. Oczywiscie odrobina refleksji i samokrytyki zadnej z nas nie zaszkodzi, jak zauwazyla slusznie Eva 07. Sadze jednak, ze autorka popelnila niewybaczalny blad sugerujac ze opisana sytuacja jest typowa dla kobiet wspolczesnych, i tym samym podnoszac ten niezdrowy zwiazek do rangi uniwersalnego modelu. Mysle ze dlategp tak wiele czytelniczek poczulo sie obrazonych. Gdyby bylo od poczatku jasne ze chodzi o karykature niezbyt typowych ale wystepujacych niestety w przyrodzie zachowan, a nie o krytyke wspolczesnego malzentwa partnerskiego w ogole, to nie byloby problemu. Ja osobiscie rowniez nie znam takich infantylnych i samolubnych kobiet jak ta opisana przez pania psycholog i zadnemu z Panow takiej "towarzyszki" nie zycze!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Iza S. Re: Czy mężczyzna potrzebuje małżeństwa? IP: *.intermoda.com.pl 08.01.03, 13:14 Od dłuższego czasu śledzę "produkcje" Pani Milskiej-Wrzosińskiej i pozostaję pod coraz większym wrażeniem. Nie wspominając o moim mężu, który po przeczytaniu ostatniego artykułu zapiał z zachwytu. Oto nareszcie pojawiła się prawda objawiona. Kobiety - jesteście pazerne, wymagające, roszczące i nic w zamian nie dające. Powinnyście być zadbane (golić zbędne owłosienie, nie zapuszczać brzucha i nie być posiadaczkami obwisłych piersi - bo to PANÓW zniesmacza), powinnyście być chętne i aktywne seksualnie (bo PAN potrzebuje zaspokoić swoje naturalne potrzeby częściej niż raz na dwa tygodnie), ale - uwaga! - myślące i biorące pod uwagę konsekwencje tej aktywności ( bo przecież PAN nie bierze pigułek, nie nosi ciąży i zwyczajowo nie idzie na urlop macierzyński, a niejednokrotnie też niechętnie poczuwa się do odpowiedzialności za to co współnie z panią zrobił). Drogie panie, nie powinnyście naciskać PANÓW, aby uczestniczyli w obowiązkach domowych - to ich zniechęca do życia w rodzinie, a ponadto może was pozbawić pomocy PANA w sprawach wymagających użycia siły fizycznej przewyższającej wasze możliwości (np. wyjazdu do wulkanizatora w porywach raz na 6 miesięcy). PAN powinien mieć prawo przebywać w pracy tyle ile trzeba (gdyż naturalną porą powrotu PANA sukcesu jest godzina dwudziesta), natomiast pani powinna znaleźć sobie taką pracę, która pozwoli jej zasilić znacząco budżet rodzinny, a ponadto taką, która kończy się wystraczającą wcześnie aby zrobić zakupy, odebrać dzieci z różnych placówek, dać im jeść i przygotować coś ciepłego dla PANA, który wróci przecież zmęczony i zadbać o siebie tak, aby zmęczony PAN ujrzał po powrocie kobietę- hostessę, która poda PANU posiłek, zapyta jak minął dzień (ale bez zbędnego drążenia tematu - bo i tak jest za głupia, żeby zrozumieć zawiłości jego zajęć) i nie będzie naciskać w zakresie finansowych efektów jego pracy. I szkoda tylko, że Pani Wrzosińska nie pisze, że każdy medal ma dwie strony i że jeśli miły chłopiec chce znaleźć miłą dziewczynę, to też się musi trochę wysilić i ponieść ofiary, i że wbrew pozorom nie jest ON wartością samą w sobie. Jeśli bowiem przyjmiemy za dobrą monetę to co pisze pani Milska- Wrzosińska, to w następnym odcinku pseudo-psychoanalizy przeczytamy, że kobiety po czterdziestce powinny zaakceptować jako naturalny fakt, że PANOWIE zostawiają je dla młodszych, gdyż widok więdnącego ciała jest PANU niemiły, a ponadto PAN preferuje bycie bogiem dla 20-latki, niż zwykłym "mężem swojej żony". Obawiam się takiej demagogii i - niestety - obawiam się PANÓW. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jeff Re: Czy mężczyzna potrzebuje małżeństwa? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.03, 20:36 Nie dziwia sie Iza ze Twoj Pan pieje...... Odpowiedz Link Zgłoś
w.alkiria taka sobie uwaga... 08.01.03, 13:28 panowie, czy zastanowiliscie sie ilu z WAS,zgodnie z ponizsza teoria, mialoby WOGOLE szanse na sytuacje umozliwiajaca "przekazanie swoich genow? , hihi:) i z takiego punktu widzenia- dla kogo uklad monogamiczny staje sie korzystny? hihi:) czyz nie lepsza i bardziej przystajaca do "socjobiologii" jest teoria, wg ktorej kobieta chcac drogo sprzedac swe cenne jajeczko, szuka odpowiednio wyposazonego genetycznie partnera/ow, oraz osobnika plci meskiej, ktory zapewni opieke jej potomstwu... hihi ps. pisze to oczywiscie po to, by uwidocznisc KRETYNIZM wszelkiej masci "socjobiologicznych teorii". -Jeśli wierzyć antropologom, małżeństwo monogamiczne samo w sobie jest porażką podstawowej strategii prokreacyjnej samca bazującej na zapłodnieniu maksymalnej liczby partnerek. Mężczyźni byli zmuszeni z tego wzorca zrezygnować, bo nadprodukcja przypadkowo poczętych dzieci przestała być akceptowalna moralnie, społecznie i ekonomicznie. Przestawili się zatem z ilości na jakość i zaczęli dbać o mniejszą liczbę dzieci poczętych z jedną partnerką, a nie z wieloma. To sytuacja dla kobiet bardzo korzystna.- Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: oak a dojść już tych uwag IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 08.01.03, 13:45 Boże ... to jakiś obłęd. Tylko sex, rozmnażanie się, zapłodnienia, owulacje, geny, genitalia, obwisłe piersi i starcze uwiądy, celulitis i syfilitis. LUDZIE !!!!!!!!!!!!! Nawet ameba potrafi się rozmnażać i tym podobne nieapetyczne paskudztwa też. Czy wy naprawdę kończycie się na wysokości krocza ?? To po jaką cholerę Wam ta cała szopka małżeńska. Kobiety !!! róbcie kariery, zarabiajcie krocie, idzcie do banku spermy, wybierzcie sobie najcenniejsze - najodpowiedniejsze nasienie, dla dzieci wynajmijcie bonę, a dla zaspokojebia jakiegoś cheap&dales'a od czasu do czasu. Kupcie sobie wiertarkę i lewarek Mężczyzni !!! tez róbcie kariery, chodźcie do burdeli, zamówcie sobie małego klona, którego wychowa wynajeta babysitter. Kupcie sobie pralkę i kuchenke mikrofalową Będziecie szczęśliwi, będziecie mieli kupę czasu na salony masazu, kosmetyczki, siłownie i fryzjerów. karty, wino i pianino. Koleżanki, ploty i papiloty. Tylko błagam dajcie zyć. Odpowiedz Link Zgłoś
w.alkiria to mniej wiecej mialam na mysli:) 08.01.03, 14:01 to byl tylko maly komantarz do cytaciku z artykulu p. ZMW pozdrawiam ps. osobiscie znam malzenstwo bardzo przypominajace to opisywane w artykule, ale traktowanie tego jako reguly jest KRETYNSKIE. mozma co najwyzej opisac jako jedna z patologii malzenstw (zreszta nienajbardziej dramatyczna). nie mowiac o tych wszystkich wstawkach-perelkach, m.in. jak ta zacytowana. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Studentka Gender Re: a dojść już tych uwag IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 08.01.03, 15:03 Spoko, Oak. Jakoś Cię polubiłam po tamtej odpowiedzi i po tym ostatnim poście. Wszyscy, co tu piszą tak do końca tego nie myślą, ale dają upust swojej furii, bo czasami trzeba się wyżyć i coś tam odreagować. Poszłabym z Tobą na piwo. Już nie będę zaglądać do tej dyskusji, bo tracę na to za dużo cennych minut. Pozdrowionka! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: x a komu dzis potrzebne malzenstwo? IP: *.detekt.pl 08.01.03, 15:51 Tak sobie mysle, ze malzenstwo mialo sens w swej tradycyjnej formie To gdy mezczyzna byl mezczyzna a kobieta kobieta Gdy tradycyjny podzial rol w malzenstwie regulowal ich zycie i narzucal reguly A teraz? Mamy zastepy dobrze radzacych sobie w zyciu kobiet - ktore nie potrzebuja "opieki" meza by podejmowac decyzje o swoim zyciu Mamy prawo, ktore reguluje system alimentow i opieki nad dziecmi Mamy zwyczaje zakazujace molestowania kobiet - wiec nie potrzebuja one mezczyzny do obrony Malzenstwo jest zabezpieczeniem potrzeb kobiety i dzieci Biorac pod uwage powyzsze - jego sens w dzisiejszych czasach mija sie z celem Przeciez nawet bez tego podpisu w urzedzie ojciec zostanie ojcem i nic tego nie zmieni - matka zostanie matka a dzieci maja zagwarantowana opieke Co innego - wychowanie dzieci na pelnowartosciowych czlonkow spoleczenstwa W tym rodzina jest niezastapiona Ale nie musi byc to tradycyjne malzenstwo Rodzice nie musza mieszkac razem Dziecko poprostu musi czuc opieke i byc kochane Wiec - jaki sens w dzisiejszych czasach ma malzenstwo Czy nie lepiej zyc ze soba - poprostu bez slubu? x Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Artur teraz kobietom będzie jeszcze gorzej... IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 08.01.03, 15:55 ...bo one są mistrzyniami w obwinianiu się. Taki sam artykuł o facetach nie wywołałby żadnej lawiny listów, bo mężczyźni aż tak bardzo się psychologią płci przeciwnej nie ineresują. Co innego babki. Będą teraz analizowały bez końca w czym nie dopisują, co trzeba w sobie poprawić itd. Nawet jeżeli na forum krzyczą, że takie nie są, w głębi ducha analizują, czy aby napewno i coś tam pewnie wynajdą, bo nikt doskonały nie jest. Mężczyźni takich spraw nie analizują i fajnie im się pośmiać czytając taki artykuł, bo są tam bzdury, mimo, że przerysowane. Moja żona aż się popłakała, widziałem, chociaż starała się to ukryć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: misiak Re: teraz kobietom będzie jeszcze gorzej... IP: *.acn.waw.pl 08.01.03, 17:03 ja tez sie poplakalam, bo dziwi mnie ze to kobieta takie idiotyzmy wypisuje, meżczyźni to przynajmniej potrafia być solidarni. Ale widze że pani chce sie szybko wybić. Z pewnoscią wsrod meskiej plci zapewnila pani juz sobie "odpowiednie" miejsce, bo u mnie najwyzej w kiblu. Pewnie sama jedziesz na szmacie gdy nie piszesz, albo Cię maz nie bije za nedzny obiad bo jesli wypisujesz takie kretynizmy to nie potrafisz nic rozsadnego zrobic. Na miejscu Twojego męża to tez bym zalowala.... Odpowiedz Link Zgłoś
w.alkiria CO AUTORKA MIALA NA MYSLI 08.01.03, 17:56 psychoterapeutka w..., wydala ksiazke... aha. no i sfrutrowani biznesmani z zonami-lalkami-niedoszlymi- modelkami wiedza gdzie maja sie zwrocic. a ze to oni cala zbawe finansuja- toc i dobrze, zeby wiedzieli ze tam czeka na nich wspolczujaca dusza, i to - do tego - coz za landrynka!- w spodnicy! a toz to klienci- cacuszko- mmm... ps. a mozna jeszcze ksiazke zonie podrzucic, ha! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: micho Re: CO AUTORKA MIALA NA MYSLI IP: 193.109.223.* 08.01.03, 18:31 ciebie biudulko teżnikt nie chce? ale pech... Odpowiedz Link Zgłoś
w.alkiria Re: CO AUTORKA MIALA NA MYSLI 09.01.03, 09:37 pudlo. jestem szczesliwa malzonka. biznesmana:P a ciebie bidaku tez zadna nie chce? ale pech... no coz, takie czasy, dzis bez drobnych podarkow (ot, krem za 700 zl) to najwyzej sobie cos z internetu sciagnac mozesz. a ze "geny" w ten sposob przekazac trudno... Gość portalu: micho napisał(a): > ciebie biudulko też nikt nie chce? ale pech... Odpowiedz Link Zgłoś
alter50 Re: CO AUTORKA MIALA NA MYSLI 09.01.03, 19:48 czytam czytam i oczom nie wierzę jak to nasze panie szlag trafia kiedy odrobine prawdy ujrzy swiatło dzienne.Nie ma sie co denerwowac tak jest ,taka jest prawda tylko że Wy kobietki wolicie czytac Kinge albo Agnieszke.Kolorowe pisemka pełne są wkazówek co robić aby agencje towarzyskie były pełne a sypialnie małzeńskie puste albo przerobione na pokoje komputerowe.Całuje Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sofia Re: CO AUTORKA MIALA NA MYSLI IP: *.244.224.204.Dial1.Washington1.Level3.net 09.01.03, 22:26 alter50 napisał: > czytam czytam i oczom nie wierzę jak to nasze panie szlag trafia kiedy odrobine > > prawdy ujrzy swiatło dzienne.Nie ma sie co denerwowac tak jest ,taka jest > prawda tylko że Wy kobietki wolicie czytac Kinge albo Agnieszke.Kolorowe > pisemka pełne są wkazówek co robić aby agencje towarzyskie były pełne a > sypialnie małzeńskie puste albo przerobione na pokoje komputerowe.Całuje Czemu tak zaraz ad personam? Polemika moze wynikac z intelektualnej niezgody na wyrazane przez autorke sady, lub z podejrzliwosci wobec nich, a niekoniecznie zaraz z hipokryzji, ukrytych kompleksow i odmowy samoanalizy. Nieszlachetnie z gory zakladac niskie pobudki interlokutorow! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miły chłopiec Re: Czy mężczyzna potrzebuje małżeństwa? IP: 193.109.223.* 08.01.03, 18:30 tekst doskonale tłumaczy dlaczego nie mamy ochoty na małżeństwo brawa dla autorki za wnikliwe obserwacje i celne wnioski pozdrawiam Was dziewczęta miły chłopiec Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lolek Nie odnoscie tego tylko do wlasnej osoby IP: *.dip0.t-ipconnect.de 08.01.03, 20:50 Uwazam, ze autorka artykulu bardzo trafnie ujela to zjawisko spoleczne, ktore osobiscie rowniez obserwuje od dobrych paru lat. Wkurza mnie ze tak wielu czytelnikow odnosi to tylko do siebie i swojego zwiazku albo swoich wlasnych doswiadczen. Autorka nie twierdzi, ze wszyscy tacy sa. Wiec proponowalbym spojrzec na ta kwestie bardziej obiektywnie i nie oburzac sie albo plakac i czuc sie osobiscie obrazonym ze wlasnie tak ujela ten stan rzeczy, gdy we wlasnym zwiazku sytuacja wyglada zupelnie inaczej. Nie mozna wszystkiego generalizowac. "Czy mezczyzna potrzebuje malzenstwa?"- kazdy powinien sam wiedziec czego mu do szczescia potrzeba. Do wszystkiego trzeba dojrzec, czy to bedzie partnerstwo, malzenstwo, maciezynstwo, wychowanie dzieci ( i czy wogole dzieci) itd. Stare modele zwiazkow z podzialem rol nie sa jedynymi. Czy ze stemplem USC czy bez -decyzja partnerow. Nie nalezy krytykowac innych za to ze wybrali inny model niz samemu by sie wybralo, czy ze wyciagneli wnioski z obserwacji zjawisk, nie robiac zestawien statystycznych i nie wyliczajac parametrow statystycznych. Poza tym zachowania socjalne pewnych grup spolecznych po prostu sa jakie sa i nie da sie ich wytlumaczyc, gdyz nie kazdy postepuje recjonalnie (albo nie korzysta z tej samej definicji racjonalnosci), bo przeciez kazdy jest na swoj sposob oryginalny. proby odniesienia ich do calej spolecznosci wygladaja bardziej na chec zablysniecia glupiomadrego studenta pierwszego roku ekonomii albo statystyki tytulujacego sie do tego "profesorem", sa swiadectwem niedoroslosci i braku checi zrozumienia istnienia pewnych zachowan. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ryba Re: Nie odnoscie tego tylko do wlasnej osoby IP: *.cableinet.co.uk / *.blueyonder.co.uk 08.01.03, 21:58 Gość portalu: Lolek napisał(a): > Uwazam, ze autorka artykulu bardzo trafnie ujela to zjawisko > spoleczne, ktore osobiscie rowniez obserwuje od dobrych paru lat. > Wkurza mnie ze tak wielu czytelnikow odnosi to tylko do siebie i > swojego zwiazku albo swoich wlasnych doswiadczen. > Autorka nie twierdzi, ze wszyscy tacy sa. > Wiec proponowalbym spojrzec na ta kwestie bardziej obiektywnie i > nie oburzac sie albo plakac i czuc sie osobiscie obrazonym ze > wlasnie tak ujela ten stan rzeczy, gdy we wlasnym zwiazku > sytuacja wyglada zupelnie inaczej. > Nie mozna wszystkiego generalizowac. > "Czy mezczyzna potrzebuje malzenstwa?"- kazdy powinien sam > wiedziec czego mu do szczescia potrzeba. > Do wszystkiego trzeba dojrzec, czy to bedzie partnerstwo, > malzenstwo, maciezynstwo, wychowanie dzieci ( i czy wogole > dzieci) itd. > Stare modele zwiazkow z podzialem rol nie sa jedynymi. Czy ze > stemplem USC czy bez -decyzja partnerow. > Nie nalezy krytykowac innych za to ze wybrali inny model niz > samemu by sie wybralo, czy ze wyciagneli wnioski z obserwacji > zjawisk, nie robiac zestawien statystycznych i nie wyliczajac > parametrow statystycznych. > Poza tym zachowania socjalne pewnych grup spolecznych po prostu > sa jakie sa i nie da sie ich wytlumaczyc, gdyz nie kazdy > postepuje recjonalnie (albo nie korzysta z tej samej definicji > racjonalnosci), bo przeciez kazdy jest na swoj sposob oryginalny. > proby odniesienia ich do calej spolecznosci wygladaja bardziej > na chec zablysniecia glupiomadrego studenta pierwszego roku > ekonomii albo statystyki tytulujacego sie do tego "profesorem", > sa swiadectwem niedoroslosci i braku checi zrozumienia istnienia > pewnych zachowan. > > > Nie wkurzaj sie, wiesz dlaczego tulu czytelnikow tak sie oburza? Poniewaz widza w tym artykule siebie a to boli...i dlatego takie reakcje. ryba P.S. dobry post Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kohol Re: Nie odnoscie tego tylko do wlasnej osoby IP: *.waw.cdp.pl / *.crowley.pl 09.01.03, 09:38 Dlaczego nie prościej? Niekoniecznie trzeba widzieć tu siebie, żeby się wkurzać. Ja sie potwornie zdenerwowałam, gdy przeczytałam ten artykuł, a nie widzę w nim siebie absolutnie. Po prostu zdziwiłam się, jak można tak wypaczać, generalizować, nie zaznaczyć, że jest to nie wiem, dowcipny felieton opisujący kilka przypadków, zamieszczać to w piśmie dla bab w dziale "Psychologia"! To mnie zdenerwowało. Ale już tyle zostało tu powiedziane, że nie ma co więcej tracić słów, i tak nikogo się nie przekona, każdy i tak będzie myślał swoje :) Odpowiedz Link Zgłoś
alter50 Re: Nie odnoscie tego tylko do wlasnej osoby 09.01.03, 19:42 Ryba duża buzka! Drą gęby bo ujrzeli samych siebie w lustrze i obrazili sie ze ich odbicie tak kiepsko wyglada.A jak ma wyglądac,mało czytaja ,nie chodza do teatru,myja sie nie za czesto,rozmawiaja ze soba tylko jak musza, albo w przerwie serialu brazylijskiego,Cholera nie ma sie za co obrażac moi kochani koń jaki jest każdy widzi ,tylko nie my sami . Szkoda.Ryba jeszcze jedna buźka. Odpowiedz Link Zgłoś