Dodaj do ulubionych

kobieto puchu marny.........????????

IP: *.lodz.dialog.net.pl 21.10.01, 21:05
Jak czytam te wszystkie posty to stwierdzam,że kobiety są silniejsze od
nasilniejszych tytanów tego i mitycznego świata.Choć wydają się takie
nieporadne,słabe,delikatne.A może to pozory?????Tylko krzyczymy głośniej?
Płaczemy częściej?Częściej przejmujemy winy całego świata na siebie jako
należny nam bagaż i dźwigamy go wbrew sobie i innym.Kobieto.....A co Wy na
to?????????
Obserwuj wątek
    • Gość: Kreska Re: kobieto puchu marny... - Nie przesadzaj ;-) IP: 10.129.132.* / *.acn.pl 21.10.01, 21:09
      Każdy człowiek bywa puchem i tytanem, tylko że takie uwagi są bardzo naiwne,
      daj spokój.
      Jaka próba statystyczna posłużyła Ci do takich podliczeń? Jaki błąd
      uwzględniasz?
      Kreska
      • Gość: mała mi Re: kobieto puchu marny... - Nie przesadzaj ;-) IP: *.lodz.dialog.net.pl 21.10.01, 21:16
        Egzamin ze statystyki zaliczyłam ledwie ,ledwie,więc nie podam Ci żadnych
        danych,ale tak mi się nasunęło po przeczytaniu -nastu listów pytań,odpowiedzi.
        • Gość: Kreska Nie przesadzaj - przeczytaj jeszcze więcej postów IP: 10.129.132.* / *.acn.pl 21.10.01, 22:27
          Ja nie żartuję.
          Trzeba ... no tak, nie powiem co trzeba przeczytac, zaobserwować, porównać. Ta
          nieszczęsna ludzkość dotąd nie wymyśliła dobrego sposobu na dobre poglądy ;-)
          Osobiście próbuję nie unosić się gniewem (w celu zachowania zdrowego osądu
          rzeczy), ale przyznam idzie mi fatalnie ;-)
          Więc wycofuję "trzeba". Zamieniam na "dobrze by było".
          Pozdrawiam
          Kreska
    • Gość: kati Re: kobieto puchu marny.........???????? IP: 217.96.76.* 21.10.01, 21:40
      O rany Mala Mi... to juz od dawna wiadomo...:-) Kobiety są silniejsze
      psychicznie i to dzieki nim wiele mezczyzn do czegos dochodzi ( nie mowie tu o
      orgazmie ;-)) .... potrafia, potrafia byc silne...
    • Gość: kwieto Re: kobieto puchu marny.........???????? IP: *.ipartners.pl 21.10.01, 22:09
      Przede wszystkim, kobiety czesciej mowia o tym co je boli. (stad stereotyp wiecznie
      narzekajacej zony)
      Poza tym, kobiety dosc czesto dramatyzuja pewne rzeczy...
      Ja bym nie generalizowal na stwierdzenia: "mezczyzna jest silniejszy" albo "kobieta jest
      silniejsza" Ani psychicznie ani fizycznie.
      To zalezy od konkretnej osoby, a nie plci
      • Gość: mała mi Re: kobieto puchu marny.........???????? IP: *.lodz.dialog.net.pl 21.10.01, 22:14
        Co widać czytając Twoje riposty drogi Kwieto!
        • Gość: kwieto Re: kobieto puchu marny.........???????? IP: *.ipartners.pl 21.10.01, 22:19
          eee... mozesz wyjasnic? Chyba nie czytam aluzji... :(
    • Gość: mała mi Re: kobieto puchu marny.........???????? IP: *.lodz.dialog.net.pl 21.10.01, 22:28
      To nie aluzja Kwieto :-)))Bardzo Cię lubię,ale często się z Tobą nie zgadzam.I
      przyznam że temat był wyzwaniem dla Ciebie.Z ciekawości,czy zareagujesz.Nie
      zawiodłeś!!!!!!
      • Gość: kwieto Kwieto - pies Pawlowa? IP: *.ipartners.pl 21.10.01, 22:33
        No to uwazam, ze winna mi jestes wyjasnienie, czy zdalem test, w takim razie :")))
        • Gość: mała mi Re: Kwieto - pies Pawlowa? IP: *.lodz.dialog.net.pl 21.10.01, 22:39
          Spojrzałam na ostatnie tematy i kto jest zawsze pierwszy z gotową odpowiedzią?
          Masz rację,każdy temat to dla Ciebie żarówka i ......masz rację pies
          Pawłowa.Ale czy Ty tak naprawdę to czujesz?Mrowienie w palcach gdy czytasz nowy
          temat?
          • Gość: kwieto Re: Kwieto - pies Pawlowa? IP: *.ipartners.pl 21.10.01, 22:45
            Moze tak - wracam do dyskusji w ktorej sie udzielalem (a teraz jest takich kilka
            jednoczesnie), a przy okazji przegladam nowe tematy.

            Ten byl na tyle "generalizatorski", ze wrecz musialem zabrac glos - "zarowka" sa dla mnie
            tematy typu "WSZYSCY faceci to swinie", albo "WSZYSTKIE kobiety to idiotki". Ten byl
            troche w takim duchu ;))))

            Dalem sie zlapac, buuuuu
            • Gość: mała mi Re: Kwieto - pies Pawlowa? IP: *.lodz.dialog.net.pl 21.10.01, 22:51
              I punkt dla Ciebie.Dzięki.Nie bucz,Tobie nie przystoi! :-))))))))
              • Gość: kwieto Re: Kwieto - pies Pawlowa? IP: *.ipartners.pl 21.10.01, 23:01
                Dlaczego mi nie przystoi?????

                Jeja, zaraz sie okaze, ze piszac tyle "mondrych" rzeczy, musze do tego jescze byc dostojny,
                pfe!
                • Gość: małą mi Re: Kwieto - pies Pawlowa? IP: *.lodz.dialog.net.pl 21.10.01, 23:26
                  Bo chłopaki nie płaczą , ot co."mondrych" ,nie mondrych,ale z sensem .Tak to
                  przynajmniej brzmi.Idę spać,mądrych przemyśleń życzę,pa.
                  • Gość: kwieto Re: Kwieto - pies Pawlowa? IP: *.ipartners.pl 21.10.01, 23:35
                    To moze poczytam Kanta do poduszki, bede mial moze madre marzenia senne?
                    Spij dobrze...
    • Gość: alka Re: kobieto puchu marny.........???????? IP: 10.10.10.* / *.mr.com.pl 23.10.01, 11:27
      Kobieta, puch marny...a jednak cieszy!
      a
      • Gość: mariposa Re: kobieto puchu marny.........???????? IP: 195.94.213.* 23.10.01, 11:42
        no to w koncu sie dowiedzialam, czemu mnie tak nosi ;-)

        dzieki!

        ps. jak przeczytalam ten tekst o dochodzeniu, to oplulam wąglika na mojej
        klawiaturze. :-))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
        uratowalas mi zycie, bo podobno slina swietnie dezynfekuje!
        • Gość: mała mi Re: kobieto puchu marny.........???????? IP: *.lodz.dialog.net.pl 23.10.01, 13:45
          Miło poczytać tak sympatyczne przemyślenia,Kwieto -niebo na swoim miejscu????
          Uśmiecham się od ucha do ucha i za to lubię Forum.Wszystkim wielkie dzięki.Może
          od czasu do czasu uda się nie robić wielkiego filozofowania z każdego tematu
          jaki się pojawi?????Uśmiech też bywa bezcennym lekarstwem i radą na bolączki
          tego świata,szczególnie w tych zabieganych,zakręconych czasach.:-))))))))))))))

          mała mi
          • Gość: kwieto Re: kobieto puchu marny.........???????? IP: *.*.*.* 23.10.01, 16:07
            Niebo na swoim miejscu, czemu mialoby byc inaczej?
            • Gość: mała mi Re: kobieto puchu marny.........???????? IP: *.lodz.dialog.net.pl 23.10.01, 16:22
              Mój Drogi miałeś ponoć zamiar czytać Kanta do poduszki.Nie sądzę byś nie zaczął
              polemizować z jego twierdzeniem - niebo gwiażdziste nade mną,prawo.....To
              znaczy,byłam ciekawa.Ale cóż,to temat nie dla Ciebie(widocznie):-)))
              • Gość: kwieto Re: kobieto puchu marny.........???????? IP: *.*.*.* 23.10.01, 16:26
                Zrezygnowalem z Kanta...
                No i czytanie go nie oznacza, ze sie z nim zgadzam
              • Gość: alka Re: kobieto puchu marny.........???????? IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 23.10.01, 18:34
                Gość portalu: mała mi napisał(a):

                > Mój Drogi miałeś ponoć zamiar czytać Kanta do poduszki.Nie sądzę byś nie zaczął
                >
                > polemizować z jego twierdzeniem - niebo gwiażdziste nade mną,prawo>

                Gdyby Kwieto zaczal polemizowac calkowicie bym go rozumiala , bo to przeciez
                Platon.
                zdrowka zyczy alka

                • Gość: kwieto Re: kobieto puchu marny.........???????? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.10.01, 19:19
                  No ale jesli tego Kant nie powiedzial, to nie moge polemizowac z tym JEGO
                  stwierdzeniem? :"))
                  • alka_xx Re: kobieto puchu marny.........???????? 23.10.01, 19:22
                    Gość portalu: kwieto napisał(a):

                    > No ale jesli tego Kant nie powiedzial, to nie moge polemizowac z tym JEGO
                    > stwierdzeniem? :"))

                    No wlasnie, ;D

                    • Gość: mała mi Re: kobieto puchu marny.........???????? IP: *.lodz.dialog.net.pl 24.10.01, 23:10
                      "Dwie rzeczy napełniają umysł coraz to nowym i wzmagającym się podziwem i
                      czcią,im częściej i trwalej nad nimi się zastanawiamy:niebo gwiaździste nade
                      mną ,prawo moralne we mnie" - Immanuel Kant.Tak droga Alko - czytajmy
                      filozofów a dopiero potem filozofujmy i cytujmy.Platon?Nie ta epoka moja
                      droga.Kwieto,warto czasem zajrzeć do Kanta.Pzdr
                      Mała Mi
                      • Gość: kwieto Re: kobieto puchu marny.........???????? IP: *.ipartners.pl 24.10.01, 23:25
                        No to moze jednak zajrze do tego Kanta...
                        choc zdanie "prawo moralne we mnie" budzi we mnie dziwna niechec do tego pana :")))
                        • Gość: mała mi Re: kobieto puchu marny.........???????? IP: *.lodz.dialog.net.pl 24.10.01, 23:35
                          Czemu?Uważasz,że nikt nie ma prawa oceniać siebie jako moralnie prawego
                          człowieka?Czy tylko znów Pawłow?
                          • Gość: kwieto Re: kobieto puchu marny.........???????? IP: *.ipartners.pl 24.10.01, 23:41
                            Nieeeee.... ja to odnioslem do siebie - prawo moralne to ostatnia rzecz, ktorej bym sobie
                            "we mnie" zyczyl :"))
                            • Gość: mała mi Re: kobieto puchu marny.........???????? IP: *.lodz.dialog.net.pl 24.10.01, 23:44
                              I za to Cię lubię!A nie gwiaździste jest piękne z prawem czy bez.Nie
                              sądzisz?????
                              • Gość: kwieto Re: kobieto puchu marny.........???????? IP: *.ipartners.pl 24.10.01, 23:47
                                A widzialas kiedys deszcz meteorytow? To jest przepiekne!
                                • Gość: mała mi Re: kobieto puchu marny.........???????? IP: *.lodz.dialog.net.pl 25.10.01, 00:26
                                  Widziałam,może nie był to deszcz,ale widziałam.Dobranoc Kwieto,jutro ciężki
                                  dzień,ale .....dzień bez uśmiechu jest dniem straconym,postaram się więc
                                  odezwać.:-)))))))))
                            • Gość: claudel kwieto... IP: *.*.*.* 25.10.01, 09:58
                              Gość portalu: kwieto napisał(a):

                              > Nieeeee.... ja to odnioslem do siebie - prawo moralne
                              to ostatnia rzecz, ktore
                              > j bym sobie
                              > "we mnie" zyczyl :"))

                              E, chyba sobie żartujesz kwieto? To skąd czerpiesz
                              system wartości i swój kodeks postępowania? Z tego co
                              mówią na mieście? Z nauk wyniesionych z katechezy? Z
                              domu?
                              Tylko taka moralność jest prawdziwa, która wypływa z
                              nas, bo tylko w taką wierzymy. Moralność odgórna jest
                              dla ludzi, których Nietzsche nazywał kastą niewolników.
                              Tylko proszę mnie źle nie zrozumieć. Ja bardziej z Kanta
                              niż z Nietzschego :)
                              • Gość: kwieto Re: kwieto... IP: *.ipartners.pl 25.10.01, 10:22
                                Mnie mierzi slowo "moralnosc" - jest ono sztuczne. Moralnosc to zbior dosc sztywnych
                                regul, ktore nijak sie maja do zycia. Ja nie mam ochoty robic czegos bo POWINIENEM to
                                zrobic, ale dlatego, ze CHCE to zrobic. A moralnosc to wyklucza. Czlowiek moralny
                                powinien byc dobry - a gdzie tu margines na urocze zlosliwostki, z ktorych maja radosc
                                wszyscy, lacznie z wyzlosliwianiem? Moralnosc ruchem walca drogowego je zrownuje. I wiele
                                innych rzeczy
                                • Gość: claudel Re: kwieto... IP: *.*.*.* 25.10.01, 13:30
                                  Gość portalu: kwieto napisał(a):

                                  > Mnie mierzi slowo "moralnosc" - jest ono sztuczne.
                                  Moralnosc to zbior dosc szty
                                  > wnych
                                  > regul, ktore nijak sie maja do zycia. Ja nie mam
                                  ochoty robic czegos bo POWINIE
                                  > NEM to
                                  > zrobic, ale dlatego, ze CHCE to zrobic. A moralnosc to
                                  wyklucza. Czlowiek moral
                                  > ny
                                  > powinien byc dobry - a gdzie tu margines na urocze
                                  zlosliwostki, z ktorych maja
                                  > radosc
                                  > wszyscy, lacznie z wyzlosliwianiem? Moralnosc ruchem
                                  walca drogowego je zrownuj
                                  > e. I wiele
                                  > innych rzeczy

                                  Moralność to rzeczywiście takie słowo, które może się
                                  kojarzyć pejoratywnie osobom silnie zindywidualizowanym,
                                  bo jest utożsamiane z odgórnie narzuconymi normami
                                  społecznymi, lub nawet ograniczonymi konwenansanmi
                                  obyczajowymi.
                                  A mi chodzi o to, by przywrócić słowu "moralność"
                                  właściwe znaczenie - Twoja moralność to Twój własny,
                                  indywidualny system wartości. Tu nie chodzi o żaden
                                  kodeks sztywnyuch reguł, które sobie wymyśliłes i
                                  postanowiełś się do nich stosować, naginając się i
                                  rezygnując ze swoich instynktów. To jest wyraz Twoich
                                  głębokich przekonań, jak chcesz zachowywać się wobec
                                  świata (zauważ - słowo: "chcesz" :) Chodzi o to, że
                                  intuicyjnie czujesz, że coś jest złe, a coś dobre i to
                                  Twoje rozróżnienie może w ogóle nie pokrywać się z tym,
                                  co narzuca społeczeństwo. Wtedy działanie niezgodnie ze
                                  swoją moralnością rodzi w Tobie niesmak i poczucie winy
                                  wobec siebie, a nie wobec świata.
                                  Na pewno masz coś takiego, tylko nie chcesz tego nazywać
                                  moralnością. Nawet amoralizm jest rodzajem moralności, w
                                  tym sensie człwoiek uważany za złego też kieruje się
                                  jakimś rodzajem swojej moralności (bo dokonuje wyborów).
                                  A już zupełnie swobodnie mieści się w tym pojęciu
                                  popełnianie tych drobnych złośliwostek, na których Ci
                                  tak zależy... ;)
                                  • Gość: kwieto Re: kwieto... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.10.01, 14:22
                                    Wiesz, tylko ze slowo moralnosc narzuca tak czy siak (nawet wewnetrzny) zbior
                                    regul.

                                    A ja takich regul nie mam (staram sie unikac). Z dwoch powodow:

                                    1. Za czesto sie zmieniam
                                    2. Zachowanie naganne w jakiejs sytuacji, moze byc swietne w innej. Zalozmy, ze
                                    uwazasz, ze zabojstwo uwazasz za naganne. I taki obrazek - idziesz sobie ulica,
                                    nagle ktos przed Toba wyciaga pistolet i zaczyna strzelac do tlumu. zalozmy
                                    tez, ze Ty rowniez masz pistolet, noz, czy cos takiego. Bedziesz sie trzymac
                                    zasady "nie zabijaj" i po prostu uciekniesz, czy strzelisz do niego?
                                    Tak samo z kradzieza (ktora moze cos lub kogos uratowac), klamstwem...
                                    Moja babcia bardzo sie przejmuje - jakbym jej powiedzial, ze stracilem prace,
                                    to by zaczela sie zamartwiac, czy sobie poradze i tak dalej - zupelnie
                                    niepotrzebnie. I co mam odpowiedziec na pytanie - "jak tam praca?" Prawde czy
                                    klamstwo?
                    • Gość: mała mi Re: kobieto puchu marny.........???????? IP: *.lodz.dialog.net.pl 25.10.01, 00:27
                      Nie zawsze mów co wiesz,ale zawsze wiedz CO mówisz.:-))
                      • Gość: kwieto Re: kobieto puchu marny.........???????? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.10.01, 09:28
                        A to a propos czego...?

                        Dobranoc nie zdazylem powiedziec, wiec mowie dzien dobry :")))
                        • Gość: mała mi Re: kobieto puchu marny.........???????? IP: *.lodz.sdi.tpnet.pl 25.10.01, 10:34
                          Dzień dobry(to się jeszcze okaże) ,Kwieto to a propo wypowiedzi Alki,miło gdy
                          ktoś umie przyznać się do błędu.:-)))))))Miłego dnia wszystkim.
                          • Gość: kwieto Re: kobieto puchu marny.........???????? IP: *.ipartners.pl 25.10.01, 10:52
                            :"))))))))
                      • Gość: alka Re: kobieto puchu marny.........???????? IP: 10.10.10.* / *.mr.com.pl 25.10.01, 09:42
                        Gość portalu: mała mi napisał(a):

                        > Nie zawsze mów co wiesz,ale zawsze wiedz CO mówisz.:-))

                        Mala mi - jestes wielka! Czy przypadkiem nie jestes pedagogiem z wyksztalcenia?

                        alka

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka