malibu9 Re: mój ojciec.. 06.06.06, 10:50 to ja jego "córka".piszę to nie po to by się nad sobą użalać a dlatego bo się boję.boję się że to co wpajał mi przez tyle lat,to przed czym uciekałam i to przed czym świadomie broniłam się jest prawdą.a Jego prawda była zawsze święta bo niepodważalna.Nie pamiętam dnia kiedy między nami układało się dobrze.kadry ze starych rodzinnych filmów,kiedy siedzimy obok siebie i rozmawiamy są tak nierzeczywiste,obce.dziś mogę rozmawiać o Nim (a nie z Nim) tylko obojętnie. nauka,nauka i jeszcze raz nauka- to było jego motto..nauka w szkole,nauka życia.zawsze chciałam by był ze mnie dumny czekałam spragniona każdego dobrego słowa z jego strony a on ciągle pozostawał niewzruszony. to jak "czekając na Godota"-który nigdy się nie pojawił.swoje niezadowolenie okazywał zawsze i zawsze w ten sam sposób.wstydziłam się że nie umiem pohamować się od płaczu w Jego obecności,wstydziłam że znowu zmoczyłam spodnie,wstydziłam ze pojde do szkoły w starych okularach bo nowe zostały zniszczone...czas mijał a ja skonczylam renomowane liceum, dostalam sie na oblegany kierunek studiow,myslalam ze cos sie zmieni...myliłam się.były dni kiedy nie mogłam opanować drżenia rąk i myśli jak bardzo Go nienawidzę. i skończyło się,gdy przestraszył się ze w końcu mnie zabije.dziś kończę studia i czuję że nic nie znaczę. te pięć lat podczas których pracowałam nad sobą,by uwierzyć w swoje siły,swoje możliwości spełzło na niczym. dla Niego zawsze będę prymitywem,gnojarzem,chamidłem i osobą chorą psychicznie (moja babcia ma schizofrenię).na każdym kroku przynoszę wstyd rodzinie i wg Niego na pewno zniszczę życie mojemu narzeczonemu.przyzwyczaiłam się i już z tym nie walczę,czasem tylko zamykam się w pokoju,płaczę i zastanawiam się czy rzeczywiście taka jestem..czy mogę stworzyć normalną rodzinę..czy nikogo nie skrzywdzę.. Odpowiedz Link Zgłoś
paco_lopez Re: mój ojciec.. 06.06.06, 11:30 Zamknij tatusia w swym osobistym mentalnym domu wariatów, w którym jesteś jedynie salową. Nie powiem ci że masz go pokochać, ale odpuść mu. Wtedy nie będziesz krzywdzić, przynajmniej dasz sobie szansę. Odpowiedz Link Zgłoś
mskaiq Re: mój ojciec.. 06.06.06, 14:40 To Jego prawda a nie Twoja. Nie pozwol na to aby cudza prawda stala sie Twoja, bo nie jest Twoja. Skonczylas studia na ktore nie latwo sie dostac a Tobie sie udalo. Nie jestes prymitywnym gnojarzem i chamidlem!!! Twoj Ojciec ma olbrzymie problemy ze Soba. Paradoksem jest to ze On uwaza Siebie za gnojarza i nieudacznika, On probuje Ci pomoc, chce abys Ty nie byla kims takim jak On. Dlatego Ci to wypomina, wierzy ze kiedy bedzie Cie krytykowal to Ci pomoze. Tak Ci nie pomoze ale On tego nie rozumie. Krytyka przez wiele osob uwazana jest za najlepszy sposob nauczania, On w to wierzy. Kiedy spotykasz czlowieka ktory ma w Sobie wiele milosci to dzieli sie nia ze wszystkimi, jest wyrozumialy, niczego nie oczekuje. Twoj Ojciec takiej milosci, Jego zycie to ciagly strach ze trzeba sie uczyc, siegac wyzej i wyzej bo inaczej swiat zniszczy Ciebie. Sprobuj Mu wybaczyc, jesli Ci sie to uda Twoje problemy znikna, nie bedziesz wiecej plakala ani wstydzila sie Siebie. Nie masz powodow do tego, to co przekazal Ci Ojciec to Jego rozumienie swiata, nie mozesz tego zrozumienia akceptowac, jest calkowicie zle. Paradoksem jest rowniez to ze On Cie kocha i wierzy ze dzieki niemu skonczylas studia ze Ci pomogl. Odpowiedz Link Zgłoś