konwalka
07.06.06, 12:09
Są takie różne funkconujace w mózgach ludzi oceniających sytuacje z boku.
Powtarza się papuzio coś, co zostało usłyszane od kogoś, tak bezmyślnie.
Znacie?
Jestem babą i za cholerę - ZA CHOLERĘ nie rozumiem jazdy moich koleżanek i niekoleżanek odn. klapy sedesowej.
Że co? Chodzi o to, ze faceci nie zamykają jej czy jak?
Nie wiem, ale to uratsta do rangi jakiejś karty przetargowej w rozwodzie.
Inną kwestią, która na moment wyprowadza mnie z równowagi, jest tekst ćwierkany z atencją do zdradzonych kobiet przez inne kobiety.
Słuchajcie, jak słyszę "kup sobie jakiś nowy ciuch", to wywalam się na lewą stronę.
I jeszcze nowa fryzura.
Naprawdę - wtedy jest świetnie. Po zdradzie, uznanej za jedną z najsilniejszych traum, należy iśc do fryzjera.
Gdyby to pomagało, to zamaist gabinetów terapii psychologicznej, rozkwitałyby zakłady fryzjerskie.
Znacie stereotypy, ktore was irytują?
Pozdrawiam serdecznie.
PS - dzisiaj siódmy. wyglada na to, ze koniec świata znowu został prolongowany